Connect with us

W tro­sce o dobro­stan naszych koni cz. 2

Hodowla

W tro­sce o dobro­stan naszych koni cz. 2

Jacek Łojek

W nume­rze 42 HiJ uka­zał się arty­kuł nt. dobro­sta­nu koni, w któ­rym poda­no infor­ma­cje o szko­le­niu w zakre­sie dobro­sta­nu pt. Improving ani­mal welfa­re – a prac­ti­cal appro­ach, jakie odby­ło się na wio­snę na SGGW w Warszawie. Było ono czę­ścią serii podob­nych warsz­ta­tów, któ­re odby­ły się na Węgrzech, Hiszpanii, Łotwie, Rumunii, we Włoszech i Holandii. Warszawskie warsz­ta­ty adre­so­wa­ne były głów­nie do leka­rzy wete­ry­na­rii z Polski, Austrii, kra­jów bał­tyc­kich, Czech, Niemiec, Węgier i Słowacji. Uczestniczyli w nich też hodow­cy i stu­den­ci. Celem szko­le­nia było pogłę­bie­nie zro­zu­mie­nia zagad­nień dobro­sta­nu zwie­rząt przez leka­rzy wete­ry­na­rii oraz zapo­zna­nie ich ze sche­ma­ta­mi jego oce­ny. Stan zdro­wia jest bowiem ści­śle powią­za­ny z dobro­sta­nem zwie­rzę­cia. Obniżony sta­tus zdro­wot­ny zwie­rzę­cia będzie wpły­wał na jego dobro­stan, a z dru­giej stro­ny nie­do­bo­ry dobro­sta­nu będą spra­wia­ły, że zwie­rzę będzie bar­dziej podat­ne na infek­cje i cho­ro­by.
W arty­ku­le zapre­zen­tu­ję tema­ty­kę wykła­dów wygło­szo­nych w cza­sie zajęć teo­re­tycz­nych z dobro­sta­nu koni, a tak­że opi­szę narzę­dzie, jakie wyko­rzy­sta­no do oce­ny dobro­sta­nu w cza­sie zajęć prak­tycz­nych.

Otwarcia szko­le­nia i wpro­wa­dze­nia uczest­ni­ków w jego tema­ty­kę doko­na­ła prze­wod­ni­czą­ca koń­skiej sesji Jo White. Następnie Jacek Łojek zapre­zen­to­wał tra­dy­cje pol­skiej hodow­li koni, a tak­że aktu­al­ny stan sek­to­ra, kon­cen­tru­jąc się na hodow­li koni zim­no­krwi­stych i zagad­nie­niu pro­duk­cji koni rzeź­nych. Wiele zarzu­tów co do dobro­sta­nu koni w Polsce doty­czy bowiem tego sek­to­ra (zwłasz­cza trans­por­tu koni). Zwrócono uwa­gę, że pro­duk­cja koni rzeź­nych w Polsce pra­cu­je na rzecz kon­su­men­tów z Europy Zachodniej, gdyż spo­ży­cie koni­ny na rodzi­mym ryn­ku jest nie­wiel­kie. Prezentacja wyka­za­ła, że eks­port koni rzeź­nych, pro­duk­cja i eks­port mię­sa koń­skie­go po znacz­nych spad­kach na prze­ło­mie XX i XXI w. usta­bi­li­zo­wa­ła się na niskim pozio­mie. Zaznaczono zmia­nę pro­fi­lu eks­por­tu - z eks­por­tu żyw­ca na rzecz pro­duk­tu mię­sne­go wyso­ce prze­two­rzo­ne­go. Spowodowało to rezy­gna­cję z dłu­go­trwa­łe­go trans­por­tu koni, czę­sto w nie­od­po­wied­nich warun­kach, bez okre­so­we­go poje­nia, kar­mie­nia i odpo­czyn­ku, a z dru­giej stro­ny zwięk­szy­ło moż­li­wo­ści zatrud­nie­nia w prze­my­śle mię­snym, kosme­tycz­nym i far­ma­ceu­tycz­nym. Wskazano, że w pol­skich uboj­niach ubi­ja­ne są tak­że konie z zagra­ni­cy. W wystą­pie­niu omó­wio­no też pod­sta­wo­we akty praw­ne regu­lu­ją­ce kwe­stie dobro­sta­nu koni w Polsce (Ustawa z 21 sierp­nia 1997 r. o ochro­nie zwie­rząt; Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 28 czerw­ca 2010 r. w spra­wie mini­mal­nych warun­ków utrzy­ma­nia gatun­ków zwie­rząt gospo­dar­skich innych niż te, dla któ­rych nor­my ochro­ny zosta­ły okre­ślo­ne w prze­pi­sach Unii Europejskiej; Ustawa z 11 mar­ca 2004 r. o ochro­nie zdro­wia zwie­rząt oraz zwal­cza­niu cho­rób zakaź­nych zwie­rząt). Zwrócono uwa­gę, że prze­pi­sy te są mało pre­cy­zyj­ne, wyma­ga­ją cią­głe­go dosko­na­le­nia i czę­stej nowe­li­za­cji. Wskazano potrze­bę wyko­rzy­sta­nia bar­dziej obiek­tyw­nych mier­ni­ków dobro­sta­nu lub sys­te­mu jego oce­ny.
Kathalijne Visser przed­sta­wi­ła temat „Koń: potrze­by bio­lo­gicz­ne, poro­zu­mie­wa­nie się i inte­rak­cja z ludź­mi”. Zaprezentowała w nim potrze­by koni w zakre­sie potrze­by pasie­nia się i ruchu na pastwi­sku. Ograniczenie ruchu źre­biąt na swo­bo­dzie w cią­gu ich pierw­szych kil­ku mie­się­cy życia nara­ża je na zwięk­szo­ne ryzy­ko powsta­wa­nia defek­tów chrzą­stek sta­wo­wych, co odbi­ja się w póź­niej­szym życiu konia na zdro­wot­no­ści koń­czyn. Autorka wska­za­ła na nie­bez­pie­czeń­stwa nie­zbi­lan­so­wa­nej die­ty (małe­go udzia­łu sia­na w daw­ce pokar­mo­wej) w posta­ci wrzo­dów żołąd­ka, zabu­rzeń zacho­wa­nia i kopro­fa­gii. Ważną wła­ści­wo­ścią bio­lo­gicz­ną koni jest ich łatwe adap­to­wa­nie się do róż­nych warun­ków śro­do­wi­sko­wych. Gdy jed­nak nie są w sta­nie się do nich dosto­so­wać, popa­da­ją w zabu­rze­nia zacho­wa­nia, takie jak łyka­wość czy tka­nie. Komunikację mię­dzy koń­mi zapew­nia­ją wraż­li­we zmy­sły - wzrok, słuch i węch. W inte­rak­cji z czło­wie­kiem waż­ne są kwe­stie bez­pie­czeń­stwa i dobro­sta­nu. W dobo­rze konia do jeźdź­ca nale­ży uwzględ­niać cel użyt­ko­wa­nia, cechy cha­rak­te­ry­stycz­ne jeźdź­ca i konia (cechy psy­chicz­ne i pokro­jo­we).
Jo White i Jacek Łojek omó­wi­li pod­sta­wo­we zagad­nie­nia dobro­sta­nu koni w zakre­sie warun­ków utrzy­ma­nia, trans­por­tu, han­dlu, hodow­li i użyt­ko­wa­nia w spo­rcie i rekre­acji. Warto zwró­cić uwa­gę, że ist­nie­je wie­le defi­ni­cji dobro­sta­nu uwzględ­nia­ją­cych stan zdro­wia zwie­rzę­cia i innych aspek­tów jego życia, jak stan fizycz­ny i psy­chicz­ny oraz to, jak zwie­rzę się czu­je. Udomawiając zwie­rzę­ta, czło­wiek prze­jął opie­kę nad nimi i odpo­wie­dzial­ność za ich egzy­sten­cję. Zwierzęta udo­mo­wio­ne są uza­leż­nio­ne od czło­wie­ka w zakre­sie co naj­mniej pię­ciu atry­bu­tów - tzw. wol­no­ści (five fre­edoms), któ­re sta­no­wią pod­sta­wę praw­ną badań nad okre­śle­niem i wdro­że­niem do prak­ty­ki idei dosko­na­le­nia warun­ków utrzy­ma­nia zwie­rząt gospo­dar­skich z punk­tu widze­nia ich potrzeb:

  • wol­no­ści od gło­du, pra­gnie­nia i nie­do­ży­wie­nia
  • wol­no­ści od dys­kom­for­tu poprzez dostęp do wła­ści­we­go śro­do­wi­ska, moż­li­wość schro­nie­nia się oraz odpo­czyn­ku
  • wol­no­ści od bólu, oka­le­czeń i scho­rzeń poprzez zapo­bie­ga­nie, dia­gno­sty­kę i lecze­nie
  • wol­no­ści w prze­ja­wia­niu nor­mal­ne­go zacho­wa­nia poprzez dostar­cze­nie odpo­wied­niej prze­strze­ni, oto­cze­nia i towa­rzy­stwa innych zwie­rząt tego same­go gatun­ku
  • wol­no­ści od stra­chu i stre­su poprzez zapew­nie­nie warun­ków umoż­li­wia­ją­cych uni­ka­nie cier­pie­nia psy­chicz­ne­go.

Raport komi­sji Brambella z 1966 r. usta­lał, że zwie­rzę­tom domo­wym pod wzglę­dem warun­ków utrzy­ma­nia powin­no przy­słu­gi­wać te „pięć wol­no­ści”. Stały się one powszech­nie akcep­to­wa­ną pod­sta­wą oce­ny dobro­sta­nu i roz­wią­zań legi­sla­cyj­nych doty­czą­cych tego zagad­nie­nia.

Jako pro­ble­my dobro­sta­nu pod wzglę­dem warun­ków utrzy­ma­nia wska­za­no zbyt małą ilość ruchu na swo­bo­dzie, brak kon­tak­tu z inny­mi koń­mi, utrzy­my­wa­nie koni w sta­no­wi­skach uwią­zo­wych, w nie­od­po­wied­nich (zbyt małych, niskich, ciem­nych, sła­bo wen­ty­lo­wa­nych) pomiesz­cze­niach adap­to­wa­nych na staj­nie, nie­od­po­wied­nie żywie­nie (konie powin­ny otrzy­my­wać w daw­ce pokar­mo­wej co naj­mniej 1 kg suchej masy na 100 kg masy cia­ła), zbyt małą lub zbyt dużą ilość ener­gii w daw­ce pokar­mo­wej (zapa­sa­nie koni), brak swo­bod­ne­go dostę­pu do wody pit­nej lub poje­nie tyl­ko dwa razy dzien­nie, nie­od­po­wied­ni sprzęt i wypo­sa­że­nie (źle dopa­so­wa­ny sprzęt, zasto­so­wa­nie dut­ki, dru­tu kol­cza­ste­go do gro­dze­nia pastwisk), brak ruty­no­wych zabie­gów, takich jak prze­strze­ga­nie kalen­da­rza szcze­pień i odro­ba­cza­nia koni, pie­lę­gna­cja kopyt i uzę­bie­nia. Poważnym naru­sze­niem dobro­sta­nu koni jest bru­tal­ne lub agre­syw­ne postę­po­wa­nie z nimi obsłu­gi lub użyt­kow­ni­ków.
Tradycyjnym pro­ble­mem w zakre­sie dobro­sta­nu koni jest ich trans­port. Naruszenia doty­czą nie­od­po­wied­nie­go przy­go­to­wa­nia konia do trans­por­tu, nie­od­po­wied­nich środ­ków trans­por­tu, złe­go postę­po­wa­nia z koń­mi w trak­cie zała­dun­ku i roz­ła­dun­ku, bra­ku poje­nia, kar­mie­nia i odpo­czyn­ku w cza­sie dłu­go­trwa­łych podró­ży. Wśród naru­szeń dobro­sta­nu w zakre­sie lecze­nia koni wymie­nio­no: wyko­ny­wa­nie bole­snych zabie­gów bez znie­czu­le­nia lub seda­cji, sto­so­wa­nie leków nie­za­re­je­stro­wa­nych u koni, wyko­ny­wa­nie zabie­gów wete­ry­na­ryj­nych i poda­wa­nie leków przez oso­by nie­upraw­nio­ne, sto­so­wa­nie dopin­gu, nie­wła­ści­wą opie­kę wete­ry­na­ryj­ną na zawo­dach, prze­pro­wa­dza­nie zabie­gów w atmos­fe­rze prze­mo­cy.
Zagrożenia dobro­sta­nu koni zwią­za­ne z ich użyt­ko­wa­niem w jeź­dziec­twie moż­na podzie­lić na dwie gru­py – zagro­że­nia fizycz­ne i psy­chicz­ne. Wśród pierw­szej gru­py znaj­du­ją się m.in. jakość i dopa­so­wa­nie sprzę­tu (sio­dło), nie­sy­me­trycz­ny dosiad i zła rów­no­wa­ga jeźdź­ca, zła orga­ni­za­cja cza­su pra­cy konia, nie­umie­jęt­na pie­lę­gna­cja, nie­od­po­wied­nie żywie­nie. Koń jest wraż­li­wym part­ne­rem w pra­cy pod sio­dłem. Przez nie­od­po­wied­nie postę­po­wa­nie może doznać uszczerb­ku bądź prze­cią­że­nia w sfe­rze psy­chicz­nej. Źródłami fru­stra­cji konia mogą być strach (ze wzglę­du na złe obcho­dze­nie się przez jeźdź­ców i obsłu­gę), nie­sta­bil­ność sytu­acji w socjal­nym oto­cze­niu konia, nie­za­spo­ko­je­nie waż­nych potrzeb psy­chicz­nych, nie­moż­ność eks­pre­sji wro­dzo­nych zacho­wań, mono­to­nia pra­cy w ośrod­ku jeź­dziec­kim, zmia­ny w codzien­nych pro­ce­du­rach pie­lę­gna­cyj­nych. W świe­cie spor­tu jeź­dziec­kie­go za zagro­że­nia dobro­sta­nu koni uznać moż­na spo­so­by tre­nin­gu i jaz­dy zwią­za­ne z powo­do­wa­niem bólu (np. baro­wa­nie) lub wywie­ra­niem eks­tre­mal­nej kon­tro­li nad koniem (np. rol­l­kur), nad­mier­ną eks­plo­ata­cją mło­dych koni w tre­nin­gu, uży­wa­nie sprzę­tu wywo­łu­ją­ce­go ból (nie­któ­re rodza­je kiełzn, nachrap­ni­ków), nie­wła­ści­we uży­wa­nie pal­ca­ta czy ostróg. Przykładem naru­sza­nia dobro­sta­nu koni w hodow­li jest wypa­la­nie lub wymra­ża­nie piętn i nume­rów, któ­re usta­wa o ochro­nie zwie­rząt uzna­je za znę­ca­nie się nad zwie­rzę­ta­mi. Sporo uwa­gi poświę­co­no warun­kom panu­ją­cym na tar­gach koni i spę­dach. Mimo stop­nio­wej popra­wy pozo­sta­je jesz­cze wie­le do zro­bie­nia na tym polu.
Staramy się dogo­nić stan­dard hodow­li i poziom spor­to­wy kra­jów zachod­niej Europy - pamię­taj­my, że to zara­zem kra­je o zaawan­so­wa­nym pra­wo­daw­stwie dobro­sta­no­wym. Cynizmem wobec koni było­by nie dosko­na­lić warun­ków utrzy­ma­nia koni i legi­sla­cji w zakre­sie ich dobro­sta­nu w pogo­ni za dosko­na­le­niem gene­tycz­nym. Jeszcze bar­dzie potrzeb­na jest obiek­tyw­na meto­da oce­ny dobro­sta­nu oraz bar­dziej etycz­ne podej­ście do spo­so­bu utrzy­ma­nia i użyt­ko­wa­nia koni. Właśnie o tym, jak oce­niać dobro­stan koni, trak­to­wa­ło wystą­pie­nie Kathalijne Visser. Przedstawiła ona, w jaki spo­sób wyko­rzy­stu­je się opi­sa­ne „pięć wol­no­ści” w ochro­nie dobro­sta­nu koni. Projekt European Welfare Quality® opra­co­wał prak­tycz­ne roz­wią­za­nia pro­ble­mów w zakre­sie dobro­sta­nu, a tak­że euro­pej­ski sys­tem oce­ny dobro­sta­nu w miej­scu utrzy­my­wa­nia zwie­rząt. Organizacja zaj­mu­je się tak­że inte­gra­cją doświad­czeń euro­pej­skich co do ochro­ny dobro­sta­nu oraz poszu­ki­wa­niem roz­wią­zań w tym zakre­sie na polu nauki. Jedną z inno­wa­cji pro­jek­tu jest to, że kon­cen­tru­je się bar­dziej na mier­ni­kach zwią­za­nych ze zwie­rzę­ciem (bez­po­śred­nio odno­szą­cy­mi się np. do kon­dy­cji, sta­nu zdro­wia, ura­zów, zacho­wa­nia i in.) , pod­czas gdy dotych­cza­so­we pro­jek­ty kon­cen­tru­ją się głów­nie na cha­rak­te­ry­sty­ce warun­ków utrzy­ma­nia (np. wiel­ko­ści bok­sów, wła­ści­wo­ściach posadz­ki itp.). Oczywiście w pro­jek­cie Welfare Quality® warun­ki utrzy­ma­nia nie są lek­ce­wa­żo­ne, jed­nak poło­że­nie naci­sku na mier­ni­ki bez­po­śred­nio zwią­za­ne ze zwie­rzę­ciem wska­zu­je wynik inte­rak­cji mię­dzy zwie­rzę­ciem a śro­do­wi­skiem, w jakim żyje. Właśnie wynik tej inte­rak­cji oce­nia­ny jest przez sys­tem oce­ny dobro­sta­nu pro­jek­tu Welfare Quality®.

Według pro­jek­tu Welfare Quality® oce­na dobro­sta­nu odno­si się do czte­rech obsza­rów:

  1. dobre­go żywie­nia (i poje­nia), rozu­mia­ne­go jako odpo­wied­ni sto­su­nek pasz tre­ści­wych do obję­to­ścio­wych, wła­ści­we prze­rwy mię­dzy odpa­sa­mi, odpo­wied­nia wyso­kość umiesz­cze­nia żło­bu nad posadz­ką, pra­wi­dło­wa kolej­ność poda­wa­nia pasz tre­ści­wych i obję­to­ścio­wych, dostęp do wody do picia w staj­ni i na pastwi­sku, jej czy­stość, funk­cjo­no­wa­nie poideł;
  2. dobrych pomiesz­czeń: dostęp­na powierzch­nia, czy­ste i suche lego­wi­sko, poziom hała­su w oko­li­cy stajni/boksu, tem­pe­ra­tu­ra, wil­got­ność, wen­ty­la­cja, poziom amo­nia­ku w powie­trzu, moż­li­wość schro­nie­nia się przed nie­ko­rzyst­ny­mi warun­ka­mi atmos­fe­rycz­ny­mi na pastwi­sku, roz­kład dnia konia;
  3. dobre­go zdro­wia: bez­piecz­ne oto­cze­nie, brak ran i ska­le­czeń skó­ry (obec­ność frag­men­tów skó­ry pokry­tych bia­łą sier­ścią wska­zu­je na pro­ble­my z dobro­sta­nem w prze­szło­ści), posta­wa i jakość ruchu, stan kopyt, stan ukła­du odde­cho­we­go, kon­dy­cja konia, stan błon ślu­zo­wych jamy ust­nej (obec­ność zra­nień od kieł­zna);
  4. odpo­wied­nie­go zacho­wa­nia: moż­li­wość kon­tak­tu z inny­mi koń­mi, obec­ność beha­wio­ru aber­ra­cyj­ne­go (łyka­wość, tka­nie), pole obser­wa­cji konia, brak obja­wów bólu (stu­lo­ne uszy, napię­cie skó­ry w rejo­nie oczu, napię­te mię­śnie policz­ków, mię­śnie pyska i noz­drza).

Narzędziem oce­ny dobro­sta­nu jest pro­to­kół ocen uwzględ­nia­ją­cych powyż­sze zasa­dy i kry­te­ria ich oce­ny. Wykorzystanie pro­to­ko­łu mia­ło miej­sce w cza­sie zajęć prak­tycz­nych.
Sesję teo­re­tycz­ną zakoń­czy­ło wystą­pie­nie Jo White, któ­ra pre­zen­to­wa­ła kon­kret­ne przy­kła­dy naru­szeń dobro­sta­nu koni.

Po czę­ści teo­re­tycz­nej, któ­ra odby­ła się w SGGW, uczest­ni­cy kon­fe­ren­cji podzie­le­ni według gatun­ków zwie­rząt wyje­cha­li na zaję­cia prak­tycz­ne. Praktyczna część szko­le­nia w zakre­sie dobro­sta­nu koni odby­ła się w Stadzie Ogierów w Łącku. Po zwie­dze­niu sta­da gru­pa zosta­ła podzie­lo­na na trzy zespo­ły, któ­re mia­ły kolej­no doko­ny­wać oce­ny dobro­sta­nu ogie­rów w zakre­sie opi­sa­nych wyżej czte­rech obsza­rów. Zadanie zespo­łu pole­ga­ło na ana­li­zie okre­ślo­ne­go obsza­ru dobro­sta­nu według otrzy­ma­ne­go pro­to­ko­łu oce­ny. Protokół sta­no­wi­ło drze­wo decy­zyj­ne, gdzie na kil­ku pozio­mach wymie­nio­ne były róż­ne warian­ty opi­su­ją­ce warun­ki okre­ślo­ne­go obsza­ru dobro­sta­nu.
Zaczynając od pozio­mu o naj­więk­szej ogól­no­ści opi­su, przez pozio­my o opi­sie coraz bar­dziej szcze­gó­ło­wym, docho­dzo­no do okre­śle­nia sytu­acji ozna­czo­nej nume­rem i kolo­rem. I tak np. przy oce­nie warun­ków w miej­scu wypo­czy­wa­nia konia pierw­szy poziom opi­su róż­ni­co­wał je zależ­nie od moż­li­wo­ści ruchu na swo­bo­dzie: koń prze­by­wa na pado­ku lub wybie­gu 24 godz. na dobę, koń ma swo­bod­ny dostęp do pado­ku lub pastwi­ska 24 godz. na dobę, koń nie ma swo­bod­ne­go dostę­pu do pado­ku lub pastwi­ska. Dla koni, któ­re prze­by­wa­ją na padoku/wybiegu wię­cej niż 2 godz. na dobę, nale­ża­ło okre­ślić, czy mają do dys­po­zy­cji schro­nie­nie przed zły­mi warun­ka­mi kli­ma­tycz­ny­mi (np. wia­ta). Dla koni, któ­re nie prze­by­wa­ją sta­le na pastwi­sku, nale­ża­ło okre­ślić poziom hała­su: spo­kój wokół bok­su, znacz­ny hałas wokół bok­su. Określano dla nich tak­że warun­ki mikro­kli­ma­tu w staj­ni - wen­ty­la­cję, kon­cen­tra­cję amo­nia­ku, tem­pe­ra­tu­rę powie­trza i wil­got­ność w zależ­no­ści od tego, jak dłu­go koń prze­by­wa na padoku/wybiegu i czy ma do dys­po­zy­cji schro­nie­nie przed zły­mi warun­ka­mi kli­ma­tycz­ny­mi. Następny poziom opi­su cha­rak­te­ry­zo­wał lego­wi­sko jako: wystar­cza­ją­co suche i czy­ste lub nie­wy­star­cza­ją­co suche i czy­ste. Dotyczyło to tak­że moż­li­wo­ści poło­że­nia się konia na suchym miej­scu na padoku/wybiegu. Ostatni poziom opi­su wyma­gał okre­śle­nia, czy w miej­scu wypo­czyn­ku konia jest ściół­ka czy nie.
Kombinacja kry­te­riów oce­ny miej­sca wypo­czyn­ku koni w sta­dzie w Łącku według pro­to­ko­łu oce­ny wyglą­da nastę­pu­ją­co: koń nie ma swo­bod­ne­go dostę­pu do pado­ku lub pastwi­ska, panu­je spo­kój wokół jego bok­su, ma wystar­cza­ją­co suche i czy­ste lego­wi­sko wyście­lo­ne ściół­ką. Ta ścież­ka dopro­wa­dza do okre­śle­nia sytu­acji nasze­go konia lite­rą O (spo­śród 18 moż­li­wych kom­bi­na­cji opi­sa­nych pozio­mów i kry­te­riów oce­ny). Każdej z 18 kom­bi­na­cji oce­nia­ją­cych warun­ki w miej­scu wypo­czy­wa­nia konia okre­ślo­nych jako „Sytuacja” od A do R przy­pi­sa­no okre­ślo­ny kolor, a każ­de­mu kolo­ro­wi – licz­bę. Suma liczb z oce­ny każ­de­go z ele­men­tów czte­rech obsza­rów oce­ny dobro­sta­nu okre­śla jego jakość.

Ocena warun­ków utrzy­ma­nia
opie­ra­ła się na bada­niu śro­do­wi­ska, w jakim prze­by­wa koń, według nastę­pu­ją­cych kry­te­riów:

  • warun­ki w miej­scu wypo­czy­wa­nia konia (patrz wyżej); w oce­nie wyko­rzy­sta­no przy­rząd do pomia­ru natę­że­nia hała­su w oto­cze­niu konia - w staj­ni nr 1 łąc­kie­go sta­da, tej poło­żo­nej naj­bli­żej ruchli­wej szo­sy do Płocka, zmie­rzo­no zale­d­wie 40 dB, pod­czas gdy nor­ma dla koni wyno­si 65 dB;
  • moż­li­wość ter­mo­re­gu­la­cji konia: okre­śla­no, czy koń ma dostęp do padoku/wybiegu i jak dłu­go, czy kli­mat staj­ni jest odpo­wied­ni, czy koń ma schro­nie­nie na padoku/pastwisku; tem­pe­ra­tu­ra zmie­rzo­na w łąc­kiej staj­ni wyno­si­ła 12,8°C, wil­got­ność 60 – 64%;
  • swo­bo­dę ruchu: oce­nia­no moż­li­wość i czas dostę­pu konia do padoku/wybiegu, okre­śla­no też wiel­kość bok­su - co naj­mniej (2 × wyso­kość w kłębie)2 lub mniej­sza - wyma­ga­ło to wyko­na­nia pomia­ru powierzch­ni bok­su i wyso­ko­ści konia w kłę­bie. Boksy, w któ­rych prze­by­wa­ły ogie­ry, mia­ły bez mała 14 m2 (3,87 × 3,60 m). Wielkość ta w sto­sun­ku do wyso­ko­ści w kłę­bie ogie­rów ślą­skich mie­rzo­nej przez kur­san­tów dobrze wpi­sy­wa­ła się w nor­mę powierzch­ni bok­su. Gdyby konie mia­ły moż­li­wość korzy­sta­nia z padoku/wybiegu, oce­nia­no by, czy jego wiel­kość jest wystar­cza­ją­ca, by umoż­li­wić konio­wi choć­by nie­wiel­kie sekwen­cje galo­pu (min. 5 foulées). Gdy koń nie korzy­sta z padoku/wybiegu, okre­śla­no, czy pra­cu­je mini­mum 1 godz. dzien­nie, czy nie pra­cu­je lub pra­cu­je mniej.

Ocena zdro­wia:

  • obec­ność i cięż­kość ska­le­czeń na powierzch­ni cia­ła konia: sto­su­je się 5-stop­nio­wą ska­lę - od bra­ku ska­le­czeń do cięż­kie­go uszko­dze­nia skó­ry, a tak­że oce­nę ilo­ści ska­le­czeń - od 1 do wię­cej niż 4; oce­nia­ją­cy mie­li do dys­po­zy­cji wzor­nik, jakie rany odpo­wia­da­ją okre­ślo­nym punk­tom ska­li;
  • stan kopyt: oce­nia­ją­cy musie­li zakwa­li­fi­ko­wać konie do nastę­pu­ją­cych kate­go­rii: kopy­ta w dobrym sta­nie, wyma­ga­ją­ce pie­lę­gna­cji, zanie­dba­ne;
  • posta­wa i ruch: przy oce­nie posta­wy okre­śla­no, czy koń opie­ra cia­ło na czte­rech koń­czy­nach czy nie na czte­rech. Dla konia, któ­ry nie opie­rał cia­ła na czte­rech koń­czy­nach, okre­śla­no, czy wyka­zu­je chęć do ruchu naprzód. W oce­nie ruchu nale­ża­ło okre­ślić, czy jest regu­lar­ny czy nie­re­gu­lar­ny;
  • układ odde­cho­wy: oce­nia­ją­cy mie­li okre­ślić, czy oddech konia jest nor­mal­ny czy nie­nor­mal­ny, czy widocz­ny jest wypływ z nosa, czy koń kasz­le czy nie;
  • kon­dy­cja: oce­nia­no kon­dy­cję koni w ska­li od 1 do 5 (od bar­dzo złej do bar­dzo otłusz­czo­nej), korzy­sta­jąc z wzor­ców rysun­ko­wych poszcze­gól­nych punk­tów ska­li oraz ich opi­su okre­śla­ją­ce­go otłusz­cze­nie mied­ni­cy, grzbie­tu i żeber oraz szyi;
  • stan skó­ry i sier­ści: oce­nia­no wygląd sier­ści - czy jest mato­wa czy błysz­czą­ca, czy skó­ra nosi obja­wy podraż­nie­nia czy nie.

Ocena zacho­wa­nia konia:

  • kon­takt z inny­mi koń­mi: oce­nia­no, ile cza­su koń korzy­sta z kon­tak­tu z inny­mi koń­mi, w 5 kate­go­riach: peł­ny kon­takt przez całą dobę (mak­sy­mal­nie 3 pkt), kon­takt umoż­li­wia­ją­cy wza­jem­ne sku­ba­nie się koni i czę­ścio­wą pie­lę­gna­cję wza­jem­ną (3 pkt), moż­li­wość obwą­chi­wa­nia się koni (1 pkt), moż­li­wość kon­tak­tu wzro­ko­we­go (1 pkt), brak kon­tak­tu fizycz­ne­go i wzro­ko­we­go (1 pkt);
  • pole obser­wa­cji konia: w związ­ku z fak­tem, że więk­sze pole obser­wa­cji konia zmniej­sza wystę­po­wa­nie tka­nia, oce­nia­no, czy koń ma peł­ną moż­li­wość posze­rze­nia swo­je­go pola widze­nia (np. przez wystar­cza­ją­co nisko umiesz­czo­ne okno – w Łącku nie ma takich moż­li­wo­ści), czy moż­li­wość posze­rze­nia pola obser­wa­cji jest czę­ścio­wa, czy nie ma jej wca­le;
  • czy wystę­pu­ją obja­wy beha­wio­ru aber­ra­cyj­ne­go: łyka­wo­ści i tka­nia, innych zabu­rzeń zacho­wa­nia lub czy nie ma obja­wów nie­nor­mal­ne­go zacho­wa­nia. Jeśli wystę­pu­ją obja­wy tka­nia i łyka­wo­ści, okre­śla­no, czy sto­su­je się spo­so­by prze­ciw­dzia­ła­nia im.
    Ocena żywie­nia:
  • skład daw­ki pokar­mo­wej: usta­la­no, czy konie żywio­ne są tyl­ko na pastwi­sku lub pasza­mi obję­to­ścio­wy­mi, czy też oprócz pastwi­ska lub pasz obję­to­ścio­wych ich daw­ka uzu­peł­nia­na jest pasza­mi tre­ści­wy­mi;
  • spo­sób żywie­nia: okre­śla­no, czy koń żywio­ny jest ad libi­tum lub czy odstęp mię­dzy odpa­sa­mi jest więk­szy czy mniej­szy niż 4 godz. W przy­pad­ku udzia­łu pasz tre­ści­wych w daw­ce okre­śla­no kolej­ność żywie­nia: pasze obję­to­ścio­we przed pasza­mi tre­ści­wy­mi, pasze tre­ści­we przed pasza­mi obję­to­ścio­wy­mi, pasze obję­to­ścio­we i tre­ści­we zada­wa­ne w tym samym cza­sie, kolej­ność pobie­ra­nia paszy regu­lu­je sam koń;
  • spo­sób poje­nia okre­śla­no w zależ­no­ści od tego, czy koń prze­by­wa (i jak dłu­go) na padoku/wybiegu. W zależ­no­ści od tego okre­śla się, czy i jak dłu­go koń ma dostęp do czy­stej wody na padoku/wybiegu lub w bok­sie, czy nie ma takiej moż­li­wo­ści.

Na koniec pod­czas obrad ple­nar­nych repre­zen­tan­ci grup kur­san­tów przy­pi­sa­nych okre­ślo­nym gatun­kom zwie­rząt pod­su­mo­wy­wa­li efek­ty szko­le­nia. Podkreślali bar­dzo dobrą jakość narzę­dzia oce­ny dobro­sta­nu zwie­rząt, jaką jest pro­to­kół ocen, któ­ry zapew­nia kom­plek­so­we i sys­te­ma­tycz­ne podej­ście do oce­ny dobro­sta­nu, choć w naszym kra­ju nie ma umo­co­wa­nia praw­ne­go. Dzięki temu narzę­dziu łatwiej będzie skon­fron­to­wać naszą sytu­ację z sytu­acją w Europie Zachodniej. Wskazywano na to, że dba­nie o dobro­stan zwie­rząt ma bez­po­śred­nie prze­ło­że­nie na eko­no­mi­kę cho­wu - zmniej­sze­nie wydat­ków na leka­rza wete­ry­na­rii, lep­sze wyni­ki roz­ro­du i in., na nie­do­stat­ki dzia­ła­nia fun­da­cji chro­nią­cych zwie­rzę­ta, w któ­rych dobro­sta­nem czę­sto zaj­mu­ją się oso­by do tego nie­przy­go­to­wa­ne, a tak­że, że oce­ną dobro­sta­nu powin­ni zaj­mo­wać się leka­rze wete­ry­na­rii jako ludzie mają­cy wystar­cza­ją­cą wie­dzę na ten temat.
Nie mogłem się powstrzy­mać od podzie­le­nia się z kole­ga­mi wete­ry­na­rza­mi cierp­ką uwa­gą - więk­szość z nich koń­czy­ła stu­dia, gdy przed­miot chów i hodow­la koni był reali­zo­wa­ny przez cały semestr (15 tygo­dni) w licz­bie 2 godzin ćwi­czeń i 1 godzi­ny wykła­dów w tygo­dniu. W chwi­li obec­nej stu­den­ci wete­ry­na­rii mają tyl­ko 2 godzi­ny ćwi­czeń i 4 godzi­ny wykła­dów z tego przed­mio­tu na 6 lat stu­diów. Czy będą dobrze przy­go­to­wa­ni do oce­ny dobro­sta­nu koni po stu­diach?

Grupowe zdjęcie uczestników kursu. Trzecia z prawej Małgorzata Kuźma – organizator szkolenia z ramienia Dyrekcji Generalnej Zdrowia i Konsumentów (DG SANCO) Komisji Europejskiej w Brukseli. Organizatorami kursu ze strony SGGW byli dr Maciej Klockiewicz (w centrum grupy w okularach) i dr Karol Pawłowski (pierwszy z prawej) fot. Karol Pawłowski

Grupowe zdję­cie uczest­ni­ków kur­su. Trzecia z pra­wej Małgorzata Kuźma – orga­ni­za­tor szko­le­nia z ramie­nia Dyrekcji Generalnej Zdrowia i Konsumentów (DG SANCO) Komisji Europejskiej w Brukseli. Organizatorami kur­su ze stro­ny SGGW byli dr Maciej Klockiewicz (w cen­trum gru­py w oku­la­rach) i dr Karol Pawłowski (pierw­szy z pra­wej)
fot. Karol Pawłowski

Więcej w Hodowla

Na górę