Connect with us

Wykorzystać szan­sę

Sport i wyścigi

Wykorzystać szan­sę

Roman Krzyżanowski

Sytuacja eko­no­micz­na pol­skich hodow­ców koni ule­gła w ostat­nich kil­ku latach wyraź­ne­mu pogor­sze­niu. Pomimo roz­wo­ju rodzi­me­go jeź­dziec­twa kra­jo­wy rynek koń­ski jest bar­dzo płyt­ki.

Nasza jeź­dziec­ka pira­mi­da, gdzie u pod­sta­wy jest sport maso­wy, a u szczy­tu zawod­ni­cy ME, MŚ i igrzysk olim­pij­skich, jest bar­dzo mała w porów­na­niu z kra­ja­mi Europy Zachodniej. W związ­ku z tym wraż­li­wość nasze­go ryn­ku na waha­nia ryn­ku euro­pej­skie­go jest duża.
Tymczasem w warun­kach świa­to­we­go kry­zy­su eko­no­micz­ne­go konie scho­dzą na dal­szy plan jako dobro luk­su­so­we, nie­bę­dą­ce pro­duk­tem pierw­szej potrze­by. Recesja dosię­ga nas w sytu­acji rela­tyw­nej nad­pro­duk­cji koni w Europie we wszyst­kich dzie­dzi­nach: koni wyści­go­wych, wysta­wo­wych koni arab­skich, koni spor­to­wych, rekre­acyj­nych, ama­tor­skich, a tak­że rzeź­nych. Zewsząd napły­wa­ją ofer­ty sprze­da­ży, sly­szy się o ogra­ni­cze­niach ska­li pro­duk­cji lub nawet likwi­da­cji reno­mo­wa­nych stad­nin.

Znaleźć niszę

W tej sytu­acji szcze­gól­ne­go zna­cze­nia nabie­ra zna­le­zie­nie niszy ryn­ko­wej pozwa­la­ją­cej prze­trwać lata kry­zy­su. Moim zda­niem szan­są dla Polski jest pro­duk­cja koni do WKKW i powo­że­nia. Dlaczego wła­śnie tych? Powodów jest kil­ka. Po pierw­sze Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego kon­ty­nu­ują­cy tra­dy­cje tzw. mili­ta­ry przy­niósł Polsce naj­więk­sze suk­ce­sy mię­dzy­na­ro­do­we. Mimo upły­wu cza­su cią­gle żywa jest pamięć srebr­ne­go meda­lu pol­skie­go zespo­łu na igrzy­skach w Berlinie w 1936 roku, mistrzo­stwa Europy Mariana Babireckiego na koniu Volt zdo­by­te­go w Moskwie w 1965 roku, brą­zo­we­go meda­lu mistrzostw Europy w Horsens w 1981 r. Nie wymie­niam licz­nych, ale pozo­sta­ją­cych w pamię­ci zdo­byw­ców meda­li ME Juniorów czy Młodych Jeźdźców. Do tego co rusz zda­rza­ją się czo­ło­we miej­sca w CIC/CCI jed­no lub dwu­gwiazd­ko­wych WKKW i to nale­ża­ło­by sze­rzej wyko­rzy­stać.
Konie zaprzę­go­we to dru­ga moż­li­wość, ale to temat na inne opra­co­wa­nie.
W tych dwóch dys­cy­pli­nach kra­jo­wi odbior­cy nie dali się zwa­rio­wać i się­ga­ją cią­gle po pol­skie konie, z dobrym skut­kiem. Na igrzy­skach w Hongkongu wystar­to­wa­ło hodow­li, zaprze­cza­jąc poku­tu­ją­cej fał­szy­wej tezie, że tyl­ko konie zagra­nicz­ne są coś war­te. Ten ste­reo­typ panu­je przede wszyst­kim w dys­cy­pli­nie sko­ków i ujeż­dże­nia. Na szczę­ście przy­kład Michała Rapcewicza wdzie­ra­ją­ce­go się coraz śmie­lej do swia­to­wej czo­łów­ki na koniu pol­skiej hodow­li rów­nież prze­ła­mu­je uprze­dze­nia. Cokolwiek by mówić, hodow­la koni do sko­ków i ujeż­dże­nia osią­gnę­ła na świe­cie nie­wy­obra­żal­nie wyso­ki poziom pro­por­cjo­nal­nie do popu­lar­no­ści dys­cy­plin i cen osią­ga­nych na aukcjach. Ciesząc się z każ­de­go suk­ce­su konia pol­skiej hodow­li, musi­my przy­znać, że nie nadą­ża­my za świa­to­wą czo­łów­ką. Oparta na nauko­wo opra­co­wa­nych meto­dach selek­cji i dobo­ru hodow­la ucie­ka nam coraz bar­dziej. Chociaż i my nie sto­imy w miej­scu. W naj­bliż­szych latach konie naszej hodow­li w dys­cy­pli­nach sko­ków i ujeż­dże­nia będą odno­sić suk­ce­sy jedy­nie incy­den­tal­nie.

Prawidłowości to za mało

Zupełnie ina­czej jest w dys­cy­pli­nie WKKW. Wprawdzie i tu nie nale­ży­my do świa­to­wej czo­łów­ki, ale naszą szan­sę upa­tru­ję w sła­bo­ści kon­ku­ren­cji. Otóż WKKW nie jest wystar­cza­ją­co komer­cyj­ny, aby moż­na było zasto­so­wać meto­dy ana­lo­gicz­ne do dys­cy­pli­ny sko­ków i ujeż­dże­nia.
Populacja koni i jeźdź­ców jest zbyt mało licz­na, aby uza­sad­nić pod­ję­cie sto­sow­nych dzia­łań orga­ni­za­cyj­nych. Nie wytwo­rzy­ły się jesz­cze nauko­wo opra­co­wa­ne linie hodow­la­ne koni do WKKW. Do dziś do WKKW tra­fia­ją konie wyszu­ki­wa­ne na roz­ma­ite spo­so­by, czę­sto z przy­pad­ku, na ogół tyl­ko na pod­sta­wie typu i eks­te­rie­ru. Owszem, cza­sem zda­rza się zna­leźć pew­ne pra­wi­dło­wo­ści, ale to sta­now­czo za mało, aby stwo­rzyć sys­tem hodow­li ana­lo­gicz­ny do sko­ków i ujeż­dże­nia. Właśnie dla­te­go tutaj mamy więk­sze szan­se. Nasz poten­cjał ilo­ścio­wy poka­za­ny w tabe­li 1. jest wystar­cza­ją­co duży, aby pod­jąć wyzwa­nie, choć i pod tym wzglę­dem nasz kraj może się co naj­wy­żej porów­ny­wać ze związ­ka­mi lan­do­wy­mi w Niemczech. Wśród hodow­ców jeste­śmy zale­d­wie kro­plą w morzu, ale zaję­ci inny­mi dys­cy­pli­na­mi Europejczycy dają nam pole do popi­su.
Zmiany w regu­la­mi­nach WKKW otwie­ra­ją drzwi hodow­com wszyst­kich koni ras szla­chet­nych w Polsce. O ile przed ćwierć wie­kiem i daw­niej w olim­pij­skim WKKW nale­ża­ło poko­nać ponad 30 km w pró­bie tere­no­wej w odcin­kach: a-dro­gi, ścież­ki, b-stipl, c-dru­gie dro­gi i ścież­ki, d-kros, to obec­nie pozo­stał z tego tyl­ko odci­nek d, czy­li kros o dłu­go­ści mak­sy­mal­nie 6840 m na zawo­dach CCI ****. Natomiast na zawo­dach CIC* pró­ba tere­no­wa ogra­ni­cza się do dystan­su od 2400 m. A więc igrzy­ska olim­pij­skie moż­na poje­chać na dystan­sie 6300-6500 m, a naj­niż­sze­go szcze­bla zawo­dy mię­dzy­na­ro­do­we to spa­cer na dystan­sie zale­d­wie pół­to­rej mili angiel­skiej. Osobiście bar­dzo nad tym ubo­le­wam, ale zwy­cię­ży­ła po raz kolej­ny komer­cja. Mniejsze dystan­se pozwa­la­ją na czę­ste star­ty, to z kolei powięk­sza pulę koni zdol­nych do dys­cy­pli­ny, a to z kolei zwięk­sza ilość zain­te­re­so­wa­nych WKKW. Za zmniej­sze­nie dystan­sów trze­ba było zapła­cić zwięk­sze­niem wyma­gań tech­nicz­nych na kro­sie naje­żo­nym kom­bi­na­cja­mi, bar­dzo wąski­mi fron­ta­mi prze­szkód, linią najaz­du po cia­snych łukach itd. Próba ujeż­dże­nia zbli­ży­ła się swo­imi wyma­ga­nia­mi do śred­nio trud­nych kon­kur­sów ujeż­dże­nia. Jeszcze nie trze­ba demon­stro­wać piaf­fu czy pasa­żu, ale takie ruchy jak ciąg, łopat­ka do wewnątrz, tra­wers, pół­pi­ru­et, zmia­ny nóg w galo­pie uło­żo­ne są w taki spo­sób, że dzi­siej­szy koń WKKW powi­nien mieć zdol­no­ści dre­sa­żo­we. Podobnie pró­ba w sko­kach nie przy­po­mi­na już tej sprzed 20-30 lat. Parkury docho­dzą do 125-130 cm wyso­ko­ści prze­szkód oraz zawie­ra­ją nie­spo­ty­ka­ne nie­gdyś zada­nia tech­nicz­ne. To już nie pró­ba w sko­kach, lecz poważ­ny kon­kurs w sko­kach.
Ewolucja dys­cy­pli­ny zmie­ni­ła WKKW z pró­by wytrzy­ma­ło­ścio­wej w tech­nicz­no-wytrzy­ma­ło­ścio­wą ze wska­za­niem na pierw­szy człon. Co z tego wyni­ka? Otóż to, że obec­nie konie róż­nych ras odpo­wied­nio zaawan­so­wa­ne w krew mogą sku­tecz­nie rywa­li­zo­wać o meda­le w naj­po­waż­niej­szych pró­bach, co daje szan­se zarów­no nam,w jak i naszym kon­ku­ren­tom. Pomimo tych zmian, nadal dużą rolę w zawo­dach trzy- i czte­ro­gwiazd­ko­wych odgry­wa­ją konie o dużym udzia­le peł­nej krwi, a więc repro­duk­to­ry tej rasy były, są i będą naj­bar­dziej poszu­ki­wa­ne w hodow­li koni do WKKW. Z pro­ble­mem tym bory­ka­ją się naj­po­waż­niej­sze hodow­le euro­pej­skie. Wymagania, jakim musi spro­stać koń peł­nej krwi mają­cy być repro­duk­to­rem, dale­ko wykra­cza­ją poza jego dziel­ność wyści­go­wą. Dotyczą one też eks­te­rie­ru, ruchu w kłu­sie i w stę­pie, oraz galo­pu inne­go od tego, któ­ry daje suk­ces w wyści­gach. Podstawowe zna­cze­nie ma też jego stan psy­chicz­ny, co w tej rasie pod­da­nej eks­tre­mal­nym obcią­że­niom cza­sa­mi pozo­sta­wia spo­ro do życze­nia.
Najbardziej licz­na na świe­cie, obec­na na wszyst­kich kon­ty­nen­tach rasa żyje przede wszyst­kim z wyści­gów pła­skich i dla wyści­gów. Biznes wyści­go­wy nie ma sobie rów­nych na świe­cie w koń­skiej bran­ży. Sumy nagród, kosz­ty tre­nin­gu wyści­go­we­go, ceny repro­duk­to­rów, ceny sta­nów­ki naj­lep­szy­mi ogie­ra­mi tej rasy są nie­po­rów­ny­wal­nie wyso­kie w sto­sun­ku do koni innych ras. Sto, dwie­ście, trzy­sta tysię­cy euro za pokry­cie jed­nej kla­czy, a nawet milion dola­rów w szczy­to­wym okre­sie popu­lar­no­ści Northern Dancera za pokry­cie jed­nej kla­czy, to ceny dla nas cał­ko­wi­cie irra­cjo­nal­ne, ale są fak­tem. Ta hodow­la nie jest nasta­wio­na na dostar­cza­nie repro­duk­to­rów dla potrzeb hodow­ców koni spor­to­wych, dla niej to nie­istot­ny mar­gi­nes, a dla hodow­li koni spor­to­wych jest to spra­wa pierw­szo­rzęd­nej wagi.
Co praw­da są kra­je, któ­re orga­ni­zu­ją prze­glą­dy koni peł­nej krwi pod kątem ich przy­dat­no­ści do hodow­li koni pół­krwi, ale nie­ste­ty nie doty­czy to nasze­go kra­ju. Celują w tym Niemcy, któ­rzy potra­fią zain­te­re­so­wać wła­ści­cie­li koni wyści­go­wych obcą dla nich dzie­dzi­ną hodow­li koni spor­to­wych i orga­ni­zu­ją spe­cjal­nie prze­glą­dy dobrych koni wyści­go­wych mogą­cych być w przy­szło­ści repro­duk­to­ra­mi w hodow­li pół­krwi. W Polsce za cza­sów tzw. komu­ny ist­niał podob­ny sys­tem. Wtedy do hodow­li koni pół­krwi tra­fia­ły konie peł­nej krwi przy­dat­ne do hodow­li koni spor­to­wych. Odbywały się prze­glą­dy koni będą­cych w tre­nin­gu na torze wyści­go­wym, pod­czas któ­rych moż­na było wybrać nie tyl­ko kan­dy­da­tów na repro­duk­to­ry, ale też na konie spor­to­we. Dzięki temu racjo­nal­ne­mu sys­te­mo­wi potra­fi­li­śmy skie­ro­wać do hodow­li koni pół­krwi takie ogie­ry jak: Szczecin, Polonez, Perkoz, Dekanter, Kadyks, Oltis, Mintmaster, Dzięgiel, Priz, Azan, Trojnat, Effort, Labirynt, Fordon, Everest, Dorwid, Sotis, Jongleur itp. Poza wyżej wymie­nio­ny­mi hodow­cy pół­krwi mie­li do dys­po­zy­cji takie gwiaz­dy jak: Aquino, Negresco, Mehari, Dakota, Cross, Good Bye, Parysów i inne. Efekty były bar­dzo pozy­tyw­ne. Wymienione ogie­ry pozo­sta­wi­ły potom­stwo obda­rzo­ne talen­tem spor­to­wym. Polska klacz Cyna (po Polonez xx) wyho­do­wa­na w SK Nowielice i dosia­da­na przez fiń­ską ama­zon­kę Pię Pantsu była skla­sy­fi­ko­wa­na w świa­to­wym ran­kin­gu koni WKKW na dru­gim miej­scu. Przykład ten świad­czy o tym, że jeste­śmy w sta­nie hodo­wać konie świa­to­we­go for­ma­tu.
W ostat­nim dwu­dzie­sto­le­ciu dały się zaob­ser­wo­wać w Polsce dwie ten­den­cje: z jed­nej stro­ny - moda na uży­wa­nie w hodow­li repro­duk­to­rów zagra­nicz­nych, a z dru­giej, ogra­ni­cze­nie wyko­rzy­sta­nia ogie­rów peł­nej krwi angiel­skiej. Nie prze­ciw­sta­wi­ły się tej ten­den­cji pań­stwo­we sta­da ogie­rów, któ­re utra­ciw­szy dota­cje pań­stwo­we, nie są w sta­nie zagwa­ran­to­wać hodow­com repro­duk­to­ry odpo­wied­nio wyso­kiej kla­sy. System dopły­wu do stad ogie­rów repro­duk­to­rów peł­nej krwi angiel­skiej zała­mał się i bez jego odbu­do­wa­nia nie będzie moż­li­wa reali­za­cja sys­te­mu koja­rzeń przed­sta­wio­na na sche­ma­cie (tabe­la 2).

Sportowcy peł­nej krwi

Schemat przed­sta­wia warian­ty koja­rzeń zmie­rza­ją­ce do uzy­ska­nia koni mogą­cych sku­tecz­nie rywa­li­zo­wać ze świa­to­wą czo­łów­ką WKKW. Z lewej umie­ści­łem konie peł­nej krwi angiel­skiej jako szcze­gól­nie pre­dy­sty­no­wa­ne do dys­cy­pli­ny. Jeszcze do nie­daw­na ame­ry­kań­scy, austra­lij­scy i nowo­ze­landz­cy jeźdź­cy dosia­da­li wyłącz­nie koni tej rasy, odno­sząc świa­to­we suk­ce­sy. Obecnie z powo­dów poda­nych wyżej nie jest to regu­łą. Dwukrotny mistrz świa­ta i pię­cio­krot­ny olim­pij­czyk Bruce Davidson z USA opo­wia­dał pod­czas kon­sul­ta­cji szko­le­nio­wej, któ­rą pro­wa­dził w Poznaniu w 1999 roku, że naj­chęt­niej kupu­je do swo­jej staj­ni konie peł­nej krwi, któ­re prze­bie­ga­ły jeden sezon wyści­go­wy jako dwu­lat­ki. Mając za sobą 2-4 star­ty, mają już dosta­tecz­nie ukształ­to­wa­ny apa­rat ruchu, a nie są jesz­cze wyeks­plo­ato­wa­ne fizycz­nie i psy­chicz­nie. Niestety, takie konie trud­no nabyć, gdyż ich wła­ści­cie­le naj­czę­ściej pozo­sta­wia­ją je w tre­nin­gu wyści­go­wym do wie­ku 3, 4 i wię­cej lat., ale i wte­dy mogą być łako­mym kąskiem dla zawod­ni­ków WKKW. Niestety, z nie­wia­do­mych mi powo­dów na corocz­nych jesien­nych aukcjach na Służewcu poja­wia­ją się nie­zwy­kle rzad­ko. Podobnie nie widu­je się tam dyrek­to­rów pań­stwo­wych stad ogie­rów poszu­ku­ją­cych kan­dy­da­tów na repro­duk­to­ry. Szkoda, gdyż moż­na tam pozy­skać licz­ną staw­kę inte­re­su­ją­cych koni w przy­stęp­nych cenach od 5 do 20 tys. zł.
Konie peł­nej krwi ode­gra­ły donio­słą rolę w histo­rii pol­skie­go spor­tu jeź­dziec­kie­go nie tyl­ko w WKKW, ale i w sko­kach. Wymienię tyl­ko część z nich w inte­re­su­ją­cej nas dys­cy­pli­nie: Gniew, Hangar, Dajak, Dźwinogród, Czubczyk, Bemol, Niewiaża, Nocny Pan, Hazard, Dzikus, Halawa, Nakija, Efez, Świteź, Czarnolas, Nepot, Stawros, Madera, Emperor, Da Long, Burgraf, Modern, Walezy, Chiewen, Dolus, Tiksi, Rosario, Del Piero, Hortensja, Haga, Neala, Nastrój, Meskalina. Wyrafinowani hodow­cy mogli­by poku­sić się, wzo­rem Nowozelandczyków i Australijczyków o dobór koni tej rasy nie do wyści­gów, a do spor­tu. Jednak i w takim przy­pad­ku tre­ning wyści­go­wy jest moim zda­niem nie­zbęd­ny dla wydo­by­cia przy­ro­dzo­nych walo­rów tej rasy.
Jako dru­gą gru­pę wyod­ręb­ni­łem konie pocho­dzą­ce po róż­nych rasach pół­krwi, od kla­czy peł­nej krwi. W hodow­li koni spor­to­wych coraz czę­ściej się­ga się do takich połą­czeń nie tyl­ko do WKKW. Klacze peł­nej krwi łączą się bar­dzo dobrze ze wszyst­ki­mi rasa­mi, nawet bar­dzo odle­gły­mi gene­tycz­nie i stąd popu­lar­ność tej meto­dy. Hodowca może w następ­nym poko­le­niu albo użyć ogie­ra peł­nej krwi, albo dowol­ne­go ogie­ra pół­krwi. Efektem tej pierw­szej kon­cep­cji jest naj­lep­szy w ostat­nich latach pol­ski koń WKKW wał. Weriusz sp (Chyszów xx - Wolfa po Feiertraum han.). Drugą mat­ką tego wspa­nia­łe­go konia jest klacz peł­nej krwi angiel­skiej wyho­do­wa­na w Widzowie. Od kla­czy peł­nej krwi pocho­dzi też czem­pion koni 4-let­nich i wice­czem­pion koni 5-let­nich WKKW wał Sojuz (Atylla - Soja xx po Revlon Boy). Przykłady god­ne naśla­do­wa­nia.
Trzecią gru­pę, chy­ba naj­waż­niej­szą, bo naj­licz­niej­szą w ostat­nich latach sta­no­wią konie szla­chet­ne pół­krwi. To naj­młod­sza księ­ga stad­na w Polsce, utwo­rzo­na w wyni­ku maso­we­go, nie zawsze racjo­nal­ne­go impor­tu mate­ria­łu hodow­la­ne­go z Niemiec, Holandii, Francji, Belgii i innych kra­jów, któ­re osią­gnę­ły nie­by­wa­łe suk­ce­sy hodow­la­ne. Nasi hodow­cy czę­sto zapo­mi­na­li, że naśla­do­wa­nie obcych wzo­rów może przy­nieść powo­dze­nie tyl­ko przy ist­nie­niu tam­tej­sze­go sys­te­mu selek­cji. W rezul­ta­cie nie­sko­or­dy­no­wa­nych dzia­łań uzy­ska­li­śmy spo­ro bar­dzo dobrych koni, szcze­gól­nie skocz­ków, ale też bar­dzo dużo odpa­dów, typo­wych mie­szań­ców nie­bę­dą­cych w kolej­nych poko­le­niach dobrym mate­ria­łem hodow­la­nym. To cena, któ­rą trze­ba zapła­cić przy tej meto­dzie hodow­la­nej. Konie peł­nej krwi są zna­ko­mi­tym ame­lio­ra­to­rem, lepisz­czem, któ­re pozwo­li z dobrym rezul­ta­tem łączyć róż­ne rasy i typy koni zachod­nich i pol­skich. W pierw­szym poko­le­niu moż­na uzy­skać dobre konie użyt­ko­we, a tak­że stwo­rzyć poko­le­nie dobrych matek stad­nych, przy­dat­nych zarów­no do połą­czeń z kolej­ny­mi ogie­ra­mi peł­nej krwi, jak też kolej­nych poko­leń koni impor­to­wa­nych.
Przykłady dosko­na­łych koni sp. w WKKW to Weriusz, Izalco, Wag, Menuet, Jędrusia. Lista ich jest krót­sza niż innych ras, gdyż księ­ga stad­na jest dużo młod­sza niż inne, ale na pew­no w naj­bliż­szych latach będzie się szyb­ko wydłu­żać.
Konie wiel­ko­pol­skie to hodow­la, któ­ra w latach powo­jen­nych wyda­ła naj­lep­sze konie spor­to­we dzię­ki dzia­łal­no­ści stad­nin pań­stwo­wych takich jak: Liski, Rzeczna, Plękity, Nowa Wioska, Kadyny, Racot, Posadowo, Pępowo, Żołędnica i innych dziś już nie­ist­nie­ją­cych. Sukcesy na ska­lę euro­pej­ską odno­si­ły konie z tych stad­nin rów­nież dzię­ki temu, że przy stad­ni­nach ist­nia­ły sek­cje jeź­dziec­kie pro­mu­ją­ce konie wła­snej hodow­li. Nastawienie na tę lub inną kon­ku­ren­cję czy dys­cy­pli­nę deter­mi­no­wa­ło wyni­ki spor­to­we. Stąd też więk­szość koni tej rasy zdo­by­wa­ła meda­le w sko­kach, ale i w WKKW wła­śnie koniom wiel­ko­pol­skim zawdzię­cza­my jeden zło­ty medal ME. Dokonał tego Marian Babiracki na siwym wała­chu Volt hod SK Liski w Moskwie w 1965 roku. Para ta zaję­ła 8. miej­sce na olim­pia­dzie w Rzymie. Startowały tam w bar­wach kana­dyj­skich jesz­cze inne konie liskow­skie i gdy­by poli­czyć wyni­ki tyl­ko koni pocho­dzą­cych z tej stad­ni­ny, był­by olim­pij­ski medal!
Pamiętamy wystę­py tak wybit­nych koni wiel­ko­pol­skich jak: Gajal, Ibis, Jaskier, Cwał, Chutor, Czcionka, Deflacja, Lagar, Lorderia, Fant, Igrek, Asesor, Artemor, Alkierz, Elektron, Bastion, Bartodziej, Iwan, Ewaryst, Erywań, Koper, a w ostat­nich latach Ostler.
Jedynie sen­sow­ne łącze­nie kla­czy wiel­ko­pol­skich dla celów WKKW to ogie­ry peł­nej krwi angiel­skiej i w mniej­szym stop­niu anglo­ara­by.
Konie mało­pol­skie ze wzglę­du na twar­dość i wytrzy­ma­łość są pre­dys­po­no­wa­ne do dys­cy­pli­ny WKKW, co w ostat­nich latach stra­ci­ło nie­co na aktu­al­no­ści. Najważniejsze stad­ni­ny tej rasy to Walewice i Janów Podlaski. Ta pierw­sza z powo­dze­niem pro­wa­dzi wła­sną sek­cję jeź­dziec­ką, ta dru­ga spraw­dza ostat­nio swo­je konie dzię­ki współ­pra­cy z naj­lep­szy­mi jeźdź­ca­mi w kra­ju. A w kro­ni­kach spor­to­wych odno­to­wa­no takie konie tej rasy, jak np.: Finezja, As, Beksa, Dżokej, Floryda, Gon, Suwak, Gregory, Len, Malgasz, Szał, Szejk, Zoon, Magnolia, Dworzanka, Kruszyna, Fazer, Emetyt, Askar, Dinar, Burgund, Wojażer, Bonaparte, Baryt, Halogen, Diabełek.
Celowe jest łącze­nie kla­czy mało­pol­skich z ogie­ra­mi peł­nej krwi, mało­pol­ski­mi, anglo­ara­ba­mi fran­cu­ski­mi i rza­dziej koń­mi arab­ski­mi czy­stej krwi. Jeżeli tra­fi się na taki feno­men jak np. Elsing oo, to moż­na uzy­skać naj­wyż­szej jako­ści konie WKKW szcze­gól­nie do pozio­mu jed­nej i dwóch gwiaz­dek. Przykładem mogą być ogie­ry Berlin Bej i Lap Bej.

Wyjątki mogą się zda­rzać

Pamiętam strze­gom­skie­go wała­cha Kordelas, któ­ry nie­gdyś prze­no­sił mło­dych jeźdź­ców przez kro­sy, a w sko­kach i ujeż­dże­niu były konie kla­sy mię­dzy­na­ro­do­wej jak np. Czata czy Medar. Wróżę dobrą przy­szłość koniom ślą­skim, szcze­gól­nie w kla­sach niż­szych, jed­no­gwiazd­ko­wych, gdzie stać je na wygry­wa­nie w naj­sil­niej­szej kon­ku­ren­cji. Łączenie kla­czy ślą­skich odby­wa się podob­nie jak do zaprzę­gów - przede wszyst­kim z ogie­rem peł­nej krwi. Chętnie widział­bym konie ¾ krwi na pod­ło­żu dobrze rusza­ją­cej się kla­czy ślą­skiej.
Konie innych ras hodo­wa­nych w Polsce raczej nie mają szans w rywa­li­za­cji na hipo­dro­mach Europy, ale zda­rza­ją się wyjąt­ki. Wałach Napar pocho­dzi od kla­czy sztum­skiej, a repre­zen­to­wał nasze bar­wy na ME Juniorów. Bardzo daw­no temu wałach Nalot czy­stej krwi arab­skiej bry­lo­wał na kro­sach. Ale to są tyl­ko wyjąt­ki, któ­re zawsze mogą się zda­rzać.
Reasumując, jeże­li mamy w naj­bliż­szym cza­sie szan­se who­do­wać konie kla­sy świa­to­wej, to wła­śnie do WKKW i powo­że­nia. W innych dys­cy­pli­nach może się to zda­rzyć incy­den­tal­nie, np. wał. Random w ujeż­dże­niu.
Dużo więk­szą rolę w naj­bliż­szych latach powin­ny ode­grać repro­duk­to­ry peł­nej krwi angiel­skiej, któ­rym wła­dze hodow­la­ne powin­ny poświę­cić wię­cej uwa­gi. Wszyscy zna­ją imio­na fila­rów świa­to­wej hodow­li koni spor­to­wych takich jak: Ramzes xo, Langraf holszt., Lord holszt., Sandro holszt. Furioso II s.f. czy Cor de la Bryere s.f., ale ucho­dzi już naszej uwa­dze, że wszyst­kie one są bez­po­śred­nio syna­mi ogie­rów pel­nej krwi angiel­skiej ( odpo­wied­nio: Rittersporn xx, Ladykiller xx, Sacramento Song xx, Furioso xx, Ranzau xx). Przodkowie peł­nej krwi wystę­pu­ją rów­nież po żeń­skiej stro­nie rodo­wo­du. Trudno dziś zna­leźć wybit­ne­go konia spor­to­we­go w dowol­nej dys­cy­pli­nie, któ­ry nie miał­by co naj­mniej 25% krwi.
To naj­trud­niej­sze zada­nie wyma­ga­ją­ce facho­wo­ści i ini­cja­ty­wy. Mam nadzie­ję, że pomi­mo pau­pe­ry­za­cji pań­stwo­wej hodow­li koni fuk­cjo­na­riu­szy Agencji Nieruchomości Rolnych zawia­du­ją­cych sta­da­mi ogie­rów będzie na to stać.

Mam wiel­ką przy­jem­ność być hodow­cą Stadniny Koni Jaroszówka, w któ­rej uro­dzi­ło się wie­lu repro­duk­to­rów peł­nej krwi angiel­skiej odgry­wa­ją­cych pozy­tyw­ną rolę w hodow­li koni spor­to­wych pół­krwi. Obydwa konie olim­pij­skie z Pekinu były koń­mi po ogie­rach uro­dzo­nych w Jaroszówce: Wag po Omen xx, a Weriusz po Chyszów xx. Obydwa te repro­duk­to­ry są syna­mi ogie­ra Dakota, któ­ry dał w Jaroszówce jesz­cze inne repro­duk­to­ry: Mangana xx pozy­tyw­nie spraw­dzo­ne­go w Liskach i Racocie, mało wyko­rzy­sta­ne­go Dietmara xx i Jankesa xx uży­wa­ne­go w Nowej Wiosce i Nowielicach. Syn Conor Passa Huncwot xx dał Mistrza Polski WKKW Bartanga, Elpar xx po Parole Board zapi­sał się dobrze w stad­ni­nach mazur­skich, dając nagra­dza­ne na poka­zach uro­dzi­we kla­cze. Bardzo ostroż­nie uży­ty syn Dixielanda Dziekanów xx dał MP WKKW kl. Conna Sara. Empik xx zosta­wił w Prudniku wybit­ne­go skocz­ka Maga. Dobre potom­stwo zosta­wi­ły też: Epsom xx, Janus xx i Ostrew xx, a ostat­nio Czarownik xx. Te przy­kła­dy wska­zu­ją na ogrom­ne poten­cjal­ne moż­li­wo­ści tkwią­ce w koniach peł­nej krwi. Trzeba tyl­ko po nie się­gnąć.

Więcej w Sport i wyścigi

Na górę