Connect with us

Hodowca i Jeździec

Stać nas na więcej

Sport i wyścigi

Stać nas na więcej

Szymon Tarant

Czy sezon 2014 był dla pol­skich skocz­ków uda­ny? Przed jaki­mi cela­mi sta­ją u pro­gu 2015 roku? Czy real­ny jest awans do fina­łu Pucharu Narodów? Czy któ­ryś z Polaków wystar­tu­je w igrzy­skach olim­pij­skich w Rio? Na te i kil­ka innych pytań doty­czą­cych bie­żą­cej sytu­acji pol­skich sko­ków posta­ra­my się odpo­wie­dzieć, korzy­sta­jąc z zapro­sze­nia na łamy „Hodowcy j Jeźdźca”.

Polacy w 2014 roku wzię­li udział w pię­ciu Pucharach Narodów. To dużo czy mało? Z jed­nej stro­ny – podob­nie jak czte­ry pozo­sta­łe eki­py II dywi­zji – wyko­rzy­sta­li­śmy pra­wo do czte­rech punk­to­wa­nych star­tów. Z dru­giej to zde­cy­do­wa­nie za mało, jeśli chce się zdo­by­wać doświad­cze­nie. A to, że wła­śnie w kon­kur­sach o Puchar Narodów naj­ła­twiej o ruty­nę potrzeb­ną póź­niej do star­tów w impre­zach ran­gi mistrzow­skiej, widać po fede­ra­cjach naj­moc­niej­szych w jeź­dziec­twie. Wystarczy spoj­rzeć na Niemców czy Amerykanów, któ­rzy wysy­ła­ją swo­je eki­py (o róż­nym pozio­mie) prak­tycz­nie wszę­dzie, gdzie to jest moż­li­we. Bez wąt­pie­nia pozy­tyw­nym aspek­tem jest to, że star­ta­mi w Pucharach Narodów zosta­ło obję­tych aż 13 zawod­ni­ków. Było to też 13 par, co cie­szy już mniej, bo ozna­cza, że prak­tycz­nie żaden kadro­wicz nie dys­po­nu­je dwo­ma koń­mi na pozio­mie 150 – 160 cm.
Osiągnięte wyni­ki były zmien­ne ze wska­za­niem na dobre. Z pię­ciu star­tów czte­ro­krot­nie awan­so­wa­li­śmy do dru­gie­go nawro­tu. Ta sztu­ka nie uda­ła się tyl­ko raz: w Odense. Dwa razy pol­ska eki­pa zaj­mo­wa­ła dru­gie miej­sce, co nale­ży uznać za suk­ces. Dwa ósme miej­sca, po słab­szych prze­jaz­dach w dru­gim nawro­cie, tro­chę zawio­dły. W roz­gryw­kach FNC w II dywi­zji zaję­li­śmy 4. miej­sce na 13 star­tu­ją­cych ekip. Jednak trze­ba pamię­tać, że mak­si­mum czte­rech star­tów wyko­rzy­sta­ło tyl­ko pięć ekip, i to tyl­ko one tak napraw­dę rywa­li­zo­wa­ły o awans do fina­łu. Tak czy ina­czej, bio­rąc pod uwa­gę 10 ekip pierw­szej dywi­zji, wynik w roz­gryw­kach FNC sta­wia nas na 14. miej­scu w Europie. Biorąc w nawias zespół Ukrainy, któ­ry de fac­to skła­da się z zawod­ni­ków zachod­nio­eu­ro­pej­skich, jeste­śmy naj­wy­żej skla­sy­fi­ko­wa­ną dru­ży­ną spo­śród państw byłe­go blo­ku wschodniego.
Czy awans do fina­łu FNC był real­ny? Na pew­no tak. System roz­gry­wek zarów­no w poprzed­nim, jak i w tym sezo­nie nie jest dosko­na­ły. Jednak nie­za­leż­nie od tego, jak liczo­ne są punk­ty do tabe­li FNC, trze­ba się sta­rać zaj­mo­wać jak naj­wyż­sze miej­sce wśród dru­żyn, któ­re star­tu­ją w danym kon­kur­sie, bo to zawsze gwa­ran­tu­je bonu­sy, a do tego daje satys­fak­cję kibi­com i samym zawodnikom.
Kilkakrotnie w tym sezo­nie spo­ty­ka­li­śmy się z komen­ta­rza­mi, że klu­czem do suk­ce­su naszych zawod­ni­ków mógł być lep­szy wybór zawo­dów, że sam wyjazd do Lizbony i Gijon już gwa­ran­to­wał­by wyso­ką pozy­cję. Pozwolę sobie się z tym nie zgo­dzić. Wystarczyło, aby nasza eki­pa trzy razy spi­sa­ła się tak dobrze jak w Sopocie, a awans do fina­łu w Barcelonie był­by w kie­sze­ni. Zawody w Sopocie, gdzie Polacy odnie­śli suk­ces, mia­ły obsa­dę porów­ny­wal­ną z inny­mi CSIO (poza Gijon) II dywi­zji. Do tego przed wła­sną publicz­no­ścią zawsze jeź­dzi się pod więk­szym obcią­że­niem psy­chicz­nym. Można było w takich warun­kach osią­gnąć dobry rezul­tat, a więc sta­wia­my hipo­te­zę, że stać nas na wię­cej takich wystę­pów, tyl­ko do tego potrzeb­ne jest objeżdżenie.

Jarosław Skrzyczyński i Crazy Quick old. (Chacco Blue mekl. – Doxanna old. / Quick Star s.f.) fot. Małgorzata Sieradzan

Jarosław Skrzyczyński i Crazy Quick old. (Chacco Blue mekl. – Doxanna old. / Quick Star s.f.)
fot. Małgorzata Sieradzan

Niestety na tar­czy wró­ci­li nasi skocz­ko­wie z mistrzostw świa­ta w Normandii. Przedostanie miej­sce w kla­sy­fi­ka­cji dru­ży­no­wej na pew­no nie satys­fak­cjo­no­wa­ło niko­go. Zupełnie pogu­bi­ła się pod­czas tej impre­zy para Jarosław Skrzyczyński i Crazy Quick. Na szczę­ście zawod­nik po tym nie­po­wo­dze­niu pozbie­rał się bar­dzo szyb­ko i trzy tygo­dnie póź­niej, wygry­wa­jąc Grand Prix na CSIO3* w Arezzo, poka­zał, że nie­po­wo­dze­nie w Normandii moż­na tłu­ma­czyć bra­kiem doświad­cze­nia konia i trak­to­wać jako wypa­dek przy pra­cy. Z dobrej stro­ny poka­za­li się za to Marek Lewicki z Abigejem, a na sta­łym dobry pozio­mie zapre­zen­to­wa­li się Piotr Morsztyn i Osadkowski Van Halen.
Liczymy na to, że w 2015 r. Polacy w jesz­cze szer­szym skła­dzie będą brać udział w więk­szej licz­bie Pucharów Narodów (rów­nież w tych nie­wy­bra­nych do punk­ta­cji), a w II dywi­zji powal­czą o awans do fina­łu i gro­na naj­lep­szych na sezon 2016. Jeszcze w grud­niu urzę­du­ją­cy wte­dy tre­ner kadry Zbigniew Kaczorowski podał, że Polska będzie zbie­rać punk­ty w Odense, Sopocie, Bratysławie i Arezzo. W lutym nowa komi­sja sko­ków poin­for­mo­wa­ła, że Polacy w 2015 r. wezmą udział w CSIO5* w Falsterbo w Szwecji zali­cza­nych do I dywi­zji FNC. Przypomnijmy, że Polacy bra­li już udział w tych pre­sti­żo­wych zawo­dach, star­tu­jąc w 2010 r. w roz­gryw­kach Super Ligi. Tym razem jest to zapro­sze­nie, któ­re nale­ży uznać za wyróż­nie­nie. O punk­ty do I dywi­zji FNC w Falsterbo wal­czyć będą gospo­da­rze, Niemcy, Holendrzy, Hiszpanie i Belgowie. Zaproszenie pozo­sta­łej trój­ki leża­ło w gestii orga­ni­za­to­ra. To będzie świet­na oka­zja, aby dobrze przy­go­to­wać się do dwóch naj­waż­niej­szych imprez sezo­nu – Mistrzostw Europy Seniorów w Akwizgranie i kwa­li­fi­ka­cji olimpijskich.
Czy mamy szan­sę na igrzy­ska w 2016 r.?
Jarosław Skrzyczyński w fil­mie Go Jerry (dostęp­ny na tylkoskoki.pl) na pyta­nie o start w igrzy­skach odpo­wie­dział: – Może kie­dyś, jak zmie­nią się prze­pi­sy FEI. Postanowiliśmy bli­żej przyj­rzeć się szan­som na udział pol­skich skocz­ków w IO w Rio de Janeiro.
Mistrz Polski ma ponie­kąd rację. Przy obec­nych prze­pi­sach Światowej Federacji Jeździeckiej o kwa­li­fi­ka­cję do naj­bliż­szych igrzysk olim­pij­skich będzie nie­zwy­kle trud­no. W Rio w 2016 r. w kon­ku­ren­cji sko­ki przez prze­szko­dy wystą­pi tyl­ko 75 jeźdź­ców. Jednak szan­sa na awans ist­nie­je i na pew­no nale­ży doło­żyć wszel­kich sta­rań, aby ją wykorzystać.

Najpierw dru­ży­no­wo

Dla peł­nych ekip jest 15 miejsc. Tu pierw­sze podej­ście do kwa­li­fi­ka­cji nasi zawod­ni­cy mie­li pod­czas zeszło­rocz­nych mistrzostw świa­ta. W Normandii pra­wo star­tu w IO 2016 uzy­ska­ło tyl­ko 5 zespo­łów (Holandia, Francja, USA, Niemcy i Szwecja). Kolejną kwa­li­fi­ka­cją będą mistrzo­stwa Europy. Jednak o trzy miej­sca wal­czyć tam mogą tyl­ko pań­stwa zachod­nie – gru­py A i B. Może to i dobrze, bo rywa­li­za­cja z taki­mi tuza­mi, jak Wielka Brytania, Irlandia, Belgia czy Włochy, prak­tycz­nie nie dawa­ła­by Polakom żad­nych szans. Dla naszej gru­py C (Europa Środkowo-Wschodnia i Środkowa Azja) odbę­dzie się tur­niej kwa­li­fi­ka­cyj­ny w Šamorín nie­da­le­ko Bratysławy. Największą prze­szko­dą będzie tam „zachod­nia” eki­pa Ukrainy, któ­ra bez pro­ble­mu zakwa­li­fi­ko­wa­ła się do igrzysk olim­pij­skich w Londynie, a w zeszłym roku wystę­po­wa­ła w pierw­szej euro­pej­skiej dywi­zji Pucharu Narodów. Pozostałe dru­ży­ny nasze­go regio­nu poko­na­li­śmy w 2014 r. w roz­gryw­kach dru­giej dywi­zji PN. Teoretycznie (bio­rąc pod uwa­gę miej­sca w LR) moc­ny zespół są w sta­nie skom­ple­to­wać Rosjanie, nie moż­na lek­ce­wa­żyć Turków, któ­rzy poko­na­li nas w Sopocie. Coraz sil­niej­sza jest też eki­pa cze­ska (w zeszłym roku w Budapeszcie wygra­li swój pierw­szy Puchar Narodów).
Rywalizacja na prze­ło­mie lip­ca i sierp­nia 2015 r. na Słowacji będzie bar­dzo zacię­ta. Tylko jeden dwu­naw­ro­to­wy kon­kurs zade­cy­du­je o awan­sie jed­nej dru­ży­ny do Rio. Trzeba być w opty­mal­nej for­mie i liczyć na to, że coś nie wyj­dzie naj­więk­szym rywalom.

Potem indy­wi­du­al­nie

Do kon­kur­su indy­wi­du­al­ne­go igrzysk będą auto­ma­tycz­nie zakwa­li­fi­ko­wa­ni wszy­scy zawod­ni­cy z dru­żyn oraz dodat­ko­wo 15 jeźdź­ców z pozo­sta­łych fede­ra­cji całe­go świa­ta. Dla gru­py C prze­wi­dzia­ne jest tyl­ko jed­no miej­sce dla naj­lep­szej pary ran­kin­gu. Nie będą bra­ni pod uwa­gę zawod­ni­cy z kra­ju, któ­ry wygra rywa­li­za­cję w Šamorín. Ewentualnie są jesz­cze czte­ry miej­sca w puli dla wszyst­kich kra­jów bez dru­ży­ny, ale nale­ży się spo­dzie­wać, że zaj­mą je jeźdź­cy z Europy Zachodniej. FEI Olympic Athletes Ranking to spe­cjal­ne zesta­wie­nie korzy­sta­ją­ce z zasad punk­ta­cji Longines Rankings. Pary zbie­ra­ją punk­ty od 1 stycz­nia 2015 do 6 mar­ca 2016 r. Trzeba star­to­wać w wyso­ko punk­to­wa­nych kon­kur­sach i zaj­mo­wać jak naj­wyż­sze miej­sca. Aby zwięk­szyć swo­je szan­se, koniecz­ne jest wyso­kie miej­sce w bie­żą­cym ran­kin­gu LR, bo tyl­ko wte­dy jest moż­li­wość uzy­ska­nia zapro­sze­nia na zawo­dy wyżej rangi.
Małe atu­ty, któ­re prze­ma­wia­ją za tym, że jed­nak jest cień szan­sy na wygra­nie ran­kin­gu w gru­pie C, to:

  • liczą się wyni­ki pary (nie będą mie­li prze­wa­gi zawod­ni­cy dys­po­nu­ją­cy sze­ro­ką staw­ką koni)
  • każ­dy będzie miał doda­ne tyl­ko 15 naj­lep­szych wyników
  • zawo­dów pod dane­go jeźdź­ca – mało dostęp­nych np. przez dużą odle­głość – jak to mia­ło miej­sce przed poprzed­ni­mi IO).

Obiecująca mło­dzież i zmia­na pokoleń

Zuzanna Gowin i Emperio van’t Roosakker BWP (Nabab de Reve BWP – Usha van’t Roosakker BWP / Chin Chin hol.) fot. Małgorzata Sieradzan

Zuzanna Gowin i Emperio van’t Roosakker BWP (Nabab de Reve BWP – Usha van’t Roosakker BWP / Chin Chin hol.)
fot. Małgorzata Sieradzan

Z bar­dzo dobrej stro­ny w 2014 r. zapre­zen­to­wa­li się mło­dzi pol­scy skocz­ko­wie. Na mistrzo­stwach Europy w Arezzo dru­ży­na mło­dych jeźdź­ców – w skła­dzie: Maksymilian Wechta, Krzysztof Okła, Weronika Wilska i Zuzanna Gowin – zaję­ła 6. miej­sce, co jest naj­lep­szym wyni­kiem dla Polski w histo­rii roz­gry­wa­nia mistrzostw w tej kate­go­rii wie­ko­wej. Do tego ama­zon­ki zakwa­li­fi­ko­wa­ły się do ści­słe­go fina­łu, a „double cle­ar” Zuzanny Gowin na Emperio van’t Roosakker w Pucharze Narodów (jed­no z trzech!) zosta­ło zauwa­żo­ne przez fachow­ców. Amazonka dosta­ła spe­cjal­ne zapro­sze­nie do uczest­nic­twa w pro­gra­mie Riders Academy 2015, któ­ry dla mło­dych talen­tów już po raz dru­gi orga­ni­zu­je Europejska Federacja Jeździecka.
W kate­go­rii junio­rów nasza eki­pa (Joanna Marciniak, Urszula Kalicińska, Monika Grundkowska i Andrzej Opłatek) po bar­dzo dobrym pierw­szym nawro­cie z dru­gim spi­sa­ła się nie­co gorzej i zakoń­czy­ła zma­ga­nia na 15. miej­scu. Za to indy­wi­du­al­nie bar­dzo dobrze wypadł Andrzej Opłatek, któ­ry na wyho­do­wa­nym w SK Prudnik El Campie ukoń­czył mistrzo­stwa na 8. miej­scu. Co war­te pod­kre­śle­nia, zarów­no nasz naj­lep­szy mło­dy jeź­dziec (Zuzia), jak i junior (Andrzej) z powo­dze­niem radzą sobie też w kon­kur­sach zali­cza­nych do świa­to­we­go ran­kin­gu i star­tu­jąc na rów­ni z senio­ra­mi, czę­sto zaj­mu­ją czo­ło­we lokaty.
Tu nastę­pu­je swo­ista zmia­na poko­leń i nie cho­dzi tyl­ko o samych zawod­ni­ków, ale ich tre­ne­rów. Zuzanna Gowin (i kil­ka innych mło­dych ama­zo­nek) świet­nie pro­wa­dzo­na jest przez Adama Nowaka, z kolei Andrzeja Opłatka do wiel­kie­go spor­tu wpro­wa­dził Krzysztof Ludwiczak. Ten dru­gi zasłu­gu­je na spe­cjal­ne wyróż­nie­nie, bo jak mało kto umie pogo­dzić ambi­cje czyn­ne­go zawod­ni­ka z pra­cą trenerską.

Więcej w Sport i wyścigi

Na górę