Connect with us

Próby dziel­no­ści ogie­rów na tle sytu­acji hodow­li koni w Polsce

Hodowla

Próby dziel­no­ści ogie­rów na tle sytu­acji hodow­li koni w Polsce

Janusz Lawin

W roku 2003 prze­pro­wa­dzo­no kolej­ne pró­by dziel­no­ści 3-let­nich szla­chet­nych ogie­rów. Ze szcze­gó­ło­wy­mi wyni­ka­mi tych­że prób, wszy­scy zain­te­re­so­wa­ni mogli zapo­znać się, czy­ta­jąc Biuletyn Informacyjny Polskiego Związku Hodowców Koni, bądź arty­ku­ły oma­wia­ją­ce pró­by dziel­no­ści zamiesz­czo­ne w cza­so­pi­smach hipo­lo­gicz­nych.

W mar­cu 2003 roku Polski Związek Hodowców Koni zor­ga­ni­zo­wał spo­tka­nie w sie­dzi­bie PAN w Jastrzębcu, na któ­rym oma­wia­no prze­pro­wa­dzo­ne w roku 2002 pró­by dziel­no­ści. Zapoznano się też z wyni­ka­mi prac nauko­wych pro­wa­dzo­nych przez pra­cow­ni­ków PAN, a doty­czą­cy­mi ocen poszcze­gól­nych cech u spraw­dzo­nych ogie­rów.

W roku ubie­głym wio­sen­ny nabór do zakła­dów tre­nin­go­wych odbył się tra­dy­cyj­nie w Białym Borze i Bogusławicach. Komisja zakwa­li­fi­ko­wa­ła do obu ZT 28 ogie­rów. Była to staw­ka nie­zbyt licz­na, a moż­li­wo­ści obu zakła­dów pozwa­la­ły zgro­ma­dzić wszyst­kie ogie­ry w jed­nym z nich. Tak się jed­nak nie sta­ło ponie­waż wie­lu wła­ści­cie­li już w momen­cie kwa­li­fi­ka­cji doko­na­ło osta­tecz­ne­go wybo­ru ZT. Dzięki małej ilo­ści ogie­rów zarów­no tre­ning, jak i sama pró­ba wypa­dły bar­dzo dobrze. Ogiery były pra­wi­dło­wo przy­go­to­wa­ne, zarów­no w sko­kach luzem jak też pod sio­dłem. Pomiędzy obu zakła­da­mi nie było widać wyraź­nych róż­nic. Liczba ogie­rów przed­sta­wio­nych do zakwa­li­fi­ko­wa­nia w sierp­niu była dużo więk­sza niż wio­sną. W Białym Borze na 34 ogie­ry zgło­szo­ne, dowie­zio­no 26, z któ­rych komi­sja zakwa­li­fi­ko­wa­ła 16. W tej staw­ce 8 repre­zen­to­wa­ło pol­skie­go konia szla­chet­ne­go pół­krwi (sp), 4 hodow­lę zagra­nicz­ną, 3 księ­gę wiel­ko­pol­ską i 1 mało­pol­ską. Podobnie jak w latach poprzed­nich naj­wię­cej było ogie­rów sp co obec­nie wśród hodow­ców koni szla­chet­nych w Polsce jest zja­wi­skiem nagmin­nym. Wynika to z chę­ci wyho­do­wa­nia konia uzdol­nio­ne­go użyt­ko­wo, któ­re­go teo­re­tycz­nie łatwiej będzie sprze­dać. Przyczyną takie­go sta­nu rze­czy jest tak­że mała aktyw­ność Komisji Ksiąg Stadnych koni wiel­ko­pol­skich i mało­pol­skich w poszu­ki­wa­niu ogie­rów tych ras, któ­rych potom­stwo zapew­ni­ło­by suk­ce­sy spor­to­we i dobrą sprze­daż.

Do Bogusławic pod­czas nabo­ru let­nie­go zgło­szo­no rekor­do­wą licz­bę 46 ogie­rów. Komisji przed­sta­wio­no 38, a ta zakwa­li­fi­ko­wa­ła do tre­nin­gu 30. Ta ilość oka­za­ła się zbyt duża, aby koń­co­we wyni­ki pró­by moż­na było uznać w peł­ni za zado­wa­la­ją­ce. Co praw­da staw­ka pod­da­nych tutaj tre­nin­go­wi ogie­rów była słab­sza niż w Białym Borze, a wyrów­na­nie umie­jęt­no­ści i wdro­że­nie do sys­te­ma­tycz­nej pra­cy tak dużej gru­py wyma­ga­ło od kie­row­ni­ka zakła­du oraz ujeż­dża­czy wie­le żmud­nej pra­cy. Stawka ogie­rów w Bogusławicach była nie tyl­ko licz­na, ale tak­że bar­dzo zróż­ni­co­wa­na raso­wo. Przygotowane do pra­cy pod sio­dłem oraz ich roz­wój fizycz­ny wyni­ka­ją­cy z róż­nych form wycho­wu tak­że nie uła­twiał tre­nin­gu, W staw­ce było 16 ogie­rów pol­skie­go konia szla­chet­ne­go pół­krwi, 9 mało­pol­skich, 4 hodow­li zagra­nicz­nej i 1 peł­nej krwi angiel­skiej. Szczególnie pierw­szy dzień pró­by dziel­no­ści w Bogusławicach nie pozo­sta­wił naj­lep­sze­go wra­że­nia. Były przy­pad­ki zatrzy­my­wa­nia się ogie­rów w sko­kach, zarów­no pod jeźdź­cem, jak i w kory­ta­rzu, co mia­ło odbi­cie w oce­nach wysta­wio­nych przez Komisję. Należy mieć nadzie­je, że był to dzień sła­bo­ści w Bogusławicach i w przy­szło­ści się nie powtó­rzy.

Dokonując ana­li­zy prze­pro­wa­dzo­nych prób, zasta­nów­my się nad sytu­acją w poszcze­gól­nych rasach koni w Polsce, któ­rych męscy przed­sta­wi­cie­le w naj­bliż­szej przy­szło­ści przej­mą role dotych­cza­so­wych repro­duk­to­rów.

Mało kla­row­na sytu­acja w rasie wiel­ko­pol­skiej spo­wo­do­wa­na zosta­ła fak­tem uzna­nia do roz­ro­du ogie­rów repre­zen­tu­ją­cych inne księ­gi stad­ne. W rodo­wo­dach koni wiel­ko­pol­skich wystę­pu­ją czę­sto ogie­ry hodow­li zagra­nicz­nej, pol­skie­go konia szla­chet­ne­go pół­krwi, mało­pol­skie, co z punk­tu widze­nia wie­lu hodow­ców koni tej rasy wywo­łu­je duży sprze­ciw. Zwolennicy zaś tego kie­run­ku postę­po­wa­nia uwa­ża­ją, że tyl­ko wpro­wa­dze­nie obcych rodo­wo­dów umoż­li­wi zaist­nie­nie koni wiel­ko­pol­skich na hipo­dro­mach i pozwo­li na ich sprze­daż. Ale czy sam fakt pro­wa­dze­nia hodow­li koni w Wielkopolsce wystar­czy, aby konie tam hodo­wa­ne nazy­wa­ły się wiel­ko­pol­ski­mi?

Przez okres pięć­dzie­się­cio­let­niej histo­rii hodow­li koni tej rasy w Polsce domi­nu­ją­cy wpływ na jej kształt mia­ła hodow­la pań­stwo­wa. Jest to prze­szłość, ponie­waż ogie­rów wiel­ko­pol­skich z hodow­li pań­stwo­wych stad­nin jest obec­nie bar­dzo nie­wie­le. Jedynie stad­ni­na koni Liski pró­bu­je w mia­rę swo­ich moż­li­wo­ści zaist­nieć na mapie hodow­li koni tej rasy w Polsce i co roku sta­ra się przed­sta­wić na kwa­li­fi­ka­cjach 3 - 4 ogie­ry.

Uważam, za rzecz bar­dzo waż­ną, fakt hodo­wa­nia w Liskach koni wiel­ko­pol­skich, o pocho­dze­niu wschod­nio­pru­skim, któ­re tak­że speł­nia­ją rodo­wo­do­we wyma­ga­nia wpi­su do Międzynarodowego Związku Trakeńskiego. Księga koni rasy tra­keń­skiej uwa­ża­na za zamknię­tą dopusz­cza dolew peł­nej krwi angiel­skiej, anglo­arab­skiej oraz scha­gya, a w samych Trakenach były uży­wa­ne pol­skie ogie­ry arab­skie na nie­wiel­ką ska­lę. Poszukując tej bio­róż­no­rod­no­ści w Liskach uży­to ogie­rów tra­keń­skich wyho­do­wa­nych w Niemczech - SILVER (Sixtus - Pry xx) i HAMLET GO (Turnus - Matador), któ­re dały kil­ka ogie­rów sprze­da­nych do hodow­li i spor­tu, mię­dzy inny­mi: AŁTAJ oraz ASYŻ. Ciemno gnia­dy AŁTAJ, syn wspo­mnia­ne­go og. Silver trak., od kla­czy Abrakadabra wlkp/ Aragonit wlkp., hodow­li SK Liski, wła­sno­ści SO Książ z powo­dze­niem wystar­to­wał w zeszło­rocz­nych Mistrzostwach Polski Młodych Koni w ujeż­dże­niu, pla­su­jąc się na 4 pozy­cji w kate­go­rii koni 4 let­nich. Urodziwy, kary ASYŻ (Hamlet Go trak.-Agnew wlkp./ Agar wlkp), tak­że uro­dzo­ny w SK Liski, sprze­da­ny na aukcji koń­czą­cej ZT, pod­czas pró­by wyróż­niał się jako­ścią cho­dów pod­sta­wo­wych.

Nie mając ogie­rów rasy wiel­ko­pol­skiej o odpo­wied­niej war­to­ści w pozo­sta­łych stad­ni­nach pań­stwo­wych uży­wa­no róż­nych ogie­rów hodow­li zagra­nicz­nych lub szla­chet­nej pół­krwi. Udane było potom­stwo po ogie­rach - holsz­tyń­skim CALETTO’S SON (Caletto I holszt.) i ELMERO KWPN (użyt­ko­wa­ny w SK Racot) oraz COLORADO han. (Cor de la Bryere SF). CALETTO’S SON jest ojcem wała­cha Denar (od kl. Dębogóra xx/ Nible, hodow­li SK Iwno, wła­sno­ści A. Wojciechowskiego), któ­ry wzbu­dził duże zain­te­re­so­wa­nie pod­czas MPMK w ujeż­dże­niu w kla­sie koni 5 let­nich. Holenderski ELMERO oka­zał się ojcem matek, 20% sta­nu kla­czy w SK Racot to jego cór­ki. COLORADO sze­ro­ko użyt­ko­wa­ny w SK Pępowo dobrze łączył się z krwią og. ARLET m (po Amur I m) i zosta­wił w spo­rcie i hodow­li tak wybit­ne konie, jak: og. BISKWIT wlkp. (od Brenda wlkp./ Arlet m), któ­ry zdo­był tytuł w-ce mistrza Europy junio­rów w WKKW. Z innych zna­nych potom­ków og. COLORADO nale­ży wymie­nić og. CORDIAL sp (od Cenoza wlkp./ Arlet m) czy uro­dzo­ne­go w SK Ochaby wała­cha SZALENIEC sp (od Szampanka m/ Łowicz m). Prawidłowej i dokład­nej oce­ny potom­stwa ogie­rów uży­tych w stad­ni­nach trud­no jest doko­nać, ponie­waż w więk­szo­ści tych obiek­tów zanie­cha­no lub ogra­ni­czo­no do mini­mum pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści spor­to­wej i użyt­ko­wej, któ­ra z hodow­lą powin­na być nie­roz­łącz­nie zwią­za­na.

Przedstawienie do kwa­li­fi­ka­cji dużej ilo­ści ogie­rów sp wyni­ka­ło z przy­czyn już wspo­mnia­nych, oraz łatwiej­sze­go dostę­pu do ogie­rów nie­ko­niecz­nie spraw­dzo­nych spor­to­wo, ale mają­cych w swych rodo­wo­dach wspa­nia­łych przod­ków, któ­rych potom­stwo lub oni sami są cenio­ny­mi koń­mi spor­to­wy­mi na euro­pej­skich hipo­dro­mach. Odważni hodow­cy decy­do­wa­li się na ten krok, kry­jąc swo­je kla­cze wiel­ko­pol­skie czy mało­pol­skie ogie­ra­mi sp.

Analizując geno­typ koni ze świa­to­wej sła­wy ksiąg stad­nych obser­wu­je­my w nich wymia­nę mate­ria­łu hodow­la­ne­go z róż­nych ksiąg ras koni spor­to­wych. I tak np. w księ­dze hano­wer­skiej uzna­ne są ogie­ry holsz­tyń­skie, west­fal­skie, olden­bur­skie, anglo­arab­skie i oczy­wi­ście peł­nej krwi angiel­skiej. Nie wystę­pu­ją one jed­nak zbyt licz­nie w rodo­wo­dach tych koni, a sta­wia­ne im wyma­ga­nia pod­czas pró­by dziel­no­ści są dużo wyż­sze niż rodo­wi­tych hano­we­rów.

Fenotyp wszyst­kich ras koni spor­to­wych jest podob­ny, ponie­waż musi on zapew­niać osią­ga­nie jak naj­lep­szych wyni­ków, dzię­ki takiej budo­wie, któ­ra gwa­ran­tu­je wspa­nia­łą mecha­ni­kę cho­dów i skocz­ność. W ostat­nich dwóch latach do hodow­li w kra­ju zakwa­li­fi­ko­wa­no wie­le uta­len­to­wa­nych ogie­rów pol­skie­go konia szla­chet­ne­go pół­krwi, jak rów­nież hodow­li zagra­nicz­nej. Cieszą się one dużym zain­te­re­so­wa­niem wśród hodow­ców. Większość z nich jest w rękach pry­wat­nych, a obec­ni wła­ści­cie­le zapew­nia­ją im odpo­wied­ni tre­ning i karie­rę spor­to­wą oraz wysył­kę nasie­nia. W kra­jach euro­pej­skich ilość inse­mi­no­wa­nych kla­czy waha się od 40% do 80% wszyst­kich zaźre­bień. Dobrze więc, że jest już pierw­sza gru­pa wła­ści­cie­li ogie­rów i hodow­ców, któ­rzy korzy­sta­ją z postę­pu. Mam nadzie­ję, że ilość inse­mi­no­wa­nych kla­czy w stad­ni­nach pań­stwo­wych będzie wzra­stać. Ta for­ma roz­ro­du zapew­ni lep­szy indy­wi­du­al­ny plan koja­rzeń i umoż­li­wi korzy­sta­nie z ogie­rów, któ­re nie muszą w tym cza­sie prze­by­wać w stad­ni­nie. Korzystanie z tych wybra­nych, naj­lep­szych ogie­rów popra­wi też znacz­nie opła­cal­ność hodow­li w stad­ni­nach pań­stwo­wych.

Jako ostat­nią chciał­bym omó­wić rasę mało­pol­ską, któ­rej przed­sta­wi­cie­le nie­zbyt licz­nie tra­fia­li na kwa­li­fi­ka­cje. Przyczyn takie­go sta­nu rze­czy jest kil­ka. Po pierw­sze to trud­no­ści jakie w ostat­nim cza­sie mają stad­ni­ny pań­stwo­we, a któ­re dotych­czas były głów­ny­mi hodow­ca­mi mło­dych ogie­rów. Te kło­po­ty natu­ry finan­so­wej uwi­docz­ni­ły się poprzez ilość ogie­rów oraz ich jakość. Jeśli zaś cho­dzi o pry­wat­nych hodow­ców koni mało­pol­skich, to więk­szość z nich nie stać na dowie­zie­nie ogie­ra do zakła­du tre­nin­go­we­go, opła­ce­nie kosz­tów tre­nin­gu oraz obo­wią­zu­ją­cych badań. Tym bar­dziej iż nie ma żad­nej gwa­ran­cji, że ogier zda pró­bę. Najbardziej zaś wyma­rzo­nym efek­tem takiej wypra­wy był­by wynik z oce­ną co naj­mniej dobrą, któ­ra kwa­li­fi­ko­wa­ła­by ogie­ra do zaku­pu przy pomo­cy dota­cji z Funduszu Postępu Biologicznego. Ostatnia pró­ba dziel­no­ści, do któ­rej przy­stą­pi­ły aż 34 ogie­ry mało­pol­skie prze­pro­wa­dzo­na była w Bogusławicach w 2001 roku. W tej gru­pie 4 ogie­ry zda­wa­ły pró­bę zaprzę­go­wo - wierz­cho­wą. Była to staw­ka bar­dzo zróż­ni­co­wa­na pod wzglę­dem gene­tycz­nym i feno­ty­po­wym. W rodo­wo­dach zna­leź­li­śmy anglo­ara­by fran­cu­skie, ogie­ry sel­le-fran­ca­is wiel­ko­pol­skie, peł­nej krwi angiel­skiej i czy­stej krwi arab­skiej. Najbardziej obce z wymie­nio­nych powy­żej są rasy wiel­ko­pol­ska i sel­le-fran­ca­is, któ­re przed laty dopusz­czo­no w celu powięk­sze­nia kali­bru i wzro­stu koni mało­pol­skich. Również feno­ty­po­wo była to gru­pa mało skon­so­li­do­wa­na. Prócz kil­ku ogie­rów wzo­ro­wych była dość licz­na gru­pa koni małych, nie naj­le­piej odcho­wa­nych, z bar­dzo prze­cięt­ną mecha­ni­ką cho­dów. Oczywiście te dru­gie nie mogły liczyć na dobre oce­ny i korzyst­ną sprze­daż.

Do ogie­rów, któ­re w ostat­nich latach pozo­sta­wi­ły bar­dzo dobre wra­że­nie po pró­bach dziel­no­ści zali­czał­bym potom­stwo ogie­ra EMIR m (Arcyksiążę m - Emerycha m/ Ermitaż m), hodow­li i wła­sno­ści A. Łoja, a szcze­gól­nie ogie­ry wyho­do­wa­ne tak­że przez Łoja: siwe­go og. ARGON m og. AZAMIR m, oby­dwa od kla­czy Azalia sp/ Askar m. Ten ostat­ni zdał pró­bę dziel­no­ści w Białym Borze i w kon­ku­ren­cji dobrych ogie­rów zagra­nicz­nych i szla­chet­nej pół­krwi zapre­zen­to­wał się bar­dzo dobrze.

Najbardziej aktu­al­ne pyta­nie skie­ro­wa­ne do hodow­ców koni tej rasy powin­no brzmieć: jaki ma być koń mało­pol­ski hodo­wa­ny obec­nie? Być może odpo­wiedź taką ma już więk­szość hodow­ców zor­ga­ni­zo­wa­nych w nowo powsta­łym Polskim Związku Hodowców Koni Małopolskich. Rzeczą nie­zmier­nie waż­ną w tej rasie jest wyrów­na­nie feno­ty­pu i popra­wie­nie mecha­ni­ki cho­dów. Nie będzie to zbyt pro­ste ponie­waż stad­ni­ny pań­stwo­we hodu­ją­ce konie tej rasy przed­sta­wia­ją do oce­ny ogie­ry bar­dzo róż­nią­ce się od mode­lu jaki chcie­li­by widzieć hodow­cy tych koni w tere­nie. Uważam że stad­ni­ny pań­stwo­we powin­ny być gwa­ran­tem postę­pu i utrzy­ma­nia naj­bar­dziej war­to­ścio­wych kla­czy tej rasy w Polsce. Tymczasem duża część kla­czy we wspa­nia­łej stad­ni­nie Walewice była kry­ta ogie­ra­mi: hano­wer­skim (WEST), holsz­tyń­ski­mi (CORDE, CANTAL) i KWPN (LAIS), sp (CZUWAJ). Czy potom­stwo po tych ogie­rach ma popra­wić opła­cal­ność hodow­li koni w Walewicach ?

Jak pisze w nie­zwy­kle inte­re­su­ją­cym arty­ku­le w „Koniu Polskim” pan Krzysztof Kordalski „pogło­wie koni mało­pol­skich sys­te­ma­tycz­nie spa­da”. Ta sytu­acja jest fak­tem i dla­te­go mię­dzy inny­mi opi­sa­ne eks­pe­ry­men­to­wa­nie nie pomo­że w wyho­do­wa­niu war­to­ścio­wych ogie­rów mało­pol­skich. Ogierem nie­zwy­kle cen­nym w hodow­li koni mało­pol­skich był bez­sprzecz­nie fran­cu­ski anglo­arab KWARTET (po Arlequin xxoo). W Janowie Podlaskim dał wspa­nia­łą staw­kę ogie­rów, z któ­rych wie­le w Stadzie Ogierów Białka było pozy­tyw­nie spraw­dzo­nych w WKKW. Ze wzglę­du na nie­naj­lep­sze wystę­py ogie­rów mało­pol­skich w ostat­nich latach na pró­bach dziel­no­ści, spo­tka­łem się z opi­nią, że komi­sja kwa­li­fi­ku­ją­ca i oce­nia­ją­ca ogie­ry na pró­bie nie lubi koni mało­pol­skich.

Drodzy Hodowcy. W trzy­oso­bo­wej komi­sji są przed­sta­wi­cie­le i człon­ko­wie 3 Ksiąg Stadnych z któ­rych ogie­ry bio­rą udział w pró­bach dziel­no­ści. Posiadamy rów­nież wie­lo­let­nie doświad­cze­nie hodow­la­ne i tre­ner­skie, a tak­że sędziow­skie. Przynależność ogie­rów do któ­rejś z ras nie ma wpły­wu na jego oce­nę. Ma on zapre­zen­to­wać się w cza­sie tre­nin­gu i na pró­bie w taki spo­sób, aby wysta­wio­ne za poszcze­gól­ne cechy oce­ny dawa­ły gwa­ran­cje postę­pu hodow­la­ne­go. Wśród oce­nia­nych 16 cech Komisja wysta­wia oce­ny za 6. Pozostałe cechy oce­nia­ne są przez kie­row­ni­ka zakła­du tre­nin­go­we­go oraz obcych jeźdź­ców. Oceny Komisji są więc czę­ścią skła­do­wą osta­tecz­ne­go wyni­ku, jakim jest indeks war­to­ści użyt­ko­wej. Wykaz ogie­rów, któ­ry komi­sja otrzy­mu­je do rąk pod­czas kwa­li­fi­ka­cji do zakła­du nie zawie­ra danych doty­czą­cych hodow­cy i wła­ści­cie­la. Strój nie­któ­rych pre­zen­te­rów ubra­nych w fura­żer­kę, gór­ną część mun­du­ru pra­cow­ni­ków stad­nin pań­stwo­wych, wymię­te dżin­sy i obu­wie typu „adi­das”, jest zbyt mało prze­słan­ką, by sądzić, że przed­sta­wio­ny ogier jest hodow­li stad­ni­ny pań­stwo­wej.

Jeździec już pod koniec lute­go prze­pro­wa­dzo­ny będzie nabór ogie­rów do Zakładu Treningowego w Bogusławicach. Będzie to wyłącz­nie staw­ka ogie­rów mało­pol­skich. Na ich uzna­nie i zakup cze­ka­ją sta­da ogie­rów na któ­rych tere­nie dzia­ła­nia pro­wa­dzi się hodow­lę koni mało­pol­skich oraz hodow­cy pry­wat­ni. Trudno dzi­siaj prze­są­dzać jakie ogie­ry zosta­ną zakwa­li­fi­ko­wa­ne i z jakim wyni­kiem ukoń­czą pró­bę. Nie wie­my też czy sytu­acja finan­so­wa stad umoż­li­wi im zakup tych ogie­rów. Obowiązkiem nato­miast komi­sji kwa­li­fi­ku­ją­cej i oce­nia­ją­cej ogie­ry, jak rów­nież kie­row­ni­ka zakła­du i „obcych jeźdź­ców” jest wysta­wia­nie obiek­tyw­nych ocen. Muszą to być ogie­ry typo­we dla rasy mało­pol­skiej, dobrze się rusza­ją­ce i wyka­zu­ją­ce dużą chęć współ­pra­cy z jeźdź­cem.

Proponuję rów­nież nawią­za­nie kon­tak­tów z miło­śni­ka­mi tego typu koni w kra­jach Europy Środkowo - Wschodniej, gdzie konie te są oto­czo­ne bez­piecz­ną opie­ką pań­stwo­wą trak­to­wa­ne jako dobro kul­tu­ry naro­do­wej. Tak jest na Słowacji, Węgrzech, Rumunii, i Bułgarii. Duża gru­pa hodow­ców tego typu koni jest też Europie Zachodniej, gdzie np. pró­by dziel­no­ści dla ogie­rów prze­pro­wa­dza się w nie­miec­kiej pań­stwo­wej stad­ni­nie w Marbach.

W związ­ku z powszech­nie pro­wa­dzo­ną iden­ty­fi­ka­cją koni powin­no wzra­stać zapo­trze­bo­wa­nie na ogie­ry uzna­ne. Dotarcie do świa­do­mo­ści hodow­ców, szcze­gól­nie w rejo­nach Polski pół­noc­no - połu­dnio­wo - wschod­niej potrwa jakiś czas, ale w aspek­cie wej­ścia nasze­go kra­ju do Unii Europejskiej, jest to dzia­ła­nie koniecz­ne i jedy­ne. Zaniechany kil­ka lat temu sys­tem tre­nin­gu 8-mie­sięcz­ne­go mło­dych ogie­rów stwo­rzył nowe pro­ble­my zwią­za­ne z opty­mal­nym wyko­rzy­sta­niem obiek­tów w któ­rych prze­pro­wa­dzo­no pró­by dziel­no­ści. Zabudowania po sta­dzie ogie­rów w Kwidzynie prze­ję­ło mia­sto Kwidzyń i pro­wa­dzo­na jest tam dalej dzia­łal­no­ści jeź­dziec­ka na bazie miej­sco­we­go klu­bu jeź­dziec­kie­go.

W Białym Borze, któ­ry jest bez­sprzecz­nie jed­nym z naj­wspa­nial­szych obiek­tów tego typu w Europie, zaist­niał pro­blem zabez­pie­cze­nia finan­so­we­go tego obiek­tu i jego cało­rocz­ne­go wyko­rzy­sta­nia. Ilość ogie­rów w zakła­dach tre­nin­go­wych w naj­bliż­szych cza­sach będzie się zmniej­szać. Od dwóch lat w okre­sie zimo­wym na tere­nie Białego Boru prze­pro­wa­dzo­ne są pró­by dziel­no­ści dla mło­dych kla­czy. Inicjatywa jak naj­bar­dziej celo­wa i poży­tecz­na. Ale w okre­sie całe­go roku pró­by dziel­no­ści dla ogie­rów i kla­czy to tyl­ko 160 dni. Pozostaje ponad 6 i pół mie­sią­ca na któ­ry to czas nale­ży zna­leźć pomysł.

Wielka nie­wia­do­ma doty­czą­ca finan­so­wa­nia hodow­li koni w przy­szło­ści utrud­nia zada­nie. Wiadomo że bez­po­śred­nie dota­cje na zakup ogie­rów będą wstrzy­ma­ne. Czy zastą­pią je dopła­ty do kosz­tów tre­nin­gu, pro­mo­cji i utrzy­ma­nia ogie­rów - nie wia­do­mo. Oby odpo­wie­dzi na to pyta­nie moż­na było udzie­lić jak naj­prę­dzej. Wszyscy musi­my doło­żyć sta­rań, aby ten wspa­nia­ły obiekt był utrzy­ma­ny dla dobra hodow­li koni i spor­tu jeź­dziec­kie­go w Polsce.

Następnym waż­nym zagad­nie­niem zwią­za­nym z hodow­lą koni i pró­ba­mi dziel­no­ści ogie­rów jest spra­wa per­so­ne­lu. Dotyczy to zarów­no kadry zoo­tech­nicz­nej, jak rów­nież pra­cow­ni­ków bez­po­śred­nie­go nad­zo­ru czy­li koniu­szych, jak rów­nież tych pra­cu­ją­cych przy odcho­wie źre­biąt, spra­wu­ją­cych opie­kę nad kla­cza­mi źreb­ny­mi, mło­dzie­żą, jeźdź­ców i „zaprzę­gow­ców”.

W ostat­nich latach, kie­dy pań­stwo­wa hodow­la koni pod­le­ga­ła oddzia­ło­wi war­szaw­skie­mu AWRSP, szu­ka­jąc oszczęd­no­ści w pod­le­głych sta­dach i stad­ni­nach, wymy­ślo­no że zmniej­sze­nie ilo­ści zatrud­nio­ne­go per­so­ne­lu pozwo­li tym przed­się­bior­stwom prze­trwać cięż­kie cza­sy. Hodowla zwie­rząt, a koni w szcze­gól­no­ści, któ­re przez wie­ki słu­ży­ły czło­wie­ko­wi nie tole­ru­je takich decy­zji. Z roku na rok sta­da i stad­ni­ny pań­stwo­we mają coraz mniej­szy wpływ na hodow­lę koni w Polsce. Nie widać tych pań­stwo­wych koni na zawo­dach, wysta­wach, Mistrzostwach Polski Młodych Koni, czy zakła­dach tre­nin­go­wych. Zmniejszenie zatrud­nie­nia poni­żej bez­piecz­ne­go mini­mum, oszczęd­no­ści żywie­nio­we, brak dosta­tecz­nej ilo­ści pastwisk, nie­do­sta­tek facho­wej kadry, brak pie­nię­dzy na pro­fi­lak­ty­kę wete­ry­na­ryj­ną, ogra­ni­cze­nia lub wręcz likwi­da­cja dzia­łal­no­ści spor­to­wej - to fak­ty, któ­re świad­czą o bra­ku nad­zo­ru i facho­wo­ści ludzi za tę hodow­le odpo­wie­dzial­nych.

Niniejszy arty­kuł, któ­ry miał omó­wić pró­by dziel­no­ści prze­pro­wa­dzo­ne w 2003 roku, powięk­szył nie­co ten temat. Próba dziel­no­ści dla mło­dych ogie­rów jest jed­nym z eta­pów selek­cji, ale pro­ces wycho­wa­nia ogie­ra jest dłu­gi. Zależy on od wie­lu czyn­ni­ków, któ­re tu opi­sa­łem, kon­cep­cji hodow­la­nej, a przede wszyst­kim od nas - ludzi. Poziom wie­dzy hodow­ców, ich moż­li­wo­ści finan­so­we oraz umie­jęt­no­ści jeźdź­ców zde­cy­du­ją dzi­siaj o tym, jakie konie będzie­my mie­li w przy­szło­ści.

Janusz Lawin
Przewodniczący Komisji
kwa­li­fi­ku­ją­cej i oce­nia­ją­cej ogie­ry w zakła­dach tre­nin­go­wych

Więcej w Hodowla

Na górę