Connect with us

Diabeł tkwi w szcze­gó­łach, czy­li dla­cze­go war­to chro­nić konie przed stre­sem, cz. 1

Hodowla

Diabeł tkwi w szcze­gó­łach, czy­li dla­cze­go war­to chro­nić konie przed stre­sem, cz. 1

Agnieszka Antczak, Mikołaj Gralak

Prawidłowo zbi­lan­so­wa­na die­ta powin­na z zało­że­nia dostar­czyć orga­ni­zmo­wi wszyst­kich potrzeb­nych skład­ni­ków. I z regu­ły tak się dzie­je. Żywieniowcy spę­dza­ją wie­le cza­su, by opra­co­wać for­mu­łę paszy dosko­na­łej, zawie­ra­ją­cej to, co potrzeb­ne zwie­rzę­ciu w zależ­no­ści od fazy roz­wo­jo­wej, sta­nu fizjo­lo­gicz­ne­go, stop­nia obcią­że­nia itd. Hodowcy wypusz­cza­ją sta­da na pastwi­ska - wia­do­mo - tra­wa, słoń­ce. Użytkownicy koni kupu­ją swo­im pupil­kom nowe wita­min­ki, odżyw­ki, lizaw­ki.

A jed­nak cza­sem coś szwan­ku­je - i - nie wia­do­mo, dla­cze­go - nasze zwie­rzę­ta wyglą­da­ją tak, jak­by im cze­goś bra­ko­wa­ło.

Współczesne ana­li­zy wyka­za­ły, że cia­ło zwie­rzę­cia zawie­ra nie­mal wszyst­kie zna­ne pier­wiast­ki. Ilość związ­ków mine­ral­nych w cie­le zwie­rząt waha się mię­dzy 2,3 a 6,4%, z cze­go aż 83% znaj­du­je się w kościach. Rola więk­szo­ści z pier­wiast­ków nie jest jesz­cze pozna­na. Trudności w jed­no­znacz­nym okre­śle­niu ich roli fizjo­lo­gicz­nej wyni­ka­ją mię­dzy inny­mi z licz­nych sto­sun­ków syner­gi­stycz­nych lub anta­go­ni­stycz­nych mię­dzy nimi.

Najlepiej zba­da­na zosta­ła rola tych skład­ni­ków mine­ral­nych, któ­re może­my ozna­czać we krwi, jak np. Ca, Mg„ Fe, Zn, Cu, Al, Se, Mn, Ni, Cr, Co. Zaburzenia w gospo­dar­ce skład­ni­ka­mi mine­ral­ny­mi pro­wa­dzą z regu­ły do ich nie­do­bo­rów. Może to być przy­czy­ną róż­nych szko­dli­wych pro­ce­sów w orga­ni­zmie - od zmniej­sze­nia pro­duk­cyj­no­ści do cho­rób i śmier­ci włącz­nie. W przy­pad­ku koni czyn­ni­kiem pro­wa­dzą­cym do zabu­rzeń w gospo­dar­ce skład­ni­ka­mi mine­ral­ny­mi może być stres. Zarówno stres wysił­ko­wy, jak stres psy­cho­lo­gicz­ny, jest ści­śle zwią­za­ny z sys­te­mem użyt­ko­wa­nia koni.

Stres wysił­ko­wy nie wyma­ga chy­ba obszer­ne­go komen­ta­rza. U koni pod­czas 5 minu­to­we­go galo­pu z pręd­ko­ścią 8 m/s licz­ba ude­rzeń ser­ca wzra­sta do 200/min, stę­że­nie kwa­su mle­ko­we­go we krwi rośnie do pozio­mu 9 mM/L, poziom kor­ty­zo­lu jesz­cze 20 minut po tre­nin­gu jest 76% wyż­szy niż u koni nie pod­da­wa­nych ćwi­cze­niom . Tempo meta­bo­li­zmu wzra­sta nawet 60-90-krot­nie. Co za tym idzie, wzra­sta ilość pro­du­ko­wa­ne­go cie­pła. Porównanie para­me­trów zwią­za­nych z tym zagad­nie­niem zawie­ra tabe­la:

Porównanie śred­niej pręd­ko­ści osią­ga­nej przez zwie­rzę i pro­duk­cji cie­pła koni raj­do­wych i wyści­go­wych (zmo­dy­fi­ko­wa­ne za Hodgson i wsp., 1994).

Czynnik Koń raj­do­wy (400 kg) Koń wyści­go­wy (450kg)
Średnia pręd­kość (m/s) 4 16
Obj. pobie­ra­ne­go tle­nu (l/min) 25 80
Produkcja cie­pła (kJ/min) 400 1250

Równie oczy­wi­ste jest wystę­po­wa­nie stre­su psy­cho­lo­gicz­ne­go, zarów­no w przy­pad­ku koni użyt­ko­wa­nych wyści­go­wo, spor­to­wo czy rekre­acyj­nie, jak robo­czo. Nasze wyma­ga­nia sta­wia­ne wierz­chow­com - szcze­gól­nie, gdy wyma­ga­my nie­umie­jęt­nie - mogą sta­no­wić poważ­ne źró­dło stre­su. Manifestuje się to roz­ma­icie - czę­sto for­mą odre­ago­wa­nia są naro­wy i nawy­ki, a tak­że zacho­wa­nia mani­fe­stu­ją­ce się nad­po­bu­dli­wo­ścią lub - na dru­gim bie­gu­nie - apa­tią. Mechanizm wystę­po­wa­nia takich zacho­wań sta­no­wi odręb­ne zagad­nie­nie i w niniej­szym arty­ku­le zosta­nie pomi­nię­ty.

Stres o pod­ło­żu psy­cho­lo­gicz­nym jest o tyle zdra­dli­wy, że anga­żu­je te struk­tu­ry ukła­du ner­wo­we­go, któ­re odpo­wie­dzial­ne są za gene­ro­wa­nie emo­cji. Chodzi przede wszyst­kim o układ lim­bicz­ny, któ­ry ste­ru­je min. popę­dem stra­chu i wście­kło­ści. Emocje nie mogą powsta­wać ani ustę­po­wać pod wpły­wem woli. Cechą ukła­du lim­bicz­ne­go są dłu­go trwa­ją­ce wyła­do­wa­nia następ­cze wystę­pu­ją­ce po draż­nie­niu. Może to do pew­ne­go stop­nia tłu­ma­czyć fakt, że reak­cja emo­cjo­nal­na trwa z regu­ły dłu­żej, niż wywo­łu­ją­cy ją bodziec Stres psy­cho­lo­gicz­ny, któ­re­mu czę­sto towa­rzy­szą emo­cje, może więc być nie­bez­piecz­nym zja­wi­skiem. Jego kon­se­kwen­cje w posta­ci nad­mier­nej pro­duk­cji gli­ko­kor­ty­ko­idów, cha­rak­te­ry­stycz­nych dla stre­su chro­nicz­ne­go trwa­ją, mimo wyeli­mi­no­wa­nia stre­so­gen­ne­go bodź­ca.

Warto tu przy­po­mnieć o dwóch gru­pach hor­mo­nów, któ­re towa­rzy­szą reak­cjom stre­so­wym. Pierwsze z nich to kate­cho­la­mi­ny. Okres pół­tr­wa­nia kate­cho­la­min we krwi wyno­si ok. 2 min . W tak krót­kim cza­sie adre­na­li­na odpo­wie­dzial­na jest za sze­reg zmian, umoż­li­wia­ją­cych pod­nie­sie­nie reak­tyw­no­ści orga­ni­zmu. Dochodzi do skur­czu obwo­do­wych naczyń krwio­no­śnych - głów­nie tęt­nic skór­nych i ukła­du pokar­mo­we­go, co zabez­pie­cza dopływ krwi do ser­ca, mózgu i mię­śni szkie­le­to­wych. Katecholaminy przy­spie­sza­ją dostar­cza­nie wol­nych kwa­sów tłusz­czo­wych do ser­ca i mię­śni szkie­le­to­wych. Zwiększa się szyb­kość prze­wo­dze­nia ner­wo­we­go mię­śnia ser­co­we­go, pojem­ność wyrzu­to­wa, siła i czę­sto­tli­wość skur­czów. Następuje roz­sze­rze­nie oskrze­li­ków w płu­cach, przy­spie­sze­nie i pogłę­bie­nie czyn­no­ści odde­cho­wej. Obniża się próg pobu­dli­wo­ści ner­wo­wej.

Z kolei okres pół­tr­wa­nia gli­ko­kor­ty­ko­idów we krwi wyno­si 50-90 minut. Oznacza to, że orga­nizm znaj­du­je się pod ich wpły­wem znacz­nie dłu­żej, niż pod wpły­wem kate­cho­la­min. Mimo, że rola gli­ko­kor­ty­ko­idów do tej pory nie jest w peł­ni wyja­śnio­na., wia­do­mo, że wywo­łu­ją sil­ne dzia­ła­nie prze­ciw­za­pal­ne i prze­ciw­aler­gicz­ne - przez dzia­ła­nie na upo­sta­cio­wa­ne skład­ni­ki krwi docho­dzi do lim­fo­pe­nii, eozy­no­pe­nii, leu­ko­cy­to­zy, a przez dzia­ła­nie na układ gra­si­czo-chłon­ny - do lim­fo­li­zy. Nasilają się pro­ce­sy dez­ami­na­cji i wyda­la­nie azo­tu z moczem, co daje w efek­cie ujem­ny bilans azo­tu. Wywołują hiper­gli­ke­mię i wzrost lipo­li­zy, hamu­ją aktyw­ność fibro­bla­stów. Stres wywo­łu­je zwięk­sze­nie pozio­mu gli­ko­kor­ty­ko­idów w oso­czu, co w cią­gu krót­kich okre­sów wpraw­dzie ratu­je życie (mię­dzy inny­mi dzię­ki uru­cho­mie­niu pro­ce­sów lipo­li­zy i dostar­cze­niu tym samym ener­gii do reali­za­cji zamie­rzo­nych czyn­no­ści), ale po dłuż­szym okre­sie wystę­po­wa­nia sta­je się szko­dli­we i nisz­czą­ce. Co szcze­gól­nie wyda­je się waż­ne u koni - hamo­wa­ny jest roz­wój chrzą­stek i oste­obla­stów, co pro­wa­dzi do upo­śle­dze­nia roz­wo­ju ukła­du kost­ne­go. Towarzyszy temu hamo­wa­nie wchła­nia­nia wap­nia w prze­wo­dzie pokar­mo­wym i zwięk­sza­nie jego wydzie­la­nia z moczem, co może być przy­czy­ną oste­opo­ro­zy.

Wysoki i dłu­go­trwa­ły poziom gli­ko­kor­ty­ko­idów we krwi może dopro­wa­dzać do zani­ku gra­si­cy, śle­dzio­ny i węzłów chłon­nych, obni­że­nia mia­na prze­ciw­ciał i w kon­se­kwen­cji do znie­sie­nia barie­ry immu­no­lo­gicz­nej.

Przez pobu­dze­nie wydzie­la­nia kwa­su sol­ne­go i pep­sy­ny w żołąd­ku, przy jed­no­cze­snym obni­że­niu czyn­no­ści obron­nej tkan­ki łącz­nej, gli­ko­kor­ty­ko­idy powo­du­ją powsta­wa­nie nad­że­rek i owrzo­dzeń błon ślu­zo­wych oraz są przy­czy­ną nie­ży­tów ukła­du pokar­mo­we­go. W sta­wach postę­pu­je utra­ta tłusz­czu z tore­bek sta­wo­wych (efekt prze­dłu­ża­ją­cej się lipo­li­zy), w płu­cach docho­dzi do zmian zapal­nych, obrzę­ków, oko­ło naczy­nio­wych roz­sze­rzeń prze­strze­ni lim­fa­tycz­nych.

Problem ze stre­sem pole­ga na tym, że nie­za­leż­nie od tego, czy zwie­rzę zosta­ło nara­żo­ne na bru­tal­ne trak­to­wa­nie, nad­mier­ny wysi­łek fizycz­ny czy zbyt wyso­ką lub niską tem­pe­ra­tu­rę, mecha­nizm reak­cji stre­so­wej prze­bie­ga według tego same­go sche­ma­tu i wyzwa­la takie same mecha­ni­zmy obron­no-przy­sto­so­waw­cze. Na doda­tek pod wpły­wem czyn­ni­ków stre­so­wych nastę­pu­je toro­wa­nie prze­ka­zy­wa­nia impul­sów odpo­wie­dzial­nych za pobu­dze­nie kory mózgo­wej. Torowanie zacho­dzi z jed­no­cze­snym hamo­wa­niem innych dróg prze­wod­nic­twa ner­wo­we­go, któ­re zaan­ga­żo­wa­ne są np. w koor­dy­na­cję pro­ce­sów roz­mna­ża­nia się, pobie­ra­nia pokar­mu itd. Stąd u zwie­rząt znaj­du­ją­cych się pod wpły­wem stre­su zauwa­ża się z regu­ły zabu­rze­nia ape­ty­tu, łak­nie­nia oraz kło­po­ty z roz­ro­dem.

Podsumowując: do zmian indu­ko­wa­nych stre­sem, któ­re może­my obser­wo­wać, nale­ży min.: pobu­dze­nie ner­wo­we, zwięk­sze­nie ciśnie­nia krwi, wzrost tem­pe­ra­tu­ry cia­ła, zabu­rze­nia w moto­ry­ce jelit, diu­re­za, nad­mier­na potli­wość, aryt­mia, tachy­kar­dia, hiper­gli­ke­mia, leu­ko­pe­nia. Zjawiska te mają bez­po­śred­ni wpływ na gospo­dar­kę związ­ka­mi mine­ral­ny­mi.

Agnieszka Antczak, Mikołaj Gralak
Katedra Nauk Fizjologicznych, Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW

Więcej w Hodowla

Na górę