Connect with us

Pokażmy świa­tu, że potra­fi­my pięk­nie kibicować!

Sport i wyścigi

Pokażmy świa­tu, że potra­fi­my pięk­nie kibicować!

Z Marcinem Konarskim, dyrek­to­rem zawo­dów, roz­ma­wia Ewa Jakubowska

Mistrzostwa Europy we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego w Strzegomiu coraz bli­żej. Po raz pierw­szy odbę­dą się w Polsce. W dniach 17 – 20 sierp­nia 2017 r. na hipo­dro­mie w Morawie roze­gra się emo­cjo­nu­ją­ca wal­ka o medale.

Jak opi­sał­by pan mistrzo­stwa Europy w Strzegomiu w liczbach?

– Jest to impre­za zupeł­nie inna niż wszyst­kie dotych­czas orga­ni­zo­wa­ne w Strzegomiu. Z jed­nej stro­ny moż­na powie­dzieć, że pro­sta, bo to rap­tem sie­dem­dzie­siąt parę koni. W porów­na­niu z zawo­da­mi Strzegom Horse Trials, na któ­rych co roku star­tu­je ponad 300 koni, moż­na zary­zy­ko­wać stwier­dze­nie, że to ubo­gi krew­ny. Ale z licz­bą oko­ło 80 koni w Mistrzostwach Europy wią­że się rów­nież kil­ka­na­ście tysię­cy widzów, kil­ka­set osób obsłu­gi, kil­ku­set dzien­ni­ka­rzy, kil­ka­dzie­siąt sta­cji tele­wi­zyj­nych, kil­ku­na­stu repor­te­rów nada­ją­cych na żywo z miej­sca zawo­dów. Logistycznie to jest zupeł­nie inna impre­za, do któ­rej trze­ba się dobrze przy­go­to­wać. Jako cie­ka­wost­kę mogę podać, że zapo­trze­bo­wa­nie na prąd pod­czas tej impre­zy jest ośmio­krot­nie więk­sze niż zapo­trze­bo­wa­nie na prąd całej miej­sco­wo­ści Morawa, a na Hipodrom zosta­nie przy­wie­zio­nych kil­ka­dzie­siąt tirów sprzę­tu. To tak­że poka­zu­je wiel­kość tej imprezy.

Poprzednie mistrzo­stwa Europy w 2015 roku w szkoc­kim Blair Castle były trans­mi­to­wa­ne do 96 kra­jów świa­ta, rela­cję obej­rza­ło 35 milio­nów widzów. Na jakie zain­te­re­so­wa­nie może­my liczyć teraz?

– Jeszcze ponad pół roku dzie­li nas od mistrzostw Europy w WKKW, a już zgło­si­ło się kil­ka­dzie­siąt sta­cji tele­wi­zyj­nych, któ­re chcą trans­mi­to­wać zawo­dy. Producentem sygna­łu mię­dzy­na­ro­do­we­go będzie Telewizja Polska. Mistrzostwa Europy będą trans­mi­to­wa­ne zarów­no w sta­cji TVP Sport, jak i TVP1. Sobotni kros oraz nie­dziel­ny kon­kurs sko­ków wraz z cere­mo­nią deko­ra­cji będą trans­mi­to­wa­ne w TVP1. TVP Sport poka­rze nato­miast cały kros na żywo oraz nie­dziel­ne sko­ki i wybra­ne frag­men­ty ujeż­dże­nia w czwar­tek i pią­tek. Wszystkie naj­więk­sze euro­pej­skie sta­cje, jak BBC, RD Eurosport czy fran­cu­ska Equidia, rów­nież będą trans­mi­to­wa­ły na żywo. W tej chwi­li zapo­wie­dzia­ło się osiem sta­cji, któ­re będą mia­ły swo­ich komen­ta­to­rów, przed­sta­wi­cie­li na miej­scu zawo­dów i de fac­to będą nada­wać na żywo z Morawy, wyko­rzy­stu­jąc sygnał wypro­du­ko­wa­ny przez TVP.

W 2009 r. pod­czas Pucharu Świata, któ­ry odbył się w Polsce, Paweł Spisak zajął siód­me miej­sce. Była to naj­wyż­sza pozy­cja pol­skie­go jeźdź­ca w histo­rii fina­łów Pucharu Świata. Jak oce­nia pan szan­se Polaków? Czy pol­skie konie WKKW mogą z powo­dze­niem współ­za­wod­ni­czyć z innymi?

– Polskie konie świet­nie nada­ją się do WKKW. Im bar­dziej zaawan­so­wa­ne w peł­ną krew angiel­ską, tym lepiej. Moim zda­niem to wła­śnie w WKKW mamy szan­sę rywa­li­zo­wać z naj­lep­szy­mi na koniach pol­skiej hodow­li. Wiele z nich star­tu­je już zresz­tą pod zagra­nicz­ny­mi zawod­ni­ka­mi. Polskie konie sta­ją się coraz bar­dziej mod­ne za gra­ni­cą. Szkoda tyl­ko, że cią­gle sprze­da­je­my tyl­ko te naj­młod­sze. Sytuacja w Polsce tro­chę przy­po­mi­na dzi­siaj tę sprzed kil­ku­na­stu lat w Irlandii, gdzie sprze­da­wa­no wyłącz­nie mło­de konie, a nie konie już coś zna­czą­ce. Dzisiaj wystar­czy popa­trzeć na takich zawod­ni­ków, jak Andreas Dibowski czy kil­ku zawod­ni­ków skan­dy­naw­skich, któ­rzy kupu­ją w Polsce mło­de, 4 – 5-let­nie konie i są z nich bar­dzo zado­wo­le­ni. I odno­szą na tych koniach coraz więk­sze suk­ce­sy. Wyhodowany przez Romana Drabińskiego Banderas, któ­ry zajął trze­cie miej­sce w Mistrzostwach Świata Młodych Koni w Lion d’Angers, tyl­ko potwier­dza, że jeste­śmy w sta­nie dostar­czyć na euro­pej­ski rynek solid­ny mate­riał do WKKW.

Co do szans Polaków, to ja oso­bi­ście wie­rzę, że hipo­drom w Morawie po raz kolej­ny będzie szczę­śli­wy dla naszych repre­zen­tan­tów. To w kon­kur­sie roz­gry­wa­nym w Strzegomiu Paweł Spisak sta­wał na podium Pucharu Świata, a w fina­le Pucharu Świata był siód­my. Nasi zawod­ni­cy zna­ją tra­sę kro­su w Strzegomiu dosko­na­le i mam nadzie­ję, że to im pomo­że w osią­gnię­ciu dobre­go rezultatu.

Budowniczym kro­su, podob­nie jak pod­czas Pucharu Świata, będzie Rudiger Schwarz – cze­go może­my się spodziewać?

– Na pew­no mnó­stwa zmian. Rok 2017 będzie rokiem wie­lu nowo­ści na tra­sie kro­su. Wynika to z róż­nych wzglę­dów – orga­ni­za­cyj­nych, logi­stycz­nych i bez­pie­czeń­stwa. Start i meta zosta­ną usy­tu­owa­ne w zupeł­nie nowym miej­scu – po dru­giej stro­nie dro­gi, tam gdzie zazwy­czaj odby­wa­ją się tyl­ko kon­kur­sy CCI, tam będzie rów­nież roz­prę­żal­nia. Jest to ogrom­na zmia­na dla wszyst­kich, tak­że tych, któ­rzy zna­ją Strzegom i wie­dzą, że start i meta zawsze były bli­sko prze­szko­dy wod­nej. Tym razem będzie zupeł­nie ina­czej. Na samej tra­sie kro­su powsta­nie wie­le nowych prze­szkód. Pojawi się kil­ka cie­ka­wych roz­wią­zań dotych­czas nie­spo­ty­ka­nych. Sama tra­sa kro­su będzie wyma­ga­ją­ca, odpo­wied­nia do ran­gi mistrzostw Europy.

Dlaczego war­to i trze­ba być na mistrzo­stwach Europy we WKKW w Strzegomiu?

– Przede wszyst­kim dla­te­go, że jest to impre­za, jakiej jesz­cze w naszym kra­ju nie było. Po raz pierw­szy odbę­dą się u nas mistrzo­stwa Europy w jeź­dziec­kich dys­cy­pli­nach olim­pij­skich. Mistrzostwa Europy to wiel­kie wyda­rze­nie w kalen­da­rzu mię­dzy­na­ro­do­wej fede­ra­cji jeź­dziec­kiej. Impreza orga­ni­zo­wa­na jest co dwa lata w cyklu olim­pij­skim, naprze­mien­nie z igrzy­ska­mi olim­pij­ski­mi i mistrzo­stwa­mi świa­ta. Niewątpliwie mamy nie­po­wta­rzal­na oka­zję, aby­śmy wszy­scy wspól­nie kibi­co­wa­li naj­lep­szym zawod­ni­kom euro­pej­skim na hipo­dro­mie w Morawie, żeby­śmy Europie i świa­tu poka­za­li, jak pięk­nie potra­fi­my dopin­go­wać zawod­ni­ków na jeź­dziec­kich impre­zach. Udowodniliśmy i udo­wad­nia­my to na wie­lu impre­zach w Polsce, ale ta jest z pew­no­ścią naj­więk­szym wyda­rze­niem, jakie będzie mia­ło miej­sce w 2017 r. Atrakcji na pew­no nie zabrak­nie, bo poza spor­to­wy­mi prze­wi­dzia­ne są licz­ne wysta­wy, kon­cer­ty oraz poka­zy, w tym orga­ni­zo­wa­ny przez PZHK Salon Polskiego Konia, któ­re­go zada­niem będzie wła­śnie pro­mo­cja pol­skich koni na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. Spróbujmy nawią­zać do pięk­nych tra­dy­cji spor­tu jeź­dziec­kie­go w Europie, szcze­gól­nie WKKW, gdzie na tra­sie kro­su potra­fi być po kil­ka­dzie­siąt tysię­cy ludzi. Pokażmy w ten spo­sób Polskę – niech wszy­scy zoba­czą, jak u nas jest pięk­nie. Jak jest nas dużo i jak pięk­nie roz­wi­ja się tu jeździectwo.

Więcej w Sport i wyścigi

Na górę