Connect with us

Projekt Piotr Morsztyn i Osadkowski van Halen

Sport i wyścigi

Projekt Piotr Morsztyn i Osadkowski van Halen

Kamila Tworkowska

Droga do suk­ce­su czę­sto wie­dzie przez nie­zli­czo­ną ilość prób, kolej­nych nie­osią­gnię­tych spor­to­wych celów i poko­ny­wa­nie barier orga­ni­za­cyj­no-finan­so­wych. Najczęstszą pra­przy­czy­ną tych nie­po­wo­dzeń jest brak pla­no­wej pra­cy, tym samym warun­ków do ana­liz tre­ner­skich, co w rezul­ta­cie przy­no­si brak kon­se­kwen­cji w dąże­niu do celu.

Kolejny pro­jekt zespo­łu Rio Plus sta­ra się wyjść naprze­ciw tym wyzwa­niom, szu­ka­jąc szan­sy w pla­no­wa­niu i kon­se­kwen­cji, dla któ­rych bazą był­by per­spek­ty­wicz­ny doku­ment szko­le­nio­wo-spor­to­wy, obu­do­wa­ny ofer­tą sponsorską.

Olimpijskie podium

Polska dro­ga na olim­pij­skie podium musi się zacząć się tu i teraz. Jesteśmy dużym kra­jem euro­pej­skim, chwa­lo­nym wszę­dzie za awans gospo­dar­czo-cywi­li­za­cyj­ny. Sąsiadujemy z potę­ga­mi świa­to­we­go jeź­dziec­twa, gdzie dla postę­pu w spo­rcie istot­ne zna­cze­nie ma więk­szy niż nasz sto­pień zamoż­no­ści spo­łe­czeń­stwa. Ale i u nas coraz wyraź­niej się to zmie­nia. Ważna sta­je się pra­ca nad popu­la­ry­za­cją jeź­dziec­twa, któ­ra to lek­cja za naszą zachod­nią gra­ni­cą już daw­no zosta­ła odro­bio­na. Skuteczne zain­te­re­so­wa­nie spo­łe­czeń­stwa czyn­ną jaz­dą kon­ną i takim sty­lem życia to z kolei wciąż zada­nie do wyko­na­nia u nas. To dopie­ro otwo­rzy dro­gę do mediów głów­ne­go nur­tu i przy­nie­sie szan­sę na suk­ces na ryn­ku spon­sor­skim. Jeździecki sport potrze­bu­je i będzie potrze­bo­wał coraz więk­szych pie­nię­dzy. Będzie też je dawał.

fot. Małgorzata Sieradzan

fot. Małgorzata Sieradzan

Na pod­sta­wie pro­jek­tu „Piotr Morsztyn i Osadkowski van Halen – Do Rio via Caen i Aachen” będzie opra­co­wa­na ofer­ta dla coraz bar­dziej roz­wi­ja­ją­ce­go się ryn­ku sponsorskiego.
Projekt jest odważ­ny. Odnosi się do fun­da­men­tal­nej dla każ­dej naro­do­wej fede­ra­cji spor­to­wej zasa­dy posia­da­nia opra­co­wa­nej per­spek­ty­wicz­nie stra­te­gii wyzna­cza­ją­cej naj­wyż­szy cel. W pierw­szym efek­cie pro­jekt ma wypra­co­wać wyso­ki poziom zdol­no­ści szko­le­nio­wo-orga­ni­za­cyj­nych gwa­ran­tu­ją­cy pre­cy­zyj­ne i pro­fe­sjo­nal­ne przy­go­to­wa­nie się do rywa­li­za­cji w kwa­li­fi­ka­cjach olim­pij­skich. Temu celo­wi pro­jekt pod­po­rząd­ko­wu­je cele pośred­nie, któ­ry­mi są: pla­no­wy udział pary Piotr Morsztyn – Osadkowski van Halen w naj­wy­żej ska­te­go­ry­zo­wa­nych zawo­dach CSI, jakie zwy­kle są wyzna­cza­ne do kalen­da­rza kwa­li­fi­ka­cji olim­pij­skich, oraz w Mistrzostwach Świata w Caen (2014) i w Mistrzostwach Europy w Aachen (2015).

Szkoleniowiec

We współ­cze­snym spo­rcie wyczy­no­wym nie spo­sób zaist­nieć bez opie­ki tre­ner­skiej. Projekt zakła­da zaan­ga­żo­wa­nie wybit­ne­go szko­le­niow­ca, któ­re­go pozy­cja na euro­pej­skim ryn­ku sko­ków przez prze­szko­dy, a tak­że bez­po­śred­ni udział w reali­za­cji przed­się­wzię­cia uła­twi reali­za­cje celów projektu.
Dla dal­sze­go dyna­micz­ne­go roz­wo­ju pary Piotr Morsztyn – Osadkowski van Halen klu­czo­we zna­cze­nie ma usta­no­wie­nie trwa­łej współ­pra­cy ze szko­le­niow­cem uzna­nym na mię­dzy­na­ro­do­wym ryn­ku sko­ków przez prze­szko­dy. W dotych­cza­so­wym prze­bie­gu roz­wo­ju spor­to­wej karie­ry para Piotr Morsztyn – Osadkowski van Halen dotar­ła do pozio­mu trzy­gwiazd­ko­we­go CSI. Nakazem chwi­li jest zin­ten­sy­fi­ko­wa­nie wysił­ku szko­le­nio­we­go i orga­ni­za­cyj­ne­go, aby przy­go­to­wać się do następ­ne­go eta­pu prze­no­szą­ce­go parę na poziom czte­rech gwiaz­dek. Taki poten­cjał roz­wo­jo­wy para Piotr Morsztyn – Osadkowski van Halen posia­da. Pozostawienie pary na tym samym pozio­mie star­tów (CSI3*) i nie­stwo­rze­nie moż­li­wo­ści przy­go­to­wa­nia i spraw­dze­nia się na bez­po­śred­nio wyż­szym pozio­mie ozna­cza zatra­ce­nie szans wyko­rzy­sta­nia moż­li­wo­ści konia, na jakie­go od lat w Polsce czekaliśmy.

Cztery gwiazd­ki

Wprowadzenie w 2014 r. pary Piotr Morsztyn – Osadkowski van Halen na poziom czte­rech gwiaz­dek ure­al­ni szan­sę sku­tecz­nej wal­ki o naj­więk­szą licz­bę punk­tów w kwa­li­fi­ka­cjach olim­pij­skich, któ­re będą do zdo­by­cia w CSI4* i 5*. Dwa pierw­sze miej­sca w ran­kin­gu olim­pij­skim zawod­ni­ków z naszej geo­gra­ficz­nej gru­py kwa­li­fi­ka­cyj­nej będą pre­mio­wa­ne awan­sem do igrzysk. Dalsze czte­ry miej­sca są zare­zer­wo­wa­ne na ewen­tu­al­ne uzu­peł­nie­nia staw­ki, w przy­pad­kach rezy­gna­cji. Końcowe noto­wa­nie ran­kin­gu olim­pij­skie­go będzie obej­mo­wa­ło 30 naj­lep­szych punk­to­wań w kon­kur­sach o ska­li zdo­by­wa­nych punk­tów wprost pro­por­cjo­nal­nej do wyso­ko­ści nagród finan­so­wych, a więc w tur­nie­jach naj­wyż­szej świa­to­wej ran­gi. Nieco ina­czej rzecz się przed­sta­wia, jeże­li cho­dzi o pozy­tyw­ny wynik pod­czas kwa­li­fi­ka­cji olim­pij­skich pol­skie­go zespo­łu, któ­re będą mia­ły miej­sce w ramach spe­cjal­nych zawo­dów prze­zna­czo­nych dla naszej gru­py geo­gra­ficz­nej. Tutaj mogą awan­so­wać tyl­ko jed­na lub dwie drużyny.

Obycie

Skomercjalizowane sko­ki przez prze­szko­dy budu­ją coraz to więk­sze, wręcz kor­po­ra­cyj­ne barie­ry. Piotr Morsztyn swo­ją aktyw­no­ścią szu­ka szan­sy na sta­łą obec­ność w rywa­li­za­cji z naj­lep­szy­mi. W tym sezo­nie let­nim uda­ło mu się już wystar­to­wać w dwóch czte­ro­gwiazd­ko­wych CSI. Osadkowski van Halen wszę­dzie budzi zachwyt i znaj­du­je uzna­nie u naj­wy­bit­niej­szych jeźdź­ców i specjalistów.
Dodatkowo stra­te­gia zakła­da pośred­nie star­ty w zawo­dach CSI naj­wyż­szej ran­gi wyzna­cza­ją­cych tak­że kwa­li­fi­ka­cje do olim­pia­dy, Mistrzostwach Świata Caen (2014), oraz Mistrzostwach Europy Aachen (2015). Udział w tych zawo­dach ma przy­go­to­wać tę jed­ną z naj­lep­szych w tej chwi­li par w Polsce do zmie­rze­nia się z nie­zwy­kle trud­ny­mi, wyma­ga­ją­cy­mi ogrom­nej pre­cy­zji w jeź­dzie par­ku­ra­mi sta­wia­ny­mi pod­czas igrzysk olim­pij­skich, a tak­że pozo­sta­łych mię­dzy­na­ro­do­wych imprez mistrzowskich.

Wsparcie pro­jek­tu

Rozpoczynając pra­cę, bra­no pod uwa­gę zarów­no poten­cjał zawod­ni­ka, jak i „tur­nie­jo­wy” cha­rak­ter konia Osadkowski van Halen. Para ta w ostat­nim cza­sie bar­dzo dobrze poka­zu­je się nie tyl­ko na rodzi­mych par­ku­rach, pla­su­jąc się w czo­łów­ce Mistrzostw Polski oraz Halowego Pucharu Polski.
Zdobywając doświad­cze­nie oraz wyso­kie loka­ty w zawo­dach o ran­dze trzy­gwiazd­ko­wej (m.in. tytuł naj­lep­sze­go zawod­ni­ka CSIO*** Sopot czy zwy­cię­stwo w Grand Prix CSIO*** w Rydze) para Piotr Morsztyn – Osadkowski van Halen zgła­sza swo­ją goto­wość do przej­ścia na kolej­ny etap karie­ry spor­to­wej, tj. zawo­dy o wyż­szym pozio­mie trud­no­ści. Aby uła­twić „prze­skok”, nale­ży zało­żyć zaan­ga­żo­wa­nie uzna­ne­go szko­le­niow­ca o bar­dzo dobrej, mię­dzy­na­ro­do­wej reno­mie, któ­ry ma za zada­nie nie tyl­ko przy­go­to­wa­nie jeźdź­ca oraz konia do tych trud­nych star­tów, ale tak­że, a może przede wszyst­kim, do wspar­cia pro­jek­tu swo­im auto­ry­te­tem. Dałoby to argu­ment w roz­mo­wach z orga­ni­za­to­ra­mi o uzy­ska­nie tzw. dzi­kiej kar­ty, umoż­li­wia­ją­cej start w tych imprezach.

Dlaczego tak?

Nie od dziś wia­do­mo, że uzna­nie dla każ­dej naro­do­wej fede­ra­cji spor­to­wej budu­ją suk­ce­sy jej zawod­ni­ków. Posiadanie odpo­wied­niej stra­te­gii pro­wa­dzą­cej do olim­pij­skie­go podium jest fun­da­men­tal­nym czyn­ni­kiem budu­ją­cym jej pre­stiż na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. Jednak nie tyl­ko naro­do­wa fede­ra­cja sta­je się bene­fi­cjen­tem takie­go przed­się­wzię­cia. W „skład zalet” wcho­dzi sze­reg innych czyn­ni­ków, któ­re będą oddzia­ły­wa­ły nie tyl­ko na parę, do któ­rej obec­nie jest pro­jekt skie­ro­wa­ny. Zaangażowanie odpo­wied­nich orga­nów FEI w pol­skie sta­ra­nia pro­mo­cyj­ne w kon­tek­ście roz­wo­ju euro­pej­skie­go jeź­dziec­twa będzie sprzy­ja­ło kolej­nym indy­wi­du­al­nym pro­jek­tom w odnie­sie­niu do roz­wo­ju talen­tu pol­skich jeźdź­ców i ich koni.
W Polsce talen­tów cze­ka­ją­cych na swo­ją szan­sę nam nie bra­ku­je. Potrzeba tyl­ko pla­nu, któ­ry pomo­że im w reali­za­cji marzeń. Gdy się czy­ta o plu­sach takiej akcji, nie­uchron­nie nasu­wa się pyta­nie: a co w przy­pad­ku nie­zre­ali­zo­wa­nia zało­żo­ne­go celu? Taką ewen­tu­al­ność oczy­wi­ście trze­ba brać pod uwa­gę i gdy­by nie uda­ło się osią­gnąć zamie­rzo­ne­go celu, pro­jekt zosta­nie wstrzy­ma­ny lub prze­kształ­co­ny odpo­wied­nio do zaist­nia­łych oko­licz­no­ści. Daje to pew­ną ela­stycz­ność w dzia­ła­niu, w spo­rcie, któ­re­go wadą i zale­tą jed­no­cze­śnie jest nieprzewidywalność.

Jest ryzy­ko, jest… sukces?

Naturalnie obser­wu­jąc przy­go­to­wa­nia jeźdź­ców świa­to­wej czo­łów­ki do imprez mistrzow­skich, moż­na nabrać dystan­su do zało­żeń Rio Plus. Są to zawod­ni­cy, któ­rzy posia­da­ją nie jed­ne­go, lecz kil­ka koni przy­go­to­wa­nych do uzy­ski­wa­nia kwa­li­fi­ka­cji olim­pij­skich. Podnosi to ich szan­se na wal­kę o naj­lep­sze wyni­ki. Potrzebna jest odpo­wie­dzial­ność w przy­go­to­wa­niu kalen­da­rza star­tów, tak aby nie prze­mę­czyć pod­sta­wo­we­go konia Piotra Morsztyna, a jed­no­cze­śnie osza­co­wać szan­se na suk­ces. To nie­zwy­kle trud­ne zada­nie, wyma­ga­ją­ce tak­że od same­go zawod­ni­ka odpo­wied­niej oce­ny przy­go­to­wa­nia konia do zno­sze­nia tru­dów podró­ży oraz tur­nie­jów. Ryzykowne? Oczywiście, ale… jest ryzy­ko, jest sukces.
Jest to naj­lep­szy moment na wyko­rzy­sta­nie wyso­kie­go pozio­mu nasze­go skocz­ka oraz jego pod­sta­wo­we­go konia. Po raz pierw­szy mamy oka­zję zoba­czyć, jak takie dzia­ła­nia spraw­dzą się w prak­ty­ce, a tak­że – co naj­waż­niej­sze – uczyć się na ewen­tu­al­nych błę­dach, aby pod­no­sić jakość przy­go­to­wy­wa­nych pro­jek­tów dla kolej­nych par.

Więcej w Sport i wyścigi

Na górę