Connect with us

Parkury, cz. 2 - Główne Zasady Projektowania Torów Przeszkód

Sport i wyścigi

Parkury, cz. 2 - Główne Zasady Projektowania Torów Przeszkód

Krzysztof Koziarowski, Łukasz Jankowski

Analiza pro­gra­mu zawo­dów, przej­rze­nie list star­to­wych oraz gra­fi­ku nagród finan­so­wych poszcze­gól­nych kon­kursów, zna­jo­mość miej­sca gdzie będzie posta­wio­ny par­kur, orien­ta­cja w będą­cym do dys­po­zy­cji mate­ria­le prze­szko­do­wym, zapo­zna­nie się z wyma­ga­nia­mi mediów i orga­ni­za­to­rów odno­śnie reklam - to nie­zbęd­ne mini­mum potrzeb­ne do opra­co­wa­nia osta­tecz­nej wer­sji pro­jek­tu par­ku­ru. Dodatkowo gospo­darz toru przy­stę­pu­jąc do pra­cy na zawo­dach musi być świa­do­my ich spor­to­wej pozy­cji i roli w rocz­nym kalen­da­rzu imprez jeź­dziec­kich. Zatem jesz­cze przed roz­po­czę­ciem pra­cy pro­jek­to­wej w świa­do­mo­ści budow­ni­cze­go toru bez­względ­nie musi zostać kon­kret­nie zde­fi­nio­wa­ny cel jaki powi­nien on zapro­po­no­wa­nym torem prze­szkód osią­gnąć, jak rów­nież musi powstać kla­row­na kon­cep­cja spo­so­bu jego uzy­ska­nia w opar­ciu o warun­ki zaofe­ro­wa­ne przez orga­ni­za­to­ra. To bar­dzo waż­ne bowiem wszel­kie dzia­ła­nia przy­pad­ko­we czy ruty­no­we, nie zasta­na­wia­nie się nad wcze­śniej wymie­nio­ny­mi warun­ka­mi wstęp­ny­mi, przy­stą­pie­nie do pra­cy bez głęb­szej ana­li­zy lokal­nych warun­ków i specy­ficznych ocze­ki­wań orga­ni­za­to­ra pro­wa­dzą do nie­po­ro­zu­mień i stra­ty cza­su. Stają się też przy­czy­ną nieprofesjo­nalnej orga­ni­za­cji pra­cy eki­py par­ku­ro­wej, za co per­so­nal­nie odpo­wia­da gospo­darz toru. Co naj­gor­sze przy­no­szą naj­czę­ściej mier­ny lub chy­bio­ny rezul­tat spor­to­wy, a w naj­gor­szym przy­pad­ku mogą spo­wol­nić lub też zrujno­wać plan przy­go­to­wań jeźdź­ców i koni do impre­zy głów­nej sezo­nu. Na koniec dnia pra­cy budow­ni­cze­go toru bez­względ­nie musi paść pyta­nie: czy zamie­rzo­ny cel został zre­ali­zo­wa­ny? Jakimi kry­te­ria­mi kie­ro­wać się po­szukując peł­nej i facho­wej odpo­wie­dzi na to koń­czą­ce służ­bę gospo­da­rza toru pyta­nie? Najogólniej rzecz ujmu­jąc w docie­ka­niu rze­tel­ne­go pod­su­mo­wa­nia nale­ży się oprzeć na trzech kry­te­riach, któ­re doty­czą nastę­pu­ją­cych pod­mio­tów: para jeź­dziec-koń, publicz­ność oraz organizator.

Jeździec i Koń

Gospodarz Toru pro­jek­tu­jąc tor prze­szkód musi przede wszyst­kim pre­cy­zyj­nie odnieść się do zadań par­ku­ro­wych wyzna­cza­nych parom jeź­dziec-koń, któ­re ści­śle okre­śla ran­ga zawo­dów, rodzaj rund jak i kla­sa zawar­tych w ich pro­gra­mie kon­kur­sów. Parkur bez ade­kwat­nych zadań w nim zawar­tych mija się z celem, jest utra­tą bez­cen­ne­go w szko­le­niu cza­su i zmar­no­wa­niem wcze­śniej ponie­sio­nych nakła­dów ze stro­ny zawod­ni­ków, wła­ści­cie­li i hodow­ców koni, orga­ni­za­to­rów zawo­dów oraz same­go budowni­czego toru. Umiejętność pro­jek­to­wa­nia pro­fe­sjo­nal­nych zadań par­ku­ro­wych jest wstęp­nym kry­te­rium przy oce­nie kom­pe­ten­cji gospo­da­rza toru.

Każde zawo­dy jeź­dziec­kie są dla jeźdź­ców i ich koni ści­śle okre­ślo­nym szcze­blem przy­go­to­wań do impre­zy doce­lo­wej lub też waż­nym eta­pem w zdo­by­wa­niu doświad­cze­nia. Budowniczy toru pro­jek­tu­jąc par­kur musi uwzględ­nić wagę i pozy­cję danych zawo­dów w kalen­da­rzu szko­le­nio­wym fede­ra­cji czy regio­nu. Nieubłagalnie bie­gną­cy czas w powią­za­niu z zapro­gra­mo­wa­nym w obrę­bie sezo­nu wysił­kiem koni prak­tycz­nie nie dają szans napra­wy błę­dów będą­cym skut­kiem bra­ku kom­pe­ten­cji gospo­da­rza toru i tym samym w kon­se­kwen­cji pod zna­kiem zapy­ta­nia sta­je jakość reali­za­cji pro­gra­mu roz­wo­ju mło­de­go konia lub jeźdź­ca czy też zakłó­co­ny zosta­je plan pra­cy nad uzy­ska­niem opty­mal­nej for­my w punk­cie kul­mi­na­cyj­nym sezonu.

W szko­le­niu jeźdź­ców lub koni każ­dy rok nie­sie za sobą kon­kret­nie okre­ślo­ny poziom i rodzaj sta­wia­nych za­dań, tak aby w racjo­nal­nej kolei rze­czy moż­li­wie jak naj­szyb­ciej dojść do pozio­mu Grand Prix i tam zweryfiko­wać rze­czy­wi­ście posia­da­ną kla­sę. Nie spro­sta­nie przez budow­ni­cze­go toru z wła­ści­wym dobo­rem sprzy­ja­ją­cych roz­wo­jo­wi, pogłę­bia­ją­cych rytm i rów­no­wa­gę jaz­dy, wspo­ma­ga­ją­cych zdo­by­wa­nie pozy­tyw­nych doświad­czeń i zaufa­nia zadań par­ku­ro­wych w spo­sób bez­po­śred­ni rzu­tu­je na brak postę­pów u zawod­ni­ka lub konia pod­da­nych wie­lo­let­nie­mu pro­ce­so­wi szkolenia .

W przy­pad­ku koni doro­słych star­tu­ją­cych w naj­wyż­szych kla­sach kon­kur­sów, jak rów­nież w sytu­acji zawodni­ków doświad­czo­nych, nie zasto­so­wa­nie przez gospo­da­rza toru kom­pe­tent­nych testów, któ­re roz­wi­ja­ły­by umie­jętność jaz­dy w bar­dziej wyma­ga­ją­cych liniach prze­bie­gu, w trud­niej­szych dystan­sach, przy dużo więk­szym oddzia­ły­wa­niu opty­ki prze­szko­dy jest mają­cym swo­je nie­wy­ba­czal­ne kon­se­kwen­cje zanie­cha­niem. Zamyka ono dro­gę do osią­ga­nia naj­wyż­sze­go z moż­li­wych pozio­mu umie­jęt­no­ści spor­to­wych i tym samym odbie­ra szan­se rywa­li­za­cji o udział lub też ewen­tu­al­ną wal­kę o meda­le w impre­zach mistrzow­skich, co z defi­ni­cji jest głów­nym celem i sen­sem ist­nie­nia każ­dej fede­ra­cji sportowej.

Ranga zawo­dów, ich pozy­cja w sys­te­mie orga­ni­za­cji spor­to­we­go współ­za­wod­nic­twa oraz run­dy prze­wi­dzia­ne pro­gra­mem zawo­dów jasno narzu­ca­ją warun­ki wstęp­ne do zapro­jek­to­wa­nia toru prze­szkód o wła­ści­wej ska­li trud­no­ści. W Małej Rundzie mamy do czy­nie­nia z inny­mi wyma­ga­nia­mi niż w Średniej czy Dużej Rundzie. W obrę­bie poszcze­gól­nych rund obo­wią­zu­je logi­ka wzmac­nia­nia zadań przez kolej­ne kon­kur­sy kwa­li­fi­ka­cyj­ne aż do Finału Rundy. Z kolei inne cele ma Runda Młodych Koni, inne Runda Juniorska a jesz­cze ina­czej nale­ży potrak­to­wać run­dy ama­tor­skie czy też prze­wi­dzia­ne wyłącz­nie dla regio­nu, gdzie odby­wa­ją się zawo­dy. Uwzględnienie tych róż­nic jest fun­da­men­tal­ną zasa­dą przy pro­jek­to­wa­niu torów prze­szkód prze­zna­czo­nych dla odpo­wied­nich rund. Szczególnej intu­icji i pre­cy­zji w dobo­rze zadań par­ku­ro­wych wyma­ga się od budow­ni­cze­go toru pod­czas zawo­dów regio­nal­nych, któ­re są pierw­szym i arcy­waż­nym eta­pem na dłu­giej dro­dze do szczy­tów spor­tu wyczy­no­we­go. Innymi jesz­cze pra­wa­mi rzą­dzą się impre­zy mistrzow­skie, w któ­rych zada­nia posta­wio­ne na torze prze­szkód muszą być logicz­ną kon­se­kwen­cją wcze­śniej sto­so­wa­nych, stop­nio­wo coraz trud­niej­szych testów oraz powin­ny przy­no­sić nad­zwy­czaj wia­ry­god­ną selek­cję, moż­li­wie mak­sy­mal­nie eli­mi­nu­jąc przypadkowość.

Wreszcie gospo­darz toru musi umieć poprzez odpo­wied­nio zasto­so­wa­ny cha­rak­ter zadań par­ku­ro­wych wyeks­ponować spe­cy­fi­kę dane­go rodza­ju kon­kur­su, czy też jego czę­ści skła­do­wych takich jak roz­gryw­ka, dru­ga faza czy dru­gi nawrót. Różnice w sekwen­cji zadań jakie nale­ży zapro­jek­to­wać w każ­dym z trzech charakterystycz­nych kon­kur­sów: dokład­no­ści, zwy­kłym i szyb­ko­ści są abe­ca­dłem wie­dzy o pro­jek­to­wa­niu torów prze­szkód. Bardzo waż­ne jest rów­nież aby gospo­darz toru w swo­jej pra­cy umiał wyka­zać się zna­jo­mo­ścią odmien­no­ści zadań prze­zna­czo­nych do kon­kur­sów kla­sycz­nych w sto­sun­ku do sto­no­wa­nych pod wzglę­dem stop­nia trud­no­ści, zapew­nia­ją­cych bez­pie­czeń­stwo zadań sto­so­wa­nych w kon­kur­sach tzw wido­wi­sko­wych jak na przy­kład: kon­kurs kolej­nych eli­mi­na­cji czy kon­kurs szta­fet. Ich rola w pro­gra­mie zawo­dów jest zupeł­nie inna. Budowniczy toru zobo­wią­za­ny jest to uwzględ­nić dostrze­ga­jąc groź­ny dla racjo­nal­ne­go roz­wo­ju konia i jeźdź­ca zawar­ty w spe­cy­fi­ce tych kon­kur­sów cha­rak­ter bra­wu­ro­wej rywalizacji.

Realizując w swo­jej pra­cy pod­sta­wo­we zasa­dy pro­jek­to­wa­nia torów prze­szkód, gospo­darz toru musi się oprzeć jesz­cze na jed­nym bar­dzo istot­nym czyn­ni­ku - na zna­jo­mo­ści aktu­al­nych poten­cjal­nych moż­li­wo­ści wymienio­nych na liście star­to­wej par. Wiedza o bio­rą­cych udział w kon­kur­sie koniach i ich jeźdź­cach jest kolej­nym pryn­cypium nie­zbęd­nym dla uzy­ska­nia peł­nej traf­no­ści pro­po­no­wa­nych zadań par­ku­ro­wych. Tu też budow­ni­cze­go toru cze­ka zawsze bar­dzo trud­ne zada­nie, bowiem z jed­nej stro­ny obo­wią­zu­je świę­ta zasa­da zacho­wa­nia wszel­kich sta­rań dla zapew­nie­nia star­tu­ją­cym bez­pie­czeń­stwa, a z dru­giej stro­ny zda­rza się, że pary jeź­dziec-koń zapi­sy­wa­ne są do kon­kur­sów nie posia­da­jąc jesz­cze wła­ści­we­go pozio­mu wyszko­le­nia. W takich przy­pad­kach par­kur jak naj­mniej­szym kosz­tem dla konia i jeźdź­ca musi zmu­sić do reflek­sji tonu­ją­cej przed­wcze­sne i zbyt śmia­łe decy­zje o star­cie w prze­kra­cza­ją­cej aktu­al­ne moż­li­wo­ści kla­sie. Nie ma mowy bowiem o obni­ża­niu stop­nia trud­no­ści kon­kur­su jasno okre­ślo­ne­go wcze­śniej w pro­po­zy­cjach zawo­dów. Jego kla­sa wraz z ran­gą zawo­dów ści­śle odno­szą się norm narzu­ca­ją­cych warun­ki zdo­by­wa­nia licen­cji, klas spor­to­wych jak i punk­tów elimi­nacyjnych czy ran­kin­go­wych sta­no­wiąc pod­sta­wę do ubie­ga­nia się o sty­pen­dia spor­to­we czy nomi­na­cje do naro­dowych reprezentacji.

Gospodarz toru rze­tel­nie dba­jąc o dobór ade­kwat­ne­go stop­nia trud­no­ści pro­jek­to­wa­nych zadań nie może obejść się rów­nież bez zna­jo­mo­ści spe­cy­fi­ki hipo­dro­mu, któ­ra zawar­ta jest w jego kształ­cie, usy­tu­owa­niu i wymia­rach, w jako­ści i stop­niu wypo­zio­mo­wa­nia pod­ło­ża, w poło­że­niu wzglę­dem roz­prę­żal­ni, w grze świa­tła, w ewentual­nej obec­no­ści drzew i innych obiek­tów na pły­cie hipo­dro­mu, w roz­miesz­cze­niu try­bun, w optycz­nym oddziały­waniu tła dla prze­szkód jakim jest wszyst­ko to co znaj­du­je się za szran­ka­mi. Pierwszorzędne zna­cze­nie dla za­chowania bez­pie­czeń­stwa i spraw­ne­go prze­pro­wa­dze­nia kon­kur­su ma reak­cja budow­ni­cze­go toru na ano­ma­lia pogo­do­we. Zminimalizowanie nega­tyw­nych skut­ków z nimi zwią­za­nych wyma­ga szcze­gól­ne­go wyczu­cia w korek­cie zapro­po­no­wa­nych zadań tak aby w mia­rę moż­li­wo­ści nie utra­cić wcze­śniej zde­fi­nio­wa­ne­go celu jaki miał być osiągnięty.

Podsumowując przed­sta­wio­ny w aspek­cie pro­fe­sjo­nal­ne­go roz­wo­ju pary jeź­dziec - koń fun­da­men­tal­ny zasób wie­dzy wyma­ga­ny przy pro­jek­to­wa­niu par­ku­rów nale­ży jesz­cze raz pod­kre­ślić, że budow­ni­czy toru jest w pierw­szym rzę­dzie roz­li­cza­ny za wyge­ne­ro­wa­nie pro­gre­sji pozio­mu spor­to­we­go. Projektant toru zobo­wią­za­ny jest za każ­dym razem do opra­co­wy­wa­nia spor­to­we­go spraw­dzia­nu ini­cju­ją­ce­go roz­wój, rze­tel­ną selek­cję, ekspo­nując talent, nakre­śla­jąc poten­cjał moż­li­wo­ści i nagra­dza­jąc w ten spo­sób wyłącz­nie pro­fe­sjo­nal­ny wkład pra­cy. Tędy wie­dzie jedy­na dro­ga do pre­zen­ta­cji na hipo­dro­mie eks­cy­tu­ją­ce­go wido­wi­ska na naj­wyż­szym spor­to­wym pozio­mie będą­ce­go kolej­nym kro­kiem na dro­dze do zro­dze­nia real­nych meda­lo­wych szans. A w dzi­siej­szym świe­cie tyl­ko taka, z każ­dym dniem ze wzglę­du na kon­ku­ren­cje coraz trud­niej­sza do osią­gnię­cia per­spek­ty­wa sku­tecz­nie przy­cią­gnie nową widow­nię, media oraz spon­so­rów. Jedynie w ten spo­sób moż­na wywo­łać naj­pierw real­ny i dyna­micz­ny ilo­ścio­wo roz­wój naszej dys­cy­pli­ny two­rząc następ­nie widok na wyż­szą i co naj­waż­niej­sze trwa­łą jakość.

Publiczność

Publiczność zasia­da­ją­ca na try­bu­nach zawo­dów hip­picz­nych, w zna­ko­mi­tej swej więk­szo­ści jest sta­łym bywal­cem imprez jeź­dziec­kich i dosko­na­le orien­tu­je się w regu­łach gry na hipo­dro­mie. Prawdą obiek­tywną jest to, że wido­wi­sko­wość naszej dys­cy­pli­ny jest dla postron­ne­go widza umiar­ko­wa­na. Toteż najwyż­szego pro­fe­sjo­na­li­zmu wyma­ga reży­se­ria spek­ta­klu spor­to­we­go jakim są zawo­dy jeź­dziec­kie. W znacz­nym stop­niu za powo­dze­nie tego przed­się­wzię­cia odpo­wia­da gospo­darz toru, któ­ry zapro­po­no­wa­nym torem prze­szkód zobli­go­wa­ny jest zapew­nić naj­wyż­szy poziom rywa­li­za­cji oraz dobry stan­dard spor­to­we­go wido­wi­ska. To w decy­du­ją­cym stop­niu przy­cią­ga­ją uwa­gę widowni.

Wygenerowana odpo­wied­nio zapro­jek­to­wa­nym torem prze­szkód rywa­li­za­cja na hipo­dro­mie musi mieć cechy rze­tel­ne­go i spra­wie­dli­we­go współ­za­wod­nic­twa spor­to­we­go, a bez­po­śred­nia wal­ka o zwy­cię­stwo powin­na za wszel­ką cenę odzwier­cie­dlać pięk­no spor­tu. Budowniczy toru zobo­wią­za­ny jest umie­jęt­nie wyre­ży­se­ro­wać gra­dację napię­cia jakie towa­rzy­szy rywa­li­za­cji. W kon­kur­sach gdzie czyn­nik cza­su od razu odgry­wa głów­ną rolę na rów­ni z ilo­ścią punk­tów kar­nych za błę­dy i osta­tecz­na kla­sy­fi­ka­cja wyła­nia­na jest po jed­nym prze­bie­gu zawod­nika, napię­cie zwią­za­ne już z bez­po­śred­nią wal­ką o zwy­cię­stwo budow­ni­czy toru wywo­łu­je cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi zada­nia­mi. Z jed­nej stro­ny muszą one być testem umie­jęt­no­ści tech­nicz­nych, a z dru­giej decy­do­wać ewi­dent­nie o zysku na cza­sie prze­bie­gu sta­no­wiąc w głów­nej mie­rze o emo­cjach dostar­cza­nych widow­ni. W kon­kur­sach gdzie prze­bieg pod­sta­wo­wy wyła­nia bez­błęd­ne pary do dodat­ko­we­go decy­du­ją­ce­go star­cia, w któ­rym czyn­nik cza­su dopie­ro będzie odgry­wał zasad­ni­czą rolę, budow­ni­czy toru musi przede wszyst­kim swo­im testem selek­cjonować wyraź­nie naj­lep­sze pary. Idzie o to, aby z każ­dym reno­mo­wa­nym nazwi­skiem jeźdź­ca czy koja­rzo­nym w wiel­ką kla­są imie­niem konia wzma­gał się na widow­ni uza­sad­nio­ny ape­tyt i ocze­ki­wa­nie na coś wyjątkowego.

Każda sekwen­cja toru prze­szkód powin­na wyraź­nie testo­wać róż­no­rod­ne aspek­ty umie­jęt­no­ści tech­nicz­nych pary jeź­dziec-koń. Powtarzanie się zadań ostu­dza uwa­gę publicz­no­ści i stwa­rza nie­po­trzeb­ną fru­stra­cję spowo­dowaną bra­kiem selek­cyj­nej rze­tel­no­ści oglą­da­ne­go spor­to­we­go testu. Z kolei to co gospo­darz toru zapro­po­nu­je w punk­cie kul­mi­na­cyj­nym par­ku­ru musi być pro­fe­sjo­nal­nym, mają­cym swój sens selek­cyj­nym spor­to­wym spraw­dzia­nem. Zmaganie się z nim pobu­dza widow­nie. Ale naj­trud­niej­sze zada­nie w par­ku­rze nie może być dla star­tu­ją­cych prze­ra­sta­ją­cym ich moż­li­wo­ści wyzwa­niem, gołym okiem widocz­nym świa­do­mym prze­kra­cza­niem gra­ni­cy ryzy­ka. Publiczność musi mieć uza­sad­nio­ne wra­że­nie, że Gospodarz Toru panu­je nad bez­pie­czeń­stwem. Nikt nie cier­pi groź­nych upad­ków, choć nigdy nie moż­na ich wyklu­czyć, z cze­go wszy­scy, tak­że i budow­ni­czy toru dosko­na­le zda­ją sobie spra­wę. Jednakże rzecz w tym żeby Gospodarz Toru nigdy nie posłu­gi­wał się ryzy­kiem w celu zbu­do­wa­nia emo­cjo­nu­ją­ce­go spek­ta­klu. Widownia i nie tyl­ko widow­nia, nikt by mu tego nie wyba­czył. Z dru­giej stro­ny na par­ku­rze i na widow­ni może powiać nudą gdy tor prze­szkód będzie zbyt łatwy i czy­ste prze­jaz­dy będą się mno­żyć jeden za dru­gim. Zdaje się zawsze potwier­dzać opi­nia, że do dwu­dzie­stu pro­cent czy­stych prze­bie­gów i jed­no­cze­śnie do dwu­dzie­stu pro­cent eli­mi­na­cji w kon­kur­sie wywa­ża wła­ści­we pro­por­cje gwa­ran­tu­ją­ce spor­to­we emocje.

Jest jesz­cze jed­na kwe­stia, któ­rej gospo­darz toru nie może pomi­nąć przy pro­jek­to­wa­niu par­ku­ru myśląc o pu­bliczności. Chodzi o este­ty­kę. Kwiaty, krze­wy i wszel­kie­go rodza­ju zie­leń są nie­od­łącz­nym ele­men­tem profe­sjonalnego toru prze­szkód. Ogólny widok pla­cu kon­kur­so­we­go musi spra­wiać miłe wra­że­nie, musi budzić zacie­kawienie grą kolo­rów, archi­tek­tu­rą prze­szkód, prze­my­śla­ną ich sekwen­cją. Gospodarz toru już w fazie opraco­wywania pierw­szych zało­żeń dla przy­go­to­wy­wa­ne­go kon­kur­su powi­nien to uwzględ­nić odwo­łu­jąc się do arty­stycznego sma­ku i wyobraź­ni. Ważne jest też, aby „czuł are­nę” i tak roz­miesz­czał prze­szko­dy oraz zada­nia aby publicz­ność na wszyst­kich try­bu­nach była usatysfakcjonowana.

W ogól­nym, kla­sycz­nym odbio­rze przez widow­nię tego co się dzie­je na hipo­dro­mie tor prze­szkód w swo­jej począt­ko­wej fazie powi­nien jak­by zapra­szać do coraz to śmiel­szych sko­ków, po to by w środ­ko­wej czę­ści dać moż­li­wość zapre­zen­to­wa­nia odwa­gi i tech­ni­ki, by wresz­cie wraz z final­nym zada­niem wejść w punkt kulmina­cyjny, któ­ry zapre­zen­tu­je widow­ni nad­zwy­czaj­ne pre­dys­po­zy­cje jeźdź­ca i konia. Reakcja publicz­no­ści na skok przez ostat­nią prze­szko­dę dobrze zapro­jek­to­wa­ne­go par­ku­ru jest jak­by mia­rą osią­gnię­cia przez Gospodarza Toru zało­żo­ne­go wzglę­dem przy­by­łej na try­bu­ny widow­ni celu. Skoczona na czy­sto - wyzwa­la eks­plo­zje rado­ści i spon­ta­nicz­ne owa­cje. Strącona - budzi natych­miast jęk zawo­du ale i sym­pa­tii oraz wyzwa­la mimo wszyst­ko oklaski.

Organizator

Organizator sta­je w dzi­siej­szych cza­sach nie­uchron­nie przed koniecz­no­ścią zapew­nie­nia wyso­kich nagród pie­nięż­nych i przed pro­ble­mem koniecz­nej ren­tow­no­ści swo­je­go przed­się­wzię­cia. Zapełnione try­bu­ny, obec­ność mediów i spon­so­rów to pod­sta­wo­wy cel zabie­gów orga­ni­za­cyj­nych, a to z kolei impli­ku­je ści­słe ramy cza­so­we każ­de­go punk­tu pro­gra­mu i całą gamę imprez dodat­ko­wych pre­zen­to­wa­nych publicz­no­ści pomię­dzy kon­kur­sa­mi. Organizacja zawo­dów hip­picz­nych zmie­rza nie­uchron­nie w kie­run­ku pro­fe­sjo­nal­nych roz­wią­zań, nie wyklu­cza­jąc czy­sto gospo­dar­cze­go cha­rak­te­ru przy­ję­tych zało­żeń z pozy­tyw­nym wyni­kiem eko­nomicznym na cze­le. Gospodarz Toru musi więc zaofe­ro­wać orga­ni­za­to­ro­wi pro­fe­sjo­nal­ną usłu­gę i tym samym dopo­móc mu w spraw­nym, zgod­nym z har­mo­no­gra­mem cza­so­wym prze­pro­wa­dze­niu imprezy.

Realia dzi­siaj są takie, że pod­czas zawo­dów jeź­dziec­kich czas prze­zna­czo­ny na budo­wę par­ku­ru od pod­staw jest nie­dłu­gi i wciąż poszu­ku­je się moż­li­wo­ści dal­sze­go jego skró­ce­nia. Żeby spro­stać takim wymo­gom orga­ni­za­to­ra budow­ni­czy toru za zasa­dę musi przy­jąć, że osta­tecz­na wer­sja zapro­jek­to­wa­ne­go przez nie­go toru prze­szkód powsta­je zanim w wyzna­czo­nym cza­sie będzie mógł wejść na hipo­drom i przy­stą­pić do budo­wy toru prze­szkód. Umiejętność przy­go­to­wa­nia dla asy­sten­tów, bez uprzed­nie­go wery­fi­ko­wa­nia na hipo­dro­mie, pla­nu robo­cze­go par­ku­ru z wier­nym zacho­wa­niem ska­li, z zazna­czo­nym pre­cy­zyj­nie poło­że­niem prze­szkód, ich opi­sem, z wszel­kimi odle­gło­ścia­mi oraz wszyst­ki­mi nie­zbęd­ny­mi uwa­ga­mi doty­czą­cy­mi mate­ria­łu prze­szko­do­we­go to kolej­ny nie­zbęd­ny atry­but facho­wej orga­ni­za­cji pra­cy gospo­da­rza toru. Program cza­so­wy pro­fe­sjo­nal­nie zor­ga­ni­zo­wa­nej impre­zy jeź­dziec­kiej nie prze­wi­du­je moż­li­wo­ści two­rze­nia kon­cep­cji par­ku­ro­wych bez­po­śred­nio na hipo­dro­mie. Umiejętność final­ne­go zapro­jek­to­wa­nia toru prze­szkód już na papie­rze przy­da­je się rów­nież na zawo­dach niż­szej ran­gi, gdzie bar­dzo czę­sto bywa tak, że kil­ka­na­ście minut prze­zna­czo­nych przez orga­ni­za­to­ra na cere­mo­nie nagra­dza­nia zwy­cięz­ców dopie­ro co zakoń­czo­ne­go kon­kur­su jest też cza­sem budow­ni­cze­go toru na peł­ne przy­gotowanie par­ku­ru na następ­ny konkurs.

W swo­jej pra­cy gospo­darz toru rów­nież już w fazie pro­jek­to­wej par­ku­ru musi roz­strzy­gnąć wszel­kie kwe­stie zwią­za­ne z prze­szko­da­mi spon­sor­ski­mi. Są one klu­czo­we dla każ­de­go komi­te­tu orga­ni­za­cyj­ne­go. Zachowując gra­da­cje waż­no­ści budow­ni­czy toru zobli­go­wa­ny jest dla tych prze­szkód zapla­no­wać na hipo­dro­mie miej­sca medial­ne wzglę­dem tele­wi­zyj­nych kamer, try­bu­ny VIP i try­bun dla publicz­no­ści. Rozmieszczone na szran­kach i tuż za nimi rekla­my nie mogą być zasła­nia­ne. Może się zda­rzyć, że dobie­ra­jąc sto­pień trud­no­ści zadań parkuro­wych budow­ni­czy toru będzie musiał zre­zy­gno­wać z wcze­śniej zało­żo­nej kon­cep­cji, bowiem kłó­ci­ła­by się ona z usta­wie­niem trud­nej optycz­nie rekla­my spon­so­ra. W wyżej wymie­nio­nych kwe­stiach gospo­darz toru musi być bar­dzo ela­stycz­ny i zawsze goto­wy do zmian nie burzą­cych pier­wot­nej kon­cep­cji zapro­jek­to­wa­ne­go toru przeszkód.

Budowniczy Toru

Budowniczy Toru musi być przy­go­to­wa­ny na to, że ostrza nie­mal­że wszel­kiej kry­ty­ki i pre­ten­sje, cza­sem słusz­ne, cza­sem nie, będą adre­so­wa­ne do nie­go. W obro­nie nie­wąt­pli­wie pomo­że kie­ro­wa­nie się zawsze w swo­jej pra­cy pro­jek­to­wej przej­rzy­sty­mi pryn­cy­pia­mi, pro­fe­sjo­nal­nym dobo­rem zadań par­ku­ro­wych zgod­nie z wcze­śniej zde­fi­nio­wa­nym celem jaki chce się osią­gnąć. Najbardziej nawet uda­na i sku­tecz­na obro­na nie zwal­nia jed­nak od pod­da­nia się auto­kry­ty­ce. Tuż po zawo­dach trze­ba pod­jąć jesz­cze jeden wysi­łek i ponow­nie spoj­rzeć na całość wyda­rzeń na par­ku­rze oraz spró­bo­wać rze­tel­nie odpo­wie­dzieć na fun­da­men­tal­ne pyta­nie - czy zamie­rzony cel został osią­gnię­ty, czy wyszło się naprze­ciw ocze­ki­wa­niom jeźdź­ców i ich koni, publicz­no­ści jak rów­nież orga­ni­za­to­ra? Gruntowna ana­li­za zauwa­żo­nych błę­dów, wyja­śnie­nie przy­czyn ich powsta­nia będą bar­dzo dobrą lek­cją na przy­szłość. Z budo­wa­niem par­ku­rów bowiem jest tak jak z jaz­dą kon­ną - jeże­li zaprze­sta­nie się jej nauki, uzna­jąc iż wszyst­ko się już wie, to moż­na być nie­mal pew­nym upad­ku - dosłow­nie i w przenośni.

c.d.n.

Krzysztof Koziarowski
Gospodarz toru FEI
Sekretarz Komisji Skoków PZJ

Łukasz Jankowski
Przewodniczący Komisji sko­ków PZJ
Gospodarz toru FEI

Więcej w Sport i wyścigi

Na górę