Connect with us

Cztery na dzie­sięć - Próba ujed­no­li­ce­nia kry­te­riów skła­do­wych w sędzio­wa­niu koni na styl

Sport i wyścigi

Cztery na dzie­sięć - Próba ujed­no­li­ce­nia kry­te­riów skła­do­wych w sędzio­wa­niu koni na styl

z tekst: Hubert Szaszkiewicz

Chcemy czy nie, jeź­dziec­two na prze­strze­ni ostat­nich lat, a przede wszyst­kim sko­ki, ule­gło prze­obra­że­niom. Zauważmy, że hodow­la koni bar­dzo ewo­lu­owa­ła w kie­run­ku konia lżej­sze­go, zwrot­niej­sze­go, wydat­niej galo­pu­ją­ce­go, bar­dziej jezd­ne­go, czy­li konia, któ­re­go dużo łatwiej przy­go­to­wać i użyt­ko­wać w sko­kach. Ładnego, bo dzi­siaj kup­co­wi nie wystar­cza­ją cechy użyt­ko­we. Chce, żeby koń był też pięk­ny. Te cechy decy­du­ją o przy­dat­no­ści do sko­ków, a więc o póź­niej­szych zwy­cię­stwach. Zastanówmy się, jakie cechy konia są naj­bar­dziej pożą­da­ne do poko­ny­wa­nia wymo­gów dzi­siej­szych par­ku­rów.

CSN Leszno - 19-20.02.2011

Parkury sta­ły się łami­głów­ką mate­ma­tycz­ną przez zacie­śnie­nie prze­szkód na hipo­dro­mie. Kolejne prze­szko­dy wyra­sta­ją po 3, 4, 5, 6, a jak po 7 kro­kach galo­pu, to już są dale­ko. Parkury są coraz szyb­sze, bo śru­bu­je się nor­my cza­su, żeby kon­kurs był trud­niej­szy, a przez to bar­dziej wido­wi­sko­wy. Na nowo­cze­snych par­ku­rach coraz mniej miej­sca dla koni bar­dzo rosłych, masyw­nych, a przez to wol­nych. Pożądany typ konia to bar­dzo lek­ko i wydat­nie galo­pu­ją­cy, bar­dzo sil­ny, o świet­nej rów­no­wa­dze w każ­dym momen­cie ruchu i sko­ku. Doskonale potra­fią­cy bły­ska­wicz­nie skró­cić i wydłu­żyć galop, bar­dzo respek­tu­ją­cy prze­szko­dy oraz fan­ta­stycz­nie odważ­ny, słu­cha­ją­cy bez­wa­run­ko­wo i natych­miast pole­ceń jeźdź­ca. Do tego cha­rak­te­ry­zu­ją­cy się nie­na­gan­ną tech­ni­ką sko­ku. Jeśli do tego jest tani, to każ­dy jeź­dziec chciał­by natych­miast mieć go w staj­ni. Ale to marze­nia, a one speł­nia­ją się bar­dzo rzad­ko. Żeby móc poku­sić się o oce­nę wymie­nio­nych cech, trze­ba je prze­śle­dzić i zoba­czyć, jaką rolę odgry­wa­ją w poko­ny­wa­niu par­ku­ru.

Siła to naj­bar­dziej poszu­ki­wa­na cecha u konia skocz­ka. To dzię­ki niej koń bez dłuż­sze­go roz­bie­gu potra­fi poko­ny­wać potęż­ne prze­szko­dy. Hodowcy wie­dzą, że to zasłu­ga dłu­giej, moc­nej kości krzy­żo­wej. Siła musi też być przez konia umie­jęt­nie wyko­rzy­sta­na. A żeby do tego dojść, trze­ba konia od począt­ku pra­wi­dło­wo tre­no­wać i nauczyć go korzy­stać z pod­sta­wie­nia tyl­nych koń­czyn pod kło­dę. Tak dzia­ła­ją­ca sprę­ży­na pozwo­li konio­wi ska­kać naj­więk­sze prze­szko­dy z wol­ne­go tem­pa i z cia­sno naje­cha­nych zakrę­tów. Ale ta siła musi być nie tyl­ko umie­jęt­nie wyko­rzy­sty­wa­na, ale też kon­tro­lo­wa­na przez jeźdź­ca i konia. To natu­ral­nie wyra­bia się w dłu­gim pro­ce­sie tre­nin­go­wym, ale są konie radzą­ce sobie z tym pro­ble­mem lepiej już od począt­ko­wych sko­ków. Siła to cecha wro­dzo­na, zależ­na od ana­to­micz­nej budo­wy, ale natu­ral­nie moż­na ją popra­wić lub utra­cić przez dobrze lub błęd­nie pro­wa­dzo­ny tre­ning. Za siłę konia przede wszyst­kim odpo­wia­da dłu­ga, moc­no wyskle­pio­na kość krzy­żo­wa wraz z roz­bu­do­wa­ny­mi mię­śnia­mi oraz apa­ra­tem kost­no-sta­wo­wym zadu i par­tii tyl­nych koń­czyn. Bardzo waż­nym ele­men­tem jest skie­ro­wa­nie siły konia w odpo­wied­nim kie­run­ku. Co to zna­czy? Trzeba konia nauczyć ska­kać do góry, a nie tyl­ko w dal, i umie­jęt­nie uży­wać tej siły, posłu­gu­jąc się tech­ni­ką sko­ku.

Skok powi­nien być szyb­ki, ela­stycz­ny i w każ­dej fazie w rów­no­wa­dze. Mocne odbi­cie nie powin­no zawa­żyć na rów­no­wa­dze konia od momen­tu odbi­cia aż do lądo­wa­nia po sko­ku. Bardzo waż­ne jest lądo­wa­nie, od któ­re­go popraw­no­ści zale­ży goto­wość konia do natych­mia­sto­we­go powtór­ne­go zebra­nia i do następ­ne­go sko­ku. Dlatego zaj­mij­my się pozy­cją konia pod­cho­dzą­ce­go do prze­szko­dy. Nie chce­my konia galo­pu­ją­ce­go z nisko pro­wa­dzo­ną gło­wą i szy­ją, gdyż tak usta­wio­ny koń za mało obcią­ża tyl­ne koń­czy­ny (brak dosta­tecz­ne­go pod­sta­wie­nia tyl­nych nóg pod kło­dę), co powo­du­je skok za mało sprę­ży­sty i nie­wy­no­szą­cy konia do góry. Taka pozy­cja pro­wa­dzi do utra­ty rów­no­wa­gi przy lądo­wa­niu, a to dys­kwa­li­fi­ku­je konia z udzia­łu w poważ­nych kon­kur­sach. Dzisiaj prze­szko­dy na hipo­dro­mie sta­wia się cia­sno z wyso­ko wyśru­bo­wa­ną nor­mą cza­su. Te gęsto usta­wio­ne, poważ­nych gaba­ry­tów prze­szko­dy pre­dys­po­nu­ją konia sil­ne­go, nie­tra­cą­ce­go rów­no­wa­gi. A to zale­ży od pro­wa­dze­nia gło­wy i szyi. Koń nie powi­nien za bar­dzo baski­lo­wać, bo wte­dy przy lądo­wa­niu nie jest w sta­nie natych­miast dalej zebra­ny galo­po­wać. Lądując z nisko pochy­lo­ną gło­wą, potrze­bu­je wię­cej cza­su na pod­nie­sie­nie się i usta­wie­nie goto­we do odda­nia następ­ne­go sko­ku. To zna­czy swo­bod­nie dłuż­sza wycią­gnię­ta szy­ja z gło­wą pro­wa­dzo­ną wyżej. Lądowanie z pod­nie­sio­ną gło­wą gwa­ran­tu­je zacho­wa­nie rów­no­wa­gi po sko­ku. Techniczne wyko­na­nie sko­ku to szyb­kie pod­nie­sie­nie dobrze zło­żo­nych przed­nich koń­czyn pod mostek konia wraz z pod­cią­gnię­ciem bar­ków i wyj­ściem kłę­bu do góry. Tylne koń­czy­ny, odbi­ja­jąc się spod kło­dy, powin­ny być swo­bod­nie wyrzu­co­ne do góry z wypro­sto­wa­ny­mi sta­wa­mi sko­ko­wy­mi. Taka pozy­cja tyl­nych koń­czyn w sko­ku ozna­cza nie tyl­ko siłę konia, ale też jego odwa­gę. Przy tak wyrzu­co­nych do góry koń­czy­nach tyl­nych wyso­ko pod­nie­sio­na gło­wa pozwa­la na utrzy­ma­nie rów­no­wa­gi w sko­ku i przy lądo­wa­niu. Czyli śmia­ło moż­na stwier­dzić, że pozy­cja gło­wy i szyi konia nie zmie­nia się też pod­czas sko­ku. Żeby koń to wszyst­ko dobrze wyko­ny­wał, potrzeb­ny jest codzien­ny żmud­ny tre­ning.

Aby tre­ning nie był codzien­ną harów­ką nie­pro­wa­dzą­cą do wyraź­nie nakre­ślo­ne­go celu, koń powi­nien szyb­ko uczyć się pole­ceń jeźdź­ca i, co bar­dzo waż­ne, trwa­le je zapa­mię­ty­wać. Jeśli koń trwa­le zapa­mię­tu­je nauki z tre­nin­gów, to zna­czy, że bie­rze w tym szko­le­niu czyn­ny udział. To bar­dzo waż­ne, żeby nie zaczy­nać każ­de­go tre­nin­gu od nowa, ucząc już prze­ro­bio­nych ćwi­czeń. Powinno się spraw­dzić, czy koń zapa­mię­tał to, cze­go wcze­śniej był uczo­ny, a wte­dy moż­na przejść do dal­sze­go eta­pu szko­le­nia. To są ozna­ki decy­du­ją­ce mię­dzy inny­mi o tzw. jezd­no­ści. I mylą się ci, któ­rzy za ozna­kę dobrej jezd­no­ści uzna­ją tyl­ko ule­głość konia na pomo­ce jeźdź­ca. Pewnie wszy­scy spor­to­wo użyt­ku­ją­cy konie sko­ko­we zgo­dzą się ze stwier­dze­niem, że to siła jest tą cechą domi­nu­ją­cą, jeśli cho­dzi o wybór konia do sko­ków.

Poza siłą wspo­mnia­łem o szyb­ko­ści i rów­no­wa­dze, któ­re warun­ku­ją umie­jęt­ne i prak­tycz­ne uży­cie siły przez konia. Co dalej z taki­mi cecha­mi, jak tech­ni­ka poko­ny­wa­nia prze­szkód, jezd­ność, czy­li ule­głość konia sto­so­wa­nym pomo­com jeź­dziec­kim i wią­żą­ce się z tym wszyst­kie inne ukry­te cechy cha­rak­te­ru i tem­pe­ra­men­tu? A jak usze­re­gu­je­my dokład­ność, czy­li nie­chęć do robie­nia zrzu­tek i chęć odda­nia przez konia bez­błęd­ne­go sko­ku nawet wte­dy, kie­dy jego tech­ni­ka poko­ny­wa­nia prze­szkód jest zła, a on nie do koń­ca chce się pod­po­rząd­ko­wać woli jeźdź­ca? A mimo tych man­ka­men­tów ska­cze bez błę­dów? Nie spo­sób tego wszyst­kie­go od sie­bie oddzie­lić, ale trze­ba to jakoś upo­rząd­ko­wać. Co będzie następ­nym kry­te­rium po sile? Dokładność, tech­ni­ka czy jezd­ność? Technika jest sza­le­nie waż­nym ele­men­tem skła­do­wym sko­ku konia. Ale bez pod­po­rząd­ko­wa­nia się konia woli jeźdź­ca nie nauczy­my go opty­mal­nej para­bo­li sko­ku, bo nigdy nie będzie­my w sta­nie utrzy­mać sta­łe­go ryt­mu jaz­dy, któ­ry jest pod­sta­wo­wym kano­nem w naszym spo­rcie. Czyli wska­że­my na jezd­ność. Ale czy dobrze oce­nia­my te kry­te­ria?

W jezd­no­ści zamy­ka­my takie ele­men­ty, jak ule­głość na sto­so­wa­ne pomo­ce, łatwość wyko­ny­wa­nia pole­ceń, wygim­na­sty­ko­wa­nie konia, jego szyb­kie reak­cje na zmia­nę decy­zji jeźdź­ca, łatwość przy­swa­ja­nia nauki. Od jego tem­pe­ra­men­tu i cha­rak­te­ru, któ­re to cechy decy­du­ją o ule­gło­ści konia, cier­pli­wo­ści w pra­cy, a tak­że czy się szyb­ko męczy, czy jest bar­dziej wytrzy­ma­ły. To wszyst­ko skła­da się na tak bar­dzo pożą­da­ną dzi­siaj jezd­ność, bo par­ku­ry są coraz szyb­sze, bar­dziej krę­te i sta­wia­ne na prze­róż­nych dystan­sach w liniach, któ­re wyma­ga­ją od konia zacho­wań pra­wie ekwi­li­bry­stycz­nych. Tak, jezd­ność jest bar­dzo waż­na, każ­dy jeź­dziec to potwier­dzi. Ale czy chce­my konia wspa­nia­le jezd­ne­go, ale mało dokład­ne­go, czy­li nie­wraż­li­we­go na spo­tka­nie jego koń­czyn z prze­szko­dą? Myślę, że nie, a nawet jestem prze­ko­na­ny, że każ­dy kla­so­wy jeź­dziec wybie­rze konia trud­niej­sze­go do jaz­dy, ale bar­dzo uważ­ne­go w sko­ku. To bar­dzo waż­ne, żeby te cechy tak dokład­nie prze­ana­li­zo­wać, i dla­te­go powta­rzam to, uży­wa­jąc dal­szych argu­men­tów, któ­re mają świad­czyć na korzyść DOKŁADNOŚCI konia!

Mamy zada­nie usze­re­go­wa­nia tych cech: siły, uważ­no­ści, jezd­no­ści, tech­ni­ki sko­ku w ska­li 10-punk­to­wej. Jakiś roz­dział tych punk­tów mię­dzy powyż­sze cechy trze­ba zapro­po­no­wać. Jeśli przyj­mie­my, że siła jest kry­te­rium moc­no prze­wa­ża­ją­cym w oce­nie konia na styl, przy­znaj­my jej od 1 do 3,5 pkt, zarów­no dokład­no­ści, jak i jezd­no­ści od 0 do 2,5 pkt, a tech­ni­ce sko­ku od 0 do 1,5 pkt. Razem oce­na dała­by mak­sy­mal­nie do 10 pkt przy koniu marzeń. Nie zapo­mi­naj­my, że przy każ­dej oce­nie odpo­wied­nio mamy wachlarz 35, 20 lub 15 ocen dla każ­de­go z oce­nia­nych skła­do­wych ele­men­tów, bio­rąc pod uwa­gę noty dzie­sięt­ne. To natu­ral­nie pozwo­li konie usze­re­go­wać według ich moż­li­wo­ści i war­to­ści sko­ko­wej. Pod warun­kiem, że sędzia potra­fi to szyb­ko oce­nić i odpo­wied­nio sko­men­to­wać prze­bieg każ­de­go konia, osob­no oce­nia­jąc te czte­ry pod­sta­wo­we kry­te­ria, na koń­cu poda­jąc notę ogól­ną.

Żeby sędzia po prze­bie­gu konia szyb­ko i spraw­nie go oce­nił, a publicz­ność rozu­mia­ła, o czym on mówi, zawę­zi­łem kry­te­ria oce­ny do czte­rech ele­men­tów: SIŁA, DOKŁADNOŚĆ, JEZDNOŚĆ, TECHNIKA SKOKU. W tych czte­rech skła­do­wych mie­ści się wszyst­ko, cze­go ocze­ku­je­my od konia skocz­ka, tak­że te cechy – nazwij­my je ukry­te – jak szyb­kość, zwin­ność, odwa­ga, umie­jęt­ność osza­co­wa­nia prze­szko­dy. Wytrzymałości nie zoba­czy­my i dla­te­go konie 6- i 7-let­nie powin­ny w fina­le poko­nać par­kur dwu­krot­nie. Tutaj natu­ral­nie moż­na mówić o złym lub dobrym wytre­no­wa­niu konia, ale cały pro­ces tre­nin­go­wy przy­go­to­wu­ją­cy konia do MPMK nie jest zależ­ny od nie­go i wią­że się z kom­pe­ten­cja­mi tre­ne­ra i jeźdź­ca. 

Więcej w Sport i wyścigi

Na górę