Connect with us

Pasożyty u źre­biąt, cz. 1 - węgo­rek i glista

Zdrowie i weterynaria

Pasożyty u źre­biąt, cz. 1 - węgo­rek i glista

lek. wet. Jakub Gawor

Źrebięta od pierw­szych dni po uro­dze­niu nara­żo­ne są na inwa­zję paso­ży­tów. Brak wro­dzo­nej odpor­no­ści spra­wia, że w nie­któ­rych przy­pad­kach może to nawet pro­wa­dzić do śmierci.

Hrabia Maryan Czapski, wiel­ki znaw­ca koni, w swo­im dzie­le „Historya Powszechna Konia” (Poznań, 1874) do dziś uzna­wa­nym za war­to­ścio­wy pod­ręcz­nik hipo­lo­gii tak pisał o wyglą­dzie źrebięcia:

Natura wypusz­cza z rąk swo­ich nowo naro­dzo­ne źre­bię szpet­nem i wątłem o wyso­kich nie­zgrab­nych i drżą­cych noży­skach, o nie­pro­por­cjo­nal­nie gru­bym i krót­kim kał­du­nie, o nastro­szo­nej dłu­giej szer­ści, o krót­kim, wło­cha­tym ogon­ku. Słowem nowo naro­dzo­ne źre­bię takiej jest szpe­to­ty i nie­zdar­no­ści, że porów­na­nia nie wytrzy­ma z żad­nem innem zwie­rzę­ciem, choć­by z pro­się­ciem nawet, któ­re przy nim tak się wyda­je gład­kiem, pro­por­cy­onal­nem, zwin­nem i zgrab­niut­kiem. Lecz jak­że za to dorod­ny wieprz znacz­nie dorod­ne­mu we wszyst­kiem ustę­pu­je koniowi.

Tak więc dopie­ro doro­sły koń znaj­do­wał uzna­nie w oczach tego auto­ra, choć trud­no przy­pusz­czać, by jako uzna­ny miło­śnik wierz­chow­ców nie ule­gał wzru­sze­niu, widząc koń­skie­go ose­ska, któ­ry na chwiej­nych koń­czy­nach zmie­rza ku kla­czy i pod jej brzu­chem szu­ka chrap­ka­mi sutków.
To wła­śnie te nie­po­rad­ne źre­bię­ta od pierw­szych dni po uro­dze­niu nara­żo­ne są na inwa­zję paso­ży­tów, któ­rych for­my zakaź­ne mogą być prze­ka­zy­wa­ne z mle­kiem kla­czy pod­czas ssa­nia (lar­wy węgor­ka), wystę­pu­ją w staj­ni (jaja gli­sty koń­skiej) lub na wybie­gu i pastwi­sku (sta­dia lar­wal­ne słup­kow­ców na tra­wie, onkos­fe­ry tasiem­ców obec­ne w bytu­ją­cych w gle­bie paję­cza­kach - mechowcach).
W odróż­nie­niu od koni doro­słych, u któ­rych zara­że­nia paso­żyt­ni­cze nie zawsze wywo­łu­ją obja­wy cho­ro­bo­we, źre­bię­ta są znacz­nie bar­dziej podat­ne na inwa­zje czyn­ni­ków pato­gen­nych. Brak wro­dzo­nej odpor­no­ści u źre­biąt spra­wia, że inwa­zje paso­ży­tów są bar­dzo inten­syw­ne, wywo­łu­ją obja­wy kli­nicz­ne, a więc okre­śla­ne są mia­nem cho­rób - para­zy­toz. Przebieg cho­ro­by paso­żyt­ni­czej może być bar­dzo cięż­ki, w nie­któ­rych przy­pad­kach nawet pro­wa­dzić do śmierci.

Ze wzglę­du na co naj­mniej kil­ku­ty­go­dnio­wy okres roz­wo­ju paso­ży­tów do posta­ci doro­słych w orga­ni­zmie koni para­zy­to­zy u źre­biąt ujaw­nia­ją się naj­czę­ściej po ukoń­cze­niu dru­gie­go mie­sią­ca życia. Wyjątkiem jest węgor­czy­ca, któ­ra może wystę­po­wać już u kil­ku­dnio­wych sysa­ków oraz wcze­sne - płuc­ne sta­dium glist­ni­cy pod koniec pierw­sze­go mie­sią­ca życia.

Węgorki koń­skie

Węgorki koń­skie (Strongyloides weste­ri) to nicie­nie (8-9 mm dłu­go­ści) bytu­ją­ce w jeli­cie cien­kim. Pasożytują jedy­nie sami­ce roz­mna­ża­ją­ce się bez udzia­łu sam­ców (par­te­no­ge­ne­za). Do zara­że­nia docho­dzi już w pierw­szych dniach po uro­dze­niu pod­czas ssa­nia. W tkan­kach kla­czy znaj­du­ją się uśpio­ne lar­wy paso­ży­ta, któ­re uak­tyw­nia­ją się pod wpły­wem hor­mo­nów cią­żo­wych i prze­ni­ka­ją do gru­czo­łu mle­ko­we­go. Starsze źre­bię­ta zara­ża­ją się w staj­ni po połknię­ciu larw znaj­du­ją­cych się w ściół­ce. Larwy mogą tak­że aktyw­nie wni­kać przez deli­kat­ną skó­rę pole­gu­ją­cych źrebiąt.
Specyfika roz­wo­ju paso­ży­ta sprzy­ja roz­prze­strze­nia­niu się jego form zakaź­nych w bok­sach w ściół­ce. W jeli­cie cien­kim sami­ce węgor­ka pro­du­ku­ją jaja wyda­la­ne przez źre­bię­ta z kałem, z któ­rych w ściół­ce wyklu­wa­ją się lar­wy. Część z nich roz­wi­ja się w for­my inwa­zyj­ne, a część doj­rze­wa płcio­wo i jako nie­pa­so­żyt­ni­cze poko­le­nie samic i sam­ców daje począ­tek kolej­nej gene­ra­cji larw inwa­zyj­nych. W ten spo­sób docho­dzi do bar­dzo znacz­ne­go nagro­ma­dze­nia się form zaraź­li­wych w staj­ni. Cykl roz­wo­jo­wy węgor­ka jest krót­ki. Już 8-10 dni po zara­że­niu źre­bak wyda­la z kałem jaja tego paso­ży­ta, stwa­rza­jąc zagro­że­nie zara­że­niem dla zdro­wych sysa­ków. Między 4. i 12. tygo­dniem życia źre­bię­ta wyda­la­ją naj­więk­szą licz­bę jaj S. weste­ri (kil­ka­set w 1 gra­mie kału). Objawy węgor­czy­cy to bie­gun­ka, powta­rza­ją­ce się bóle morzy­sko­we, a tak­że bole­sne wzdę­cia. Źrebięta sta­ją się oso­wia­łe, tra­cą ape­tyt i chud­ną. Na kil­ka dni przed wystą­pie­niem bie­gun­ki mogą poja­wić się obja­wy ze stro­ny ukła­du odde­cho­we­go (kaszel, obja­wy zapa­le­nia płuc), któ­re spo­wo­do­wa­ne są wędrów­ka­mi larw przez płu­ca. Połknięte lar­wy tra­fia­ją do jeli­ta cien­kie­go, skąd dro­gą krwio­no­śną wędru­ją do płuc, tam rosną i linie­ją, po czym po prze­bi­ciu ścia­nek pęche­rzy­ków płuc­nych wędru­ją w górę oskrze­li do gar­dła, skąd po prze­łknię­ciu tra­fia­ją do jeli­ta, w któ­rym osta­tecz­nie się osie­dla­ją. Objawy odde­cho­we w pierw­szej fazie inwa­zji wska­zu­ją raczej na wiru­so­we lub bak­te­ryj­ne zapa­le­nie płuc, a nie na cho­ro­bę paso­żyt­ni­czą. Rozpoznanie węgor­czy­cy opie­ra się na stwier­dze­niu w świe­żym kale cha­rak­te­ry­stycz­nych jaj zawie­ra­ją­cych żywą, ruchli­wą larwę.
Z wie­kiem wykształ­ca się odpor­ność na zara­że­nie węgor­kiem, w związ­ku z czym u koni powy­żej 6. mie­sią­ca życia nie docho­dzi do zara­że­nia jeli­to­we­go. U doro­słych koni część połknię­tych larw może odby­wać wędrów­ki dro­gą krwio­no­śną, nie tra­fia­jąc jed­nak do płuc, lecz do róż­nych tka­nek, m.in. do gru­czo­łu mle­ko­we­go. W staj­niach, gdzie stwier­dza się węgor­czy­cę, nale­ży odro­ba­czać kla­cze przed wyźre­bie­niem, co zapo­bie­ga prze­ka­zy­wa­niu źre­bię­tom larw z mle­kiem. Węgorczyca jest cho­ro­bą typo­wo sta­jen­ną. W celu jej likwi­da­cji poza poda­niem sku­tecz­ne­go leku nale­ży utrzy­my­wać higie­nę pomiesz­czeń dla koni, a więc regu­lar­nie wymie­niać ściół­kę i usu­wać nawóz z boksów.

Glistnica

Glistnica (zara­że­nie gli­stą koń­ską, Parascaris equ­orum) jest cho­ro­bą inwa­zyj­ną, któ­ra zazwy­czaj obej­mu­je wszyst­kie źre­bię­ta w staj­ni. Te duże nicie­nie (15-20 cm dłu­go­ści) bytu­ją­ce w jeli­cie cien­kim mogą być przy­czy­ną bar­dzo poważ­nych obja­wów kli­nicz­nych. Pierwszym, nie­zbyt spe­cy­ficz­nym symp­to­mem zara­że­nia u źre­biąt w wie­ku 4-6 tygo­dni są zabu­rze­nia ze stro­ny ukła­du odde­cho­we­go (kaszel, utrud­nie­nie oddy­cha­nia, wyciek z nosa) wywo­ła­ne roz­wo­jem sta­diów lar­wal­nych paso­ży­ta w tkan­ce płuc­nej. Podobnie jak w przy­pad­ku węgor­ka koń­skie­go sta­dia lar­wal­ne glist przed osie­dle­niem się w prze­wo­dzie pokar­mo­wym odby­wa­ją wędrów­ki dro­gą krwio­no­śną do płuc. Migracja trwa oko­ło 2 tygo­dni, po czym paso­ży­ty wra­ca­ją do jeli­ta cien­kie­go (po aktyw­nej wędrów­ce przez oskrze­la i tcha­wi­cę do gar­dła oraz połknię­ciu), gdzie po dal­szych 9 tygo­dniach osią­ga­ją doj­rza­łość. Okres peł­ne­go roz­wo­ju glist w orga­ni­zmie źre­bię­cia, tzn. od momen­tu zara­że­nia do poja­wie­nia się w kale jaj pro­du­ko­wa­nych przez paso­ży­ty, wyno­si od 10 do 16 tygo­dni. Z regu­ły źre­bię­ta 10-12-tygo­dnio­we zaczy­na­ją wyda­lać jaja glist. Wśród obja­wów glist­ni­cy naj­czę­ściej wystę­pu­je utra­ta ape­ty­tu, chud­nię­cie, napię­ty brzuch, bie­gun­ki, nastro­sze­nie i zma­to­wie­nie sier­ści. Przy inwa­zjach o dużym nasi­le­niu (kil­ka­dzie­siąt osob­ni­ków) może dojść do zatka­nia jeli­ta przez kłę­bo­wi­sko paso­ży­tów. W 5.-7. mie­sią­cu życia poja­wia się odpor­ność, któ­ra utrzy­mu­je się do koń­ca życia koni. Dorosły, pra­wi­dło­wo odży­wio­ny i w dobrej kon­dy­cji koń nie zara­ża się więc gli­sta­mi. Bywają jed­nak przy­pad­ki bez­ob­ja­wo­we­go zara­że­nia zwie­rząt 1-3-let­nich, cza­sem koni star­szych, o obni­żo­nej odpor­no­ści, któ­re są sta­ły­mi siew­ca­mi jaj paso­ży­ta w środowisku.
Niemożliwe jest zdia­gno­zo­wa­nie glist­ni­cy we wcze­snej fazie jeli­to­wej, gdy wystę­pu­ją tyl­ko mło­do­cia­ne posta­cie paso­ży­tów (trwa to 4-6 tygo­dni). Wcześniejsze ozna­ki zara­że­nia, tj. kil­ku­dnio­we symp­to­my ze stro­ny ukła­du odde­cho­we­go (kaszel, cięż­kie odde­chy), nie zawsze są zauwa­ża­ne. Z tego wzglę­du w przy­pad­ku stad­nej hodow­li, gdy u star­szych źre­biąt stwier­dzi się obja­wy wska­zu­ją­ce na glist­ni­cę (spa­dek ape­ty­tu, chud­nię­cie, bie­gun­ki), a bada­nia­mi labo­ra­to­ryj­ny­mi zosta­ną stwier­dzo­ne jaja w kale, nale­ży odro­ba­czać zwie­rzę­ta młod­sze, 5-6-tygo­dnio­we, u któ­rych glist­ni­ca znaj­du­je się we wcze­snym sta­dium roz­wo­ju (sta­dia lar­wal­ne w płu­cach lub nie­doj­rza­łe paso­ży­ty w jeli­cie cienkim).
Najważniejsze czyn­ni­ki w sze­rze­niu glist­ni­cy to olbrzy­mia płod­ność paso­ży­tów (jed­na sami­ca pro­du­ku­je do 200 000 jaj na dobę) oraz cechy form zakaź­nych, tj. dłu­go­trwa­ła zdol­ność jaj do zara­że­nia - nawet kil­ka lat, a tak­że lep­kość ich zewnętrz­nej osłon­ki, dzię­ki któ­rej mogą znaj­do­wać się nie tyl­ko w pod­ło­żu, ale też na ścia­nach, przed­mio­tach do pie­lę­gna­cji, itp. Formą zakaź­ną dla źre­biąt jest jajo zawie­ra­ją­ce lar­wę (fot. 1), któ­ra roz­wi­ja się wewnątrz osłon­ki jajo­wej w cią­gu 2-3 tygo­dni prze­by­wa­nia w śro­do­wi­sku zewnętrz­nym, w pod­ło­żu (gle­bie, ściół­ce). Przed upły­wem tego cza­su wyda­lo­ne z kałem jaja nie są zdol­ne do zara­że­nia (fot. 2). Dlatego bar­dzo waż­ne jest regu­lar­ne usu­wa­nie odcho­dów z bok­sów, a tak­że wybie­gów i pastwisk, gdzie for­my zakaź­ne glist mogą prze­trwać co naj­mniej do następ­ne­go sezo­nu. Zarażenie gli­sta­mi stwa­rza duże zagro­że­nie dla zdro­wia i pra­wi­dło­we­go roz­wo­ju źre­biąt ze wzglę­du na wyso­ką pato­gen­ność inwa­zji. Notowano przy­pad­ki per­fo­ra­cji jeli­ta i śmierć wsku­tek zapa­le­nia otrzew­nej. Przede wszyst­kim jed­nak gli­sty zubo­ża­ją rosną­cy orga­nizm źre­bię­cia w sub­stan­cje pokar­mo­we (tzw. odja­da­nie przez paso­ży­ty) oraz pro­du­ku­ją szko­dli­we pro­duk­ty prze­mia­ny materii.

Do likwi­da­cji zara­że­nia węgor­kiem i gli­stą sku­tecz­ny jest każ­dy z pre­pa­ra­tów prze­ciw­ro­ba­czych prze­zna­czo­nych dla koni. Ze wzglę­du na wyso­ką pato­gen­ność tych paso­ży­tów oraz dużą licz­bę i odpor­ność ich form inwa­zyj­nych bar­dzo waż­na jest pro­fi­lak­ty­ka, a więc utrzy­ma­nie czy­sto­ści w stajni.

lek. wet. Jakub Gawor
Pracownia Parazytoz Zwierząt Domowych
Instytut Parazytologii PAN

Więcej w Zdrowie i weterynaria

Na górę