Connect with us

Teoretyczne i prak­tycz­ne aspek­ty iden­ty­fi­ka­cji koni

Hodowla

Teoretyczne i prak­tycz­ne aspek­ty iden­ty­fi­ka­cji koni

Kazimierz Kosiniak-Kamysz, Zenon Podstawski, Jarosław Łuszczyński

W ostat­nich latach, a wła­ści­wie po przy­stą­pie­niu Polski do Unii Europejskiej, podej­mu­je się wie­le dzia­łań o cha­rak­te­rze dosto­so­waw­czym do sys­te­mów funk­cjo­nu­ją­cych w kra­jach Unii, a szcze­gól­nie w zakre­sie uni­fi­ka­cji prze­pi­sów obo­wią­zu­ją­cych w rol­nic­twie i gospo­dar­ce żyw­no­ścio­wej.
Dotyczy to głów­nie obro­tu zwie­rzę­ta­mi na ryn­kach wewnętrz­nych i mię­dzy­na­ro­do­wych, obro­tu mate­ria­łem gene­tycz­nym czy też arty­ku­ła­mi rol­no--spo­żyw­czy­mi, co nastrę­cza wie­le pro­ble­mów. Na tle tych ogól­nych zagad­nień szcze­gól­ne zna­cze­nie dla hodow­ców oraz wła­ści­cie­li koni ma okre­śle­nie ich toż­sa­mo­ści. Każdy koń musi być wypo­sa­żo­ny w odpo­wied­nie doku­men­ty, ana­lo­gicz­nie jak u ludzi dowód oso­bi­sty czy pasz­port. Zagadnienie iden­ty­fi­ka­cji zwie­rząt nie może być trak­to­wa­ne jako przy­mus, lecz jako koniecz­ność, gdyż sta­no­wi zawór bez­pie­czeń­stwa nie tyl­ko w obro­cie ryn­ko­wym, lecz tak­że ma ogrom­ne zna­cze­nie dla zdro­wia ludz­kie­go, któ­re może być zagro­żo­ne poprzez sze­rze­nie się cho­rób prze­no­szo­nych przez zwie­rzę­ta lub pro­duk­ty od nich pocho­dzą­ce.

Z tych wzglę­dów Polski Związek Hodowców Koni, jako insty­tu­cja dzia­ła­ją­ca na obsza­rze całe­go kra­ju i ota­cza­ją­ca tro­ską wszyst­kie konie oraz dba­ją­ca o inte­res ich wła­ści­cie­li, zagad­nie­nie to pod­ję­ła jako głów­ny, poza hodow­la­nym, cel swo­je­go dzia­ła­nia i zmie­rza kon­se­kwent­nie do jego reali­za­cji. Jednak ówcze­sne wła­dze stwier­dzi­ły, że sko­ro Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie będzie pro­wa­dzić iden­ty­fi­ka­cji koni (w prze­ci­wień­stwie do iden­ty­fi­ka­cji innych gatun­ków zwie­rząt gospo­dar­skich), to nie będą na ten cel rów­nież przy­zna­wa­ne środ­ki finan­so­we. Tak się też sta­ło, co w prak­ty­ce zmu­si­ło zwią­zek do opra­co­wa­nia zasad, któ­rych cię­żar w więk­szo­ści musie­li pono­sić hodow­cy koni, choć czy­nił on wszel­kie sta­ra­nia, aby kosz­ty te obni­żyć do koniecz­ne­go mini­mum.

Jest to frag­ment arty­ku­łu, aby prze­czy­tać peł­ny tekst zapra­sza­my do zaku­pu kwar­tal­ni­ka „Hodowca i Jeździec” Rok IV nr 3 (10) 2006.
Pismo dostęp­ne jest w Okręgowych / Wojewódzkich Związkach Hodowców Koni, Biurze PZHK, za pośred­nic­twem pre­nu­me­ra­ty oraz w wybra­nych skle­pach jeź­dziec­kich.

Więcej w Hodowla

Na górę