Connect with us

Pastwisko – źró­dło war­to­ścio­wej i taniej paszy dla koni

Poradnictwo

Pastwisko – źró­dło war­to­ścio­wej i taniej paszy dla koni

mgr inż. Marcin Różewicz, Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej UPH Siedlce

Rozpoczęcie okre­su wege­ta­cyj­ne­go roślin, w tym tych sta­no­wią­cych cen­ną paszę dla koni, daje moż­li­wość uzy­ska­nia boga­tej w skład­ni­ki odżyw­cze i taniej paszy obję­to­ścio­wej przy jed­no­cze­snym zaspo­ko­je­niu natu­ral­nych potrzeb zwie­rząt.

08_pastwiska_shutterstockPastwisko mia­ło zawsze znacz­ną rolę w dostar­cza­niu paszy dla koni, zarów­no tych robo­czych w gospo­dar­stwach rol­nych, jak i wyko­rzy­sty­wa­nych wierz­cho­wo. Ponadto wypas na pastwi­sku jest ponie­kąd zwią­za­ny z histo­rią udo­mo­wie­nia koni, któ­re podob­nie jak te dzi­siej­sze, mimo wie­lo­wie­ko­we­go związ­ku z czło­wie­kiem, zacho­wa­ły wie­le cech cha­rak­te­ry­stycz­nych dla swych przod­ków pasą­cych się na ste­pach Eurazji. Należą do nich sil­nie roz­wi­nię­ty instynkt stad­ny i potrze­ba prze­by­wa­nia w gru­pie, dużo ruchu i otwar­tych prze­strze­ni, na któ­rych prze­miesz­cza­ły się kie­dyś konie w poszu­ki­wa­niu poży­wie­nia.

Stały dostęp do paszy oraz cią­gły ruch na świe­żym powie­trzu zapew­nia­ją opty­mal­ne zdro­wie i kon­dy­cję. Oprócz wymie­nio­nych korzy­ści wypas gru­po­wy koni daje im tak­że moż­li­wość zaspo­ko­je­nia potrzeb socjal­nych, co wpły­wa korzyst­nie na cykl płcio­wy kla­czy. Pobrane przez konie zie­lon­ki mogą sta­no­wić pod­sta­wę żywie­nia w okre­sie wio­sen­no-let­nim, szcze­gól­nie tych koni, któ­re nie są użyt­ko­wa­ne w dość inten­syw­nej pra­cy. W swo­im skła­dzie zawie­ra­ją wszyst­kie pod­sta­wo­we skład­ni­ki pokar­mo­we, jak: biał­ko, węglo­wo­da­ny, nie­wiel­ką ilość tłusz­czu oraz związ­ki mine­ral­ne i wita­mi­ny. O osta­tecz­nej war­to­ści pokar­mo­wej decy­du­je tak­że inten­syw­ność wypa­sa­nia oraz skład bota­nicz­ny czy nawo­że­nie.

W cza­sie trwa­nia okre­su wege­ta­cyj­ne­go zmie­nia się skład che­micz­ny zie­lo­nek. Początkowo zawie­ra­ją znacz­ne ilo­ści wody, węglo­wo­da­nów oraz skład­ni­ków mine­ral­nych i wita­min, ale wraz z cza­sem w komór­kach roślin­nych zwięk­sza się zawar­tość włók­na, któ­re jest z kolei wypeł­nia­czem prze­wo­du pokar­mo­we­go oraz sty­mu­lu­je wzrost pozy­tyw­nej mikro­flo­ry. Jak pie­lę­gno­wać i dbać o pastwi­sko, aby dostar­cza­ło naszym koniom war­to­ścio­wej paszy i zaspo­ka­ja­ło ich natu­ral­ne instynk­ty?

Korzyści z posia­da­nia pastwi­ska

Konie w warun­kach nasze­go kli­ma­tu mogą korzy­stać z pastwi­ska w zależ­no­ści od pogo­dy 150 – 180 (wyjąt­ko­wo 210) dni w roku. Na tere­nie Anglii o korzyst­niej­szym kli­ma­cie i dużych opa­dach konie prze­by­wa­ją na pastwi­sku 300 dni, a w Nadrenii 240 – 270 dni. W Polsce z racji krót­sze­go wypa­su nale­ży moż­li­wie naj­efek­tyw­niej wyko­rzy­sty­wać dostęp­ny are­ał pastwisk. Sama wydaj­ność pastwi­ska w cią­gu całe­go sezo­nu nie jest rów­no­mier­na. Najwyższą pro­duk­tyw­ność, czy­li przy­rost zie­lo­nej masy, uzy­sku­je się w maju i czerw­cu (wraz z upły­wem cza­su stop­nio­wo się obni­ża). W tych mie­sią­cach przy wypa­sie kwa­te­ro­wym odrost runi wyno­si oko­ło 15 – 20 dni, we wrze­śniu na odrost pastwi­ska potrze­ba 30 – 35 dni, a w paź­dzier­ni­ku 40.

Przebywając na pastwi­sku o odpo­wied­niej powierzch­ni i dłu­go­ści runi, w cią­gu godzi­ny koń pobie­rze ok. 4 kg zie­lon­ki, a w cią­gu dnia może pobrać od 25 do 50 kg zie­lon­ki w zależ­no­ści od jako­ści pastwi­ska, dłu­go­ści wypa­su bądź masy cia­ła konia. Na pobra­nie paszy wpły­wa tak­że tem­pe­ra­tu­ra oto­cze­nia oraz sta­ły dostęp do wody. Spożywana na pastwi­sku zie­lo­na pasza może wów­czas pokryć zapo­trze­bo­wa­nie ener­ge­tycz­ne konia przy pra­cy lek­kiej czy śred­niej, a więc nie ma potrze­by sto­so­wa­nia dodat­ku zbo­ża. Młody odrost zaspo­ka­ja ponad­to zapo­trze­bo­wa­nie na biał­ko, a przy dobrej jako­ści runi pastwi­sko­wej o znacz­nym udzia­le roślin motyl­ko­wych obser­wu­je się prze­kro­cze­nie ilo­ści biał­ka w daw­ce, jed­nak u kla­czy kar­mią­cych, źreb­nych oraz samych źre­biąt o wyż­szym zapo­trze­bo­wa­niu na ten skład­nik dzien­ne zapo­trze­bo­wa­nie może być pokry­te w peł­ni. Przy niż­szej jako­ści pastwi­ska na gle­bach mało żyznych o wol­niej­szym odro­ście zale­ca się dla koni doda­tek w daw­ce pokar­mo­wej do 2 kg ziar­na owsa, a sia­na od 3 do 4 kg dzien­nie.

Młode konie oraz źre­bię­ta powin­ny tra­fić na pastwi­sko jak naj­szyb­ciej nie tyl­ko ze wzglę­du na wyso­ką jakość, war­tość odżyw­czą pasz zie­lo­nych i korzyst­ny wpływ na orga­nizm, ale tak­że z uwa­gi na moż­li­wość korzy­sta­nia z ruchu na świe­żym powie­trzu. Sam ruch pobu­dza pery­stal­ty­kę jelit, czy­li prze­su­wa­nie się tre­ści pokar­mo­wej do dal­szych odcin­ków prze­wo­du pokar­mo­we­go, co uspraw­nia jego pra­cę oraz pro­ces tra­wie­nia, a co za tym idzie zwięk­sza pobra­nie paszy. Wpływa to korzyst­nie na roz­wój całe­go orga­ni­zmu, ale szcze­gól­nie na pra­wi­dło­we wykształ­ca­nie apa­ra­tu rucho­we­go zło­żo­ne­go z mię­śni, ścię­gien i kości. Jeśli zaist­nie­je koniecz­ność poda­wa­nia sko­szo­nych zie­lo­nek, waż­ne, by były poda­wa­ne świe­że, bez dłu­gie­go cza­su pozo­sta­wa­nia na ster­cie. Z racji spe­cy­ficz­nej budo­wy ukła­du pokar­mo­we­go koni zie­lon­ki dłu­go skła­do­wa­ne, zwłasz­cza te zawie­ra­ją­ce znacz­ną ilość roślin motyl­ko­wych, mogą powo­do­wać kol­ki. Podawane koniom rośli­ny nie mogą być więc zgrza­ne, pod­mar­z­nię­te lub mokre. Nie mogą być tak­że pora­żo­ne przez cho­ro­by grzy­bo­we czy zanie­czysz­czo­ne zie­mią lub pia­skiem. Najlepiej jest zawsze na bie­żą­co kosić rośli­ny z upraw polo­wych w takiej daw­ce, aby były zje­dzo­ne przez zwie­rzę­ta w posta­ci świe­żej.

Jednak nawet naj­war­to­ściow­sze żywie­nie wyso­kiej jako­ści zie­lon­ka­mi nie jest w sta­nie zastą­pić pastwi­ska (doty­czy to głów­nie mło­dych koni). Dopiero połą­cze­nie moż­li­wo­ści ruchu na świe­żym powie­trzu oraz sta­łej moż­li­wo­ści pobie­ra­nia paszy zaspo­ka­ja natu­ral­ne potrze­by koni i wpły­wa na wła­ści­wą pra­cę prze­wo­du pokar­mo­we­go, a jed­no­cze­sne korzy­sta­nie ze słoń­ca powo­du­je syn­te­zę wita­mi­ny D, co zwięk­sza wchła­nia­nie wap­nia i krze­mu zawar­te­go w komór­kach roślin­nych. Oba te pier­wiast­ki wpły­wa­ją na wykształ­ca­nie się pra­wi­dło­we­go ukła­du kost­ne­go. Zmienne warun­ki pogo­do­we przede wszyst­kim zapew­nia­ją har­to­wa­nie orga­ni­zmu, powo­du­jąc wzrost kon­dy­cji i wytrzy­ma­ło­ści, ale tak­że korzyst­nie wpły­wa­jąc na układ odde­cho­wy. Oprócz korzy­ści dla orga­ni­zmu konia posia­da­nie pastwi­ska pozwa­la wła­ści­cie­lo­wi zmniej­szyć nakła­dy na paszę, któ­ra w cią­gu sezo­nu wege­ta­cyj­ne­go jest sta­le dostar­cza­na w trak­cie odro­stu runi na poszcze­gól­nych kwa­te­rach, co obni­ża ogól­ne kosz­ty utrzy­ma­nia konia.

Zakładanie pastwi­ska

Przed przy­stą­pie­niem do zakła­da­nia nowych pastwisk lub rekul­ty­wa­cją tych, któ­re z róż­nych wzglę­dów muszą zostać zało­żo­ne od nowa, nale­ży roz­po­cząć od spo­rzą­dze­nia nowych pla­nów oraz wyzna­cze­nia nowych kwa­ter. Daje to moż­li­wość ponow­ne­go przy­sto­so­wa­nia are­ału do licz­by koni oraz kie­run­ku ich użyt­ko­wa­nia. Zazwyczaj kwa­te­ry mają kształt pro­sto­ką­ta lub kwa­dra­tu. Oba kształ­ty mają swo­je zale­ty, ale też wady. Jedną z nich są naroż­ni­ki w obu koń­cach. Przy gru­po­wym wypa­sie oraz powsta­wa­niu kon­flik­tów, dodat­ko­wo przy zbyt małej powierzch­ni wyzna­czo­nej kwa­te­ry może to powo­do­wać pew­ne kom­pli­ka­cje. Warto więc wcze­śniej prze­my­śleć zarów­no sys­tem wypa­su, jak i wiel­kość czy licz­bę kwa­ter. W zależ­no­ści od inten­syw­no­ści użyt­ko­wa­nia koni, uło­żo­nej dla nich daw­ki pokar­mo­wej oraz pla­no­wa­ne­go cza­su prze­by­wa­nia na pastwi­sku czy poje­dyn­czej kwa­te­rze przyj­mu­je się, że obszar pastwi­ska dla jed­ne­go konia winien wyno­sić 30 – 40 arów, dla koni zaro­do­wych, któ­re powin­ny spę­dzać znacz­nie wię­cej cza­su, pobie­ra­jąc zie­lon­ki, na jed­ną sztu­kę nale­ży prze­zna­czyć 55 arów z rezer­wą oko­ło 10% udzia­łu całe­go are­ału pastwisk w danym gospo­dar­stwie.

W przy­pad­ku posia­da­nia jed­ne­go lub dwóch koni racjo­nal­ne użyt­ko­wa­nie użyt­ków zie­lo­nych wyma­ga zało­że­nia mini­mum dwóch kwa­ter. Jednak nie jest to naj­lep­szy sys­tem pozwa­la­ją­cy mak­sy­mal­nie wyko­rzy­stać are­ał. Lepiej wyzna­czyć więk­szą licz­bę kwa­ter o mniej­szej powierzch­ni. Taki sys­tem wypa­su spra­wia, że jakość pastwi­ska, czy­li jego skład bota­nicz­ny oraz odrost runi mają wła­ści­wą dla konia war­tość pokar­mo­wą przy jed­no­cze­śnie korzyst­nym z eko­no­micz­ne­go punk­tu widze­nia jego wyko­rzy­sta­niu. Posiadając dwie duże kwa­te­ry, użyt­ku­je się je naprze­mien­nie, oko­ło 4 tygo­dni wypa­su na każ­dej. Jednak w takim przy­pad­ku konie dość selek­tyw­nie pobie­ra­ją sma­ko­wit­sze gatun­ki traw, pomi­ja­jąc inne, któ­re roz­ra­sta­ją się i wyda­ją nasio­na. W tej sytu­acji spa­da ilość pożą­da­nych i pre­fe­ro­wa­nych przez konie gatun­ków, co wyma­ga znacz­nie częst­szej rekul­ty­wa­cji pastwisk.

Pewną meto­dą jest wyka­sza­nie nie­do­ja­dów, czy­li ręcz­ne kosze­nie nie­zgry­zio­nych przez konie resz­tek traw. Długie prze­rwy w wypa­sie nie są pożą­da­ne, gdyż ma to wpływ na sto­sun­ki ilo­ścio­we roślin w runi – wów­czas szyb­ko roz­wi­ja się perz wła­ści­wy i kup­ków­ka nie­chęt­nie wyja­da­ne przez konie. Jeśli sto­su­je się śred­nio dłu­gi okres odro­stu (25 dni), dobrze roz­wi­ja się życi­ca trwa­ła, wie­chli­ny i tymot­ka łąko­wa, a więc tra­wy pożą­da­ne ze wzglę­du na sma­ko­wi­tość i war­tość odżyw­czą. Już przy wybo­rze nasion i odpo­wied­niej ich mie­szan­ki war­to zwra­cać uwa­gę na zawar­tość i pro­cen­to­wy skład poszcze­gól­nych gatun­ków. Przy dobo­rze odpo­wied­niej mie­szan­ki traw i roślin motyl­ko­wych nale­ży kie­ro­wać się wzglę­da­mi eko­no­micz­ny­mi oraz sma­ko­wi­to­ścią runi pastwi­sko­wej, a tak­że rodza­jem i uro­dzaj­no­ścią gle­by. Należy dobie­rać mie­szan­kę traw chęt­nie wyja­da­ną. Przy dużej róż­no­rod­no­ści ofe­ro­wa­nych mie­sza­nek, rów­nież tych spe­cjal­nie prze­zna­czo­nych do zakła­da­nia pastwi­ska dla koni, nale­ży jed­nak zwra­cać uwa­gę na wyma­ga­nia gle­bo­we, zaso­by wod­ne oraz plo­no­wa­nie.

Wiele z mie­sza­nek posia­da infor­ma­cję na opa­ko­wa­niu o prze­zna­cze­niu do wysie­wu na kon­kret­nych kla­sach boni­ta­cyj­nych gleb. Wśród bada­czy zaj­mu­ją­cych się żywie­niem koni opi­nie co do skła­du bota­nicz­ne­go traw i roślin motyl­ko­wych są podzie­lo­ne. Tematyka nie jest do koń­ca zba­da­na, a wie­le koni ma wła­sne pre­fe­ren­cje osob­ni­cze co do gatun­ków ulu­bio­nych traw. Po zaku­pie odpo­wied­niej mie­szan­ki nasion traw oraz przy­go­to­wa­niu gle­by pod ich wysiew, tj. odchwasz­cze­niu, orce i odpo­wied­nim nawie­zie­niu, moż­na przy­stą­pić do wysie­wu. Ważne jest przy­go­to­wa­nie gle­by i stwo­rze­nie dobrych warun­ków do wscho­du nasion. Podłoże musi być dobrze ubi­te, a struk­tu­ra gle­by gru­zeł­ko­wa­ta. Najlepiej wysie­wać nasio­na na wio­snę lub wcze­sną jesie­nią przy znacz­nych opa­dach desz­czu. Do wysie­wu moż­na wyko­rzy­stać siew­nik zbo­żo­wy. Ponadto war­to zasto­so­wać dwu­krot­ny wysiew krzy­żo­wy poło­wą daw­ki nasion, co przy­spie­szy zwar­cie runi. Dodanie mie­szan­ki zio­ło­wej jest jak naj­bar­dziej wska­za­ne. Dostępne są spe­cjal­ne mie­szan­ki nasion ziół, któ­re znacz­nie popra­wia­ją sma­ko­wi­tość i war­tość zdro­wot­ną zie­lon­ki.

Wielu auto­rów zaj­mu­ją­cych się tema­ty­ką żywie­nia koni do gatun­ków traw chęt­nie przez nie pobie­ra­nych zali­cza: kostrze­wę łąko­wą, sto­kło­sę bez­ost­ną, mie­tli­cę bia­ła­wą, koni­czy­nę łąko­wą i bia­łą. Natomiast kostrze­wa trzci­no­wa­ta i kup­ków­ka pospo­li­ta są nie­chęt­nie spo­ży­wa­ne, zazwy­czaj po wyje­dze­niu sma­ko­wit­szych traw i przez zwie­rzę­ta wygło­dzo­ne. Uważa się, że głów­ną przy­czy­ną gor­sze­go pobie­ra­nia kup­ków­ki jest znacz­ny udział ligni­ny w jej skła­dzie. Oczywiście, poza gatun­kiem, duży wpływ ma faza wzro­stu roślin. Młody odrost zawie­ra mniej włók­na, a wię­cej cukrów, przez co jest chęt­niej zja­da­ny. Dużą rolę przy wybo­rze przez konie spo­ży­wa­nych roślin odgry­wa­ją zmy­sły, m.in. powo­nie­nie.

Oprócz roślin pożą­da­nych nie­któ­re gatun­ki są chwa­sta­mi lub mogą być wręcz szko­dli­we dla koni, a nawet tru­ją­ce. Zwierzęta te czę­sto kie­ru­ją się instynk­tem i omi­ja­ją tru­ją­ce rośli­ny, któ­re czę­sto maja gorz­ki smak, jed­nak wraz z tra­wą mogą zostać pobra­ne pew­ne rośli­ny tru­ją­ce. Przed roz­po­czę­ciem wypa­su nale­ży więc spraw­dzić pastwi­sko i w razie stwier­dze­nia ich obec­no­ści usu­nąć je ręcz­nie. Do roślin tru­ją­cych nale­żą m.in.: kanian­ka koń­czy­no­wa, skrzyp, jaskier, kon­wa­lia, miłek wio­sen­ny, rze­żu­cha łąko­wa, orli­ca pospo­li­ta i dziu­ra­wiec.

W ostat­nim cza­sie rośli­ną sta­no­wią­cą pro­blem na pastwi­skach jest żół­to kwit­ną­cy sta­rzec jaku­bek (Senecio jaco­ba­ea L.). Występuje on na eks­ten­syw­nie użyt­ko­wa­nych pastwi­skach koń­skich. Spożyty przez konie, nie powo­du­je od razu obja­wów zatru­cia, ponie­waż tru­ci­zna w nim zawar­ta powo­li odkła­da się w wątro­bie zwie­rząt, co powo­du­je jej sta­ny pato­lo­gicz­ne. Roślina ta jest tru­ją­ca nie tyl­ko w sta­nie świe­żym, ale rów­nież zwięd­nię­ta i wysu­szo­na w sia­nie. Rośliny tru­ją­ce i chwa­sty nale­ży usu­wać, zanim zdą­żą wydać nasio­na. Najlepiej zabieg odchwasz­cza­nia wyko­ny­wać ręcz­nie, a zabie­gi opry­ski­wa­nia pre­pa­ra­ta­mi che­micz­ny­mi sto­so­wać tyl­ko w osta­tecz­no­ści. Wypas koni może być pro­wa­dzo­ny dopie­ro po minię­ciu okre­su karen­cji; infor­ma­cje o nim znaj­du­ją się na opa­ko­wa­niach pre­pa­ra­tów.

Rekultywacja i pie­lę­gna­cja pastwi­ska

Rekultywacja, czy­li przy­wra­ca­nie war­to­ści użyt­ko­wych i przy­rod­ni­czych użyt­kom, zie­lo­nym nastę­pu­je w momen­cie znisz­cze­nia runi na sku­tek nie­wła­ści­we­go jej użyt­ko­wa­nia lub trud­nych warun­ków atmos­fe­rycz­nych. Czasami w pierw­szej fazie moż­na zauwa­żyć luki w runi o róż­nej powierzch­ni. Przy mniej­szym stop­niu znisz­cze­nia moż­li­we jest zasto­so­wa­nie tzw. pod­sie­wu. Jako naj­sku­tecz­niej­sze pole­ca­ne są dwa ter­mi­ny – wcze­sną wio­sną, tj. marzec/kwiecień, lub póź­ne lato – prze­łom lip­ca i sierp­nia. Przed przy­stą­pie­niem do wyko­na­nia pod­sie­wu nale­ży moż­li­wie naj­kró­cej ściąć sta­rą darń w celu ogra­ni­cze­nia jej kon­ku­ro­wa­nia o świa­tło ze wscho­dzą­cą mło­dą tra­wą. Z tego punk­tu widze­nia naj­od­po­wied­niej­szym ter­mi­nem wyko­na­nia pod­sie­wu jest póź­ne lato. Termin wio­sen­ny jest korzyst­ny ze wzglę­du na znacz­ne zaso­by wil­go­ci w gle­bie uła­twia­ją­ce kieł­ko­wa­nie nasion.

Dla uła­twie­nia wzro­stu mło­dej dar­ni może­my zasto­so­wać zabie­gi wspo­ma­ga­ją­ce, jak bro­no­wa­nie lub kul­ty­wa­cja. Dzięki temu mło­de siew­ki będą mia­ły nie­co wię­cej cza­su na wzrost i umoc­nie­nie się w runi w korzyst­nych warun­kach świetl­nych. Ilość nasion na jed­nost­kę powierzch­ni może być zróż­ni­co­wa­na i dosto­so­wa­na do potrzeb dane­go pastwi­ska. W celu utrzy­ma­nia i popra­wy sta­nu runi zazwy­czaj sto­su­je się 7 – 8 kg/ha. Zabieg ten moż­na sto­so­wać doraź­nie na róż­nych frag­men­tach i kwa­te­rach kil­ka­krot­nie w cią­gu roku. Na pastwi­sku z mały­mi ubyt­ka­mi pod­siew może­my wyko­nać ręcz­nie i połą­czyć z nawo­że­niem mine­ral­nym. Dzięki sys­te­ma­tycz­nym prze­glą­dom i rekul­ty­wa­cji pastwi­ska utrzy­mu­je­my jego wyso­ką jakość i pro­duk­cyj­ność, a nawet popra­wia­my jego war­tość.

Przy wysie­wie 20 – 25 kg/ha zasad­ne wyda­je się zasto­so­wa­nie spe­cjal­nych siew­ni­ków (z redli­ca­mi tale­rzo­wy­mi czy mikro­fre­zem) wyci­na­ją­cych w gle­bie row­ki, w któ­rych umiesz­cza­ne są nasio­na. Jest to znacz­nie efek­tyw­niej­szy i wydaj­niej­szy spo­sób. Bezpośredni kon­takt nasion z gle­bą zapew­nia im nie­zbęd­ną daw­kę wil­go­ci, co zwięk­sza sku­tecz­ność pod­sie­wu. Oczywiście moż­li­wy jest pod­siew meto­dą tra­dy­cyj­ną, a więc kil­ka­krot­ne bro­no­wa­nie użyt­ku po sko­sie i wysiew nasion siew­ni­kiem tra­dy­cyj­nym. Dlatego powin­ni­śmy użyć włó­ki czy bro­ny i wału ugnia­ta­ją­ce­go, by nasio­na zosta­ły dobrze doci­śnię­te do gle­by. Ten spo­sób jest nie­co mniej sku­tecz­ny, ale mimo wszyst­ko popra­wia stan runi. Zasadne jest prze­pro­wa­dza­nie go, jeśli skład bota­nicz­ny runi nie odpo­wia­da koniom.

Efekty wyko­na­ne­go pod­sie­wu zale­żą od dal­sze­go pro­wa­dze­nia i pie­lę­gna­cji użyt­ku. Cel, jakim jest odpo­wied­nie zadar­nie­nie pastwi­ska i jego pożą­da­ny skład bota­nicz­ny, zosta­nie osią­gnię­ty, gdy po wyko­na­niu zabie­gu ruń pozo­sta­nie odpo­wied­nio krót­ka. Stosuje się więc krót­ko­trwa­ły wypas lub wcze­śniej­sze (po 2 – 3 tygo­dniach) kosze­nie. Ponadto w pierw­szych 4 – 6 tygo­dniach po rekul­ty­wa­cji nie powin­no się sto­so­wać nawo­że­nia azo­to­we­go, aby nie powo­do­wać kon­ku­ren­cyj­no­ści sta­rej runi. W przy­pad­ku znacz­ne­go zachwasz­cze­nia nale­ży roz­wa­żyć prze­pro­wa­dze­nie opry­sku środ­kiem che­micz­nym, któ­ry może zwal­czyć chwa­sty jesz­cze przed pod­sie­wem, ale zabieg jest moż­li­wy tak­że po wyko­na­niu pod­sie­wu. Należy jed­nak zwró­cić uwa­gę na dobór środ­ków che­micz­nych, aby nie uszko­dzić cen­nej pod wzglę­dem pokar­mo­wych koni­czy­ny.

W sytu­acji sys­te­ma­tycz­ne­go zale­wa­nia łąk wio­sną i wygni­wa­nia dar­ni nale­ży pomy­śleć o zmia­nie prze­zna­cze­nia grun­tu, ponie­waż cią­gła rekul­ty­wa­cja jest kosz­tow­na i nie­uza­sad­nio­na, czę­sto też pożą­da­ne gatun­ki traw są wypie­ra­ne przez mozgę trzci­no­wa­tą i turzy­ce pre­fe­ru­ją­ce pod­mo­kłe tere­ny. Taki grunt moż­na prze­zna­czyć na upra­wę polo­wą zie­lon­ki i użyt­ko­wać kośnie. Renowację przez zasto­so­wa­nie nawo­że­nia pole­ca się, gdy powierzch­nia użyt­ku zie­lo­ne­go jest wyrów­na­na, w sta­rej runi wystę­pu­ją tra­wy wyso­kie, któ­re reagu­ją korzyst­nie na nawo­że­nie, mało jest turzyc, śmiał­ka dar­nio­we­go, sitów i chwa­stów azo­to­lub­nych. Zbyt wyso­ka daw­ka nawo­zu może pobu­dzić wzrost chwa­stów, dla­te­go jego poziom nale­ży dosto­so­wać indy­wi­du­al­nie do kon­kret­ne­go pastwi­ska. Zazwyczaj prze­zna­cza się od 60 do 150 kg azo­tu na hek­tar pastwi­ska – tę daw­kę dzie­li się na kil­ka por­cji w cią­gu całe­go okre­su wege­ta­cyj­ne­go.

Należy tak­że brać pod uwa­gę nawo­że­nie orga­nicz­ne, czy­li odcho­dów koni oraz gno­jów­ki gro­ma­dzą­cej się w staj­ni. Oba nawo­zy orga­nicz­ne sto­su­je się jesie­nią, po zakoń­cze­niu wypa­su. Nie nale­ży prze­kra­czać gór­nej gra­ni­cy, gdyż zuba­ża to skład bota­nicz­ny runi oraz powo­du­je w rośli­nach wzrost stę­że­nia azo­ta­nów i azo­ty­nów, któ­re pobra­ne z dużą ilo­ścią zie­lon­ki mogą powo­do­wać morzy­ska i bie­gun­ki, a u kla­czy źreb­nych w wyso­kich daw­kach nawet poro­nie­nia. Zbyt wyso­ki poziom nawo­że­nia i jed­no­stron­ne sto­so­wa­nie nawo­zów azo­to­wych przy bra­ku dostar­cza­nia innych mikro- i makro­ele­men­tów bądź brak wap­no­wa­nia wpły­wa­ją nega­tyw­nie na skład gatun­ko­wy runi. Szczególnie mogą zani­kać cen­ne rośli­ny motyl­ko­we i zio­ła, któ­re nie zno­szą prze­na­wo­że­nia azo­to­we­go.

Stosowanie nawo­że­nia mine­ral­ne­go jest szcze­gól­nie uza­sad­nio­ne na tere­nach okre­so­wo zale­wa­nych, na gle­bach kamie­ni­stych, ubo­gich w natu­ral­ne sub­stan­cje odżyw­cze i zagro­żo­nych ero­zją. Jest to meto­da reno­wa­cji o naj­mniej­szym nakła­dzie pra­cy i kosz­tów, a jed­no­cze­śnie naj­mniej inge­ru­je w natu­ral­ne śro­do­wi­sko łąko­we i nie­sie naj­mniej nega­tyw­nych zmian w runi. Połączenie racjo­nal­ne­go nawo­że­nia z dłu­go­trwa­łym popraw­nym użyt­ko­wa­niem, m.in. przez wypas i czę­ste wyka­sza­nie nie­wy­ja­dów, może kon­ku­ro­wać z naj­now­szy­mi meto­da­mi reno­wa­cji, w tym z mecha­nicz­nym pod­sie­wem. Jako wska­za­nie moż­na przy­jąć, że jeże­li będzie­my chcie­li popra­wić jakość ist­nie­ją­ce­go pastwi­ska, nale­ży to robić stop­nio­wo, gdyż znisz­cze­nie całej ist­nie­ją­cej runi zakłó­ca rów­no­wa­gę bio­lo­gicz­ną na kil­ka lat.

Ocena wydaj­no­ści pastwi­ska

Wiele czyn­ni­ków decy­du­je o plo­no­wa­niu pastwi­ska, m.in. sys­tem wypa­su, wiel­kość obsa­dy zwie­rząt na pastwi­sku, dłu­gość spa­sa­nia i odpo­czyn­ku runi. Pierwszy wypas koni wio­sną nale­ży roz­po­cząć nie wcze­śniej niż przy odro­ście runi do wyso­ko­ści 10 cm, w pozo­sta­łych okre­sach dol­ną gra­ni­cę sta­no­wi do 15 cm odro­stu po poprzed­nim wypa­sie. Pozwala to w spo­sób racjo­nal­ny i pra­wi­dło­wy użyt­ko­wać pastwi­sko po odro­ście tra­wy pastwi­sko­wej, wte­dy ma zrów­no­wa­żo­ną war­tość pokar­mo­wą dla koni, zawie­ra­jąc odpo­wied­nie pro­por­cje skład­ni­ków pokar­mo­wych i włók­na. Intensywność korzy­sta­nia z pastwi­ska w znacz­nym stop­niu zale­ży od cza­su odro­stu runi, a to z kolei od warun­ków pogo­do­wych, m.in. tem­pe­ra­tu­ry, dłu­go­ści dnia świetl­ne­go i opa­dów.

Jednym z istot­nych zagad­nień w hodow­li koni jest kwe­stia moż­li­wie pro­stej kon­tro­li war­to­ści użyt­ko­wej pastwi­ska. Jej głów­nym wyznacz­ni­kiem jest uzy­ski­wa­ny plon zie­lo­nej masy pokar­mo­wej w cza­sie sezo­nu wege­ta­cyj­ne­go roślin. Jedną z metod jest wyko­sze­nie zie­lon­ki na obsza­rze 16 m2 (4 × 4 m) w czte­rech miej­scach na hek­ta­rze pastwi­ska. Uzyskana zie­lon­ka jest następ­nie ważo­na, wynik prze­li­cza się na 1 m2, a następ­nie mno­ży przez cał­ko­wi­ty obszar pastwi­ska. Tak uzy­ska­ny wynik przyj­mu­je się jako plon przy­bli­żo­ny, któ­ry okre­śla 60% plo­nu rocz­ne­go zie­lo­nej masy. Istnieją też inne meto­dy pośred­nie­go okre­śla­nia wydaj­no­ści pastwi­ska. W przy­pad­ku wycho­wu mło­dzie­ży wyłącz­nie na pastwi­sku doko­nu­je się pomia­ru masy cia­ła przed wypa­sem i po nim, a na pod­sta­wie uzy­ska­nej róż­ni­cy mas przyj­mu­je się współ­czyn­nik pro­duk­cyj­no­ści pastwi­ska.

Pewnym wskaź­ni­kiem pro­duk­cyj­no­ści użyt­ków zie­lo­nych jest tak­że sama gęstość runi. Zwarta darń jest pod­sta­wo­wym warun­kiem uzy­ska­nia znacz­ne­go plo­nu zie­lo­nej masy o wyso­kiej war­to­ści pokar­mo­wej. W prze­ci­wień­stwie do upra­wy polo­wej, gdzie skład roślin­ny jest zło­żo­ny z gęściej lub rza­dziej rosną­cych poje­dyn­czych roślin, na trwa­łych użyt­kach zie­lo­nych nad­rzęd­nym celem jest stwo­rze­nie i utrzy­ma­nie gęstej runi. Pełni ona rów­nież funk­cję ochron­ną, gwa­ran­tu­jąc jakość higie­nicz­ną, zasła­nia­jąc gle­bę oraz zmniej­sza­jąc pobra­nie pia­sku i innych dro­bin gle­by wraz z zie­lo­ny­mi czę­ścia­mi roślin. Dobre zadar­nie­nie jest więc warun­kiem nie tyl­ko wyso­kie­go plo­nu, ale tak­że wła­ści­wej jego jako­ści, dzię­ki temu że utrud­nia wzrost chwa­stów.

Podstawowym warun­kiem stwo­rze­nia gęstej runi jest odpo­wied­ni dobór mie­szan­ki gatun­ków traw i ich odmian hodow­la­nych, dosto­so­wa­nych do wyma­gań śro­do­wi­ska, jak jakość gle­by, dostęp­ność wody i kli­mat regio­nu. W skła­dzie bota­nicz­nym naj­bar­dziej pożą­da­ne są: życi­ca trwa­ła (Lolium peren­ne), tymot­ka łąko­wa (Phleum pra­ten­se), kostrze­wa łąko­wa (Festuca pra­ten­sis) i wie­chli­na łąko­wa (Poa pra­ten­sis). W szcze­gól­nych warun­kach śro­do­wi­sko­wych są też sto­so­wa­ne w mie­szan­kach takie gatun­ki, jak: kostrze­wa czer­wo­na (Festuca rubra), kostrze­wa trzci­no­wa­ta (Festuca arin­du­na­cea) albo kup­ków­ka pospo­li­ta (Dactylis glo­me­ra­ta). Gatunki traw dzie­li się na dwie gru­py traw – wyso­kie i niskie (tab. 1). Największe zna­cze­nie dla two­rze­nia zwar­tej dar­ni mają niskie gatun­ki z racji spe­cy­fi­ki ich wzro­stu – nie strze­la­ją wyso­ko w źdźbło, lecz rosną przy zie­mi bar­dziej na boki two­rzą zwar­tą masę zie­lo­ną.

Ocena war­to­ści pokar­mo­wej zie­lo­nek

Zasadniczy wpływ na war­tość odżyw­czą, a więc zawar­tość skład­ni­ków pokar­mo­wych nie­zbęd­nych dla orga­ni­zmu, ma sta­dium wege­ta­cji oraz skład bota­nicz­ny spa­sa­nej runi. Wraz ze sta­rze­niem się roślin – w przy­pad­ku traw w momen­cie strze­la­nia w źdźbło – wzra­sta w nich zawar­tość włók­na pokar­mo­we­go. Jest to skład­nik waż­ny, sta­no­wią­cy wypeł­niacz prze­wo­du pokar­mo­we­go, w dużej mie­rze sty­mu­lu­ją­cy wzrost pozy­tyw­nej mikro­flo­ry. Jego znacz­ny udział zmniej­sza kon­cen­tra­cję skład­ni­ków pokar­mo­wych oraz samo pobra­nie paszy. Ze wzglę­du na to war­to odpo­wied­nio pie­lę­gno­wać pastwi­sko oraz pro­wa­dzić rota­cyj­ny wypas koni. Odrost runi na pozio­mie 10 – 15 cm jest uwa­ża­ny za opty­mal­ny.

Wczesną wio­sną mło­de zie­lon­ki zawie­ra­ją znacz­ną ilość biał­ka oraz dają­cych ener­gię węglo­wo­da­nów, ale nie­wie­le włók­na. Przy wyłącz­nym żywie­niu koni w tym okre­sie zie­lon­ka­mi bra­ku­je im tego cen­ne­go skład­ni­ka, przez co po powro­cie do staj­ni pró­bu­ją go uzu­peł­nić, zja­da­jąc ściół­kę, a w szcze­gól­no­ści sło­mę. Warto więc w pierw­szych 4 tygo­dniach wypa­su daw­ko­wać koniom pobie­ra­nie zie­lon­ki poprzez mniej­sze kwa­te­ry lub ogra­ni­czo­ny czas prze­by­wa­nia na pastwi­sku, w dal­szym cią­gu poda­jąc dobrej jako­ści sia­no jako uzu­peł­nie­nie włók­na w daw­ce pokar­mo­wej. W okre­sie let­nim pro­por­cje zawar­to­ści włók­na i pozo­sta­łych skład­ni­ków pokar­mo­wych ule­ga­ją odwró­ce­niu. Zawartość biał­ka moż­na popra­wić, gdy wzro­śnie udział roślin motyl­ko­wych, w szcze­gól­no­ści koni­czy­ny i lucer­ny. Jednak z racji ich małej odpor­no­ści na zadep­ty­wa­nie i uszka­dza­nie szyj­ki korze­nio­wej przez zgry­za­nie dostar­cza się je poprzez upra­wy polo­we oraz kosze­nie i zada­wa­nie koniom w tej for­mie. Koniczyna bia­ła jest bar­dziej odpor­na niż czer­wo­na czy szwedz­ka.

W celu popraw­ne­go bilan­so­wa­nia daw­ki pokar­mo­wej moż­na pobrać prób­kę zie­lon­ki z pastwi­ska, naj­le­piej z róż­nych miejsc, i dostar­czyć do labo­ra­to­rium w celu wyko­na­nia pod­sta­wo­wej ana­li­zy skład­ni­ków pokar­mo­wych, jak: włók­no, biał­ko, tłuszcz czy popiół suro­wy (skład­ni­ki mine­ral­ne). Można kie­ro­wać się tabe­la­mi teo­re­tycz­ny­mi zawar­to­ści poszcze­gól­nych skład­ni­ków pokar­mo­wych w róż­nych sta­diach roz­wo­ju zarów­no samej ana­li­zy pod­sta­wo­wej (tab. 2), jak i zawar­to­ści cen­nych pier­wiast­ków (tab. 3). Wykonanie ana­li­zy oraz okre­śle­nie pobra­nia dzien­nej daw­ki zie­lon­ki pozwa­la na dosto­so­wa­nie daw­ki pokar­mo­wej do indy­wi­du­al­nych potrzeb kon­kret­nych osob­ni­ków. Wykonanie takiej ana­li­zy nie jest bar­dzo kosz­tow­ne i moż­na ją zasto­so­wać tak­że w przy­pad­ku innych surow­ców paszo­wych, np. zbo­ża.

Udział traw, szcze­gól­nie mło­de­go odro­stu, pod­no­si war­tość ener­ge­tycz­ną pobie­ra­nej zie­lo­nej masy, rośli­ny motyl­ko­we zwięk­sza­ją ilość biał­ka i skład­ni­ków mine­ral­nych, zio­ła popra­wia­ją zaś walo­ry sma­ko­we i wzbo­ga­ca­ją ruń w mikro­ele­men­ty i cen­ne związ­ki prze­ciw­u­tle­nia­ją­ce, wpły­wa­ją­ce korzyst­nie na orga­nizm konia. Szczególnymi związ­ka­mi z tej gru­py są karo­te­ny (w tym β-karo­ten), będą­ce pro­wi­ta­mi­ną wita­mi­ny A, sub­stra­tem do pro­duk­cji w orga­ni­zmie konia tej cen­nej wita­mi­ny, mają­cym duże zna­cze­nie dla wszyst­kich grup wie­ko­wych koni.

Higiena na pastwi­sku

W sezo­nie let­nim z racji dostęp­nej paszy i dłu­gie­go dnia więk­szość cza­su konie spę­dza­ją na pastwi­sku. Stanowi ono dla nich źró­dło paszy, ale tak­że daje moż­li­wość korzy­sta­nia z ruchu. Z racji tego wyda­la­ją one znacz­ne ilo­ści odcho­dów oraz moczu. Z powo­du swo­je­go beha­wio­ru obie­ra­ją one jed­no miej­sce, zazwy­czaj jeden lub kil­ka rogów kwa­te­ry, trak­tu­jąc je jako swo­ją toa­le­tę. Jednak czę­sto zda­rza się, że na małych kwa­te­rach nie mają moż­li­wo­ści zna­le­zie­nia odpo­wied­nie­go do tego miej­sca. Warto wziąć ten fakt pod uwa­gę i dbać o odpo­wied­nią higie­nę kwa­ter pastwi­sko­wych. Odchody sta­no­wią cen­ny nawóz orga­nicz­ny (konie nie pobie­ra­ją zie­lon­ki z miejsc zanie­czysz­czo­nych odcho­da­mi), jed­nak po okre­sie zimo­wym i znacz­nych w tym cza­sie opa­dach śnie­gu i desz­czu są one wymy­wa­ne w głąb gle­by. Wiosną na jej powierzch­ni bądź nowo rosną­cych źdźbłach mogą się poja­wić jaja lub cysty paso­ży­tów.

Szczególnie na tere­nach pod­mo­kłych lar­wy paso­ży­tów prze­by­wa­ją w szczy­to­wej war­stwie runi, w pierw­szej kolej­no­ści zgry­za­nej przez konie. Dlatego waż­ne jest sys­te­ma­tycz­ne odro­ba­cza­nie koni zarów­no przed, jak i po sezo­nie pastwi­sko­wym, co zapo­bie­ga inwa­zjom paso­ży­tów. Koszty tego zabie­gu są małe w sto­sun­ku do obcią­że­nia orga­ni­zmu konia pro­duk­ta­mi meta­bo­li­zmu paso­ży­tów. W przy­pad­ku znacz­ne­go sku­pi­ska koni war­to w poło­wie sezo­nu pastwi­sko­we­go – na prze­ło­mie lip­ca i sierp­nia – wyko­nać tzw. bada­nie prze­sie­wo­we u kil­ku osob­ni­ków w staj­ni, a w przy­pad­ku źre­biąt u każ­de­go z nich. Takie bada­nie daje nie tyl­ko pre­wen­cyj­ny obraz moż­li­we­go wystą­pie­nia paso­ży­tów, ale też pew­ność co do ich gatun­ku i sku­tecz­nej meto­dy zwal­cza­nia. Regularne kon­tro­le pozwa­la­ją nie tyl­ko na ochro­nę koni, ale tak­że mini­ma­li­zu­ją ryzy­ko ich ponow­ne­go zara­że­nia. Pasożyty odpo­wied­nio wcze­śnie zwal­czo­ne nie zanie­czysz­cza­ją śro­do­wi­ska byto­wa­nia koni swo­imi jaja­mi. Dlatego tak waż­ne jest to w kon­tek­ście ich prze­by­wa­nia na pastwi­sku, na któ­rym pobie­ra­ją paszę pro­sto z pod­ło­ża, gdzie mogą znaj­do­wać się jaja i lar­wy paso­ży­tów.

Podsumowanie

Pastwisko jest waż­nym źró­dłem cen­nej paszy dla koni. Zapewnia moż­li­wość eks­pre­sji natu­ral­nych instynk­tów i zacho­wań koni, jak pobie­ra­nie paszy, ruch, zacho­wa­nia socjal­ne. Wskazane jest więc posia­da­nie odpo­wied­nie­go are­ału zie­mi prze­zna­czo­nej na pastwi­ska, odpo­wied­nie wyzna­cze­nie kwa­ter w celu racjo­nal­ne­go użyt­ko­wa­nia oraz pie­lę­gna­cji runi. Każdy hodow­ca bądź użyt­kow­nik koni powi­nien poznać swo­je pastwi­sko pod kątem kla­sy boni­ta­cyj­nej gle­by oraz skła­du bota­nicz­ne­go, co pozwo­li osią­gnąć jego mak­sy­mal­ną pro­duk­tyw­ność. To pod­sta­wa wła­ści­wej upra­wy i pie­lę­gna­cji pastwi­ska, a odpo­wied­nia pie­lę­gna­cja i rekul­ty­wa­cja jest gwa­ran­tem wyso­kiej jako­ści i odpo­wied­niej war­to­ści odżyw­czej dla koni.

Więcej w Poradnictwo

Na górę