Connect with us

Niepewny byt ogierów

Hodowla

Niepewny byt ogierów

Paulina Peckiel

Kategoryzacja to temat trud­ny i roz­bu­do­wa­ny, wzbu­dza­ją­cy ostat­nio wie­le kon­tro­wer­sji. Właśnie – ostat­nio. Zasady kate­go­ry­za­cji mają już kil­ka lat, a gło­sy sprze­ci­wu pod­nio­sły się dopie­ro teraz. Dlaczego hodow­cy i wła­ści­cie­le ogie­rów nie dys­ku­to­wa­li o tym wcześniej?

Zgodnie z decy­zją pod­ję­tą przed ośmiu laty przez trzy komi­sje ksiąg stad­nych koni ras szla­chet­nych (mało­pol­skiej, wiel­ko­pol­skiej oraz pol­ski koń szla­chet­ny pół­krwi), nowe zasa­dy kate­go­ry­za­cji obo­wią­zu­ją ogie­ry wpi­sy­wa­ne do ksiąg od stycz­nia 2004 r. Zasady te zosta­ły zapi­sa­ne w pro­gra­mach hodow­li koni tych ras, wyda­nych dru­kiem w 2005 r. Pierwsze repro­duk­to­ry, któ­re nale­ża­ło roz­li­czyć zgod­nie z tym sche­ma­tem, koń­czy­ły 9 lat w 2009 bądź 2010 r. (do pró­by dziel­no­ści przy­stę­po­wa­ły jako 3- lub 4-let­nie), stąd pierw­sze roz­li­cze­nie zosta­ło wyko­na­ne na koniec 2010 r.
Na począ­tek kil­ka słów wstę­pu. Część kate­go­ry­za­cji doty­czą­ca war­to­ści hodow­la­nej ogie­ra jest opar­ta na punk­tach hodow­la­nych, któ­re repro­duk­tor może uzy­skać za potom­stwo opi­sa­ne pod mat­ka­mi oraz wpi­sa­ne do ksiąg stad­nych. Źrebięta hodow­la­ne (czy­li speł­nia­ją­ce rodo­wo­do­we warun­ki wpi­su do któ­rejś z ksiąg stad­nych) iden­ty­fi­ko­wa­ne po raz pierw­szy przez pra­cow­ni­ka okrę­go­we­go bądź woje­wódz­kie­go związ­ku hodow­ców koni w tere­nie, pod­da­wa­ne są oce­nie typu, pokro­ju, cho­dów i zdro­wia (wszyst­kie cechy w ska­li 5-punk­to­wej). Każdy tak oce­nio­ny źre­bak przy­spa­rza swe­mu ojcu punk­tów na jego „kon­cie kate­go­ry­za­cyj­nym” od 0,25 do 2 pkt. Dla ogie­ra waż­na jest jedy­nie pierw­sza oce­na źre­bię­cia (jako sysa­ka pod mat­ką), oce­na tego źre­bię­cia w następ­nych eta­pach selek­cji (jako rocz­nia­ka oraz dwu­lat­ka) nie jest bowiem prze­li­cza­na na punk­ty hodow­la­ne. Za cór­kę wpi­sa­ną do księ­gi stad­nej ogier otrzy­mu­je 8 pkt. hod., a za syna 30.
Następnym ele­men­tem bra­nym pod uwa­gę jest spo­sób zali­cze­nia pró­by dziel­no­ści. Ogier może zostać wpi­sa­ny do księ­gi na pod­sta­wie pozy­tyw­ne­go wyni­ku w pró­bie dziel­no­ści w zakła­dzie tre­nin­go­wym, miej­sca osią­gnię­te­go w Mistrzostwach Polski Młodych Koni lub wyni­ków w spo­rcie jeździeckim.

Słów kil­ka o kategoriach

Kategoria C jest naj­niż­szą kate­go­rią, któ­rą otrzy­mu­ją wszyst­kie ogie­ry ras szla­chet­nych dopusz­czo­ne do roz­ro­du (wpi­sa­ne do któ­rejś z trzech ksiąg stad­nych). Muszą więc speł­niać warun­ki eks­te­rie­ro­we i rodo­wo­do­we okre­ślo­ne w pro­gra­mie hodow­la­nym danej rasy oraz muszą zostać oce­nio­ne pod wzglę­dem war­to­ści użyt­ko­wej. Oznacza to ukoń­cze­nie przez ogie­ra z wyni­kiem pozy­tyw­nym pró­by dziel­no­ści w ZT lub uzy­ska­nie odpo­wied­nie­go wyni­ku w pró­bach alter­na­tyw­nych (Mistrzostwa Polski Młodych Koni, sport jeź­dziec­ki, wyści­gi), co jest, nie ukry­waj­my, oce­ną na pozio­mie pod­sta­wo­wym i wyni­kiem osią­gal­nym dla dużej czę­ści mło­dych ogie­rów wyho­do­wa­nych w Polsce lub tu sprowadzonych.
Przy kate­go­rii B powo­li zaczy­na­ją się przy­sło­wio­we scho­dy, bowiem w inny spo­sób uzy­sku­ją ją ogie­ry po pró­bie dziel­no­ści w ZT, a ina­czej te, któ­re uzy­ska­ły wpis do księ­gi na pod­sta­wie wyni­ków w pró­bach alter­na­tyw­nych. Uzyskanie wpi­su do księ­gi przez odpo­wied­ni wynik w MPMK może, ale nie musi, dać ogie­ro­wi kate­go­rię B już w momen­cie wpi­su (tab. nr 1).
Na podob­nych zasa­dach kate­go­rię B otrzy­mu­ją w momen­cie wpi­su do księ­gi stad­nej ogie­ry, któ­re wpis uzy­ska­ły na pod­sta­wie wyni­ków w spo­rcie jeź­dziec­kim (szcze­gó­ło­we wyma­ga­nia: załącz­nik nr 2 poszcze­gól­nych pro­gra­mów hodow­li koni ras szlachetnych).
Zawiłość kate­go­rii B pole­ga rów­nież na tym, iż ogier musi naj­pierw speł­nić pew­ne warun­ki, aby ją uzy­skać, a następ­nie zebrać kolej­ne punk­ty hodow­la­ne, aby ją utrzy­mać i nie utra­cić pra­wa uży­cia w roz­ro­dzie. A dokład­niej: ogier po MPMK lub spo­rcie jeź­dziec­kim w cią­gu czte­rech lat od uzy­ska­nia kate­go­rii B musi zebrać mini­mum 20 pkt. hod. za potom­stwo. Jeśli tak się sta­nie, jest „bez­piecz­ny” jako repro­duk­tor i ze stro­ny kate­go­ry­za­cji nic mu już nie gro­zi, nie zosta­nie wyco­fa­ny z roz­ro­du. Natomiast ogie­ry, któ­re zosta­ły wpi­sa­ne do ksiąg stad­nych po zali­cze­niu pró­by dziel­no­ści w ZT i uzy­ska­niu tym samym kate­go­rii C, muszą uzy­skać mini­mum 35 pkt. hod. naj­póź­niej do 9. roku życia włącz­nie i dopie­ro wte­dy zosta­nie im nada­na kate­go­ria B. Od tego momen­tu ogier ma kolej­ne czte­ry sezo­ny na uzbie­ra­nie dodat­ko­wych 35 pkt. hod., aby łącz­nie z wcze­śniej­szy­mi miał ich mini­mum 70 – wte­dy speł­ni kry­te­ria utrzy­ma­nia kate­go­rii B i nie zosta­nie wyco­fa­ny z rozrodu.
Istnieje jesz­cze jed­na furt­ka pozwa­la­ją­ca uzy­skać ogie­rom kate­go­rię B – jest to indeks war­to­ści użyt­ko­wej (po pró­bie dziel­no­ści w ZT) wyno­szą­cy mini­mum 125 pkt. indek­so­wych przy boni­ta­cji mini­mum 81 pkt. Ogiery takie muszą jed­nak do 6. roku życia potwier­dzić swo­ją war­tość, uzy­sku­jąc odpo­wied­ni wynik w alter­na­tyw­nych pró­bach dziel­no­ści (MPMK, sport jeź­dziec­ki) lub uzy­skać 20 pkt. hod. za potomstwo.
Kategoria A przy­zna­wa­na jest tym ogie­rom, któ­re na kon­cie uzbie­ra­ły co naj­mniej 200 pkt. hod. za potom­stwo wpi­sa­ne do ksiąg bądź przy 100 pkt. hod. mogą poszczy­cić się jesz­cze odpo­wied­ni­mi wyni­ka­mi w spo­rcie jeź­dziec­kim (sko­ki, ujeż­dże­nie, WKKW i powożenie).
Natomiast kate­go­ria E (tzw. eli­ta) to ogie­ry, któ­re przy 200 pkt. hod. za potom­stwo wpi­sa­ne do ksiąg stad­nych mają dodat­ko­wo mini­mum sześć sztuk potom­stwa (ogie­ry, kla­cze i wała­chy), któ­re osią­gnę­ło wymie­nio­ne w pro­gra­mie hodow­la­nym wyni­ki spor­to­we (MPMK lub sport).

Siła kate­go­ry­za­cyj­ne­go sita

Rasa mało­pol­ska
Spośród 27 ogie­rów rasy mało­pol­skiej roz­li­czo­nych ze swo­ich wyni­ków hodow­la­nych dwa zde­cy­do­wa­nie wybi­ły się ze staw­ki: KAMP i BARNABA uzy­ska­ły odpo­wied­nio 222,25 i 208,25 pkt. hod. Nie mogły być jed­nak prze­kwa­li­fi­ko­wa­ne do kate­go­rii A, gdyż to wyma­ga uzbie­ra­nia mini­mum 200 pkt. hod. za potom­stwo wpi­sa­ne do ksiąg (czy­li za cór­ki i synów dopusz­czo­nych do roz­ro­du), bez uwzględ­nia­nia punk­tów hodow­la­nych za opi­sa­ne źre­bię­ta. Dziesięć ogie­rów speł­ni­ło więc warun­ki utrzy­ma­nia kate­go­rii B (są cał­ko­wi­cie bez­piecz­ne pod wzglę­dem ewen­tu­al­ne­go wyklu­cze­nia z roz­ro­du), uzy­sku­jąc powy­żej 70 pkt. hod. lub 20 pkt. hod. i wyma­ga­ny wynik w MPMK. Cztery ogie­ry otrzy­ma­ły kate­go­rię B, uzy­sku­jąc mię­dzy 35 a 70 pkt. hod. Są chwi­lo­wo bez­piecz­ne, lecz za czte­ry lata po raz kolej­ny będą pod­da­ne oglę­dzi­nom. Jeśli nie uzy­ska­ją wspo­mnia­ne­go mini­mum 70 pkt. hod., zosta­ną wyco­fa­ne z uży­cia w roz­ro­dzie (tab. nr 2).
Trzynaście koni nie uzy­ska­ło wyma­ga­ne­go mini­mum: są to ogie­ry po ZT, któ­re otrzy­ma­ły za potom­stwo mniej niż 35 pkt. hod. (Harap, Hutor, Cyprys, Balet, Europ, Ekspres, Asumpt, Fodel, Eliot) oraz ogie­ry, któ­re nie posia­da­ły w ogó­le potom­stwa hodow­la­ne­go (Nort i Dalton). Dwa ogie­ry (Heron i Wiwat) nie uzy­ska­ły odpo­wied­nie­go miej­sca w fina­le MPMK (z punk­tu widze­nia kate­go­ry­za­cji) i licz­by punk­tów za potom­stwo, jed­nak decy­zją komi­sji księ­gi stad­nej mogą być warun­ko­wo uży­te w roz­ro­dzie w 2011 r.
Jednocześnie oka­za­ło się, że część ogie­rów uzy­ska­ła moż­li­wość prze­ka­te­go­ry­zo­wa­nia, zanim upły­nął im czas, po któ­rym mia­ły być pod­da­ne roz­li­cze­niu (na koniec 2011 lub 2012). Siedem ogie­rów uzy­ska­ło powy­żej 70 pkt. hod. (utrzy­ma­nie kat. B), a kolej­nych 12 sztuk uzy­ska­ło kate­go­rię B (tab. nr 3).

Rasa wiel­ko­pol­ska
W rasie wiel­ko­pol­skiej w kate­go­ry­za­cyj­ne sito wpa­dło w tym roku jedy­nie osiem ogie­rów. Dwa z nich uzy­ska­ły kate­go­rię B, były to: KŁOBUK i ARAMIR (tabe­la nr 4), resz­ta mia­ła mniej szczę­ścia: Kortes, Holly Wind i Bugsy nie uzbie­ra­ły wystar­cza­ją­ce­go limi­tu punk­tów za potom­stwo, a Linutheman BH, Madryt i Wudu nie mia­ły ani jed­nej sztu­ki hodow­la­ne­go potom­stwa. Dodatkowo 3 ogie­ry uzy­ska­ły kate­go­rię B przed upły­nię­ciem wyma­ga­ne­go cza­su (tab. nr 5).

Rasa pol­ski koń szla­chet­ny półkrwi
W tej gru­pie nale­ża­ło prze­ana­li­zo­wać wyni­ki 64 ogie­rów. Najwyższym wyni­kiem punk­to­wym może się poszczy­cić BAJOU DU ROUET – aż 275,75 pkt. hod. Jest to w pierw­szym roku dzia­ła­nia kate­go­ry­za­cji zde­cy­do­wa­ny rekord wśród wszyst­kich ras szla­chet­nych, jed­nak nadal nie zapew­nia awan­su do kate­go­rii A. Jedenaście ogie­rów utrzy­ma­ło kate­go­rię B (tabe­la nr 6), uzy­sku­jąc powy­żej 70 pkt. hod., a kolej­nych 10 otrzy­ma­ło tę kate­go­rię i ich doko­na­nia hodow­la­ne będą ponow­nie ana­li­zo­wa­ne za czte­ry lata. 27 ogie­rów nie uzbie­ra­ło wyma­ga­nych 35 pkt. hod., a kolej­nych 15 nie mia­ło potom­stwa hodow­la­ne­go w ogó­le. Zainteresowanych dokład­ną listą wyco­fa­nych ogie­rów zapra­szam na stro­nę www.pzhk.pl do zakład­ki „Rejestr ogie­rów”. Wśród młod­szych ogie­rów aż 21 sztuk osią­gnę­ło przed cza­sem limit pozwa­la­ją­cy otrzy­mać lub utrzy­mać kate­go­rię B (tab. nr 7).

Ogierowy ból głowy

Hodowla jest sil­na siłą hodow­ców. Truizm, jakich wie­le, ale mało kto zda­je sobie spra­wę, ile w nim praw­dy. Wszyscy wie­my, że świa­do­mość hodow­la­na wła­ści­cie­li i hodow­ców koni w Polsce repre­zen­tu­je dość zróż­ni­co­wa­ny poziom. Są tacy, dla któ­rych kil­ka wyjaz­dów w cią­gu roku w celu przej­rze­nia staw­ki ogie­rów wyse­lek­cjo­no­wa­nych do uzna­nia lub gamy repro­duk­to­rów uzna­nych ofe­ro­wa­nych w Niemczech, Holandii czy Belgii jest pod­sta­wą do pod­ję­cia decy­zji hodow­la­nych. Są też tacy, i nie jest to spra­wa mar­gi­nal­na, któ­rzy w swych wybo­rach kie­ru­ją się odle­gło­ścią, jaką muszą poko­nać z kla­czą do naj­bliż­sze­go punk­tu kopu­la­cyj­ne­go, czy uwzględ­nie­niem dane­go ogie­ra na liście repro­duk­to­rów w pro­gra­mie ochro­ny, nie­za­leż­nie od jego jako­ści. To samo moż­na powie­dzieć o wła­ści­cie­lach ogie­rów. Jedni spraw­dza­ją je użyt­ko­wo, star­tu­ją nimi w zawo­dach spor­to­wych, rekla­mu­ją swo­ich pod­opiecz­nych, inni poprze­sta­ją na mizer­nym wyni­ku pró­by dziel­no­ści w zakła­dzie tre­nin­go­wym. A świa­do­my hodow­ca, mając do wybo­ru dość boga­tą ofer­tę ogie­rów kry­ją­cych na punk­tach kopu­la­cyj­nych, cią­gle poszu­ku­je i w swych wybo­rach kie­ru­je się tak­że jako­ścią potom­stwa roz­pa­try­wa­nych repro­duk­to­rów. Jeśli obec­nie do reje­stru ogie­rów na sezon 2011 r. zgło­szo­nych jest już 126 og. rasy wlkp, 200 szt. młp i 401 szt. sp, to naszej hodow­li zawę­że­nie puli genów raczej nie gro­zi. Dlatego trud­no tak­że wycią­gnąć jakie­kol­wiek kon­struk­tyw­ne pod wzglę­dem hodow­la­nym wnio­ski, jeśli ogie­ry trzech ras szla­chet­nych kry­ją śred­nio po 9 kla­czy w sezo­nie (dane za 2009 r.). Kategoryzacja daje więc moż­li­wość, oprócz ana­li­zy wyni­ków spor­to­wych (któ­re ci zain­te­re­so­wa­ni prze­cież z regu­ły śle­dzą), aby dowie­dzieć się cze­goś wię­cej o efek­tach uży­cia dane­go ogie­ra w rozrodzie.
Dużo emo­cji budzi fakt, że w pierw­szym sezo­nie kate­go­ry­za­cyj­nych roz­li­czeń pra­wo do kry­cia stra­ci­ło 60 ogie­rów trzech wymie­nia­nych ras, a jed­no­cze­śnie te rygo­ry­stycz­ne zasa­dy nie dotknę­ły dużej gru­py wcze­śniej uzna­nych pol­skich ogie­rów, w dużej mie­rze star­szych i nie­jed­no­krot­nie o nie­zbyt wyso­kiej war­to­ści użyt­ko­wej i hodow­la­nej. No cóż… Prawo nie dzia­ła wstecz. Tym nie­za­do­wo­lo­nym pod­po­wiem, że są jed­nak pew­ne pozy­ty­wy, jeśli moż­na tak powie­dzieć: 1) nie życzę oczy­wi­ście niko­mu utra­ty któ­re­go­kol­wiek ze swo­ich koni, ale nikt nie jest wiecz­ny i porzą­dek sam się w koń­cu doko­na, 2) komi­sje ksiąg stad­nych posta­no­wi­ły „prze­ka­te­go­ry­zo­wać” wszyst­kie czyn­ne w roz­ro­dzie ogie­ry uzna­ne przed 2004 r., jed­nak bez kon­se­kwen­cji ewen­tu­al­ne­go wyklu­cze­nia ich z roz­ro­du. A już od pozio­mu świa­do­mo­ści hodow­ców będzie zale­ża­ło, czy pokry­ją swo­ją przy­szło­ścio­wą klacz ogie­rem, któ­ry wiecz­nie cho­dzi z kate­go­rią C.
Co waż­ne, ogie­ry wyco­fa­ne na pod­sta­wie kate­go­ry­za­cji mają szan­sę odzy­skać pra­wo użyt­ko­wa­nia w roz­ro­dzie. Chwilowo nie mają pra­wa kry­cia, ale nie są na cał­ko­wi­cie stra­co­nej pozy­cji. Bowiem w przy­pad­ku wybit­nych osią­gnięć w spo­rcie jeź­dziec­kim komi­sja księ­gi stad­nej danej rasy ma pra­wo odstą­pić od zasad nada­wa­nia kate­go­rii ogie­rom. Taka sytu­acja mia­ła wła­śnie miej­sce w przy­pad­ku ogie­ra Kilian 38, któ­ry swo­imi wyni­ka­mi spor­to­wy­mi potwier­dził, że war­to było kil­ka lat pocze­kać na nie­go i dać mu kolej­ną szan­sę. Każdy wła­ści­ciel ogie­ra ma bowiem pra­wo odwo­łać się od wyda­nej decy­zji, lecz takie odwo­ła­nie musi mieć udo­ku­men­to­wa­ne pod­sta­wy: nie­uwzględ­nio­ne wyni­ki spor­to­we ze star­tów poza gra­ni­ca­mi Polski, jakość potom­stwa opi­sy­wa­ne­go przez obce księ­gi stad­ne, wybit­na war­tość użyt­ko­wa potom­stwa… I jesz­cze jed­na waż­na infor­ma­cja, logicz­na, choć może nie dla wszyst­kich stu­pro­cen­to­wo jasna: potom­stwo ogie­rów wyco­fa­nych z roz­ro­du, uro­dzo­ne z kryć w okre­sie, kie­dy ogier speł­niał warun­ki pro­gra­mu hodow­li, nie tra­ci praw hodow­la­nych. Ogiery zosta­ły wyco­fa­ne z dniem 1 stycz­nia 2011 r., więc źre­bię­ta uro­dzo­ne w 2011 r. z kryć w sezo­nie 2010 mogą być koń­mi hodowlanymi.
W prze­pro­wa­dzo­nej na koniec 2010 r. ana­li­zie fak­tycz­nie pod uwa­gę bra­no ogie­ry 9-let­nie i star­sze, wpi­sa­ne do ksiąg po 1 stycz­nia 2004 r. Jednak aby niko­go nie skrzyw­dzić, ogie­ry wpi­sa­ne np. na pod­sta­wie wyni­ków w MPMK w sko­kach w kate­go­rii 7-lat­ków nie były pod­da­ne kate­go­ry­za­cji, nale­ży bowiem dać im czas na uzbie­ra­nie wyma­ga­nych punk­tów hodow­la­nych. Ponieważ nie zawsze uda­je się z suk­ce­sem połą­czyć dal­sze użyt­ko­wa­nie spor­to­we z karie­rą hodow­la­ną, takie ogie­ry, podob­nie jak te po ZT, mają czte­ry peł­ne sezo­ny na pokry­cie odpo­wied­niej licz­by klaczy.
Szacunek i uzna­nie nale­żą się wła­ści­cie­lom ogie­rów, któ­rzy w tym kry­zy­so­wym cza­sie pono­szą trud i znacz­ne kosz­ty, poka­zu­jąc je w kil­ku kate­go­riach wie­ko­wych Mistrzostw Polski Młodych Koni lub pro­mu­jąc je poprzez kil­ku­let­nią karie­rę w spo­rcie jeź­dziec­kim. Mając takie pla­ny, w któ­rych nie mie­ści się roz­pło­do­we użyt­ko­wa­nie ogie­ra, może war­to pomy­śleć, czy na przy­kład z wpi­sa­niem go do księ­gi stad­nej nie pocze­kać do następ­ne­go sezo­nu. Mówiąc kolo­kwial­nie: licen­cji ogie­ro­wi nikt na siłę nie wci­ska, o wpis konia do księ­gi wnio­sku­je właściciel.
Niektórzy zarzu­ca­ją, że war­to­ścio­we a licz­ne potom­stwo to nie to samo, a tu, w kate­go­ry­za­cji, liczą się „punk­ty i nic wię­cej”. Że eli­mi­no­wa­nie w ten spo­sób mło­dych ogie­rów spo­wo­du­je, że coraz licz­niej będą spo­ty­ka­ne w hodow­li roz­płod­ni­ki śred­niej war­to­ści, któ­re z róż­nych powo­dów będą mia­ły dostęp do kry­cia dużej licz­by róż­nej jako­ści kla­czy. Stąd wła­śnie na dal­szych eta­pach kate­go­ry­za­cji wymóg posia­da­nia gru­py potom­stwa nie tyl­ko opi­sa­ne­go na eta­pie sysa­ka, ale wpi­sa­ne­go do ksiąg stad­nych, a więc w jakimś stop­niu wyse­lek­cjo­no­wa­ne­go z całe­go rocz­ni­ka. Istnieje oczy­wi­ście ryzy­ko, że ogie­ry o niskiej war­to­ści użyt­ko­wej będą kusi­ły wła­ści­cie­li kla­czy nie­zbyt wygó­ro­wa­ną ceną sta­nów­ki, ale tego unik­nąć raczej się nie da. Znów wra­ca­my do świa­do­mo­ści hodow­ców i wia­ry, że nawet w trud­nych cza­sach ogier sąsia­da nie zysku­je prze­wa­gi jedy­nie dla­te­go, że stoi za pło­tem i ma przy­stęp­ną cenę.
Proszę się rów­nież nie dzi­wić, że na publi­ko­wa­nych przez PZHK listach ogie­rów wyco­fa­nych z roz­ro­du figu­ru­ją konie wyka­stro­wa­ne, wyeks­por­to­wa­ne czy padłe. Dzieje się tak dla­te­go, że czę­sto wła­ści­cie­le nie zgła­sza­ją takich infor­ma­cji do swo­ich OZHK / WZHK, a i zda­rza się, że okrę­go­we związ­ki nie wpro­wa­dzą tych danych na czas do cen­tral­nej bazy koni. Ale w głów­nej mie­rze kate­go­ria wpi­sy­wa­na jest w zakład­ce konia w cen­tral­nej bazie, gdyż nadal sta­no­wi infor­ma­cję o jego war­to­ści hodow­la­nej, waż­ną np. przy oce­nie war­to­ści hodow­la­nej ojca.
Pewną zmia­ną w odnie­sie­niu do zasad kate­go­ry­za­cji zamiesz­czo­nych w pro­gra­mach hodow­li, zatwier­dzo­ną już przez komi­sje ksiąg stad­nych, jest zwol­nie­nie wła­ści­cie­la z wnio­sko­wa­nia o nada­nie ogie­ro­wi wyż­szej kate­go­rii, lecz jed­no­cze­sne zobo­wią­za­nie go do przed­sta­wie­nia w ter­mi­nie do 31 paź­dzier­ni­ka infor­ma­cji o star­tach ogie­ra w zawo­dach ogól­no­pol­skich i wyż­szej ran­gi, jeśli ma to być pod­sta­wą do zmia­ny kate­go­rii. Dane muszą uwzględ­niać dys­cy­pli­nę oraz rok, miej­sce i rodzaj zawo­dów. To zde­cy­do­wa­nie uła­twi i uspraw­ni prze­ka­te­go­ry­zo­wa­nie ogie­ra w sytu­acji, gdy nie ist­nie­je w Polsce elek­tro­nicz­na baza jeź­dziec­kich wyni­ków spor­to­wych. Obowiązek ten nie doty­czy oczy­wi­ście wyni­ków w Mistrzostwach Polski Młodych Koni, dane te są bowiem corocz­nie na bie­żą­co wpro­wa­dza­ne do bazy PZHK.
Aby na przy­szłość unik­nąć zbyt póź­ne­go infor­mo­wa­nia wła­ści­cie­li repro­duk­to­rów o „zagro­że­niu ich bytu”, okrę­go­we i woje­wódz­kie związ­ki hodow­ców koni zosta­ły zobli­go­wa­ne do wpro­wa­dze­nia do bazy danych infor­ma­cji o karie­rze hodow­la­nej ogie­rów do 30 listo­pa­da każ­de­go roku. Na tej posta­wie PZHK będzie mógł zwe­ry­fi­ko­wać kate­go­rię ogie­rów i na koniec roku prze­słać do OZHK/WZHK oraz umie­ścić na stro­nie inter­ne­to­wej wykaz ogie­rów wyco­fa­nych z roz­ro­du. Dodatkowo na począt­ku roku będzie zamiesz­cza­na lista ogie­rów, któ­re będą pod­le­ga­ły wery­fi­ka­cji kate­go­rii po zakoń­cze­niu dane­go roku. Ale nawet okrę­go­we związ­ki nic nie będą w sta­nie zro­bić, żeby „ura­to­wać” ogie­ra, jeśli wła­ści­cie­le na czas nie roz­li­czą się z tzw. blo­ków pokryć, czy­li szcze­gó­łów roz­pło­do­we­go uży­cia ogie­ra w danym sezo­nie kopulacyjnym.

Kategoryzacja to temat trud­ny i roz­bu­do­wa­ny, wzbu­dza­ją­cy ostat­nio wie­le kon­tro­wer­sji. Właśnie – ostat­nio. Gdzie wcze­śniej były te gło­śne sło­wa kry­ty­ki wobec zasad zapro­po­no­wa­nych przed laty? Czy ktoś spo­śród hodow­ców, wła­ści­cie­li ogie­rów dys­ku­to­wał o tych zasa­dach, zwra­cał uwa­gę na przy­szłe kon­se­kwen­cje, pró­bo­wał udo­wod­nić „nie­do­rzecz­ność” tych zasad? Wiadomo: konie hodu­je się dla samych koni, a nie jakiś „świst­ków”, ale może war­to, aby hodow­cy od cza­su do cza­su spoj­rze­li w te zasa­dy, pro­gra­my i inne regu­la­cje, by dla wła­sne­go dobra unik­nąć przy­krych nie­spo­dzia­nek. Niespodzianek, któ­rych moż­na się było spo­dzie­wać, mane­żu­jąc swo­imi ogie­ra­mi w taki, a nie inny spo­sób. n

Więcej w Hodowla

Na górę