Connect with us

Mistrzostwa Polski Młodych Koni w sko­kach przez prze­szko­dy Po raz trze­ci i ostat­ni w Dżonkowie

Hodowla

Mistrzostwa Polski Młodych Koni w sko­kach przez prze­szko­dy Po raz trze­ci i ostat­ni w Dżonkowie

tekst: Hubert Szaszkiewicz, zdję­cia: Małgorzata Żółtańska

Ostatni raz, bo ośro­dek w Drzonkowie zakoń­czył trzy­let­ni kon­trakt na orga­ni­za­cję tych mistrzostw z Polskim Związkiem Hodowców Koni.

Do Drzonkowa przy­je­cha­ły 83 konie, co dla kra­ju, któ­ry przez wie­ki ucho­dził za zagłę­bie pro­duk­cji koni, nie jest dobrą wizy­tów­ką. Ale o tym potem. Ponownie wró­co­no do podzia­łu na konie hodow­li pol­skiej i zagra­nicz­nej. Czy to dobrze? Też w dal­szej czę­ści posta­ram się to uza­sad­nić.

Czterolatki

Konie 4-let­nie w licz­bie 43 podzie­li­ły się na 22 hodow­li pol­skiej i 21 zagra­nicz­nej. Od wie­lu już lat konie 4-let­nie zaczy­na­ją mistrzo­stwa od oce­ny typu, pokro­ju oraz cho­dów w stę­pie i kłu­sie. Również tym razem oce­nio­no je na tzw. trój­ką­cie. Z koni pol­skich naj­le­piej zapre­zen­to­wa­ła się kasz­ta­no­wa­ta In Gomera L (ex Inwokacja) wlkp (Vulkan L westf. – Inwencja wlkp po Empik xx) hod. Heleny Beim, wł. Jana Ludwiczaka. Klacz otrzy­ma­ła naj­wyż­szą notę ogól­ną 1,36, w tym 9,1 za typ i pokrój, 9,0 za ruch oraz 9,1 za wra­że­nie ogól­ne. Wśród koni zagra­nicz­nych naj­wyż­szą notę 1,32 – odpo­wied­nio 8,8-8,8-8,8 – otrzy­mał póź­niej­szy zwy­cięz­ca, nie­miec­kiej hodow­li siwy og. Castigo de Amor hol. (Cascadello I – S-Con Laine po Con Air) wł. Karoliny Dulęby, pre­zen­tu­ją­cy typ nowo­cze­sne­go konia spor­to­we­go.

Jak co roku konie 4-let­nie mia­ły pra­wo dzień wcze­śniej zapo­znać się z prze­szko­da­mi na hipo­dro­mie głów­nym, co nie­wąt­pli­wie poma­ga im w kon­kur­sach poko­nać stres zwią­za­ny z nowym miej­scem i całym oto­cze­niem. Parkury dla 4-lat­ków sta­wia­ne przez Krzysztofa Kierzka od pierw­sze­go dnia były wyma­ga­ją­ce dla koni i jeźdź­ców, ale budo­wa­ne fair nie stwa­rza­ły więk­szych pro­ble­mów. Przy dobrym pro­wa­dze­niu konie mia­ły peł­ne szan­se wyka­za­nia umie­jęt­no­ści i moż­li­wo­ści sko­ko­wych. Konie oce­nia­li sędzio­wie Peter Schmerling z Niemiec, Andrzej Matławski i Hubert Szaszkiewicz. Trudno oce­niać swo­ją pra­cę, dla­te­go poziom sędzio­wa­nia zosta­wiam bez­stron­nej oso­bie. W komi­sji pra­wie nie było roz­bież­no­ści ocen (nie wię­cej niż 0,1 – 0,2 pkt), mie­li­śmy bar­dzo zbli­żo­ne wyobra­że­nie o mode­lu dzi­siej­sze­go konia skocz­ka.

Polskie konie 4-let­nie pierw­sze­go dnia legi­ty­mo­wa­ły się czte­re­ma wyni­ka­mi powy­żej 8,0 pkt, pod­czas gdy wśród koni zagra­nicz­nych takich wyni­ków było aż 13. Klacze Ballantina i Naomi C II otrzy­ma­ły za sko­ki oce­nę 8,2, a ogie­ry Dante M. i La Noblesse Vulkan L – 8,0. Reszta ska­ka­ła prze­cięt­nie lub popraw­nie. W fina­le konie ska­ka­ły lepiej i prze­bie­gów powy­żej 8,0 było sześć. Łukasz Koza, wzo­ro­wo pro­wa­dząc kl. Ballantina sp (Bijou Be old. (OS) – Aky II old. (OS) po Clinton II hol.), pozwo­lił jej na poka­za­nie takich atry­bu­tów, jak dosko­na­ły galop, duża siła oraz dobra tech­ni­ka sko­ku. Klacz wyho­do­wa­na przez Tadeusza Kozę pozo­sta­ła jego wła­sno­ścią i, co waż­ne, w jego tre­nin­gu. To pozwa­la myśleć o kolej­nym obie­cu­ją­cym koniu dla tak dosko­na­łe­go jeźdź­ca, jakim jest Łukasz. Drugie miej­sce zaję­ła gnia­da Naomi C II sp (Corrado Boy old. – Nancy sp po Concert old.). To kolej­ny rodzin­ny pro­dukt wła­ści­cie­li i hodow­ców Marcina i Izabeli Ćwików. Dosiadana przez ich cór­kę Magdalenę, poka­za­ła dwa rów­ne prze­jaz­dy – widać było swo­bod­ne sko­ki, bar­dzo dobrą dokład­ność i tech­ni­kę oraz wyma­rzo­ną jezd­ność. Podium zamknął bar­dzo szla­chet­nej budo­wy og. Dante M. sp (Chacco-Fly old. (OS) – Dalia sp po Cancoon hol.), hod. i wł. Andrzeja Michalskiego. To bar­dzo nowo­cze­sny typ konia. Dobrze poka­za­ny, szcze­gól­nie w fina­le, przez Magdalenę Tabiś, galo­po­wał okrą­gło i ska­kał bar­dzo lek­ko, odda­jąc soczy­ste i moc­ne sko­ki. To na pew­no koń przy­szło­ścio­wy, bo po dziad­ku Chacco-Blue ska­cze wszyst­ko, a i ojciec pod Jackiem Bobikiem był meda­li­stą MŚ koni 5-let­nich. Oprócz meda­li­stów bar­dzo dobre wra­że­nie zro­bi­ły konie na 4. i 5. miej­scu: La Noblesse Vulkan L sp (Vulkan L westf. – La Dame Blanche L hol. po Cassiano hol.), hod. Jana Ludwiczaka, wł. Jerzego Cerby, oraz gnia­dy wał. Daab Step sp (Kilian 38 KWPN – Dosia sp po Marino KWPN), któ­re­go wyho­do­wa­ła, posia­da i bar­dzo dobrze poka­zy­wa­ła Monika Pasik.

Zagraniczne 4-lat­ki jako gru­pa poka­za­ły się dużo lepiej, o czym świad­czą choć­by noty uzy­ska­ne w obu kon­kur­sach sko­ków. Jak pisa­łem, 13 koni zakoń­czy­ło pierw­szy kon­kurs z oce­ną powy­żej 8,0, a w kon­kur­sie fina­ło­wym takich koni było aż 16. Od począt­ku naj­lep­sze wra­że­nie wywarł holsz­tyń­ski siwy og. Castigo de Amor (Cascadello – S-Con Laine po Con Air). Wygrał wszyst­kie trzy pró­by i zde­cy­do­wa­nie zasłu­żył na pal­mę pierw­szeń­stwa. Fantastyczny okrą­gły i sprę­ży­sty galop popar­ty bar­dzo dyna­micz­ny­mi i soczy­sty­mi sko­ka­mi, do tego spo­kój i rytm oraz fan­ta­stycz­ne zacho­wa­nie rów­no­wa­gi przed, w sko­ku i po lądo­wa­niu. Dosiadała go Małgorzata Zubrycka, któ­ra świet­nie pora­dzi­ła sobie z pre­sją, jaką musia­ły na niej wywrzeć nazwi­ska uty­tu­ło­wa­nych jeźdź­ców star­tu­ją­cych w tej gru­pie. Pokazała wszyst­kie walo­ry konia i ani na moment nie stra­ci­ła płyn­no­ści jaz­dy, za co nale­żą się jej sło­wa uzna­nia. Szczęśliwą wła­ści­ciel­ką jest Karolina Dulęba. Drugie miej­sce zajął trosz­kę cięż­szej budo­wy Irocco Blue S KWPN (Zirocco Blue VDL s.f. – Cararine S po Numero Uno KWPN). Obdarzony dużą siłą i dokład­no­ścią, ma mniej ela­stycz­ny galop. Ale na pew­no jest to koń dużych lotów w przy­szło­ści. Wydaje się, że czas powi­nien być jego sprzy­mie­rzeń­cem i pozwo­li mu w peł­ni się roz­wi­nąć. Dosiadał go (ale też dwóch innych) Łukasz Appel – oce­nię jego jaz­dy za jed­nym zama­chem, wysta­wia­jąc mu oce­nę celu­ją­cą za jaz­dę na wszyst­kich koniach. Trzecim meda­li­stą został og. Itoulon B KWPN (Etoulon VDL KWPN – Omanta KWPN po Indoctro hol.) wł. Józefa Walata. Ten w potęż­nych ramach koń dobrze galo­pu­je, odda­jąc moc­ne, dokład­ne sko­ki, wyda­je się bar­dzo sil­ny. Choć zbli­żo­ny typem do Irocco Blue, pre­zen­tu­je dłuż­sze linie. Pod Markiem Lewickim miał peł­ne szan­se poka­zać swo­je moż­li­wo­ści i z dnia na dzień pre­zen­to­wał się lepiej. Myślę, że koń bar­dzo przy­szło­ścio­wy. Nieznacznie ustą­pił kole­dze sta­jen­ne­mu siwy Islander [ex Ici] KWPN (Durango VDL – Di-Rosa po Harley VDL), któ­ry ska­kał może rów­niej, ale bez tego przy­szło­ścio­we­go bły­sku. Właścicielem i jeźdź­cem jest Marek Lewicki – wraz z Łukaszem Applem mogą być wzo­rem do naśla­do­wa­nia, jeśli cho­dzi o jaz­dę na koniach 4-let­nich. Przegrany może się czuć kasz­ta­no­wa­ty og. Astil L hol. (Baracuda – Alida I po Casall) – zachwy­cił sko­ka­mi, ale doda­nie kro­ku galo­pu w sze­re­gu oraz dwa sko­ki z odwrot­nym krzy­żem prze­kre­śli­ły meda­lo­we miej­sce. Czas poka­że, czy to był wypa­dek przy pra­cy czy wina krót­kie­go galo­pu. Duże wra­że­nie zro­bi­ły sko­ki olden­bur­skie­go Diarado’s Dream RJT old. (OS) (Diarado’s Boy – Stakkara po Stakkato). Prezentuje ogrom­ną siłę, ale jego sko­ki są jesz­cze za mało okrą­głe. Najwyższy punkt osią­ga za prze­szko­dą. Ale koń wiel­kich lotów i nadziei.

Pięciolatki

O koniach 5-let­nich pol­skiej hodow­li, któ­rych star­to­wa­ło sześć, a zawo­dy ukoń­czy­ło pięć, moż­na powie­dzieć nie­wie­le. Wygrał gnia­dy og. Alo-Varo P sp (Con Calma hol. – Aloverien P sp po Avero hol.) hod. Witolda Polowczyka. Dobry koń o dobrej sile, nie­zły tech­nicz­nie, bar­dzo dobrze poka­za­ny przez Huberta Polowczyka, któ­ry jest też jego wła­ści­cie­lem. Drugie miej­sce zajął La Vulkano L sp (Vulkan L westf. – La Marina L sp po Marino KWPN), hod. i wł. Jana Ludwiczaka. Koń cie­ka­wy, z moc­nym odbi­ciem, za mało okrą­gły w sko­ku; dobrze poka­za­ny przez Dawida Skibę. Trzeci był E’laylat Huziran wlkp (Corrado Boy old. – Epona wlkp po Porfir wlkp), hod. Wiesława Napierały, a dosia­da­ny przez wła­ści­ciel­kę Biankę Napierałę. O kla­sie tych koni niech świad­czy fakt, że żaden z meda­li­stów nie prze­szedł całej pró­by trzy­dnio­wych zma­gań na par­ku­rze bez błę­dów na prze­szko­dach. Dlaczego tak mało koni 5-let­nich wzię­ło udział w mistrzo­stwach? Też we wnio­skach odnio­sę się do tej alar­mu­ją­cej sytu­acji.

Bardzo dobra, choć też nie za duża gru­pa 5-lat­ków zagra­nicz­nych mogła zado­wo­lić naj­bar­dziej wybred­nych znaw­ców mło­dych koni. Parkury dla 5-lat­ków były trud­ne, ale ta gru­pa radzi­ła sobie z nimi dosko­na­le. Gospodarz toru zażą­dał od koni zebra­nia, skró­ce­nia, a przede wszyst­kim poka­za­nia siły i dokład­no­ści. Od pierw­sze­go dnia domi­no­wa­ły dwa konie – póź­niej­szy zwy­cięz­ca gnia­dy Andigo Al Z [Z] (Andiamo Z KWPN – Zalza hol. po Con Air hol.) hod. holen­der­skiej, wł. Klaudii Siarkiewicz oraz Neymar de Reve [ex Nabab Levisto] hol. (Nabab de Reve BWP – Urte hol. po Levisto hol.) wł. Krzysztofa Okły. Lżejszej budo­wy, smu­kły Andigo Al Z ma lżej­szy galop i moc­niej­sze, bar­dzo dyna­micz­ne sko­ki; świet­nie poka­za­ny przez Łukasza Appla. Trochę misio­wa­ty, typo­wy syn og. Nabab de Reve ska­kał wszyst­ko lek­ko, dobrze zło­żo­ny i łatwy do pro­wa­dze­nia, ale jego galop jest mniej sprę­ży­sty, a sko­ki mniej eks­pre­syj­ne. W fina­le jak­by lek­ko zmę­czo­ny, nie zachwy­cał jak w pierw­sze dwa dni, gdy z notą 8,4 i 8,7 zaj­mo­wał pierw­sze miej­sce. Był dru­gi, ale to koń dużych lotów i patrzy w kie­run­ku dużych Grand Prix. Jeździec i wła­ści­ciel Krzysztof Okła jeź­dzi bar­dzo dobrze i cie­szy przy­szło­ścio­wy koń w jego staj­ni. O trze­cim miej­scu zde­cy­do­wa­ła roz­gryw­ka bar­dzo dobrych trzech koni, któ­re po trzech dniach uzy­ska­ły iden­tycz­ne wyni­ki, a w fina­le bar­dzo dobre noty 8,3 lub 8,4. Dosiadali ich doświad­cze­ni jeźdź­cy: Angelika Ojczenasz Fokusa, Tomasz Miśkiewicz Colinero i Hubert Polowczyk Luny Melloni. Pasjonująca roz­gryw­ka uwi­docz­ni­ła duże moż­li­wo­ści wszyst­kich koni. Skakały świet­nie, poka­zu­jąc, że nie przy­pa­dek zade­cy­do­wał o brą­zo­wym meda­lu, lecz lep­szy czas w roz­gryw­ce. Gniada Luna Melloni hol. (Lasino – Grandiosa III po Calando V) zdo­by­ła trze­cie miej­sce dla wła­ści­cie­la – Pro-Fur Farm Equipment. Czwarty był gnia­dy Colinero old. (Cola hol. – Elvita han. po Escudo I han.), a pią­tym miej­scem musiał się zado­wo­lić naj­wol­niej­szy w roz­gryw­ce kary Focus [ex Furman] old. (OS) (Fidji of Colors BWP – Nanette hol. po Calido I hol.). Ten dokład­ny i moc­no odbi­ja­ją­cy się ogier jest kolej­nym świet­nym pro­duk­tem hodow­la­nym Małgorzaty Siergiej, wł. Angeliki Ojczenasz. Na tym koń­czą się oce­ny koni na styl, jako że 6- i 7-lat­ki są od kil­ku lat oce­nia­ne za błę­dy na par­ku­rze.

Sześciolatki

Koni 6-let­nich zgło­si­ło się 20, po 10 pol­skich i zagra­nicz­nych. Sądząc po wyni­kach punk­to­wych, lepiej zapre­zen­to­wa­ła się gru­pa koni pol­skich, któ­re w licz­bie dwóch doszły do fina­łu bez zrzut­ki (Portos i Cristiano) oraz Carewicz z 8 pkt kar­ny­mi. Wygrał siwy wał. Portos sp (Carry Son hol. – Parilla sp po Kaper wlkp) hod. Sławomira Cichmińskiego. Dobrze prze­pro­wa­dzo­ny przez Filipa Falkiewicza, też wła­ści­cie­la, cie­ka­wy, sil­ny i dokład­ny, poka­zał wie­le luzu, gib­ko­ści i zwin­no­ści. Też siwy Cristiano sp (Falbrus sp – Cecile hol. po Carlos DZ hol.) hod. Leokadii Drozdowskiej, wł. Jolanty Szydłowskiej, dosia­da­ny przez Grzegorza Psiuka, robiąc dwie zrzut­ki, musiał sto­czyć roz­gryw­kę z Carewiczem – po bez­błęd­nym prze­bie­gu oka­zał się lep­szy i zajął dru­gie miej­sce. Duży, sil­ny koń, ale mało eks­pre­sji w sko­kach to pew­nie wynik nie­do­sta­tecz­ne­go roz­wi­nię­cia fizycz­ne­go; i na to przyj­dzie czas. Duży wał. Carewicz sp (Vandamme KWPN – Cyranka sp po Cavaliero aust.gorąc.), hod. SK Nowielice, wł. Jana Zybały, ska­kał moc­no, ale za mało okrą­gły w sko­ku i mało otwar­ty zadem. Dosiadał go doświad­czo­ny Jacek Bobik, eta­to­wy meda­li­sta MPMK.

Także wśród koni zagra­nicz­nych dwa doszły do roz­gryw­ki fina­ło­wej bez baga­żu punk­tów kar­nych – póź­niej­szy zwy­cięz­ca gnia­dy og. Zirocco Air hol. (Zirocco Blue VDL s.f.– Zalza hol. po Con Air hol.), hod. holen­der­skiej, wł. Zbigniewa Drozda, na któ­rym bar­dzo dobrze jeź­dził Beniamin Drozd, oraz pięk­na kasz­ta­no­wa­ta Philadelphia han. (Perigueux – Charen po Chasseur I), hod. nie­miec­kiej, wł. Carli Michel Bianchi, któ­ra powie­rzy­ła ją do jaz­dy Markowi Lewickiemu. Oba konie ska­ka­ły dosko­na­le, poka­zu­jąc wie­le moż­li­wo­ści na przy­szłość. Ale w fina­le klacz zro­bi­ła dwa błę­dy, a ogier tyl­ko jeden i to on został zwy­cięz­cą. Philadelphia musia­ła sta­nąć do roz­gryw­ki z kolej­ną dosko­na­łą kl. Baika Cot Chat s.f. (Diamant de Semilly s.f. – Nacre de Presle s.f. po Damiro B KWPN). Wyhodowana we Francji, jest wła­sno­ścią Nicolasa Nouwena, a dobrze poka­zy­wa­na przez Wiesława Nowaka. Doświadczenie Marka Lewickiego pozwo­li­ło popro­wa­dzić Philadelphię do zwy­cię­stwa – zdo­by­ła srebr­ny medal, a Baika Cot Chat brą­zo­wy. Trzy naj­lep­sze konie tej gru­py mają pre­dys­po­zy­cje do duże­go spor­tu.

Siedmiolatki

W gru­pie 7-lat­ków mize­ria ilo­ścio­wa osią­gnę­ła apo­geum. W szran­ki sta­nę­ło 5 koni, w tym 4 kla­cze i 1 ogier w gru­pie koni zagra­nicz­nych. Ale były to kla­cze dobre, a gnia­dy og. Chacco Nann old. (OS) (Chacco-Blue mekl. – Anna old. (OS) po Kannan KWPN) jest koniem dosko­na­łym. Ma wszyst­ko, cze­go ocze­ku­je­my od kla­so­we­go konia. Silny, dokład­ny, lek­ki do jaz­dy, bar­dzo odważ­ny i z zim­ną spo­koj­ną gło­wą może zaspo­ko­ić naj­wy­bred­niej­szych poszu­ki­wa­czy talen­tów. Jest we wła­ści­wych rękach, i to bar­dzo dobrych. Marek Lewicki jest też wła­ści­cie­lem tego konia, więc Abigej ma już god­ne­go następ­cę. Wygrał swą gru­pę, legi­ty­mu­jąc się zero­wym wyni­kiem po wszyst­kich kon­kur­sach. Drugie miej­sce po roz­gryw­ce zaję­ła gnia­da Chocolate Blue old. (OS) (Chacco-Blue mekl. – Carousa old. (OS) po Carinue old.) hod. nie­miec­kiej, wł. Dariusza Miśkiewicza, w sio­dle doświad­czo­ny Tomasz Miśkiewicz. Trzecia była gnia­da Pretty Girl L würt. (Casscavelle NT hol. – Falkenhof’s Lancer Chanel westf. po Lancer III hol.), hod. nie­miec­kiej, wł. Jana Ludwiczaka – tak jak poprzed­nia klacz jest koniem zde­cy­do­wa­nie przy­szło­ścio­wym. Polskie dwie kla­cze to siwa Hajda sp (Cantanis hol. – Harda Dusza sp po Czuwaj sp) hod. i wł. Sławomira Orbaczewskiego oraz też siwa For Caroline [ex Fontbrune Caroline] sp (Norton D’Eole s.f. – Fontbrune du Defey s.f. po Digne Espoir s.f.), hod. Barbary Smajek-Małyszko, wł. Macieja Pietrasa. Dobre kla­cze prze­szły po dwa par­ku­ry bez­błęd­nie, z tym że For Caroline prze­kro­czy­ła czas i musia­ła ustą­pić pierw­szeń­stwa Hajdzie, choć w fina­le to ona poko­na­ła par­kur bez­błęd­nie. Parkur był solid­ny, a jaz­da Moniki Pasik i Tomasza Miśkiewicza pozwo­li­ła kla­czom poka­zać duże moż­li­wo­ści.

Rozważania o przy­szło­ści

Tyle o koniach, ich moż­li­wo­ściach i per­spek­ty­wach na przy­szłość. Organizatorzy robi­li to po raz ostat­ni i jak sami przy­zna­li, popeł­ni­li kil­ka błę­dów. Osobiście uwa­żam, że na impre­zie tej ran­gi co jak co, ale par­kur musi błysz­czeć. Było dużo kwia­tów, ale nie­po­ma­lo­wa­ne drą­gi robi­ły smut­ne wra­że­nie. Było, minę­ło, trze­ba myśleć, jak oży­wić MPMK, któ­re z roku na rok przy­bie­ra­ją for­mę pro­win­cjo­nal­nej impre­zy, i to nie tyl­ko orga­ni­za­cyj­nie, ale przede wszyst­kim za spra­wą absen­cji wie­lu dobrych koni. Szkoda, że zabra­kło dwóch czo­ło­wych staj­ni, któ­re mimo zakwa­li­fi­ko­wa­nia wie­lu koni posta­no­wi­ły ich nie wysta­wiać. Mam nadzie­ję, że to chwi­lo­we nie­po­ro­zu­mie­nie i w przy­szłym roku zno­wu zoba­czy­my wspa­nia­łe konie z tych bar­dzo dobrych staj­ni. Zarząd PZHK i biu­ro muszą prze­pro­wa­dzić ana­li­zę poczy­nań ostat­nich lat, a potem szu­kać innych roz­wią­zań, a może też zmia­ny instru­men­tów na każ­dym eta­pie. Krytykować jest łatwo, dzia­łać kon­struk­tyw­nie dużo trud­niej. Nie wszyst­ko jest cacy, ale myślę, że pre­zes PZHK Paweł Mazurek jest czło­wie­kiem otwar­tym na kry­ty­kę i zmia­ny – warun­kiem jest rze­czo­wa roz­mo­wa. Tyle o tym i mam nadzie­ję, że dalej wszyst­kie naj­lep­sze konie dosta­ną szan­sę na wyka­za­nie swych walo­rów w rów­nej spor­to­wej wal­ce.

Co zro­bić, żeby wię­cej koni star­szych (5-, 6-, 7-let­nich) bra­ło udział w tych pró­bach? Co zro­bić, żeby MPMK były świę­tem hodow­ców, któ­rzy przy­ja­dą obej­rzeć naj­lep­sze pro­duk­ty hodow­la­ne? Wielu kry­ty­ku­je miej­sca roz­gry­wa­nia mistrzostw, inni mają zastrze­że­nia do spo­so­bu sędzio­wa­nia, złych komen­ta­rzy itp. Od kil­ku lat zaczę­ło się mie­sza­nie i popra­wia­nie tego, co było dobre. Komisja ze stro­ny PZJ nie może się zmie­niać przy każ­dej zmia­nie zarzą­du, a tych ostat­nio było bez liku. Komisja ma być wybra­na na 5 lat z ludzi, któ­rzy jeź­dzi­li, hodo­wa­li i mają o tym poję­cie, a przede wszyst­kim zale­ży im na roz­wo­ju tej impre­zy. Czy pań­stwo, któ­re nie­daw­no mia­ło ponad milion koni, nie może dofi­nan­so­wać jed­nej jed­nost­ki hodow­la­nej i tam roz­gry­wać w środ­ku Polski w przy­zwo­itych warun­kach swych prób dziel­no­ści… Stado Ogierów w Łącku jest wyma­rzo­nym obiek­tem, pozy­tyw­nie spraw­dzo­nym i trze­ba tyl­ko inwe­sty­cji za mniej wię­cej milion zło­tych w pro­fe­sjo­nal­ne pod­ło­że. Reszta jest i moż­na to zała­twić w dwa mie­sią­ce. To są pró­by dziel­no­ści, za któ­re odpo­wia­da Minister Rolnictwa, i nie moż­na uda­wać, że pro­ble­mu nie ma. Z orga­ni­za­cją MPMK nie wyszli­śmy z Łącka parę lat temu dla kapry­su. Infrastruktura, a wła­ści­wie tyl­ko pod­ło­ża hipo­dro­mu i roz­prę­żal­ni, nie trzy­ma­ją wyma­ga­nych para­me­trów. Czy się komuś konie podo­ba­ją, czy nie, będą coraz bar­dziej poszu­ki­wa­nym towa­rem. Ale żeby były towa­rem opła­cal­nym, muszą być „prze­ro­bio­ne”, tzn. ujeż­dżo­ne, doświad­czo­ne i bar­dzo dobrze poka­zy­wa­ne. A to moż­na uzy­skać m.in. przez star­to­wa­nie w kolej­nych edy­cjach MPMK. Koń 4 – 5-let­ni jest „towa­rem” pra­wie suro­wym. Tylko dopro­wa­dze­nie dobre­go konia do kon­kur­sów 140 cm, czy­li konia mini­mum 7-let­nie­go, daje szan­se godzi­we­go zarob­ku. Żeby zacząć roz­ma­wiać o tych pro­ble­mach, PZHK zor­ga­ni­zo­wa­ło spo­tka­nie w cza­sie MPMK w Drzonkowie. Ciekawa dys­ku­sja wyło­ni­ła kil­ka pomy­słów i pro­po­zy­cji. Oto te wnio­ski w punk­tach:

  1. Termin – MPMK-B roz­gry­wać we wrze­śniu.
  2. Kwalifikacje 5-lat­ków na każ­dych zawo­dach, gdzie są odpo­wied­nie warun­ki (pod­ło­że, duży hipo­drom, doświad­czo­ny gospo­darz toru).
  3. Pięciu sędziów pol­skich, skraj­ne noty odrzu­ca­ne.
  4. Wyższe wpi­so­we na finał MPMK.
  5. Komentarz na koniec?
  6. Sędziowanie przez dwa dni koni 6-let­nich na styl.

Uzasadnienie

Termin logicz­ny, bo nie odry­wa­my hodow­ców rol­ni­ków od żniw. Uważam, że tytu­łem pró­by przy­cią­gnię­cia koni 5-let­nich w przy­szłym roku moż­na eks­pe­ry­men­tal­nie zapro­sić wszyst­kie konie bez kwa­li­fi­ka­cji. Pięciu sędziów już prze­ra­bia­li­śmy i moż­na do tego wró­cić – jest to postu­lat zawod­ni­ków. Wyższe wpi­so­we pozwo­li na lep­szą orga­ni­za­cję mistrzostw. Przy pię­ciu sędziach komen­tarz nie jest moż­li­wy, bo jak? Konie 6-let­nie, któ­re cały rok cho­dzą kon­kur­sy 120 – 130, powin­ny raz w roku pod­dać się kry­te­rium oce­ny sty­lo­wej dla porów­na­nia ich wyni­ków z par­ku­rów. Komu to prze­szka­dza? Koniom wyj­dzie na zdro­wie, bo siłą rze­czy jeźdź­cy popra­cu­ją nad pro­wa­dze­niem, jezd­no­ścią i tech­ni­ką.

Nie wiem, czy spra­wa Łącka jest aktu­al­na. Nie znam sta­no­wi­ska zarzą­du SO. Dlatego zanim się ta spra­wa wyja­śni, pro­po­nu­ję w roku przy­szłym powie­rzyć orga­ni­za­cję MPMK w trzech dys­cy­pli­nach olim­pij­skich klu­bo­wi Stragona Strzegom. Ich stać, żeby to zro­bić razem dla wszyst­kich kon­ku­ren­cji. Impreza była­by świet­na i bar­dzo pro­mo­wa­ła hodow­lę koni w Polsce. Na takie świę­to koni łatwiej zapro­sić pro­mi­nent­nych gości niż na każ­dą dys­cy­pli­nę osob­no. Ci, któ­rym dane było oglą­dać ME w WKKW w tym ośrod­ku, wie­dzą, że Marcin Konarski jest gwa­ran­tem dosko­na­łej orga­ni­za­cji. Ponadto Strzegom jest bar­dzo dobrze poło­żo­ny i prak­tycz­nie z całej Polski moż­na doje­chać auto­stra­da­mi.

Podział na konie pol­skie i zagra­nicz­ne ma głę­bo­ki sens. Po pierw­sze MPMK to pró­by dziel­no­ści opła­ca­ne przez Ministerstwo Rolnictwa i dota­cje mają tra­fiać do port­fe­li pol­skich hodow­ców. Po wtó­re hodu­je­my już napraw­dę dobre konie i niech one wal­czą raz w roku w swo­jej naro­do­wej gru­pie, a zagra­nicz­ne w swo­jej. Cały rok wal­czą w jed­nej gru­pie, więc raz dla porów­na­nia moż­na je oce­nić osob­no. Problemem już nie jest zły, bo pol­ski, pro­dukt hodow­la­ny. Problemem jest umie­jęt­ność dopro­wa­dze­nia konia do wyso­kie­go pozio­mu spor­to­we­go, a to cią­gle szwan­ku­je. Ci jeźdź­cy wyróż­nie­ni na ostat­nich mistrzo­stwach prze­waż­nie dosia­da­ją koni zagra­nicz­nych. Bo mają ten przy­wi­lej, że mogą wybrać te naj­lep­sze. Są to konie kupio­ne za poważ­ne pie­nią­dze i wła­ści­ciel daje je do naj­lep­szych jeźdź­ców, licząc na suk­ce­sy, a cza­sem na zro­bie­nie przy oka­zji dobre­go inte­re­su. Konie pol­skie w więk­szo­ści są jeż­dżo­ne przez wła­ści­cie­li i nie moż­na zapo­mi­nać, że MPMK to jedy­na impre­za mistrzow­ska, w któ­rej wła­ści­ciel, czę­sto ama­tor, może wziąć udział na rów­ni z doświad­czo­ny­mi jeźdź­ca­mi lub po pro­stu zawo­dow­ca­mi. Jednak poziom jaz­dy z roku na rok się pod­no­si i ci mniej doświad­cze­ni też potra­fią wygry­wać z zawo­dow­ca­mi. n

 

 

Oglądajmy mło­de konie – radzi Peter Schmerling

Czego nale­ży wyma­gać od wierz­chow­ców w kon­kur­sach sko­ko­wych dla mło­dych koni?

– Przede wszyst­kim tego, aby konie trzy­ma­ły rytm, rozu­mia­ły pole­ce­nia jeźdź­ców, odska­ki­wa­ły od zadu i odda­wa­ły porząd­ne, okrą­głe sko­ki, czy­li tech­ni­ki, ruchu i siły.

Czy kon­kur­sy na styl dla koni 6-let­nich są potrzeb­ne?

– Absolutnie tak! Konie w tym wie­ku powin­ny być oce­nia­ne na styl. Jeśli są kwa­li­fi­ko­wa­ne z notą 8, wyła­pu­je­my te naj­lep­sze. Potem mamy do czy­nie­nia z nota­mi z czem­pio­na­tów – notą punk­to­wą i cza­sem, oprócz tego dosta­ją oce­nę za styl i dopie­ro trze­cie­go dnia pod­czas fina­łu 10 naj­lep­szych koni idzie roz­gryw­kę.

Jak kwa­li­fi­ku­je się konie do bun­de­scham­pio­na­tów?

– Konie 4-let­nie cho­dzą tyl­ko w lan­do­wych mistrzo­stwach (odpo­wied­nik woje­wódz­kich) i nie ma fina­łu ogól­no­nie­miec­kie­go. Są kwa­li­fi­ko­wa­ne z notą 8. Konie 5- i 6-let­nie rów­nież kwa­li­fi­ko­wa­ne są z taką notą, dodat­ko­wo 6-let­nie muszą przejść par­kur 125 cm na zero i zna­leźć się wśród pię­ciu pierw­szych koni w kon­kur­sie lub par­kur 130 cm i upla­so­wać się np. na jed­nym z pierw­szych 25 miejsc w kon­kur­sie, w któ­rym star­tu­je 100 koni.

Jak oce­nia pan konie star­tu­ją­ce w MPMK w sko­kach?

– Muszę przy­znać, że w Polsce jest bar­dzo dużo dobrych koni. W Drzonkowie zoba­czy­łem konie, któ­re bez pro­ble­mów zakwa­li­fi­ko­wa­ły­by się do czem­pio­na­tów w moim kra­ju. Nie odsta­ją pozio­mem od koni nie­miec­kich. MPMK to jest napraw­dę mar­ko­wa impre­za.

Jak oce­nia pan pra­cę jeźdź­ców?

– Poziom jeźdź­ców nie­ste­ty pozo­sta­wia tro­chę do życze­nia. Niemieckie konie są znacz­nie lepiej przy­go­to­wa­ne. W Polsce da się zauwa­żyć, że konie tre­no­wa­ne są przez więk­szą licz­bę ama­to­rów i hob­by­stów niż zawo­dow­ców. Jeźdźcy nie zawsze potra­fią dobrze zapre­zen­to­wać konia.

Mocne i sła­be stro­ny MPMK?

– Doceniam facho­wość kole­gów sędziów. Komisja sędziow­ska dosko­na­le się rozu­mia­ła, róż­ni­ce w notach oscy­lo­wa­ły w gra­ni­cach 0,1 – 0,2 punk­tu, ale usta­le­nie wspól­nej oce­ny nie było trud­ne. Mocną stro­ną były tak­że par­ku­ry – wyma­ga­ją­ce prze­szko­dy i linie, ale dopa­so­wa­ne do umie­jęt­no­ści koni w poszcze­gól­nych kate­go­riach wie­ko­wych.

W Niemczech jeste­śmy bar­dziej kry­tycz­nie nasta­wie­ni do błę­dów w wyszko­le­niu koni. U nas nie wyba­cza się tego, że koń krzy­żu­je, w Polsce 4-lat­ko­wi jesz­cze się na to pozwa­la. Na MPMK był bar­dzo dobry koń 4-let­ni, któ­ry prze­grał mistrzo­stwa, dla­te­go że zro­bił dodat­ko­wą foule w sze­re­gu – wedle regu­la­mi­nu jest to nie­do­pusz­czal­ne.

Szkoda, że tak mało ludzi oglą­da mło­de konie w MPMK. Powinno być nie tyl­ko wię­cej publicz­no­ści, ale rów­nież wię­cej koni, hodow­ców i jeźdź­ców. 

Peter Schmerling (w środ­ku), sędzia z Niemiec, któ­ry oce­niał konie na styl pod­czas MPMK w Drzonkowie

Więcej w Hodowla

Na górę