Connect with us

Hodowla

Cassini I

Wioletta Werkowska, Ryszard Pikuła

Nawiązując do wcze­śniej­sze­go arty­ku­łu oma­wia­ją­ce­go „legen­dę hodow­la­ną i spor­to­wą Holsztynu”, czy­li ogie­ra Capitol I, chce­my zapre­zen­to­wać jego naj­war­to­ściow­sze­go syna - ogie­ra Cassini I.

Cassini I uro­dził się w 1988 roku w stad­ni­nie J. Hermana Claussena w Neunerkirchen. Jego ojciec Capitol I już za życia stał się sław­ny, ponie­waż swo­je wspa­nia­łe cechy, takie jak: skocz­ność, dziel­ność, wolę wal­ki oraz dobry cha­rak­ter i chęć współ­pra­cy z jeźdź­cem prze­ka­zy­wał swo­je­mu potom­stwu. Matka Cassiniego I, klacz Wisma, była cór­ką „ide­al­ne­go” ogie­ra Caletto II, któ­re­mu sła­wę przy­nio­sły suk­ce­sy jego potom­ków w kon­kur­sach sko­ków przez prze­szko­dy. Przykładem mogą być osią­gnię­cia kla­czy Classic Touch (z mat­ki po Landgraf I). Para Ludger Beerbaum - Classic Touch zdo­by­ła zło­ty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku w indy­wi­du­al­nym kon­kur­sie sko­ków przez prze­szko­dy. W rodo­wo­dzie Cassiniego I moż­na zna­leźć krew cen­ne­go ogie­ra peł­nej krwi angiel­skiej Marlon (ojciec ogie­ra Mahmud), któ­re­go potom­stwo nie tyl­ko wygry­wa­ło na torze, lecz tak­że na par­ku­rach, cze­go dosko­na­łym przy­kła­dem jest jego syn Madrigal ur. 1968, (od Sultana po Galapeter I). Największym suk­ce­sem pary Karl Schutlz − Madrigal było zdo­by­cie srebr­ne­go meda­lu zespo­ło­wo oraz brą­zo­we­go indy­wi­du­al­nie w kon­ku­ren­cji WKKW na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu w 1976 roku. Rodzina 3389, któ­rej repre­zen­tant­ką jest Wisma, nie wyróż­ni­ła się niczym szcze­gól­nym w hodow­li i w spo­rcie, aż do cza­su uda­ne­go dobo­ru z Capitolem I.

CAPITOL I (1975) siwy

CAPITANO (1968) CORPORAL
RETINA
FOLIA (1969) MAXIMUS
VASE
WISMA H (1984) gnia­da CALETTO II (1978) COR de la BRYERE
DEKA
PRISMA (1978) MAHMUD
CERENA

Z tego uda­ne­go dobo­ru i kon­ty­nu­owa­ne­go koja­rze­nia uro­dzi­li się trzej peł­ni bra­cia, tj. Cassini I, Cassini II (uzna­ny w 1996 roku), oraz Cassini III (wałach star­tu­ją­cy w sko­kach przez prze­szko­dy) oraz klacz Donatha, któ­ra jest mat­ką ogie­ra Lovari (po Lasino). Druga cór­ka Wismy, klacz Mira VI ( po Lansing), to mat­ka uzna­ne­go ogie­ra Cassaro (po Coronado).

Cassini I został przed­sta­wio­ny do Korungu w Neumunster w 1990 roku. W 1991 roku ukoń­czył zakład tre­nin­go­wy w Adelheisdorf na 10. miej­scu z wyni­kiem 120,09 pkt. Już wte­dy bar­dzo wyso­ko zosta­ła oce­nio­na jego tzw. jezd­ność, czy­li podat­ność na pomo­ce jeźdź­ca. Swoją karie­rę spor­to­wą roz­po­czął pod Bo Kristoffersonem. Od począt­ku star­tów wyróż­niał się uzdol­nie­nia­mi sko­ko­wy­mi, zrów­no­wa­że­niem oraz łatwym pro­wa­dze­niem. Pierwszym poważ­nym spraw­dzia­nem był start w fina­le Narodowego Championatu Niemiec w 1994 roku. Jako 9-latek star­to­wał w zwy­cię­skiej eki­pie duń­skiej w kon­kur­sie Pucharu Narodów w Helsinkach oraz w Mistrzostwach Europy w Manheim w 1997 roku.

Cassini I jest zna­ny przede wszyst­kim ze star­tów pod słyn­nym nie­miec­kim jeźdź­cem Frankie Sloothaakiem, któ­ry tak cha­rak­te­ry­zo­wał swo­je­go wierz­chow­ca: „Cassini miał nie­ogra­ni­czo­ne moż­li­wo­ści, a jego tech­ni­ka sko­ku była abso­lut­nie wyjąt­ko­wa”. Kariera spor­to­wa tego ogie­ra to wie­le uda­nych star­tów w kon­kur­sach naj­wyż­szej ran­gi, cze­go dowo­dem jest zwy­cię­stwo w kon­kur­sie Grand Prix w Arnhem w 1998 roku. Para Sloothaak − Cassini I była zawsze moc­nym punk­tem w eki­pie nie­miec­kiej, któ­ra star­to­wa­ła w kon­kur­sach Pucharów Narodów, m.in. w Londynie, Dortmundzie, Paryżu i Lipsku. W 1999 roku para ta wcho­dzi­ła w skład eki­py, któ­ra wygra­ła kon­kurs Pucharu Narodów w Modenie, a w kon­kur­sie Pucharu Narodów w Aachen zaję­ła dru­gie miej­sce.

Cassini I rów­no­cze­śnie z karie­rą spor­to­wą był użyt­ko­wa­ny roz­pło­do­wo w hodow­li koni. Pierwszy rocz­nik źre­biąt, któ­re uro­dzi­ły się w stad­ni­nie Sollwittfeld, był bar­dzo uda­ny, ponie­waż 6 kla­czy zosta­ło nagro­dzo­nych pre­mią pań­stwo­wą, a 8 ogie­rów zosta­ło uzna­nych. W 1999 roku ogier ten zakoń­czył karie­rę spor­to­wą, kon­ty­nu­ując karie­rę hodow­la­ną. Wspaniałe pocho­dze­nie tego ogie­ra oraz mię­dzy­na­ro­do­wa karie­ra spor­to­wa pre­dys­po­no­wa­ły go do uży­cia w więk­szym zakre­sie w hodow­li koni spor­to­wych.

Jest to frag­ment arty­ku­łu, aby prze­czy­tać peł­ny tekst zapra­sza­my do zaku­pu kwar­tal­ni­ka „Hodowca i Jeździec” Rok V nr 3 (14) 2007.
Pismo dostęp­ne jest w Okręgowych / Wojewódzkich Związkach Hodowców Koni, Biurze PZHK, za pośred­nic­twem pre­nu­me­ra­ty oraz w wybra­nych skle­pach jeź­dziec­kich.

Więcej w Hodowla

Na górę