Get Adobe Flash player

Próby dzielności koni zaprzęgowych – anachronizm czy konieczność?

Marian Kaproń, Wiesław Niewiński

Jeśli chcemy mieć łagodne, spokojne i chętne do pracy konie zimnokrwiste, musimy je odpowiednio selekcjonować. Próby zaprzęgowe doskonale służą temu celowi. Warto je modyfikować i doskonalić.

Zainteresowanie „dzielnością użytkową” koni zaprzęgowych wyraźnie datuje się dopiero od czasów średniowiecza – chociaż wówczas konie nie były zwierzętami powszechnie wykorzystywanymi w głównych sferach egzystencji ówczesnych społeczności – i objawiało się m.in. w formie jarmarcznych pokazów pociągowych uzdolnień koni w napinaniu postronków zaczepianych do drzew. Następnie w wielu krajach świata (także na ziemiach polskich) nadal okolicznościowo praktykowano cały szereg sprawdzianów oraz konkursów dla koni zaprzęgowych (aż do dziś, bo sporadycznie można je oglądać na niektórych zagranicznych kanałach telewizyjnych), lecz jednym z pierwszych „naukowych poczynań” w tym zakresie były Doświadczenia nad siłą koni i nad poruszaniem wozów Artyllerycznych i Saperskich próżnych i obładowanych (oryginalny tytuł publikacji z 1830 r.) prowadzone przy użyciu specjalnej machiny przez porucznika artylerii A. Krauza (1828-1829) z armii Królestwa Polskiego.
Kolejne doświadczalne próby uciągu, polegające na stopniowym zwiększaniu oporu przez dokładanie worków z piaskiem aż do zatrzymania koni, przeprowadzono w roku 1928 oraz 1939, przy czym w 1939 po raz pierwszy zastosowano próbę uciągu koni na „grzędzie piaskowej” (o długości 20 m oraz miąższości piasku ok. 25 cm). Polegała ona na przejechaniu grzędy wozem gospodarskim (na obręczach żelaznych i łącznej masie 200% indywidualnej masy próbowanego konia) z dwukrotnym zatrzymaniem i ponownym ruszaniem, przy czym podstawą do jakościowej (subiektywnej) oceny ciągliwości badanych koni było ich zachowanie się w trakcie próby uciągu i długość odcinka przebytej grzędy. W niezmienionym układzie wprowadzono oficjalnie tę próbę po II wojnie światowej do oceny pociągowych uzdolnień ogierów uznanych w hodowli terenowej (zarówno ras wszechstronnie użytkowych, jak i pociągowych) i była ona praktykowana do 1962 r. Z kolei państwowe ogiery ras i typów pociągowych przeciągały w zakładach treningowych, na trasie o dł. 100 m, tzw. sanie Wojejkowa (obciążane do 100% masy określonego osobnika) po twardej nawierzchni (lecz posypanej warstwą piasku o grubości ok. 5 cm), a podstawą do ich oficjalnej oceny był pokonany dystans oraz zachowanie w trakcie próby ciągliwości.

Metodologia

Odrębny rozdział stanowią krajowe doświadczalne próby kontroli i oceny pociągowych uzdolnień koni – stosowane głównie do celów naukowo-badawczych – które obejmowały zastosowanie niżej wymienionej metodologii, opartej na wykorzystywaniu specjalnie skonstruowanej aparatury bądź na adaptacji już istniejących rozwiązań, a mianowicie:

  • opatentowany kierat (z prądnicą prądu stałego, pozwalającą na precyzyjne regulowanie stawianego oporu) wykorzystywany w fizjologicznych badaniach nad końmi,
  • obciążane sanie drewniane połączone z wałem betonowym, których opór był rejestrowany przy użyciu dynamografu (czyli dynamometru samopiszącego),
  • obciążane sanie drewniane połączone z dynamometrem sprężynowym, gdzie stawiany przez nie opór rejestrowano wzrokowo,
  • samochód osobowy z wmontowanym wskazówkowym dynamometrem hydraulicznym oraz ze wzrokową rejestracją pokonywanego oporu.

Ponadto w innych krajach świata opracowano szereg rozwiązań, które obejmowały cztery grupy metod i urządzeń stosowanych w kontroli i ocenie pociągowych predyspozycji koni:

  • próby przeprowadzane w zwykłych wozach gospodarskich – na szeroką skalę wykorzystywane w byłym ZSRR; ich istota polegała na sukcesywnym dokładaniu worków z piaskiem oraz rejestracją przebytego dystansu z określonym obciążeniem; pozwalały na równoczesną ocenę maksymalnej siły uciągu koni oraz ich wytrzymałości w ciągnięciu;
  • próby przeprowadzane w nośnikach płozowych (czyli w saniach) – ich metodyka również została szczegółowo opracowana w byłym ZSRR, a oprócz wymienionego kraju stosowano je w Czechosłowacji, na Węgrzech, w Austrii oraz w Szwecji;
  • próby przeprowadzane przy zastosowaniu specjalnie konstruowanych wozów oraz platform dynamometrycznych -wprowadzone w USA (Collins i Caine), we Włoszech (prof. Vitali), Finlandii (prof. Terho), Szwajcarii (Brunner) i Szwecji (Gallwitz), przy czym metodyka ich stosowania była z reguły dość skomplikowana;
  • próby stosowane przy wykorzystaniu urządzeń specjalistycznych, do których należały: podkowa pomiarowa Bjorcka (oparta na zasadzie współzależności między siłą nacisku kopyta konia na podłoże i przejawianą przez niego siłą uciągu) oraz urządzenie francuskie (wykorzystujące automatyczną progresję oporu liny rozwijanej ze specjalnego wałka).

Opisane metody miały jednak cały szereg różnorodnych mankamentów, do których należały m.in.: skomplikowana konstrukcja oraz trudna obsługa (platformy i wozy dynamometryczne, „kieraty”), brak możliwości zastosowania w warunkach polowych (urządzenia oraz metody stacjonarne), uzależnienie pomiaru siły pociągowej zwierząt od stanu podłoża, po którym się przemieszczają (wspomniane wozy oraz platformy dynamometryczne, przekonstruowane samochody, nośniki płozowe, a głównie wozy gospodarskie przeciągane po grzędach piaskowych itp.), zmienność warunków przeprowadzania prób (zacierająca ich obiektywizm, np. przez zróżnicowany sposób nacisku na hamulce samochodowe itp.) i wiele innych utrudnień.

System kontroli

W związku z powyższym w warunkach naszego kraju – gdzie w latach powojennych (prawie do połowy lat 80. XX w.) konie stanowiły podstawowe źródło siły pociągowej w indywidualnych gospodarstwach rolnych – zaistniała wyraźna potrzeba doskonalenia hodowli koni zaprzęgowych, do czego niezbędny stał się obiektywny system kontroli i oceny ich wartości użytkowej, uwzględniający nie tylko siłę pociągową, ale także ruchową wydolność. Został on opracowany w ówczesnym Zakładzie Hodowli Koni Wyższej Szkoły Rolniczej (dziś Katedra Hodowli i Użytkowania Koni Uniwersytetu Przyrodniczego) w Lublinie i obejmował opracowanie metodyki oraz skonstruowanie odpowiednich aparatów i urządzeń do przeprowadzenia prób maksymalnej siły uciągu koni (w których zastosowanie miał aparat oporowy pomysłu prof. dr. hab. Ewalda Sasimowskiego w postaci trzech wersji rozwojowych) oraz prób szybkościowych na dystansie jednego kilometra (których doskonaleniem zajmował się prof. dr hab. Marian Budzyński). Obydwaj naukowcy wykonali szereg prac naukowo-badawczych, których efektem było oficjalne zatwierdzenie opracowanych rozwiązań do praktyki hodowlanej – obowiązujących prawie do połowy lat 80. XX wieku – zmodyfikowanych dopiero przez wprowadzenie podkładek oporowych (w ocenie chęci ciągnięcia u koni) na początku lat 90. tegoż wieku.
Autentyczną zaletą omawianego systemu prób dzielności była – w zasadniczym stopniu zobiektywizowana – próba maksymalnej siły uciągu i chęci ciągnięcia, przeprowadzana w sposób zapewniający automatyczną progresję oporu i stawiający koniom nader wysokie wymagania w zakresie predyspozycji pociągowych. Była ona stosowana (ale z wyraźnymi oporami) do wspomnianego wcześniej okresu, a głównymi argumentami związanymi z jej zaniechaniem były: a) zasadnicze trudności w nabywaniu i właściwej eksploatacji aparatów oporowych oraz b) zdecydowane ograniczenie wykorzystywania koni roboczych do najcięższych prac polowych (przez co ich selekcja na poziom maksymalnej siły uciągu stała się – zdaniem niektórych specjalistów – całkowicie bezzasadna). Podobnych kontrowersji nie budziły natomiast próby szybkościowe (na dystansie 1 km), które zakładały ruch w stępie w granicach normalnej siły pociągowej (czyli przy oporze rzędu 10-13% masy ocenianego konia), przez co stosowano koła oporowe dla wozów na obręczach żelaznych lub tarcze oporowe dla wozów na kołach ogumionych, jednak wykorzystywanie aparatów oporowych pomysłu prof. E. Sasimowskiego zostało całkowicie zaniechane, mimo iż stwarzały one doskonałe oraz wymierne podstawy do genetycznej amelioracji pociągowych uzdolnień koni, chociaż ilościowe rezultaty ich stosowania (w postaci wyników absolutnej i względnej siły uciągu ogierów) można byłoby obecnie opracowywać nawet genetyczno-populacyjnymi metodami BLUP AM (lub BLUP SM – uznawanymi za najlepsze w pracy hodowlanej nad różnymi gatunkami zwierząt gospodarskich). Z kolei zastąpienie omawianych aparatów podkładkami oporowymi jest tematem na odrębne rozważania nad doskonaleniem koni zaprzęgowych.

O zaletach prób zaprzęgowych

Trzeba jednak udzielić jednoznacznej odpowiedzi co do przydatności prób dzielności w zaprzęgu w doskonaleniu krajowych ras oraz typów koni pociągowych, przytaczając argumenty uzasadniające potrzebę dalszego ich stosowania. Należą do nich niżej wymienione aspekty, uzasadniające omawianą potrzebę:

  1. Krajowe pogłowie koni (w tym głównie roboczych) zmalało do rozmiarów wskazujących na faktyczne potrzeby w zakresie ich wykorzystywania w agrotechnice i transporcie rolnym.
  2. Robocze wykorzystywanie koni powinno być możliwie najbardziej efektywne oraz tanie, przez co utrzymywane pogłowie musi składać się głównie z osobników przyjaznych człowiekowi i cechujących się wysokim poziomem przydatności do pracy w zaprzęgu.
  3. Wymienione cechy charakteryzują się – z reguły – stosunkowo wysokim stopniem dziedziczności, co należy w pełni wykorzystywać we właściwej (czyli zaprzęgowej) selekcji ogierów reproduktorów i klaczy matek o pożądanych predyspozycjach użytkowych oraz eksploatacyjnych.
  4. Wspomniany pożądany zakres pociągowych predyspozycji koni nie jest możliwy do kontroli i oceny bez stosowania prób dzielności w zaprzęgu – niezależnie od tego, czy obejmują one tylko ilościowe, czy też wyłącznie jakościowe aspekty oceny użytkowej oraz eksploatacyjnej przydatności koni – których rezultaty powinny być uwzględniane w dalszych etapach pracy hodowlanej nad ich doskonaleniem.
  5. Należy jednak przypuszczać – głównie na podstawie doświadczeń krajów rozwiniętych – że zaprzęgowe użytkowanie koni nie będzie nadal ulegało postępującemu regresowi, lecz zapewne dozna nawet określonego poszerzenia (ale nigdy do rozmiarów z XIX oraz I połowy XX w.). Wynika to z faktu, że w omawianych krajach w ramach tzw. zrównoważonego oraz ekologizującego się rolnictwa czynione są dość intensywne starania o rozszerzenie zakresu roboczego wykorzystywania koni.
  6. Wspomniane rozszerzanie zakresu roboczego wykorzystania koni w żadnym wypadku nie powinno opierać się na powrocie do wcześniejszych rozwiązań, stosowanych niegdyś w rolnictwie tradycyjnym, lecz musi mieć racjonalny i nowoczesny charakter.
  7. Nowoczesny i racjonalny charakter roboczego użytkowania koni polega na stosowaniu tzw. przodków transportowych, które z reguły są wyposażane w spalinowe silniki do napędu części roboczych przemieszczanych maszyn rolniczych, co zdecydowanie polepsza warunki pracy użytkowanych koni roboczych (wydatkujących znacznie mniej energii, np. przy pracy w kosiarkach i innych maszynach, których części robocze posiadały niegdyś tylko napęd od kół jezdnych).
  8. Omawiane przodki w zasadniczy sposób zwiększają również ergonomię pracy powożącego (np. wzniesienie nad poziom kurzu z gleby, siedzenie, a nie przemieszczanie się na piechotę w trakcie pracy itp.) i nadają jej nawet pewien komfort, przez co współczesne użytkowanie koni roboczych może być uważane za quasi-rozrywkę, a nie za ewidentną uciążliwość.
  9. Tradycyjne robocze użytkowanie koni w Polsce z pewnością nie ulegnie zasadniczemu poszerzeniu, wydatnie może się zwiększyć przez ich zastosowanie do zaprzęgowego wykorzystywania rekreacyjnego (głównie w gospodarstwach agroturystycznych) oraz w agrotechnice gospodarstw ekologicznych (gdzie używanie trakcji mechanicznej, która ugniata podglebie, rozlewa paliwo, płyny, oleje, smary itp., jest wręcz niestosowne). Wydaje się ponadto, że aktualnie masowe zastosowanie przodków transportowych w polskim rolnictwie raczej nie jest możliwe, ponieważ gospodarstwa utrzymujące konie prawdopodobnie nie dysponują wystarczającymi środkami na ich zakup lub samodzielną konstrukcję.
  10. Na koniec należy jednoznacznie stwierdzić, że próby dzielności koni w zaprzęgu nie są anachronizmem, lecz autentyczną potrzebą ich doskonalenia w pracy hodowlanej.

Mimo to wśród hodowców ponownie ożyły dyskusje na temat konieczności i zakresu wykonywania tych prób.

Dla kogo wpis

Zgodnie z aktualnym programem hodowlanym, wprowadzonym od 2006 roku, obowiązkowe jest zaliczenie wstępnej, polowej próby zaprzęgowej jako jednego z warunków wpisu do księgi głównej, z reguły w 2. lub 3. roku życia ogiera. Następnie w wieku 4-6 lat, aby nie stracić dalszej licencji, ogier musi zaliczyć próbę zasadniczą.
Próba wstępna polega na ocenie charakteru i przydatności ogiera do pracy w zaprzęgu rolniczym. Nie wymaga się szczytowego wysiłku, lecz punktuje zachowanie konia przy zaprzęganiu do wozu, jego spokoju lub nerwowości, chęci i sposobu ciągnięcia oraz ruszania z miejsca z pustym wozem i podkładkami oporowymi. Próba podzielona jest na trzy odcinki z trzema krótkimi przerwami. Pierwszy odcinek 8-9 metrów pokonuje się przy podłożonej jednej podkładce oporowej. Po zatrzymaniu mocuje się podkładkę pod drugie koło i rusza 5-8 metrów. Po kolejnym zatrzymaniu wyjmuje się obie podkładki i ogier rusza z pustym wozem na odległość kilkudziesięciu metrów. W zależności od zachowania ogiera przyznaje się od 1 do 5 punktów. Jeżeli koń zachowuje się nerwowo, szarpie, skacze, skręca na boki, nie ciągnie wozu, następuje dyskwalifikacja. Do próby wstępnej ogiera przygotowuje hodowca, który złożył wniosek o wpis do księgi. Do komisji księgi stadnej wpłynęły wnioski z kilku związków o zlikwidowanie tej próby i pozostawienie, a nawet zaostrzenie późniejszej próby zasadniczej. Jako argument podaje się młody wiek ogiera, często niewłaściwe, za krótkie przygotowywanie ogiera do próby, a tym samym zepsucie jego charakteru, wypadanie części ogierów po pierwszym sezonie z rozrodu, stosowanie różnego rodzaju uprzęży itp. Komisja nie podzieliła tych obaw i uważa wykonywanie tej próby za konieczne. Wpisywanie ogierów do ksiąg bez jakiejkolwiek oceny użytkowej, a jedynie na podstawie oceny zdrowia, wymiarów i bonitacji nie wydaje się właściwe.
Zasadnicza próba użytkowości składa się trzech części, tj.: próby szybkości w kłusie, próby szybkości w stępie oraz próby uciągu. W kłusie ogier winien pokonać jeden kilometr w czasie od 3 do 4 minut i 10 sekund. Liczba punktów za tę część wynosi od 1 do 7 w zależności od uzyskanego czasu. W stępie norma czasu wynosi od 8 do 10 minut i 30 sekund. Podobnie liczba punktów do zdobycia od 1 do 7 w zależności od szybkości pokonania dystansu.
Trzecią częścią jest próba siły i chęci ciągnięcia, za którą także można uzyskać maksimum 7 punktów. Opór uzyskuje się przez podłożenie specjalnych podkładek pod tylne koła wozu i obciążenie go np. workami z piaskiem. Dokładnie obserwuje się konia podczas zaprzęgania i wyprzęgania, obserwuje sposób ruszania pod ciężarem i z pustym wozem, jego spokój, reagowanie na komendy woźnicy i wkładanie wysiłku w pokonanie oporu. Wysiłek musi być bardzo duży, a koń winien pracować bardzo spokojnie, aby uzyskać maksymalne 7 punktów. Współczesną próbę uciągu prezentuje zdjęcie po lewj. Łącznie maksymalna liczba punktów możliwych do osiągnięcia wynosi 21. W zależności od liczby punktów całościowy wynik próby ocenia się jako: wybitny (18-21), bardzo dobry (14-17), dobry (9-13), dostateczny (3-8). Niezaliczenie jednej z części tej próby powoduje dyskwalifikację całości.
Taki schemat prób dzielności dla koni zimnokrwistych funkcjonuje od dawna i na dzień dzisiejszy wydaje się dobry i właściwy dla tej rasy. W przeszłości były okresy, że część związków takich prób nie przeprowadzała. Obecnie są one konieczne i potrzebne, aby kolejne pokolenia polskich koni zimnokrwistych były coraz lepsze, a przed wszystkim spokojne, łagodne i chętne do pracy zaprzęgowej. Jest także potrzeba dalszej dyskusji i uwag ze strony hodowców na temat modyfikacji i doskonalenia prób, a nie na temat ich likwidacji.



Partner przy wydawaniu pisma
Prenumerata "Hodowcy i Jeźdźca" w wyjątkowej cenie! Teraz tylko 44 zł rocznie zamiast 75,96 zł.
Prenumerata "HiJ" się opłaca!

Reklama:

Ubezpieczenia
Ubezpieczenia
Monitoring Stajni
LEX HIPPICA
SO Sieraków
Jagodne
Cichondressage