Connect with us

O zie­lon­kach w żywie­niu koni

Zdrowie i weterynaria

O zie­lon­kach w żywie­niu koni

prof. dr hab. Jadwiga Chachułowa

Zielonki są pod­sta­wą żywie­nia w okre­sie let­nim w żywie­niu dużych zwie­rząt gospo­dar­skich a więc prze­żu­wa­czy i koni. Zawierają wszyst­kie pod­sta­wo­we skład­ni­ki pokar­mo­we jak biał­ko, węglo­wo­da­ny, nie­wiel­ką ilość tłusz­czu oraz związ­ki mine­ral­ne i wita­mi­ny. Plon zie­lo­nych roślin pastew­nych sta­no­wi masa zie­lo­na skła­da­ją­ca się z liści, kwia­tów i łodyg roślin. Te czę­ści roślin róż­nią się swym skła­dem che­micz­nym w zależ­no­ści od okre­su wege­ta­cji. To pozwa­la na ich zbiór w odpo­wied­nim sta­dium wege­ta­cji w zależ­no­ści od potrzeb róż­nych zwie­rząt. Stadium roz­wo­ju roślin roz­po­zna­je się po kwia­to­sta­nie. Najkorzystniejszy okres to czas zakwi­ta­nia zarów­no z punk­tu widze­nia straw­no­ści, war­to­ści pokar­mo­wej jak i duże­go plo­nu. Ostatecznie o ter­mi­nie zbio­ru decy­du­je gatu­nek rośli­ny. Szybko drew­nie­ją­ce rośli­ny jak np. żyto nale­ży zbie­rać już w okre­sie strze­la­nia w źdźbło, zie­lon­kę lucer­ny i sło­necz­ni­ka na począt­ku kwit­nie­nia, a póź­no drew­nie­ją­cą kuku­ry­dzę w okre­sie doj­rza­ło­ści mlecz­no - woskowej.

Nie ma roślin, któ­re mogli­by­śmy okre­ślić jako uni­wer­sal­ne, tzn. zawie­ra­ją­ce wszyst­kie skład­ni­ki potrzeb­ne zwie­rzę­tom w odpo­wied­nich pro­por­cjach zgod­nie z zapo­trze­bo­wa­niem. Większość zie­lo­nek, w tym zwłasz­cza z gru­py motyl­ko­wa­tych, zawie­ra nad­miar biał­ka. Przy tym biał­ko zie­lo­nek odzna­cza się wyso­ką war­to­ścią bio­lo­gicz­ną. Zawiera więc ami­no­kwa­sy egzo­gen­ne, zwłasz­cza lizy­nę, histy­dy­nę i tre­oni­nę, a ami­no­kwa­sem wystę­pu­ją­cym w nie­do­bo­rze jest metionina.

O war­to­ści pokar­mo­wej zie­lo­nek decy­du­je przede wszyst­kim skład che­micz­ny i straw­ność poszcze­gól­nych skład­ni­ków pokar­mo­wych. Te dwa czyn­ni­ki decy­du­ją tak­że o zawar­to­ści ener­gii. Białko i nie­wiel­ka ilość tłusz­czu w nie­wiel­kim tyl­ko stop­niu mają wpływ na zawar­tość ener­gii. Natomiast straw­ność poli­sa­cha­ry­dów tka­nek roślin ule­ga znacz­nej zmia­nie w okre­sie wege­ta­cji. Jest ona więk­sza w począt­ko­wym okre­sie wege­ta­cji roślin (np. pącz­ko­wa­nie) dużo jest wów­czas węglo­wo­da­nów łatwo straw­nych oraz znacz­nie mniej­sza w póź­niej­szym roz­wo­ju rośli­ny (np. kwit­nie­nie) następ­nie (wyda­la­nie nasion) gdy rośli­ny mają więk­szy udział tka­nek struk­tu­ral­nych i lignin. Skład che­micz­ny nie­któ­rych zie­lo­nek i ich war­tość pokar­mo­wą (z Norm żywie­nia koni, oprac. zbior., 1997) poda­no w tabeli.

Skład che­micz­ny i war­tość pokar­mo­wa nie­któ­rych zie­lo­nek dla koni (w %)

Zielonka Sucha
masa
Popiół Białko
ogólne
Tłuszcz
surowy
Włókno Związki
bezazotowe
wyciągowe
Energia
strawna
Białko
strawne
(g)
Koniczyna biała
począ­tek kwitnienia
14,0 1,4 3,0 0,4 2,8 6,4 1,5 22
Koniczyna czerwona
począ­tek kwitnienia
20,4 1,8 3,5 0,6 4,9 9,2 2,1 24
Kukurydza
doj­rza­łość mleczno-woskowa
24,0 1,6 2,0 0,7 5,9 13,8 2,4 11
Trawa łąkowa
kłoszenie
17,0 1,8 3,7 1,0 4,4 6,1 1,8 26
Pastwisko
przed kłoszeniem
17,0 1,4 4,3 0,8 4,0 6,5 2,2 34
Pastwisko
w kwiecie
28,0 2,1 4,8 0,8 7,3 13,0 2,8 32

W rośli­nach, w porów­na­niu do cia­ła zwie­rząt, zawar­tość skład­ni­ków mine­ral­nych (makro i mikro­ele­men­tów) nie jest sta­ła i zale­ży w dużym stop­niu od zawar­to­ści ich w gle­bie. Ogólnie moż­na powie­dzieć, że wię­cej tych skład­ni­ków zawie­ra­ją gle­by próch­ni­cze. Istotny jest rów­nież wpływ pogo­dy. W latach wil­got­nych skład­ni­ki mine­ral­ne są pobie­ra­ne przez rośli­ny w więk­szej ilo­ści, zwłasz­cza fos­for. Chłodna pogo­da w lecie ma wpływ na więk­szy roz­wój łodyg ani­że­li liści. W związ­ku z tym rośli­ny zawie­ra­ją wię­cej skład­ni­ków struk­tu­ral­nych i mniej białka.

Zielonki są boga­te w wita­mi­ny, zwłasz­cza pro­wi­ta­mi­ny, któ­re są pre­kur­so­ra­mi wita­min. Takim przy­kła­dem są karo­te­ny (a zwłasz­cza β-karo­ten - pre­kur­sor wita­mi­ny A). Wraz ze wzro­stem rośli­ny zmniej­sza się ilość karo­te­nu. W tra­wach naj­wię­cej karo­te­nu jest wio­sna i jesie­nią. Latem obser­wu­je się zmniejszenie.

Zielonki zawie­ra­ją dużo wita­mi­ny E, kwa­su askor­bi­no­we­go (wita­mi­ny C) i wita­min z gru­py B. Ubogie są w wita­mi­nę D.

W rośli­nach zie­lo­nych znaj­du­ją się rów­nież inne związ­ki che­micz­ne, któ­re mogą mieć wpływ na zmniej­sze­nie war­to­ści zie­lon­ki a nie­kie­dy mogą być tok­sycz­ne. Można tu wymie­nić glu­ko­zy­dy cyja­no­gen­ne, sapo­ni­ny, kuma­ry­ny, tani­ny, estro­ge­ny, alka­lo­idy. Te ostat­nie pro­wa­dzić mogą nawet do zatruć. W tra­wach i motyl­ko­wych mogą wystę­po­wać kuma­ry­ny (pochod­ne związ­ków feno­lo­wych), któ­re nada­ją im gorz­ki smak. Przy zain­fe­ko­wa­niu tych pasz grzy­ba­mi ple­śnio­wy­mi kuma­ry­ny mogą prze­cho­dzić w diku­ma­rol, któ­ry jest związ­kiem tru­ją­cym. W rośli­nach motyl­ko­wych, zwłasz­cza na wio­snę i w okre­sie kwit­nie­nia jest więk­sze nagro­ma­dze­nie estro­ge­nów. Przy pora­że­niu grzy­ba­mi zwięk­sza się ich ilość w rośli­nie. Wpływają nie­ko­rzyst­nie na płod­ność. W oce­nie war­to­ści pokar­mo­wej moż­na stwier­dzić, że obec­ność tych związ­ków wpły­wa źle na sma­ko­wi­tość paszy.

Podstawą żywie­nia koni w okre­sie lata win­no być pastwi­sko, lub przy jego nie­do­bo­rze, zie­lon­ki koszo­ne. Mogą być rów­nież uzu­peł­nie­niem sła­be­go pastwi­ska, bądź dla koni cię­żej pra­cu­ją­cych. Zielonki z upraw polo­wych mogą być poda­wa­ne w staj­ni. Można przy­jąć, że daw­ki takiej zie­lon­ki mogą wyno­sić 4 - 5 kg na 100 kg masy cia­ła konia. Przy pra­cy cięż­kiej konie powin­ny otrzy­my­wać mniej zie­lon­ki, w zależ­no­ści od masy cia­ła konia 10 do 20 kg na konia dzien­nie. W żywie­niu koni mogą być poda­wa­ne zie­lon­ki z traw, z roślin motyl­ko­wych z tra­wa­mi, z motyl­ko­wych i zbo­żo­wych rów­nież z kuku­ry­dzy. Jest to rośli­na rzad­ko uży­wa­na na zie­lon­kę ale w daw­ce koni pozwa­la dobrze uzu­peł­nić nie­do­bór ener­gii. Dawka 10 kg zie­lon­ki kuku­ry­dzy odpo­wia­da oko­ło 2 kg ziar­na owsa pod wzglę­dem ener­ge­tycz­nym. Wymienione wyżej zie­lon­ki są czę­ściej sto­so­wa­ne w żywie­niu koni ale więk­szość innych zie­lo­nek z upraw polo­wych może być poda­wa­na koniom w umiar­ko­wa­nych ilościach.

Jednak wszyst­kie zwie­rzę­ta, a zwłasz­cza konie, z uwa­gi na inną budo­wę prze­wo­du pokar­mo­we­go i dużą ich wraż­li­wość powin­ny otrzy­my­wać zie­lon­ki świe­że, zaraz po sko­sze­niu. Rośliny nie mogą być przy­więd­nię­te i mokre (zwłasz­cza motyl­ko­wa­te), oszro­nio­ne, prze­mar­z­nię­te lub zgrza­ne. Zielonki muszą być czy­ste, nie mogą być zanie­czysz­czo­ne zie­mią lub pia­skiem, bądź pora­żo­ne grzy­ba­mi, co widać po bru­nat­nych pla­mach na liściach. Jeśli pora­że­nie jest więk­sze niż 10% nie nada­ją się takie zie­lon­ki do skar­mia­nia. Jednak dla koni zwłasz­cza mło­dych żywie­nie w staj­ni nie zastą­pi pastwi­ska. Na pastwi­sku obok zie­lo­nej paszy koń ma zapew­nio­ny ruch, świe­że powie­trze, słoń­ce i moż­li­wość har­to­wa­nia się przy zmien­nej pogo­dzie. czyn­ni­ki te wpły­wa­ją na pra­wi­dło­wy roz­wój mło­de­go orga­ni­zmu. Dlatego z pastwi­ska korzy­stać źre­bię­ta, star­sza mło­dzież, kla­cze źreb­ne i kar­mią­ce jak rów­nież konie wierz­cho­we i robo­cze, jeśli nie są nad­mier­nie obar­czo­ne pra­cą. Obok wyżej wymie­nio­nych korzy­ści pastwi­sko pozwa­la na zmniej­sze­nie nakła­dów na paszę, a tak­że obni­ża ogól­ne kosz­ty utrzy­ma­nia konia.

Na pastwi­sku koń w cią­gu dnia może zjeść od 25 do 50 kg zie­lon­ki. Zależy to oczy­wi­ście od jako­ści pastwi­ska oraz dłu­go­ści wypa­su rów­nież masy cia­ła konia. Potrzeby ener­ge­tycz­ne konia mogą być pokry­te na pastwi­sku, przy pra­cy lek­kiej jak rów­nież przy pra­cy śred­niej. Natomiast zapo­trze­bo­wa­nie na biał­ko jest w peł­ni zaspo­ko­jo­ne z zie­lon­ki pastwi­sko­wej, a przy dobrej jako­ści runi pastwi­sko­wej obser­wu­je się prze­kro­cze­nie ilo­ści biał­ka w daw­ce. Dobre pastwi­sko sta­no­wi czę­sto pod­sta­wo­wą paszę dla kla­czy źreb­nych i kar­mią­cych. Wówczas kla­cze otrzy­mu­ją w daw­ce jedy­nie 2 kg ziar­na owsa a sia­na od 3 do 4 kg dzien­nie. Natomiast gdy kla­cze pra­cu­ją, trze­ba część zie­lon­ki z pastwi­ska zastą­pić koszo­ną tra­wą i zwięk­szyć udział paszy tre­ści­wej w daw­ce pokar­mo­wej. Źrebięta powin­ny tra­fić na pastwi­sko jak naj­szyb­ciej ze wzglę­du na warun­ki śro­do­wi­sko­we jakich ono dostar­cza. Odłączone od kla­czy źre­bię powin­no korzy­stać przede wszyst­kim z pastwi­ska do dru­gie­go roku życia przy sto­so­wa­niu dokar­mia­nia owsem i sia­nem. Wówczas źre­bak rośnie naj­szyb­ciej i pra­wi­dło­wo kształ­tu­je się jego kościec.

Jednak nale­ży zda­wać sobie spra­wę z tego, że zało­że­nie pastwi­ska, przy jego bra­ku w gospo­dar­stwie, wyma­ga począt­ko­wo dość znacz­nych nakła­dów, jak rów­nież sta­łych kosz­tów zwią­za­nych z jego pie­lę­gno­wa­niem, a więc utrzy­ma­niem w dobrym sta­nie. Według Pruskiego i wsp. (1963), dla koni robo­czych na jed­ną sztu­kę potrzeb­ny obszar pastwi­ska winien wyno­sić 30 - 40 arów, nato­miast 55 arów dla koni zaro­do­wych (naj­le­piej 100 arów). W gospo­dar­stwie nie­wiel­kim naj­mniej­szą ilość kwa­ter jaką moż­na zało­żyć, to 2 kwa­te­ry, co nie jest naj­lep­sze z punk­tu widze­nia jako­ści użyt­ko­wa­ne­go pastwi­ska. Jedną z kwa­ter użyt­ku­je się przez oko­ło 4 tygo­dnie, po czym konie powin­ny przejść na dru­ga kwa­te­rę. Długie prze­rwy w wypa­sie nie są pożą­da­ne, gdyż ma to wpływ na sto­sun­ki ilo­ścio­we roślin w runi. Wówczas szyb­ko roz­wi­ja się perz wła­ści­wy i kup­ków­ka. Jeśli sto­su­je się śred­nio dłu­gi okres odro­stu (25 dni) wów­czas dobrze roz­wi­ja się życi­ca trwa­ła, wie­chli­ny i tymot­ka łąko­wa, a więc tra­wy pożądane.

Ruń pastwi­sko­wa skła­da się z kil­ku­na­stu gatun­ków roślin. Jest to pasza łatwo straw­na i na ogół chęt­nie pobie­ra­na. Jednak wyja­da­nie poszcze­gól­nych roślin z runi pastwi­sko­wej nie jest jed­na­ko­we i zale­ży od gatun­ku zwie­rząt. Jak poda­je Falkowski (1983) konie chęt­nie wyja­da­ją: kostrze­wę łąko­wą, sto­kło­sę bez­ost­ną, mie­tli­ce bia­ła­wą, koni­czy­nę łąko­wą i bia­łą. Najgorzej wyja­da­ne przez konie są kostrze­wa trzci­no­wa­ta i kup­ków­ka pospolita.

Przy zakła­da­niu nowych pastwisk dla koni nale­ży kie­ro­wać się wzglę­da­mi eko­no­micz­ny­mi oraz sma­ko­wi­to­ścią runi pastwi­sko­wej. Należy więc dobie­rać mie­szan­kę traw chęt­nie wyja­da­ną. Przy dużej róż­no­rod­no­ści roślin róż­ni auto­rzy repre­zen­tu­ją nie zawsze te same poglą­dy co do dobo­ru roślin na pastwi­sku dla koni. Po pro­stu pro­blem ten nie jest wyja­śnio­ny do koń­ca. Z badań Ostrowskiego i Świdzińskiej (1982) wyni­ka, że naj­smacz­niej­sza dla koni była mie­szan­ka ze znacz­nym udzia­łem życi­cy trwa­łej. Zawierała ona dużo cukrów łatwo roz­pusz­czal­nych, nato­miast mniej włók­na suro­we­go. Trillaud-Geyl (1996) porów­nu­jąc sma­ko­wi­tość kostrzew będą­cych w prze­wa­dze w runi w sto­sun­ku do zie­lon­ki pastwi­sko­wej z kup­ków­ką, stwier­dził więk­szą przy­dat­ność kostrze­wy w runi. Uważa on, że głów­ną przy­czy­ną gor­sze­go pobra­nia kup­ków­ki jest znacz­ny udział ligni­ny w jej skła­dzie. Oczywiście, poza gatun­kiem roślin, duży wpływ ma tu faza wzro­stu roślin.

Dobór roślin na pastwi­sko wyma­ga dużej ostroż­no­ści i uwa­gi. Warto może zacy­to­wać jesz­cze jeden daw­ny pogląd Prawocheńskiego (1950). Podaje on jak koń wybie­ra rośli­ny na pastwi­sku natu­ral­nym kie­ru­jąc się powo­nie­niem i sma­kiem. Cytuję: „Czasem wiel­kie zna­cze­nie ma tu potrze­ba wyrów­na­nia zbyt cia­sne­go sto­sun­ku biał­ka w dzien­nej daw­ce, pocią­ga też smak obfi­te­go biał­ka w mło­dej tra­wie, o ile sto­su­nek ten był sze­ro­ki. Dla wyrów­na­nia sto­sun­ku biał­ka (zbyt obfi­te­go w mło­dej tra­wie) do węglo­wo­da­nów, konie powo­du­jąc się instynk­tem, zja­da­ją cza­sem chęt­nie liście, gałąz­ki, sło­mę itd. Uważne oko hodow­cy powin­no zwró­cić na to uwa­gę i odpo­wied­ni postę­po­wać, albo doda­jąc paszę boga­tą w straw­ne węglo­wo­da­ny, albo - co będzie naj­ra­cjo­nal­niej­sze - uni­ka­jąc przed­wcze­sne­go wypusz­cza­nia sta­da na pastwi­sko ze zbyt mło­dą trawą”.

Konie w Polsce mogą korzy­stać z pastwi­ska nie dłu­żej niż 150 - 180 dni, wyjąt­ko­wo 210 dni. Dla porów­na­nia, konie w Anglii prze­by­wa­ją na pastwi­sku 300 dni, a w Nadrenii 240 - 270 dni. Nie jest to u nas okres zbyt dłu­gi. Przy tym wydaj­ność pastwi­ska w cią­gu sezo­nu pastwi­sko­we­go nie jest rów­no­mier­na. W mie­sią­cach takich jak maj i czer­wiec, wydaj­ność jest wyso­ka, a w następ­nych mie­sią­cach stop­nio­wo się obni­ża. We wrze­śniu, na odrost pastwi­ska potrze­ba 30 - 35 dni, a w paź­dzier­ni­ku 40, nato­miast w maju i czerw­cu 15 do 20 dni.

Wiele czyn­ni­ków decy­du­je o plo­no­wa­niu pastwi­ska, nie­któ­re z nich to sys­tem wypa­su, wiel­kość obsa­dy zwie­rząt na pastwi­sku, dłu­gość spa­sa­nia i odpo­czyn­ku runi. Na wiel­kość pobra­nia i wyko­rzy­sta­nie runi pastwi­sko­wej maja wpływ:

  • plon i zawar­tość w nim suchej masy,
  • skład bota­nicz­ny i che­micz­ny roślin,
  • poda­wa­nie dodat­ko­wych pasz,warunki kli­ma­tycz­ne (tem­pe­ra­tu­ra powie­trza i wiel­kość opadów).

Zwierzęta powin­ny wycho­dzić na pastwi­sko wio­sną nie wcze­śniej jak przy odro­ście runi do wyso­ko­ści 10 cm, w pozo­sta­łych okre­sach dol­ną gra­ni­cę powin­na sta­no­wić wyso­kość runi do 15 cm. To pozwa­la na pra­wi­dło­wy odrost tra­wy pastwi­sko­wej. Intensywność korzy­sta­nia z pastwi­ska w znacz­nym stop­niu zale­ży od tem­pe­ra­tu­ry oto­cze­nia. Ani zbyt duży upał, ani chłód nie wpły­wa­ją korzyst­nie na pobie­ra­nie zie­lon­ki z pastwi­ska. Jednym z istot­nych zagad­nień w gospo­dar­stwie jest spra­wa moż­li­wie pro­stej kon­tro­li war­to­ści pastwi­ska. Jeśli konie korzy­sta­ją w dużym stop­niu z pastwi­ska nale­ża­ło­by je zwa­żyć przed wyj­ściem na pastwi­sko i po każ­dym mie­sią­cu wypasania.

Inną meto­dę okre­śla­nia wydaj­no­ści pastwi­ska za cały rok, przez któ­rą rozu­mie­my ilość zie­lo­nej masy jaka jest na danym pastwi­sku, moż­na przed­sta­wić w nastę­pu­ją­cy spo­sób. Na kwa­te­rze, na któ­rej wyso­kość runi umoż­li­wia pro­wa­dze­nie pierw­sze­go lub dru­gie­go wypa­su nale­ży wyko­sić 16 m2 (4 x 4) w czte­rech miej­scach na hek­ta­rze pastwi­ska. Po zwa­że­niu zie­lon­ki i prze­li­cze­niu na jed­nost­kę powierzch­ni przyj­mu­je się, jako plon przy­bli­żo­ny, któ­ry okre­śla 60% plo­nu rocz­ne­go zie­lo­nej masy. Inne, bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne meto­dy moż­na zna­leźć w pod­ręcz­ni­ku Żywienie zwie­rząt i paszo­znaw­stwo (2001), oprac. zbior. oraz inte­re­su­ją­ce dane o pastwi­skach znaj­du­ją się w opra­co­wa­niu Osuchowskiej (Koń Polski, 1988).

Każdy hodow­ca bądź użyt­kow­nik koni powi­nien sta­rać się poznać swo­je pastwi­sko. Bywa tak, że nowy nabyw­ca gospo­dar­stwa wcho­dzi w posia­da­nie znacz­nych obsza­rów pastwisk. Na mapach gle­bo­wych powi­nien spraw­dzić jaka jest kla­sy­fi­ka­cja jego pastwi­ska, aby móc dalej popra­wiać jego stan jako­ścio­wy i wła­ści­wo­ści użyt­ko­we. Jeśli nie ma tego typu opra­co­wa­nia w gospo­dar­stwie, moż­na poro­zu­mieć się z Ośrodkiem Dokumentacji Geodezyjno - Kartograficznej w odpo­wied­nim rejo­nie, bądź Instytutem Uprawy, Nawożenie i Gleboznawstwa w Puławach. Instytut dys­po­nu­je szcze­gó­ło­wy­mi mapa­mi gle­bo­znaw­czy­mi z całej Polski. To może stać się pod­sta­wą do wła­ści­wej upra­wy i pie­lę­gna­cji pastwiska.

Jako wska­za­nie moż­na przy­jąć, że jeże­li będzie­my chcie­li popra­wić jakość już ist­nie­ją­ce­go pastwi­ska, nale­ży to robić to stop­nio­wo, gdyż znisz­cze­nie całej ist­nie­ją­cej runi zakłó­ca rów­no­wa­gę bio­lo­gicz­ną na kil­ka lat.

  • Falkowski M. (1983) Łąkarstwo i gospo­dar­ka łąko­wa, PWRiL Warszawa.
  • Normy żywie­nia koni (1997) Instytut Fizjologii i Żywienia Zwierząt PAN, Jabłonna k/Warszawy.
  • Ostrowski R., Świdzińska M (1982) Plonowanie i sma­ko­wi­tość dla koni mie­sza­nek tra­wia­stych na pastwi­sku zało­żo­nym na gle­bie lek­kiej, Roczniki Nauk Zoot. 9, 1.
  • Osuchowska M. (1988) O pastwi­skach, Koń Polski 2,3,4.
  • Prawocheński R. (1950) Hodowla koni, PIWR Warszawa.
  • Pruski W., Grabowski J., Schuch S. (1963) Hodowla koni, t.II, PWRiL Warszawa.
  • Trillaud-Geyl (1983) Intake of grass by gro­wing sad­dle hor­ses on pasture.
  • Żywienie zwie­rząt i paszo­znaw­stwo. W: Paszoznawstwo, oprac.zbior. (2001) pod red. D. Jamroz, W. Podkówki, J. Chachułowej, PWN Warszawa.

prof. dr hab. Jadwiga Chachułowa
Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej SGGW

Więcej w Zdrowie i weterynaria

Na górę