Connect with us

Kronika wio­sna 2004

Kronika

Kronika wio­sna 2004

Pan Koniuszy

fot. Agnieszka Nowak, SO Łobez 2003

1 mar­ca 2004 poże­gna­li­śmy z głę­bo­kim żalem nasze­go wie­lo­let­nie­go przy­ja­cie­la, koniu­sze­go Kazimierza Szuraja. Jak trud­no jest powie­dzieć to wszyst­ko, co odczu­wa­my zda­jąc sobie w peł­ni spra­wę, że pocho­wa­li­śmy jakąś cząst­kę każ­de­go z nas. To prze­cież tak nie­daw­no jesz­cze widzie­li­śmy go w mun­du­rze pro­wa­dzą­ce­go jaz­dy na ujeż­dżal­ni lub nad­zo­ru­ją­ce­go pra­ce gospo­dar­cze w PSO Łobez. Zawsze ele­ganc­ki, uśmiech­nię­ty i życz­li­wy dla ludzi. Nie będzie prze­sa­dy w stwier­dze­niu, że odszedł jeden z ostat­nich „sta­rych konia­rzy”. To zaszczyt­ne okre­śle­nie wią­że się z tra­dy­cja­mi kawa­le­ryj­ski­mi, hodow­la­ny­mi przez duże „H” i tą całą nie­uchwyt­ną aurą, jaka ota­cza­ła tych, któ­rzy byli zwią­za­ni z koń­mi i wyprze­dzi­li Kazimierza odcho­dząc w Wieczność. Wypada tu wymie­nić choć­by kil­ka nazwisk: mjr Fabrycy, Ludwik Jończyk, Marek Rozczynialski, Romuald Wińcza, Zbigniew Janaszek, Jan Kruk, Wojciech Zbanyszek.

To tego poko­le­nia uczniem był Kazimierz. Urodził 01.05.1924 w Zdanowie. W roku 1940 zaczął pra­co­wać w PSO w Białce. Tam też odkrył w sobie pasję do koni. Praca przy nich sta­ła się tre­ścią jego życia aż do ostat­nich dni. Choć zmie­niał miej­sce zatrud­nie­nia, to zawsze był przy koniach. Po powro­cie z Niemiec był w latach 1945 - 1947 masz­ta­le­rzem w Racocie, gdzie zło­żył Rotę Ślubowania, świad­czą­cą o ówcze­snej ran­dze zawo­du masz­ta­le­rza. Od roku 1947 zwią­zał się z PSO Łobez, w któ­rym awan­so­wał z bie­giem lat na sta­no­wi­sko koniuszego.

To wła­śnie w Łobzie ujaw­nił się jego talent jeź­dziec­ki. W 1953 r. zdo­był wice­mi­strzo­stwo Polski w sko­kach przez prze­szko­dy. Miał nie­zwy­kłe wyczu­cie koni. Posiadał rzad­ki dar rozu­mie­nia ich, a jed­no­cze­śnie prze­ka­zy­wa­nia im swej woli. Dosiadał naj­trud­niej­szych koni, powo­ził zaprzę­ga­mi wie­lo­kon­ny­mi a przy tym wszyst­kim był gospo­da­rzem Stada, dba­ją­cym o jego funk­cjo­no­wa­nie i este­ty­kę. Czynnie włą­czał się we wszyst­kie impre­zy orga­ni­zo­wa­ne przez PSO.

Wielu z nas zawsze będzie pamię­tać Go w roli „lisa” ska­czą­ce­go bra­wu­ro­wo ogro­dze­nie hipo­dro­mu. Niewielu odwa­ży­ło się podą­żać bez­po­śred­nio za Nim. Nie czy­nił tajem­ni­cy ze swo­jej wie­dzy. Zawsze moż­na było przyjść do Niego z pro­ble­mem i nigdy nie odmó­wił pomo­cy. Uczył nas trud­nej sztu­ki jeź­dziec­twa, powo­że­nia i cier­pli­wie wyko­rze­niał popeł­nia­ne błę­dy a jed­no­cze­śnie zaszcze­piał w nas miłość do koni i ich poszanowanie.

Odszedł pra­wy czło­wiek. Abyś tam w górze Kazimierzu spo­tkał tych wszyst­kich, z któ­ry­mi byłeś zwią­za­ny i nie­chaj Ci tam w zaświa­tach nie zabrak­nie koni.

Żegnaj, a raczej do zoba­cze­nia Panie Koniuszy. Niech Ci wiatr przy­nie­sie nad mogi­łę rże­nie i tętent kopyt, w rytm któ­re­go biło Twoje serce.

Andrzej Wińcza

Michał Kaszuba

Michał Kaszuba, Prezes Zachodniopomorskiego Związku Hodowców Koni oraz czło­nek Zarządu Polskiego Związku Hodowców Koni nie żyje. 24.04.2004 roz­dzwo­ni­ły się po całej Polsce tele­fo­ny, prze­ka­zu­ją­ce wia­do­mość o tra­gicz­nej śmier­ci. Dla licz­ne­go gro­na zna­jo­mych, kole­gów i przy­ja­ciół była ona jak grom z jasne­go nie­ba, poprzed­nie­go dnia bowiem wspól­nie zasta­na­wia­li­śmy się nad dal­szym losem koni w Polsce.

Przedwcześnie, w peł­ni sił, w okre­sie naj­bar­dziej inten­syw­nej dzia­łal­no­ści opu­ścił nas i opu­ścił swój poste­ru­nek czło­wiek bez resz­ty zwią­za­ny z hodow­lą. Urodzony prak­tyk, hodow­lę czuł intu­icyj­nie. Konie poko­chał od dziec­ka i wal­czył o nie przez całe życie.

Michał Kaszuba, syn rol­ni­ka zie­mi lubel­skiej, po ukoń­cze­niu w 1973 r. Akademii Rolniczej w Szczecinie pod­jął pra­cę kolej­no: w PGR Kozy, SK Bielin Nowy, SKR Moryń, KPGR Cedynia. Decyzją Wojewody w 1989 r. został powo­ła­ny na Dyrektora KPGR Wolin, aby rato­wać ten kom­bi­nat. Odwaga i doświad­cze­nie w zarzą­dza­niu szyb­ko przy­nio­sły rezul­ta­ty pro­duk­cyj­ne. Jako jeden z pierw­szych w Polsce, 11 lat temu, wydzier­ża­wił od AWRSP Gospodarstwo Rolne Wiejkowo, w któ­rym wpro­wa­dził nowe tech­no­lo­gie w pro­duk­cji rol­nej oraz hodow­li bydła mlecz­ne­go i trzo­dy chlew­nej. W nie­dłu­gim cza­sie stał się poten­ta­tem w pro­duk­cji mle­ka naj­wyż­szej jako­ści. Hodował konie pół­krwi, któ­re były wizy­tów­ką Jego gospo­dar­stwa. Konie jego hodow­li odno­si­ły suk­ce­sy na wie­lu regio­nal­nych wysta­wach. Należał do ludzi patrzą­cych na spra­wy zwią­za­ne z hodow­lą koni w spo­sób kon­kret­ny i reali­stycz­ny. Dlatego Jego rady i uwa­gi mia­ły duży cię­żar gatun­ko­wy. Świecił przy­kła­dem dla całej rze­szy dzier­żaw­ców, pra­co­daw­ców rol­nych, nie tyl­ko Pomorza Zachodniego ale i innych regio­nów Polski. O tym świad­czyć mogą otrzy­ma­ne wyróż­nie­nia mini­ste­rial­ne i woje­wódz­kie, m.in. Brązowy i Srebrny Krzyż Zasługi, Medal 40-lecia Polski.

Był wiel­kim dzia­ła­czem spo­łecz­nym w związ­kach zawo­do­wych rol­ni­ków. Uczestniczył w roz­wią­za­niu pro­ble­mów plan­ta­to­rów bura­ka cukro­we­go, hodow­ców bydła i uko­cha­nych koni, a tak­że przed­się­biorstw, dzier­żaw­ców i pra­co­daw­ców rol­nych, peł­niąc kie­row­ni­cze funk­cje. Kochał szla­chet­ny zawód rol­ni­ka - hodow­cy. Umiał dzie­lić się dobra­mi mate­rial­ny­mi. Jako pierw­szy udzie­lił pomo­cy powo­dzia­nom z połu­dnia Polski z gmi­ny Rytwiany.

Nie było impre­zy koń­skiej, wysta­wy, zawo­dów, wyści­gów czy aukcji, na któ­rej nie był­by obec­ny. Milczeliśmy na cmen­ta­rzu w Wolinie w smut­nej zadu­mie, że żegna­my czło­wie­ka pra­we­go cha­rak­te­ru, przy­ja­cie­la, wier­ne­go dru­ha, któ­ry ujmu­ją­cym obej­ściem i poczu­ciem humo­ru umiał zjed­nać sobie wszyst­kich, któ­rzy mie­li z Nim do czy­nie­nia. Obawiam się, że śro­do­wi­sko rol­ni­ków - hodow­ców nie zda­je sobie jesz­cze spra­wy, ze stra­ty jaką ponio­sło. Obawiam się, że dopie­ro przy­szłość ujaw­ni nam z całą bez­względ­no­ścią brak Michała. To nie­praw­da, że nie ma ludzi nie­za­stą­pio­nych. Zastąpić moż­na jedy­nie oko­licz­no­ści i sytu­acje. Człowieka nigdy.

Andrzej Sarnowski

Podsumowanie dzia­łal­no­ści OZHK Katowice w latach 2000-2003

20 lute­go 2004 odbył się Walny Zjazd Okręgowego Związku Hodowców Koni w Katowicach, któ­re­go Kierownikiem jest Halina Wyszomirska. Prezes OZHK Katowice - Bogdan Kuchejda doko­nał pod­su­mo­wa­nia ostat­nich czte­rech lat dzia­łal­no­ści Związku. Liczba człon­ków Związku obec­nie wyno­si 710 hodow­ców, zor­ga­ni­zo­wa­nych w 16 kołach tere­no­wych. W woje­wódz­twie ślą­skim dzia­ła 10 kół, a w opol­skim 6 . W minio­nej kaden­cji odby­ło się 15 posie­dzeń Zarządu, na któ­rych pod­ję­to wie­le uchwał oraz Walny Zjazd Sprawozdawczy za okres 2000-2003.

W związ­ki z wej­ściem w życie w dniu 07.03.2003 nowe­li­za­cji usta­wy, w myśli któ­rej PZHK obok iden­ty­fi­ka­cji zwie­rząt hodow­la­nych, został upo­waż­nio­ny do iden­ty­fi­ka­cji koni w maso­wym pogło­wiu, OZHK Katowice zmu­szo­ne było zwięk­szyć nakła­dy i posze­rzyć obsa­dę per­so­nal­ną biu­ra. Związek dele­go­wał 21 osób na kurs opi­su koni orga­ni­zo­wa­ny przez PZHK w Warszawie. Członkowie nasze­go Związku czyn­nie uczest­ni­czą w pra­cach PZHK. W Komisji Księgi Stadnej Koni Śląskich dzia­ła - Halina Wyszomirska i Maria Szymańska (były głów­ny spe­cja­li­sta d.s. hodow­li koni w SK Strzelce Opolskie). We wła­dzach Związku Hodowców Koni Małopolskich zna­la­zła się Katarzyna Wiszowaty (hodow­ca w SK Prudnik). W Kole Młodych Hodowców dzia­ła­ją: Katarzyna Pisula i Michał Trzopek, któ­rzy bra­li udział w Mistrzostwach Europy Młodych Hodowców w Verden. Bogdan Kuchejda czyn­nie uczest­ni­czy w Polskim Klubie Wyścigów Konnych, Komisji Koordynacyjnej PZJ/PZHK, Sekcji Hodowców Koni Sportowych przy PZHK a tak­że był dele­ga­tem na kon­fe­ren­cji człon­ków WBFSH (World Breeding Federation for Sport Horses) w Budapeszcie.

Stan kla­czy z OZHK Katowice wpi­sa­nych do Ksiąg w 2000 roku wyno­sił 1392 , a w 2003 - 1309 sztuk, czy­li o oko­ło 6 % mniej w sto­sun­ku do 2000 roku. Zmiany jakie nastą­pi­ły w ilo­ściach kla­czy w poszcze­gól­nych rasach kształ­to­wa­ły się następująco:

Ogólnie w Księgach Głównych zna­la­zło się 1063 kla­cze tj. 81,2 % pogło­wia. Wyraźnie daje się zauwa­żyć nara­sta­ją­cy trend w kie­run­ku hodow­li koni sp, wyni­ka to z fak­tu krzy­żo­wa­nia kla­czy mało­pol­skich, wiel­ko­pol­skich ogie­ra­mi innych ras a tak­że impor­to­wa­ny­mi. Bardzo roz­wi­nę­ła się hodow­la kuców i koni małych. Wiąże się to głów­nie z roz­wo­jem spor­tu jeź­dziec­kie­go dzie­ci i młodzieży.

W minio­nym okre­sie opi­sa­no 2352 źre­biąt, odpo­wied­nio w latach okre­su spra­woz­daw­cze­go: 598 w 2000 i 562 źre­biąt w 2003 r. Dodatkowo opi­sa­no 166 źre­biąt nie kwa­li­fi­ku­ją­cych się do ksiąg hodow­la­nych, jed­nak wyma­ga­ją­cych opi­su w celu wysta­wie­nia pasz­por­tu. W minio­nych 4 latach prze­glą­dom selek­cyj­nym pod­da­no 1223 źre­bię­ta. Przeglądy te mają cha­rak­ter dorad­czy, dają tak­że jedy­ną moż­li­wość oce­ny całe­go potom­stwa na danym tere­nie po kon­kret­nych repro­duk­to­rach. Z zado­wo­le­niem nale­ży pod­kre­ślić zde­cy­do­wa­ne pod­nie­sie­nie jako­ści koni w tej gru­pie wie­ko­wej. Widoczny jest wpływ uży­wa­nia przez hodow­ców dla swo­ich kla­czy coraz lep­szych ogie­rów, o wie­le wyż­szy poziom wycho­wu, żywie­nia oraz pie­lę­gna­cji, zwłasz­cza kopyt. Coraz mniej znaj­du­je się przy­pad­ków tzw. cho­wu alkie­rzo­we­go koni, hodow­cy dba­ją o zapew­nie­nie dosta­tecz­ne­go ruchu koniom mło­dym - hodow­la­nym, jak i roboczym.

OZHK Katowice może pochwa­lić się nie­ma­łą licz­bą ogie­rów odda­nych do Zakładów Treningowych. Do ZT Bogusławice, Biały Bór i Kwidzyn w latach 2000-2003 hodow­cy wysła­li 38 ogie­rów, z któ­rych 34 pró­bę dziel­no­ści zda­ły z wyni­kiem dobrym i bar­dzo dobrym. Czempionami ZT zosta­ły: DŻAHIL sp (po Luron sp (KWPN) od Dżonka xo po Len xo) hodow­li SK Prudnik, SARATOW sp (po Le Voltaire sp (KWPN) - od Sangara po Genius) hodow­li SK Moszna. Natomiast zwy­cięz­ca­mi w swej rasie w ZT byli: WAREG m (po Grajcar m od Warka po Kumys xx) hodow­li SK Ochaby, GOLDEN GARDEN m (po Warus sp od Gloria m po Lukan xxoo) hodow­li Pani Izabeli Janasik i ogier RASHIM m (po Milczan m od Rosa Aga m po Agat m) hodow­li SK Prudnik.

Na tere­nie OZHK Katowice sta­cjo­nu­je 187 ogie­rów, w tym 52 ogie­ry wła­sno­ści stad ogie­rów. Wśród ogie­rów sta­cjo­nu­ją­cych 33 % sta­no­wią ogie­ry sp, 21 % ślą­skie a 13 % repro­duk­to­ry mało­pol­skie. Ogiery te pokry­ły łącz­nie 1797 kla­czy. Obserwuje się spa­dek zain­te­re­so­wa­nia utrzy­my­wa­niem ogie­rów licen­cjo­no­wa­nych na punk­tach kopu­la­cyj­nych. Powodem tego jest zmniej­sza­ją­ce się zain­te­re­so­wa­nie kry­ciem kla­czy w ogó­le, roz­wo­jem inse­mi­na­cji oraz wyso­ki­mi wymo­ga­mi wete­ry­na­ryj­ny­mi na punk­tach kopu­la­cyj­nych. Założenia pla­nów hodow­la­nych koni wierz­cho­wych nakła­da­ją obo­wią­zek prze­pro­wa­dza­nia wierz­cho­wych prób dziel­no­ści kla­czy, a dla koni ślą­skich - zaprzę­go­wych, któ­re mogą być prze­pro­wa­dza­ne meto­dą sta­cjo­nar­ną i polo­wą. Z uwa­gi na brak w naszych woje­wódz­twach zakła­dów tre­nin­go­wych, jak też z uwa­gi na wyso­kie kosz­ty tre­nin­gu kla­czy w ZT hodow­cy decy­du­ją się na spraw­dze­nie swo­ich kla­czy meto­dą polo­wą. W oma­wia­nym okre­sie prze­pro­wa­dzo­no pró­by dziel­no­ści wierz­cho­we w Kornicy, Ochabach, Prudniku, Bieruniu i Skorogoszczy. Próby zaprzę­go­we dla kla­czy ślą­skich, kuców i koni­ków pol­skich odby­ły się w Zbrosławicach. Łącznia pró­bom pod­da­no 152 klacze.

Integralną dzia­łal­no­ścią Związku są poka­zy i wysta­wy hodow­la­ne. Stanowią one uwień­cze­nie pra­cy hodow­ców, są dobrą oka­zją do porów­na­nia koni, oce­ny potom­stwa po danych ogie­rach i pochwa­le­nia się efek­ta­mi swo­jej hodow­li. Na wysta­wach i poka­zach hodow­cy zapre­zen­to­wa­li ponad 400 koni w róż­nych kate­go­riach wie­ko­wych i raso­wych. Konie naszych hodow­ców zapre­zen­to­wa­ne zosta­ły na Krajowych Wystawach Hodowlanych i Czampionatach Koni Rasy Śląskiej i Huculskiej. Sukcesy na nich odnio­sły nastę­pu­ją­ce konie: klacz Aria śl (hod. Beata Kapica), kl. Ładoga śl (hod. Marii Szymańskiej), Kortina śl (hod. Rudolf Plich) uzy­ska­ły tytu­ły czam­pio­nów wystaw.

Mistrzostwa Polski Młodych Koni są dal­szym eta­pem prób dziel­no­ści i selek­cji ogie­rów. Coraz wię­cej hodow­ców zda­je sobie z tego spra­wę. Konie pocho­dzą­ce z nasze­go okrę­gu zapre­zen­to­wa­ły się wspa­nia­le. Na szcze­gól­ne sło­wa uzna­nia zapra­co­wa­ła SK Moszna. Stadnina Koni Moszna co roku przy­go­to­wu­je staw­kę koni star­tu­ją­cych z powo­dze­niem w MPMK we wszyst­kich kate­go­riach wie­ko­wych, zarów­no w sko­kach przez prze­szko­dy, jak i WKKW. W czo­łów­ce pla­so­wa­ły się: Rubikon, Enfield, Solferino, Gard w sko­kach a Wag w WKKW. Siedem sztuk potom­stwa ogie­ra Luron sp (KWPN) wyho­do­wa­nych w SK Prudnik bar­dzo dobrze zapre­zen­to­wa­ło się na MPMK w 2003 roku sta­wia­jąc tę stad­ni­nę na I miej­scu w Polsce, jako hodow­cę koni star­tu­ją­cych w MPMK.

Konie ze SK Ochaby dalej potwier­dza­ją swą dziel­ność. Ogier Graf Quidam był dwu­krot­nie Czampionem i dwu­krot­nie wice­czam­pio­nem pod­czas MPMK, Mistrzem Polski Juniorów w sko­kach 2002, a tak­że dwu­krot­nie uczest­ni­czył na Mistrzostwach Świata Młodych Koni w Lanaken (Belgia). Wartą wyróż­nie­nia jest deter­mi­na­cja Waldemara Wojtyczki, któ­ry dopro­wa­dził ogie­ra Desant do tytu­łu Czampiona Koni 4 let­nich w sko­kach. Cieszy fakt coraz więk­sze­go zain­te­re­so­wa­nia hodow­ców selek­cją kla­czy poprzez tre­ning na torze wyści­go­wym na WTWK Partynice. potwier­dza­ją to suk­ce­sy koni Jerzego Hławiczki, Jana Marcola i Tomasza Tury. Trwa supre­ma­cja koni ochab­skich na Partynickim Torze. Stadnina ta wyho­do­wa­ła dwóch der­bi­stów w 2002 i 2003 - WolframWidawa.

Na pod­kre­śle­nie zasłu­gu­ją suk­ce­sy klu­bów jeź­dziec­kich nasze­go okrę­gu, aż 6 jeźdź­ców w nich zare­je­stro­wa­nych nale­ży do kadry naro­do­wej w poszcze­gól­nych kon­ku­ren­cjach. Najlepszym w raj­dach dłu­go­dy­stan­so­wych jest Klub Solec-Bieruń, czo­ło­wym w Polsce w kon­ku­ren­cji ujeż­dże­nia jest Klub „Lewada” Zakrzów, a LKJ Ochaby zaj­mu­je 5-te miej­sce w ran­kin­gu Klubów w Polsce.

Ufając w zwięk­sza­ją­cy się poziom wie­dzy i świa­do­mo­ści hodow­la­nej człon­ków OZHK Katowice mamy nadzie­ję, że w nowej erze po wej­ściu Polski do Unii, hodow­la koni w naszym rejo­nie będzie się dalej inten­syw­nie rozwijać.

Katarzyna Wiszowaty

Zawody w Kunowie

Już po raz dru­gi w Ośrodku Hodowlano-Jeździeckim w Kunowie koło Dusznik Wlkp. odby­ły się towa­rzy­skie zawo­dy kon­ne w sko­kach, połą­czo­ne z oce­ną pokro­ju bio­rą­cych w nich udział koni. W zeszło­rocz­nej impre­zie pod hasłem czem­pio­na­tu koni wiel­ko­pol­skich mogły brać udział tyl­ko konie rasy wiel­ko­pol­skiej. W tym roku orga­ni­za­to­rzy, któ­ry­mi byli Barbara i Roman Roszkiewiczowie oraz Wielkopolski Związek Hodowców Koni zmie­ni­li kry­te­ria zapi­su, dopusz­cza­jąc konie uro­dzo­ne na tere­nie Wielkopolski, pomi­ja­jąc kwe­stie raso­we. Oceną pokro­ju i ruchu zaję­ła się Komisja w skła­dzie Andrzej Matławski - Stado Ogierów Gniezno, Marek Żuławski - Wielkopolski Związek Hodowców Koni i Henryk Święcicki - Prezes Powiatowego Koła Hodowców Koni w Szamotułach.

fot. Janusz Skórkowski, klacz FERA ur.1997 ojciec GOLEM mat­ka FALANGA (po ILLIT) hodow­ca i wła­ści­ciel Henryk Święcicki - Baborówko (gmi­na Szamotuły)

Przedstawiono sie­dem koni, któ­re oce­nia­no w ska­li 50 pkt. Brano pod uwa­gę nastę­pu­ją­ce kry­te­ria: typ, pokrój, ruch w stę­pie, ruch w kłu­sie, kon­dy­cję i pie­lę­gna­cję. Konie poka­zy­wa­no w ręku a tak­że w ruchu swo­bod­nym na kry­tej ujeż­dżal­ni. Szczególnie mogło się podo­bać oglą­da­nie konia w ruchu, kie­dy to konie na ogół dużo zyski­wa­ły (poka­zu­jąc, że pro­wa­dzą­cy im tro­chę prze­szka­dza w zapre­zen­to­wa­niu walorów).

Jako pierw­szy poka­zał się wałach PASJONAT (po Lombardo od Pasja po Tamaryn) hodow­li SK Posadowo, nale­żą­cy do Mariusza Śniegockiego z Poznania. Uzyskał 38 pkt, notę obni­żył nie­pro­por­cjo­nal­nie wyso­ki wzrost i mała pre­cy­zja w budo­wie nóg. Następna klacz, FERA (po Golem od Falanga po Illit) hodow­li i wł. Henryka Święcickiego otrzy­ma­ła w sumie 42 pkt. Dobra w typie, słab­sza pokro­jo­wo i w ruchu w kłu­sie. Jednym z cie­kaw­szych koni był wałach SALWADOR (po Hilton od Sewilla po Dularus), któ­ry wyróż­niał się bar­dzo dobrym typem konia wierzchowego.

Największe jed­nak wra­że­nie na Komisji zro­bił bar­dzo efek­tow­ny ogier DENAR (po Caleto’s Son od Debogóra xx po Nible xx) (hodow­li SK Iwno, a poka­zy­wa­ny przez Wiesława Laskowskiego), w bar­dzo dobrym typie i świet­nym swo­bod­nym ruchu. Uzyskał 42 pkt. I został zwy­cięz­cą tego pokazu.
Konkurs sko­ków na styl konia, oce­nia­ny przez Komisję pod prze­wod­nic­twem Jarosława Szymoniaka, wygrał ogier DENAR pod Wiesławem Laskowskim, impo­nu­jąc pięk­nym sty­lem sko­ku, wyprze­dza­jąc wała­cha SALWADOR pod Henrykiem Święcickim.

Główną nagro­dą za oba kon­kur­sy była już tra­dy­cyj­nie rocz­na klacz, tym razem klacz FARA (po Dżamir xx od Fera po Golem) i otrzy­mał ją Wiesław Laskowski, pre­zen­ter ogie­ra DENAR.

Trzeba przy­znać, że konie były dobrze przy­go­to­wa­ne; przy swo­bod­nej pre­zen­ta­cji nie było pro­ble­mów ze zła­pa­niem koni, co dobrze świad­czy o ich zaufa­niu do opiekunów.

Na zakoń­cze­nie chcę podzię­ko­wać orga­ni­za­to­rom za pomysł i sym­pa­tycz­ną atmos­fe­rę. Mam nadzie­ję, że w przy­szłym roku impre­za ta też znaj­dzie się w kalendarzu.

Janusz Skórkowski

Zjazd Wielkopolskiego Związku Hodowców Koni w Sielinku

Dnia 15 kwiet­nia 2004r. w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Sielinku odbył się Walny Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy Wielkopolskiego Związku Hodowców Koni. Oprócz dele­ga­tów z całej Wielkopolski obec­ni byli goście, przed­sta­wi­cie­le orga­ni­za­cji współ­pra­cu­ją­cych i zasłu­że­ni hodow­cy. W trak­cie dys­ku­sji poru­sza­no spra­wy aktu­al­ne: wysta­wia­nie pasz­por­tu na konie, oce­ny mło­dych ogie­rów w zakła­dach tre­nin­go­wych oraz temat poru­sza­ny od lat, a doty­czą­cych tzw. „dzi­kich ogierów”.

Następnie wybra­no nowy Zarząd, w skład któ­re­go weszli:

  • Prezes - Leszek Hądzlik
  • V-ce Prezes - Marcin Klinkiewicz
  • Sekretarz - Roman Stodolny
  • Skarbnik - Józef Kin
  • Członkowie: Helena Beym, Wojciech Ganowicz, Stanisław Marek Jóżwiakowski, Józef Krzyżoszczak, Jacek Forecki, Andrzej Matławski

Wybrano tak­że Komisję Rewizyjną i Sąd Koleżeński.

Początek sezo­nu kopulacyjnego

Terenowe Koła Hodowców Koni we Włocławku i Bydgoszczy od dwóch lat orga­ni­zu­ją na począt­ku sezo­nu kopu­la­cyj­ne­go poka­zy ogie­rów, na któ­rych repro­duk­to­ry pre­zen­to­wa­ne są:

  • w ręku - zgod­nie z pra­wi­dła­mi sztu­ki poka­zu konia ( Hodowca i Jeździec 1/2003)
  • w sko­kach luzem i pod jeźdź­cem, w zależ­no­ści od stop­nia zaawan­so­wa­nia konia.

W tym roku pierw­szy z poka­zów odbył się we Włocławku, w hali Ośrodka Jeździeckiego Michelin. Organizatorem impre­zy było Terenowe Koło Hodowców Koni we Włocławku, a jej gospo­da­rzem- wła­ści­ciel Ośrodka Michelin, pan Leon Gawroński, któ­ry gościł hodow­ców, wła­ści­cie­li i miło­śni­ków koni już po raz drugi.

W poka­zie wzię­ło udział pięt­na­ście repro­duk­to­rów, w tym trzy­na­ście ogie­rów rasy pol­ski koń szla­chet­nej pół­krwi, jeden rasy wiel­ko­pol­skiej oraz jeden czy­stej krwi arab­skiej, użyt­ko­wa­ny rekre­acyj­nie, z prze­zna­cze­niem do hodow­li kuców wierz­cho­wych i koni małych. Wystawiane i pre­zen­to­wa­ne konie przed­sta­wia­li pano­wie T. Laskowski, L. Gawroński, R. Szczęsny, G. Orliński, M. Podolski oraz pani A. Majchrzak.

Tomasz Laskowski wysta­wiał pięć ogie­rów: JOYFUL (po Mag od Joy po Elvis), ARAVEL WARO (po Luron od Atletyka Waro po Athletico), GROSZ (po Rancouver od Grana po Elderon), WAWER (po Corde - od Wezera po Firstgraaf) i EGER oo (po Nimb od Egejka po Arat). Z miej­sco­wej staj­ni, nale­żą­cej do Leona Gawrońskiego, zapre­zen­to­wa­no ogie­ra SUKCES (po Elmero od Suzi po Sambor) oraz dwa ogie­ry zaku­pio­ne na aukcji w Verden: WATSON (po Wilawander xx od Shergranda po Sherlock) i FOR LEO (po For Feeling od Ramina po Ramiro’s Son II), któ­re poka­za­no w ręku i sko­kach luzem.

fot. Jarosław Romacki, FOR LEO (po For Feeling od Ramina po Ramiro’s Son II) Verden 2003

Niemiecką hodow­lę repre­zen­to­wa­ły rów­nież konie, poka­zy­wa­ne przez Ryszarda Szczęsnego. Ogier RUBIN (po Rabino od Waikiki po Werther) ma już na tere­nie woje­wódz­twa kujaw­sko-pomor­skie­go sześć uzna­nych synów i dwie cór­ki. Na cham­pio­na­cie źre­biąt w Józefinie Rubin został „Ogierem Roku”. Natomiast dru­gi ogier z tej samej staj­ni, WILIAM (po Weltmeyer od Dohle po Dirk), ze wzglę­du na wiek nie odniósł jesz­cze tak spek­ta­ku­lar­nych suk­ce­sów, lecz pod­czas poka­zu zapre­zen­to­wał się bar­dzo efek­tow­nie. Oprócz Rubina i Wiliama nie­miec­ką hodow­lę repre­zen­to­wał ogier SANTIEGO (po Saint Clou od Alaska po Gilstan), nale­żą­cy do Grzegorza Orlińskiego. Hodowca ten wysta­wił rów­nież ogie­ra KORD (po Domingo Tenor od Karagana po Elam) i ROSSELLI (po Lurom od Rosa po Elvis). Ten dru­gi jest po holen­der­skim ogie­rze LURON (po Guidam od Berania po Nabuur), wybi­ja­ją­cym się w ran­kin­gu koni spor­to­wych i dosia­da­nym obec­nie przez człon­ka Kadry Narodowej Polski - Jacka Zagora. Po tym samym ojcu jest tak­że wyżej wymie­nio­ny ogier Aravel Waro.

Marcin Podolski wysta­wił ogie­ra WIEC (po Agar od Wicina po Kondeusz), jedy­ne­go przed­sta­wi­cie­la rasy wiel­ko­pol­skiej. Wiec został pra­wi­dło­wo pokazany.

Gościem impre­zy była Alicja Majchrzak (hodow­czy­ni z woje­wódz­twa war­miń­sko-mazur­skie­go), któ­ra zapre­zen­to­wa­ła ogie­ra CAMIRO M (po Caretino od Ramira po Ramiro) - zwy­cięz­cę ZT Kwidzyń 2001 roku oraz brą­zo­we­go meda­li­stę MPMK 2003 roku w ujeżdżeniu.

Cała staw­ka zapre­zen­to­wa­ła się bar­dzo efek­tow­nie; zachwyt wzbu­dzi­ły lek­kość, ela­stycz­ność i wydaj­ność ruchu koni w trzech pod­sta­wo­wych cho­dach. Ogiery były w dosko­na­łej kon­dy­cji hodow­la­nej, pro­fe­sjo­nal­nie przy­go­to­wa­ne do poka­zu, zaś toa­le­ta i pie­lę­gna­cja koni - wzo­ro­we. To wszyst­ko wpły­nę­ło na koń­co­wy efekt pokazu.

Imprezy tego typu cie­szą się coraz więk­szym zain­te­re­so­wa­niem: wła­ści­ciel kla­czy ma moż­li­wość zapo­zna­nia się z poten­cja­łem gene­tycz­nym i hodow­la­nym pre­zen­to­wa­nych ogie­rów, może też zorien­to­wać się w zaawan­so­wa­niu tre­nin­go­wym i roz­wo­jo­wym „poten­cjal­ne­go kan­dy­da­ta na ojca” przy­szłych źrebiąt.

Na pokaz w Michelinie przy­by­li hodow­cy z całe­go woje­wódz­twa. Kolejny pokaz ogie­rów hodow­la­nych, sta­cjo­nu­ją­cych na tere­nie woje­wódz­twa kujaw­sko-pomor­skie­go: zapla­no­wa­no w Ośrodku Jazdy Konnej w Gliszczu. To już dru­ga impre­za, któ­rej orga­ni­za­to­rem jest Terenowe Koło Hodowców Koni w Bydgoszczy, przy udzia­le gospo­da­rza obiek­tu - pani Ewy Gotowskiej.

Edward Trzemżalski
Kierownik Kujawsko - Pomorskiego Związku Hodowców Koni

Więcej w Kronika

Na górę