Connect with us

Stosowanie sub­stan­cji semio­che­micz­nych w celu popra­wy dobro­sta­nu i modu­lo­wa­nia beha­wio­ru u koni

Zdrowie i weterynaria

Stosowanie sub­stan­cji semio­che­micz­nych w celu popra­wy dobro­sta­nu i modu­lo­wa­nia beha­wio­ru u koni

prof. Patrick Pageat IRSEA, tłu­ma­cze­nie: Aleksandra Żuraw

Na prze­strze­ni ostat­nich pięć­dzie­się­ciu lat ludzie żyją­cy w kra­jach uprze­my­sło­wio­nych zaczę­li wyka­zy­wać więk­szą tro­skę o dobro­stan zwie­rząt. Ewolucja dopro­wa­dzi­ła do dra­ma­tycz­nych spo­łecz­nych, etycz­nych, poli­tycz­nych i regu­la­cyj­nych mody­fi­ka­cji. Europa odgry­wa istot­ną rolę w roz­wo­ju i pro­pa­go­wa­niu dobro­sta­nu zwie­rząt hodow­la­nych i koni.

Etologowie i leka­rze wete­ry­na­rii wyspe­cja­li­zo­wa­ni w medy­cy­nie beha­wio­ral­nej i dobro­sta­nie zwie­rząt są pro­sze­ni o stwo­rze­nie metod pomia­ro­wych oce­ny utrzy­ma­nia i śro­do­wi­ska w miej­scach hodow­li i prze­trzy­my­wa­nia zwie­rząt, ale mają za zada­nie tak­że opra­co­wać zatwier­dzo­ne meto­dy poma­ga­ją­ce zwie­rzę­tom pora­dzić sobie z więk­szo­ścią trud­nych sytu­acji oraz leczyć te zwie­rzę­ta, u któ­rych w wyni­ku nie­pra­wi­dło­we­go obcho­dze­nia się z nimi i nara­że­nia na nie­kon­tro­lo­wa­ne sytu­acje stre­so­we roz­wi­nę­ły się zabu­rze­nia beha­wio­ral­ne.
Dzięki naj­now­szym meto­dom ana­li­tycz­nym i wachla­rzo­wi narzę­dzi bio­tech­no­lo­gicz­nych obec­nie jest moż­li­we sto­so­wa­nie komu­ni­ka­cji che­micz­nej i pro­du­ko­wa­nie syn­te­tycz­nych sub­stan­cji semio­che­micz­nych, któ­re umoż­li­wia­ją zarów­no emo­cjo­nal­ną, jak i hor­mo­nal­ną kon­tro­lę zwie­rząt.

SEMIOCHEMIA I POSTĘPOWANIE W PRZYPADKU NIEPOŻĄDANYCH ZACHOWAŃ KONI

Leczenie zabu­rzeń beha­wio­ral­nych obej­mu­je zarów­no tech­ni­ki bio­lo­gicz­ne, jak i beha­wio­ral­ne. Nawet jeśli ist­nie­ją sil­ne dowo­dy na to, że obie mody­fi­ku­ją fizjo­lo­gię mózgu, powszech­nie się uzna­je, że tera­pie bio­lo­gicz­ne dzia­ła­ją bez­po­śred­nio na komór­ki mózgu, nato­miast tera­pie beha­wio­ral­ne raczej wpro­wa­dza­ją nowe, zapa­mię­ty­wa­ne infor­ma­cje, aby wpro­wa­dzić nowe zacho­wa­nia. Syntetyczne ana­lo­gi fero­mo­nów sty­mu­lu­ją spe­cy­ficz­ne recep­to­ry natu­ral­nych fero­mo­nów i w ten spo­sób wpro­wa­dza­ją mody­fi­ka­cje sta­nu reak­tyw­ne­go mózgu i poma­ga­ją pacjen­tom uczyć się nowych stra­te­gii adap­ta­cyj­nych w ich śro­do­wi­sku. Zaproponowaliśmy sło­wo fero­mo­no­te­ra­pia, aby opi­sać sto­so­wa­nie fero­mo­nów w lecze­niu zabu­rzeń beha­wio­ral­nych. Ponieważ więk­szość wła­ści­cie­li wie, że ich zwie­rzę­ta żyją w świe­cie peł­nym zapa­chów, uwa­ża­ją to podej­ście kli­nicz­ne za bar­dzo inte­re­su­ją­ce i łatwo je akcep­tu­ją. Ograniczenie tego podej­ścia jest zwią­za­ne ze skraj­ną pre­cy­zją komu­ni­ka­cji che­micz­nej. Aby uzy­skać spo­dzie­wa­ny rezul­tat, odpo­wied­ni fero­mon musi być prze­pi­sa­ny i zasto­so­wa­ny w odpo­wied­nim cza­sie i odpo­wied­nim miej­scu. Dla powo­dze­nia tera­pii szcze­gól­nie waż­ny jest wybór fero­mo­nu i stra­te­gii postę­po­wa­nia.
W lite­ra­tu­rze zosta­ły opi­sa­ne dwie gru­py fero­mo­nów. Wywoływacze, któ­re są w sta­nie wzbu­dzić natych­mia­sto­wą mody­fi­ka­cję fizjo­lo­gii zwie­rzę­cia, taką jak uwol­nie­nie hor­mo­nu. Feromony płcio­we są typo­wy­mi wywo­ły­wa­cza­mi, a jed­nym z kla­sycz­nych przy­kła­dów jest uwal­nia­nie LH u sami­cy kozy po zadzia­ła­niu wydzie­li­ny gru­czo­łów znaj­du­ją­cych się za roga­mi u try­ka. Istnieją tak­że pew­ne dowo­dy na to, że fero­mo­ny adop­cyj­ne wydzie­la­ne przez nowo naro­dzo­ne ssa­ki mogą powo­do­wać uwol­nie­nie nie­któ­rych hor­mo­nów, jak oksy­to­cy­na. Druga gru­pa fero­mo­nów nazy­wa­na jest fero­mo­na­mi pier­wot­ny­mi, ponie­waż indu­ku­ją pew­ne mody­fi­ka­cje sta­nu emo­cjo­nal­ne­go i w ten spo­sób mody­fi­ku­ją praw­do­po­do­bień­stwo wystą­pie­nia nie­któ­rych zacho­wań. Feromony koją­ce kar­mią­cych matek ssa­ków nale­ży uznać za wywo­ły­wa­cze. Jednak sytu­acja nie jest pro­sta, ponie­waż wyda­je się, że są to te same fero­mo­ny, któ­re znaj­du­ją się w pły­nie owo­dnio­wym i indu­ku­ją zacho­wa­nie kar­mią­ce: fero­mo­ny adop­cyj­ne. Tak więc w zależ­no­ści od kon­tek­stu wydzie­la­nia fero­mo­ny moż­na uznać za pier­wot­ne lub wywo­ły­wa­cze. Sposób sto­so­wa­nia obu tych grup jest cał­ko­wi­cie inny.
Niedawny roz­wój sztucz­nych ana­lo­gów fero­mo­nów gatun­ków domo­wych sto­so­wa­nych w fero­mo­no­te­ra­pii (PageatGautier 2003) stwa­rza moż­li­wość pew­nych stra­te­gii popra­wy dobro­sta­nu i zacho­wa­nia.
Takie podej­ście zapro­po­no­wa­no w celu kon­tro­li reak­cji stre­so­wych pod­czas trans­por­tu u nie­któ­rych konio­wa­tych, jak zebra Grevy’ego (Equus gre­vyi) lub konia Przewalskiego (Equus prze­wal­skii). Te dwa gatun­ki nale­żą do tego same­go rodza­ju Equus, a do zmniej­sze­nia stre­su zwią­za­ne­go z trans­por­tem samo­lo­tem został zasto­so­wa­ny syn­te­tycz­ny ana­log koń­skie­go fero­mo­ny koją­ce­go EAP (Equine Appeasing Pheromone). Obserwowano takie same rezul­ta­ty jak u konia domo­we­go (PageatGautier 2002).

KOŃ SPORTOWY: POPRAWA DOBROSTANU I WYNIKÓW SPORTOWYCH DZIĘKI POSTĘPOWANIU BEHAWIORALNEMU

Konie spor­to­we muszą radzić sobie z róż­ny­mi rodza­ja­mi prze­wle­kłe­go i ostre­go stre­su, któ­ry może dopro­wa­dzić do fobii, nie­po­ko­ju oraz obni­żyć ich wyni­ki w spo­rcie. Wysoka war­tość eko­no­micz­na takich zwie­rząt powo­du­je, że pra­ca leka­rza wete­ry­na­rii sta­je się znacz­nie trud­niej­sza i dla­te­go koniecz­ne jest pod­wyż­sze­nie pozio­mu medy­cy­ny higie­nicz­nej i pre­wen­cyj­nej, aby zmi­ni­ma­li­zo­wać ryzy­ko koniecz­no­ści lecze­nia pro­ble­mów beha­wio­ral­nych.

Rozwój i zajeż­dża­nie konia

Warunki życia zapew­nio­ne źre­bię­ciu są klu­czo­we dla przy­szłych cech konia spor­to­we­go. Klacz oczy­wi­ście odgry­wa rolę decy­du­ją­cą, ale ostat­nie bada­nia pod­kre­śla­ją tak­że wpływ ogie­ra. U koni peł­nej krwi angiel­skiej nie­daw­no wyka­za­no wpływ muta­cji genu DRD4 kodu­ją­ce­go recep­to­ry dopa­mi­ner­gicz­ne na wystę­po­wa­nie nie­po­ko­ju (Momozawa 2005). Socjalizacja mię­dzy­ga­tun­ko­wa, szcze­gól­nie z czło­wie­kiem, jest kolej­nym klu­czo­wym para­me­trem deter­mi­nu­ją­cym przy­szłe uspo­so­bie­nie konia, szcze­gól­nie jego zaufa­nie do jeźdź­ca w róż­nych sytu­acjach stre­so­wych (np. przed prze­szko­da­mi wod­ny­mi). Także spo­sób zajeż­dża­nia konia wyda­je się mieć kon­se­kwen­cje na całe życie, nie­któ­re meto­dy tra­dy­cyj­ne, pole­ga­ją­ce na wyuczo­nej bez­rad­no­ści, są szcze­gól­nie szko­dli­we dla przy­szłe­go konia spor­to­we­go.

Badanie beha­wio­ral­ne konia spor­to­we­go

Jesteśmy przy­zwy­cza­je­ni do prze­pro­wa­dza­nia bada­nia beha­wio­ral­ne­go w trzech eta­pach (Pageat 2005). Cel jest taki sam jak bada­nie innych koni, ale nale­ży zwró­cić szcze­gól­ną uwa­gę na obja­wy auto­no­micz­ne, któ­re mogą bar­dzo obni­żyć wyni­ki w spo­rcie. Zdolność konia do sku­pie­nia uwa­gi na sygna­łach dostar­cza­nych przez jeźdź­ca jest kolej­nym punk­tem, któ­ry lekarz wete­ry­na­rii powi­nien sta­rać się oce­nić, obser­wu­jąc konia w trak­cie pra­cy.

Obserwacja

Ponieważ wie­le pro­ble­mów beha­wio­ral­nych może być zwią­za­nych z pro­ble­ma­mi fizycz­ny­mi, bada­nie lekar­skie konia jest pod­sta­wo­wym ele­men­tem podej­ścia do pro­ble­mów beha­wio­ral­nych. Badanie to musi obej­mo­wać wszyst­kie punk­ty kla­sycz­ne­go bada­nia lekar­skie­go, ale pro­to­kół i spo­sób nawią­za­nia kon­tak­tu z koniem są zmo­dy­fi­ko­wa­ne pod kątem podej­ścia eto­lo­gicz­ne­go. Oznacza to, że lekarz musi być świa­do­my każ­dej reak­cji lub mody­fi­ka­cji śro­do­wi­ska.
Ponieważ ist­nie­je sil­ny zwią­zek mię­dzy reak­cja­mi emo­cjo­nal­ny­mi a bólem, poszu­ki­wa­nie uszko­dzeń powo­du­ją­cych ból musi być klu­czo­wym celem tego bada­nia. Wykrycie bólu jest moż­li­we pod­czas bada­nia kli­nicz­ne­go (bada­nie jamy ust­nej, krę­go­słu­pa, nóg, kopyt, brzu­cha), ale tak­że poprzez oce­nę sio­dła i ogło­wia. Siodło dostar­cza bar­dzo inte­re­su­ją­cych infor­ma­cji. Należy mu się przyj­rzeć przed i po uży­ciu. Lekarz zwra­ca uwa­gę na jego część spodnią i oce­nia syme­trycz­ność kon­tak­tu z koniem (jest to łatwiej­sze na brą­zo­wych sio­dłach skó­rza­nych, ponie­waż pot konia two­rzy czar­ne pla­my, któ­re łatwo zoba­czyć i zmie­rzyć) oraz iden­ty­fi­ku­je nie­pra­wi­dło­wy kon­takt przez porów­na­nie tem­pe­ra­tu­ry obsza­rów kon­tak­tu­ją­cych się ze skó­rą. Bardzo waż­ne jest też oma­ca­nie twar­dej czę­ści sio­dła, ponie­waż w ten spo­sób moż­na ziden­ty­fi­ko­wać uszko­dzo­ne czę­ści powo­du­ją­ce ból pod­czas pra­cy. To samo nale­ży wyko­nać z ogło­wiem. Niektóre sta­re, zuży­te wędzi­dła mogą powo­do­wać nad­żer­ki bło­ny ślu­zo­wej jamy ust­nej. Jeśli jeź­dziec jest nie­do­świad­czo­ny, waż­ne jest, aby okre­ślić, czy ogło­wie jest odpo­wied­nio dopa­so­wa­ne do konia, szcze­gól­nie jeśli język prze­kła­da­ny jest nad wędzi­dło lub poja­wia­ją się ste­reo­ty­pie zwią­za­ne z jama ust­ną.
Podczas bada­nia kli­nicz­ne­go nale­ży oce­nić zmy­sły, a szcze­gól­nie wzrok. Jakiekolwiek upo­śle­dze­nie wzro­ku może być przy­czy­ną poważ­nych kon­se­kwen­cji beha­wio­ral­nych, a u tzw. stra­chli­wych lub agre­syw­nych koni czę­sto spo­ty­ka się takie zmia­ny, jak zapa­le­nie bło­ny naczy­nio­wej oka.
Badanie lekar­skie obej­mu­je tak­że obser­wa­cję konia w ruchu swo­bod­nym i pod jeźdź­cem. W połą­cze­niu z bada­niem kli­nicz­nym łatwiej jest pora­dzić sobie z trze­ma punk­ta­mi bada­nia beha­wio­ral­ne­go.
Podczas nasze­go pro­jek­tu, aby ustan­da­ry­zo­wać to bada­nie, za pomo­cą ana­li­zy sta­ty­stycz­nej okre­śli­li­śmy pew­ne para­me­try, któ­re wyda­ją się moc­no zwią­za­ne ze stra­chem i nie­po­ko­jem. Dla każ­de­go z nich klu­czo­we jest okre­śle­nie, czy jest on zwią­za­ny z jakaś kon­kret­ną sytu­acją pod­czas bada­nia przez leka­rza, czy też zazwy­czaj jest obser­wo­wa­ny przez wła­ści­cie­la, jeźdź­ca czy opie­ku­na. (tab.)

Tabela 1

Ocena, czy zwie­rzę nie wyka­zu­je nad­mier­ne­go przy­wią­za­nia, jest klu­czo­wym kro­kiem w bada­niu beha­wio­ral­nym. Nadmierne przy­wią­za­nie moż­na zde­fi­nio­wać jako zależ­ność od obec­no­ści inne­go zwie­rzę­cia lub czło­wie­ka. Separacja powo­du­je stres z obja­wa­mi kli­nicz­nym obej­mu­ją­cy­mi zabu­rze­nia auto­no­micz­ne, zde­ner­wo­wa­nie, ste­reo­ty­pie i inne typo­we obja­wy stra­chu i nie­po­ko­ju. To zja­wi­sko poja­wia się nie­kie­dy spon­ta­nicz­nie, ale tre­ner lub opie­kun może mu zara­dzić, zapew­nia­jąc konio­wi towa­rzy­sza, któ­rym może być owca, kró­lik lub kot. Spontaniczne nad­mier­ne przy­wią­za­nie jest uwa­ża­ne za stra­te­gię radze­nia sobie, jaką przyj­mu­ją zestre­so­wa­ne zwie­rzę­ta, któ­ra wyda­je się łago­dzić obja­wy. Poprawa nie jest jed­nak trwa­ła, ponie­waż zani­ka natych­miast, gdy obiekt przy­wią­za­nia jest nie­do­stęp­ny. Zarówno spon­ta­nicz­ne, jak i indu­ko­wa­ne nad­mier­ne przy­wią­za­nie są obja­wa­mi sil­ne­go nie­po­ko­ju i może masko­wać nie­pra­wi­dło­we warun­ki życia, dla­te­go tak waż­ne jest stwier­dze­nie tego sta­nu przez leka­rza wete­ry­na­rii. Zidentyfikowanie obiek­tu przy­wią­za­nia jest zazwy­czaj pro­ste, wystar­czy usu­nąć podej­rza­ny obiekt przy­wią­za­nia, aby wywo­łać u konia sil­ną reak­cję stre­so­wą.
Analiza danych jest bar­dzo pro­sta. Według naszych danych konie ze spo­ra­dycz­ny­mi reak­cja­mi lęko­wy­mi nie wyka­zu­ją innych mody­fi­ka­cji zacho­wa­nia niż ostra reak­cja na wzbu­dza­ją­cą strach sytu­ację.
W wypad­ku fobii obja­wy kon­cen­tru­ją się na jed­nej spe­cy­ficz­nej sytu­acji i są obser­wo­wa­ne reak­cje fizjo­lo­gicz­ne. U koni nie­spo­koj­nych licz­ba obja­wów stre­su wzra­sta do momen­tu, aż zaczy­na­ją się one poja­wiać nawet poza kon­tek­stem sytu­acji stre­so­wej. Dodatkowych infor­ma­cji może dostar­czyć test czyn­no­ścio­wy.

Test czyn­no­ścio­wy

Test czyn­no­ścio­wy jest szcze­gól­nie inte­re­su­ją­cy w wypad­ku koni z fobią. Na pod­sta­wie infor­ma­cji dostar­czo­nych przez wła­ści­cie­la lekarz wete­ry­na­rii iden­ty­fi­ku­je jeden lub kil­ka bodź­ców wywo­łu­ją­cych fobię, a test jest kon­tro­lo­wa­nym nara­że­niem zwie­rzę­cia na jeden lub kil­ka z nich. Oceniane są dwa rodza­je para­me­trów fizjo­lo­gicz­nych: czę­sto­tli­wość pra­cy ser­ca oraz poziom pew­nych hor­mo­nów we krwi.
Do pomia­ru czę­sto­tli­wo­ści pra­cy ser­ca uży­wa­ny jest mier­nik, umiesz­cza­ny na koniu znaj­du­ją­cym się w spo­koj­nym miej­scu (np. swo­im bok­sie), któ­ry dostar­cza infor­ma­cji na temat reak­cji auto­no­micz­nych pod­czas nara­że­nia na sytu­ację stre­so­wą odpo­wied­nią dla dane­go przy­pad­ku (WolffHausberger 1997). W ana­li­zie danych bie­rze się pod uwa­gę naj­wyż­szą czę­sto­tli­wość, obszar pod krzy­wą oraz czas powro­tu war­to­ści do pozio­mu refe­ren­cyj­ne­go.
Według więk­szo­ści auto­rów obszar pod krzy­wą dostar­cza dokład­nej oce­ny mody­fi­ka­cji fizjo­lo­gii ser­ca, któ­ra może być zwią­za­na ze stre­sem. Średnie i mak­sy­mal­ne war­to­ści czę­sto­tli­wo­ści pra­cy ser­ca rów­nież są inte­re­su­ją­ce, ale pod uwa­gę nale­ży wziąć aktyw­ność fizycz­ną konia pod­czas testu (war­to­ści wyż­sze niż 180 ude­rzeń na minu­tę u prze­cięt­nie wytre­no­wa­ne­go konia uwa­ża się za zwią­za­ne ze stre­sem).
Analiza tych danych zapew­nia klu­czo­we infor­ma­cje w wypad­ku koni cier­pią­cych na fobię. Pomaga ona w oce­nie róż­ni­cy mię­dzy nakie­ro­wa­ny­mi reak­cja­mi fonicz­ny­mi a reak­cja­mi prze­wi­dy­wa­ny­mi oraz pod­czas gene­ra­li­za­cji reak­cji. W pierw­szym wypad­ku czę­sto­tli­wość pra­cy ser­ca wzra­sta jako reak­cja na zasto­so­wa­ne bodź­ce, nato­miast w wypad­ku reak­cji spo­dzie­wa­nej wzro­śnie wcze­śniej, a w fobiach stop­nia trze­cie­go cały czas utrzy­mu­je się na pod­wyż­szo­nym pozio­mie. Czas, któ­ry upły­wa do momen­tu powro­tu do war­to­ści refe­ren­cyj­nych tak­że jest bar­dzo istot­ny, ponie­waż jest on para­me­trem pozwa­la­ją­cym na odróż­nie­nie fobii od nor­mal­nej reak­cji lęko­wej.
Bardzo inte­re­su­ją­ce wyda­je się wykry­wa­nie prze­wi­dy­wa­nia reak­cji pod­czas oce­ny stop­nia cięż­ko­ści fobii. Jeśli poja­wia się prze­wi­dy­wa­nie, ist­nie­je więk­sze praw­do­po­do­bień­stwo uwraż­li­wie­nia konia na nowe bodź­ce, przez co będzie on reago­wał stre­sem na szer­szą gamę sytu­acji. Pomiar czę­sto­tli­wo­ści pra­cy ser­ca spra­wia, że stwier­dze­nie tego zja­wi­ska sta­je się bar­dzo pro­ste, ponie­waż wzrost war­to­ści poja­wi się przed fak­tycz­ną eks­po­zy­cją na bodziec fonicz­ny zasto­so­wa­ny pod­czas testu.

W pomia­rach pozio­mu hor­mo­nów we krwi pod uwa­gę nale­ży wziąć hor­mo­ny zwią­za­ne z reak­cja­mi stre­so­wy­mi. Jednym z naj­bar­dziej popu­lar­nych para­me­trów jest kor­ty­zol, ponie­waż w stre­sie jego poziom się pod­no­si. Parametr ten, z powo­du znacz­nych róż­nic osob­ni­czych, nie dostar­cza zado­wa­la­ją­cych wyni­ków. Zbadane zosta­ły inne hor­mo­ny i cho­ciaż pozio­mu więk­szo­ści z nich nie da się w pro­sty spo­sób zmie­rzyć, wyda­je się, że obie­cu­ją­cych rezul­ta­tów może dostar­czyć pomiar pro­lak­ty­ne­mii. Próbki pobie­ra­ne są tuż przed i pod­czas eks­po­zy­cji na bodziec fonicz­ny i oce­nia róż­ni­cę pozio­mu pro­lak­ty­ny we krwi. Wartości mie­rzo­ne są w spo­koj­nym oto­cze­niu (war­tość refe­ren­cyj­na), pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia (czysz­cze­nie, kieł­zna­nie…), pod­czas eks­po­zy­cji na stre­sor oraz godzi­nę potem. Analiza ta wyda­je się dostar­czać obie­cu­ją­cych danych doty­czą­cych prze­wi­dy­wa­nia eks­po­zy­cji na bodziec oraz prze­wle­kło­ści zabu­rze­nia. Bardzo inte­re­su­ją­ce mogło­by być tak­że prze­ba­da­nie innych hor­mo­nów, takich jak ACTH lub oksy­to­cy­na, wazo­pre­sy­na i GH, ale u tego gatun­ku cią­gle brak w sto­sun­ku do nich danych refe­ren­cyj­nych.
Stosując to podej­ście kli­nicz­ne, moż­na roz­róż­nić strach, fobię i nie­po­kój, ziden­ty­fi­ko­wać sta­dium roz­wo­ju zabu­rze­nia i wybrać naj­bar­dziej odpo­wied­nią tera­pię.

Podsumowanie wyni­ków opi­sa­nej oce­ny (tabe­la)

Zaburzenia emo­cjo­nal­ne u koni są czę­ste i muszą być iden­ty­fi­ko­wa­ne przez leka­rzy wete­ry­na­rii. Ponieważ naj­po­waż­niej­szy z nich – nie­po­kój – zazwy­czaj jest obser­wo­wa­ny przez jego fizycz­ne kon­se­kwen­cje, któ­re mogą być bar­dzo nie­bez­piecz­ne, klu­czo­wą rolę odgry­wa cią­gła edu­ka­cja leka­rzy prak­ty­ków w tej mate­rii. Stosując ustan­da­ry­zo­wa­ne, sys­te­ma­tycz­ne podej­ście, łatwo zdia­gno­zo­wać zabu­rze­nia emo­cjo­nal­ne u koni. Dzięki roz­wo­jo­wi medy­cy­ny beha­wio­ral­nej koni leka­rze mogli­by popra­wić dobro­stan tych zwie­rząt, pomo­gło­by to tak­że unik­nąć bez­pod­staw­nych euta­na­zji i pew­nych nad­użyć.
Feromonoterapia jest sku­tecz­nie sto­so­wa­na w lecze­niu fobii koni (Falewee 2005). Stosowanym pro­duk­tem jest syn­te­tycz­ny ana­log koń­skie­go fero­mo­nu koją­ce­go (Equine Appeasing Pheromone, Equanimity®, Biosem), fero­mon wydzie­la­ny przez klacz w lak­ta­cji (Pageat 1999). Wydaje się, że jest to natu­ral­ny, nie­tok­sycz­ny spo­sób kon­tro­lo­wa­nia reak­cji fonicz­nych i poma­ga konio­wi sku­pić uwa­gę na jeźdź­cu pod­czas pro­gra­mu mody­fi­ku­ją­ce­go zacho­wa­nie.
Produkt ten sto­so­wa­ny był zarów­no w tera­pii, jak i do zapo­bie­ga­nia moż­li­wym reak­cjom lęko­wym, któ­re mogły­by ulec pogor­sze­niu do fobii.

Tabela 2

Wnioski

Stosowanie syn­te­tycz­nych sub­stan­cji semio­che­micz­nych wyda­je się nowym podej­ściem tera­peu­tycz­nym pozwa­la­ją­cym prak­ty­kom na lecze­nie zabu­rzeń beha­wio­ral­nych w bar­dzo natu­ral­ny, spe­cy­ficz­ny spo­sób. Przepisywane i sto­so­wa­ne we wła­ści­wy spo­sób sub­stan­cje semio­che­micz­ne wyka­zu­ją znacz­ną sku­tecz­ność i mogą pomóc leka­rzom roz­wią­zać wie­le pro­ble­mów w cał­ko­wi­cie bez­piecz­ny spo­sób. W medy­cy­nie beha­wio­ral­nej brak tok­sycz­no­ści i efek­tów ubocz­nych oraz natych­mia­sto­wy efekt dzia­ła­nia powo­du­ją, że tera­pia jest łatwiej­sza i bar­dziej bez­piecz­na. Ta wła­ści­wość sub­stan­cji semio­che­micz­nych jest szcze­gól­nie przy­dat­na w wypad­ku zwie­rząt sta­rych lub cho­rych i pozwa­la na połą­cze­nie z leka­mi psy­cho­tro­po­wy­mi i każ­dym rodza­jem tera­pii beha­wio­ral­nej. W zarzą­dza­niu dobro­sta­nem, zarów­no u zwie­rząt domo­wych, jak i dzi­kich, sub­stan­cje semio­che­micz­ne pozwa­la­ją stwo­rzyć oto­cze­nie, z któ­rym zwie­rzę­ta łatwiej sobie radzą, mogą zastą­pić obec­ność współ­to­wa­rzy­szy tego same­go gatun­ku, jeśli wzglę­dy prak­tycz­ne utrud­nia­ją lub unie­moż­li­wia­ją utrzy­my­wa­nie w gru­pach.

prof. Patrick Pageat IRSEA
(Research Institute in Semiochemistry and Applied Ethology
– Instytut Badawczy Semiochemii i Etologii Stosowanej)

Więcej w Zdrowie i weterynaria

Na górę