Connect with us

Bądź eko - pra­cuj koń­mi

Hodowla

Bądź eko - pra­cuj koń­mi

Ewa Jastrzębska

W Polsce od kil­ku­na­stu lat poję­cie eko­lo­gii nie­śmia­ło wkra­cza do życia codzien­ne­go. Konie, któ­rych u nas nie bra­ku­je, mają ogrom­ne moż­li­wo­ści udzia­łu w przed­się­wzię­ciach eko­lo­gicz­nych. Jest wie­le miejsc, gdzie moż­na wyko­rzy­stać poten­cjał tych zwie­rząt.

Jak jed­nak zachę­cić ludzi do pra­cy koń­mi, sko­ro taka pra­ca wyma­ga poświę­ce­nia wie­le cza­su i nakła­dów? W porów­na­niu z kra­ja­mi Europy Zachodniej u nas dzia­ła­nia eko­lo­gicz­ne dopie­ro racz­ku­ją. Dobrze, że przy­naj­mniej pró­bu­je­my brać przy­kład z lep­szych od sie­bie. Chciałabym poka­zać przy­kła­dy wyko­rzy­sta­nia koni zim­no­krwi­stych w róż­nych dzie­dzi­nach życia. Niech będą zachę­tą dla ludzi, któ­rzy szu­ka­ją nowych per­spek­tyw, póki mamy konie w zasię­gu ręki.
Rola koni robo­czych na prze­ło­mie dzie­jów zosta­ła w znacz­nym stop­niu zmo­dy­fi­ko­wa­na. Początkowo użyt­ko­wa­nie koni ogra­ni­cza­ło się do aspek­tów mili­tar­nych i loko­mo­cyj­nych. Z szyb­ko­ścią poru­sza­nia się koni zwią­za­na była siła ude­rze­nio­wa armii, roz­wój gospo­dar­czy państw i trans­port lądo­wy. Konie zim­no­krwi­ste pocią­go­we spraw­dzi­ły się przede wszyst­kim jako wierz­chow­ce dla cięż­ko­zbroj­nej armii, gdyż łatwo oswa­ja­ły się z hała­sem husar­skich skrzy­deł oraz były w sta­nie udźwi­gnąć cię­żar, jaki się z tym wią­zał. Gdy na prze­ło­mie XVIII i XIX w. broń bia­ła zosta­ła wypar­ta przez broń pal­ną, konie zim­no­krwi­ste prze­sta­ły być nie­zbęd­ne i zosta­ły zde­gra­do­wa­ne do roli siły pocią­go­wej.

Zaprzęg kon­ny w (eko)modzie

Jeszcze na począt­ku XX w. świa­to­wa gospo­dar­ka zale­ża­ła w znacz­nym stop­niu od koń­skiej siły pocią­go­wej, powszech­nie uzna­wa­nej za tanią i solid­ną siłę robo­czą. W póź­niej­szych latach wyko­rzy­sta­nie koni jako środ­ka trans­por­tu stra­ci­ło na war­to­ści, co było zwią­za­ne z burz­li­wym roz­kwi­tem innych środ­ków loko­mo­cji - kolei, samo­cho­dów i samo­lo­tów. Również w sfe­rze rol­nic­twa nastą­pił prze­łom zwią­za­ny z mecha­ni­za­cją i inten­sy­fi­ka­cją, w wyni­ku któ­re­go konie pra­wie cał­ko­wi­cie zosta­ły wypar­te rów­nież z tej dzie­dzi­ny gospo­dar­ki.
W prze­szło­ści siła koni była porów­ny­wal­na z mocą sil­ni­ków paro­wych i spa­li­no­wych. Ostatecznie postęp w prze­my­śle dopro­wa­dził do domi­na­cji sil­ni­ka spa­li­no­we­go i pra­wie cał­ko­wi­tej zależ­no­ści od ropy naf­to­wej w sek­to­rze rol­ni­czym, gospo­dar­ce i trans­por­cie. Ale czy to dobry kie­ru­nek zmian? Wydobycie ropy naf­to­wej osią­gnę­ło szczyt, po któ­rym będzie już tyl­ko spa­dać. Ceny paliw w naszym kra­ju obser­wu­je z nie­po­ko­jem każ­dy posia­dacz pojaz­du mecha­nicz­ne­go, zasta­na­wia­jąc się, kie­dy będzie trze­ba ogra­ni­czyć jaz­dę samo­cho­dem. Uprzemysłowione kra­je Europy Zachodniej nie są już w sta­nie pro­du­ko­wać żyw­no­ści bez maszyn napę­dza­nych sil­ni­kiem spa­li­no­wym, ale oka­zu­je się, że Polska - z ogrom­nym zaple­czem tra­dy­cyj­nych, czę­sto małych gospo­darstw - wca­le nie wle­cze się w tyle. Umiejętność pra­cy koń­mi pol­skich rol­ni­ków może się oka­zać bar­dzo przy­dat­na. Rolnicy wyko­rzy­stu­ją­cy konie w kra­jach Europy Zachodniej, USA czy Kanadzie nie są już postrze­ga­ni jako relikt prze­szło­ści. Coraz czę­ściej są uzna­wa­ni za eli­tę eko­lo­gicz­ne­go, bez­piecz­ne­go rol­nic­twa. System pro­duk­cji żyw­no­ści w zgo­dzie z natu­rą jest w peł­ni popie­ra­ny przez kon­su­men­tów. Dla przy­kła­du ami­sze (wspól­no­ta pro­te­stanc­ka w USA nie­uży­wa­ją­ca maszyn, pra­cu­ją­ca wyłącz­nie koń­mi) stop­nio­wo sta­ją się gru­pą spo­łecz­ną pro­wa­dzą­cą naj­bar­dziej wydaj­ne gospo­dar­stwa.
Wykorzystanie koni do pra­cy w rol­nic­twie w kra­jach zachod­nich sta­le wzra­sta. Z danych opu­bli­ko­wa­nych przez nie­miec­ką orga­ni­za­cję IGZ wyni­ka, iż w 2007 r. oko­ło 90 gospo­darstw rol­nych wyko­rzy­sty­wa­ło konie. Większość z nich sta­no­wi­ły gospo­dar­stwa eko­lo­gicz­ne. Natomiast w USA sza­cu­je się, że licz­ba rol­ni­ków pra­cu­ją­cych z zaprzę­giem kon­nym osią­gnę­ła 200 tys., dla­te­go tam moż­na zna­leźć wszyst­kie nie­zbęd­ne typy maszyn i narzę­dzi (www.fectu.org).
Dlaczego coraz wię­cej osób w rol­nic­twie pra­cu­je koń­mi? Decyduje o tym kil­ka czyn­ni­ków: eko­no­mia pra­cy koń­mi, eko­lo­gicz­ne spoj­rze­nie na świat, korzy­ści wyni­ka­ją­ce z użyt­ko­wa­nia koni. Powołując się na opra­co­wa­nie Ch. Kendella nt. eko­no­mi­ki robo­cze­go użyt­ko­wa­nia koni w USA z 2005 r. (prze­tłu­ma­czo­ne przez prof. A. Stachurską z AR w Lublinie), moż­na stwier­dzić, iż pro­wa­dząc 10-ha eko­lo­gicz­ną far­mę na prze­strze­ni 40 lat, uży­wa­jąc do pra­cy 2 koni (wymie­nia­nych co 10 lat), moż­na mieć zyski, cze­go nie moż­na osią­gnąć, uży­wa­jąc cią­gni­ka (źró­dło: pismo Polskiego Stowarzyszenia Użytkowników i Przyjaciół Koni Roboczych oraz Konnych Producentów Zdrowej Żywności z 2008 r.). Również opra­co­wa­nie M. Matyki z Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach, zapre­zen­to­wa­ne na Międzynarodowej Konferencji Naukowej w Szreniawie w 2008 r., wska­zu­je, iż pra­ca 2 koń­mi w 10-ha gospo­dar­stwie rol­nym na prze­strze­ni 20 lat jest bar­dziej opła­cal­na niż przy uży­ciu cią­gni­ka. Skoro więc wyli­cze­nia eko­no­micz­ne wska­zu­ją na opła­cal­ność pro­duk­cji przy uży­ciu koni, może war­to się zasta­no­wić… Dla nie­zde­cy­do­wa­nych przed­sta­wię kolej­ne argu­men­ty.
Dążeniem rol­nic­twa jest zwięk­sze­nie are­ału upraw przy jed­no­cze­śnie zmniej­sza­ją­cym się zatrud­nie­niu i coraz inten­syw­niej­szym wyko­rzy­sta­niu nowo­cze­snych maszyn. Ale to rodzi pro­ble­my: likwi­da­cja miejsc pra­cy, nisz­cze­nie śro­do­wi­ska i coraz inten­syw­niej­sze wyko­rzy­sta­nie kopal­nych (nie­od­na­wial­nych) źró­deł ener­gii, np. ropy. Dlatego trze­ba szu­kać źró­deł ener­gii odna­wial­nej, jakim jest np. koń. Koń zja­da pasze wypro­du­ko­wa­ne w gospo­dar­stwie, likwi­du­jąc nad­wyż­ki pro­duk­cji, a pra­ca koniem w rol­nic­twie bazu­je aż w 60% na odna­wial­nych i lokal­nych źró­dłach ener­gii. Jak poda­je Herold i inni (www.fectu.org), od pew­ne­go cza­su wska­zu­je się na szko­dli­wy wpływ na śro­do­wi­sko plan­ta­cji roślin ener­ge­tycz­nych prze­kształ­ca­nych w bio­pa­li­wa. Areał potrzeb­ny do ich pro­wa­dze­nia jest zbyt duży w sto­sun­ku do przy­no­szo­nych zysków. A koń? Gdyby sko­rzy­stać z bio­ga­zu otrzy­my­wa­ne­go z koń­skie­go nawo­zu, sam może być źró­dłem ener­gii odna­wial­nej.
Inne korzy­ści z użyt­ko­wa­nia koni to nie tyl­ko oszczęd­ność pali­wa i wyni­ka­ją­ce z tego zyski dla śro­do­wi­ska. Pracując koń­mi, może­my dosto­so­wy­wać siłę pocią­go­wą do potrzeb, np. zaprząc mniej­szą licz­bę koni do lek­kiej pra­cy. Badania prze­pro­wa­dzo­ne w USA wska­zu­ją, iż uży­cie trak­to­ra jest opła­cal­ne w gospo­dar­stwach o are­ale powy­żej 70 ha. W Europie brak jest tak spe­cy­ficz­nych badań, co ze wzglę­du na rosną­ce zapo­trze­bo­wa­nie wska­zu­je na pil­ną potrze­bę ich wyko­na­nia.

Konie nie­ko­niecz­nie mecha­nicz­ne

Konie zim­no­krwi­ste mają duże zna­cze­nie w gospo­dar­stwach eko­lo­gicz­nych. Nie moż­na bowiem mówić o eko­lo­gicz­nym rol­nic­twie i pro­duk­cji zdro­wej żyw­no­ści przy zasto­so­wa­niu wyłącz­nie pojaz­dów mecha­nicz­nych. Konna upra­wa roli, szcze­gól­nie w zakre­sie prac pie­lę­gna­cyj­nych, w wyso­kim stop­niu przy­czy­nia się do jej higie­ny, a uzy­ski­wa­ny od koni obor­nik, sto­so­wa­ny bez­po­śred­nio lub do pro­duk­cji kom­po­stu, pozwa­la na wyeli­mi­no­wa­nie lub ogra­ni­cze­nie uży­cia nawo­zów sztucz­nych. Poza wydzie­la­niem spa­lin cią­gnik wywo­łu­je u pra­cu­ją­cych w jego oto­cze­niu ludzi wie­le cho­rób ukła­du krwio­no­śne­go, kost­ne­go oraz narzą­du słu­chu. Znane jest rów­nież destruk­cyj­ne dzia­ła­nie trak­to­ra na gle­bę. Konie robo­cze eli­mi­nu­ją te zagro­że­nia i dla­te­go są nie­do­ce­nia­nym dobrem naro­do­wym.
Konie mogą być też przy­dat­ne do mecha­nicz­ne­go zwal­cza­nia chwa­stów, co rów­nież ogra­ni­cza ilość szko­dli­wych pesty­cy­dów. W ostat­nich latach coraz bar­dziej przy­bie­ra­ją­ce na sile rol­nic­two eko­lo­gicz­ne nama­wia do więk­sze­go wyko­rzy­sty­wa­nia koni robo­czych zamiast trak­to­rów. Przemawia za tym sze­reg zalet, jed­nak w dzi­siej­szych cza­sach postęp tech­no­lo­gicz­ny jest już na tak wyso­kim pozio­mie, że pra­ca koń­mi zamiast trak­to­ra­mi uwa­ża­na jest za krok wstecz. Jednak jak poda­je lite­ra­tu­ra przed­mio­tu, rol­ni­cy, któ­rzy powró­ci­li do pra­cy zaprzę­giem kon­nym, stwier­dzi­li, że wydaj­ność gle­by zna­czą­co wzro­sła.
W kra­jach euro­pej­skich zauwa­żal­ne jest zain­te­re­so­wa­nie pra­cą koń­mi w ogrod­nic­twie i warzyw­nic­twie. W win­ni­cach, w któ­rych uży­wa­no wyłącz­nie zaprzę­gów kon­nych, wino­rośl zaczy­na­ła owo­co­wać przy­naj­mniej dwa lata wcze­śniej niż w kul­ty­wa­to­ro­wa­nych przy uży­ciu trak­to­ra.

Poszły konie po… leśnym duk­cie

Kolejnym miej­scem pra­cy koni zim­no­krwi­stych jest las. Leśnictwo zrów­no­wa­żo­ne pod wzglę­dem eko­no­micz­nym i eko­lo­gicz­nym potrze­bu­je takiej tech­no­lo­gii pro­duk­cyj­nej, któ­ra dosto­su­je się do wymo­gów lasu - nie odwrot­nie. Dobrą alter­na­ty­wą są konie - naj­bar­dziej neu­tral­ne, a nawet przy­ja­zne dla śro­do­wi­ska, któ­re wraz z nowo­cze­sny­mi maszy­na­mi mogą wydaj­nie zastą­pić cięż­ki, mecha­nicz­ny sprzęt. Bezsprzecznie pozwa­la on na ogrom­ną wydaj­ność pra­cy, jed­nak­że poru­sza­nie się cięż­ki­mi maszy­na­mi po tere­nach leśnych daje nie­współ­mier­ne nega­tyw­ne skut­ki - nisz­czy natu­ral­ne poszy­cie lasu, struk­tu­rę gle­by, drze­wo­stan, co w pro­ce­sie dłu­go­fa­lo­wym wpły­wa na zabu­rze­nie pro­ce­sów życia lasu, a tym samym sta­wia pod zna­kiem zapy­ta­nia przy­szłość leśnic­twa.
Wykorzystanie koni w leśnic­twie nie­po­trzeb­nie jest ogra­ni­cza­ne tyl­ko do obsza­rów niszo­wych, w któ­rych waż­ną rolę odgry­wa­ją rów­nież inne czyn­ni­ki niż tyl­ko eko­no­micz­ne (rezer­wa­ty przy­ro­dy, tere­ny wypo­czyn­ko­we, lasy i par­ki miej­skie, ale rów­nież tere­ny poło­żo­ne eks­tre­mal­nie, na któ­rych pra­ca z urzą­dze­nia­mi jest nie­moż­li­wa lub trud­na).
Klasyczne meto­dy pra­cy, bez wzglę­du na to, czy z uży­ciem koni czy bez, z czy­sto eko­no­micz­ne­go punk­tu widze­nia na dłuż­szą metę nie są kon­ku­ren­cyj­ne. Jeśli jed­nak weź­mie się pod uwa­gę aspek­ty eko­lo­gicz­ne i spo­łecz­ne, to ocze­ki­wa­ne kosz­ty zwią­za­ne ze skut­ka­mi takich dzia­łań zde­cy­do­wa­nie prze­wyż­sza­ją zyski osią­ga­ne w krót­kiej per­spek­ty­wie cza­su. Od kie­dy stwier­dzo­no, że szcze­gól­nie na mięk­kich, orga­nicz­nych gle­bach na sku­tek wynisz­cza­ją­ce­go dzia­ła­nia pojaz­dów mecha­nicz­nych zamie­ra­ją lasy, w kra­jach Europy Zachodniej kon­na zryw­ka sta­ła się obo­wiąz­ko­wa. Zalety wyko­rzy­sta­nia koni zim­no­krwi­stych zastę­pu­ją­cych cią­gni­ki w pra­cach leśnych doce­nio­no tak­że w kra­jach skan­dy­naw­skich, gdzie ist­nie­je dużo lasów pry­wat­nych. Prace wyko­nu­ją oko­licz­ni rol­ni­cy lub wyspe­cja­li­zo­wa­ne fir­my, któ­re dowo­żą konie samo­cho­da­mi cię­ża­ro­wy­mi do odle­głych lasów. Kraje skan­dy­naw­skie przo­du­ją tak­że w pro­duk­cji sprzę­tu do prac leśnych.

Niezastąpione w rekre­acji

Szansę wyko­rzy­sta­nia koni zim­no­krwi­stych stwa­rza­ją gospo­dar­stwa agro­tu­ry­stycz­ne. Przejażdżki wierz­chem, wyjaz­dy brycz­ka­mi w lecie i sania­mi zimą lub ele­men­ty wol­ty­żer­ki są dosko­na­łym testem dziel­no­ści dla gru­ba­sów. Konie zim­no­krwi­ste, będą­ce na ogół spo­koj­ne, są bar­dziej odpo­wied­nie dla mniej spraw­nych tury­stów niż konie szla­chet­ne. W naszym kra­ju roz­wi­ja się hipo­te­ra­pia, a za wyko­rzy­sta­niem w niej tej rasy koni prze­ma­wia ich spo­koj­ny tem­pe­ra­ment, opa­no­wa­nie i dobry cha­rak­ter.
W wie­lu klu­bach jeź­dziec­kich utrzy­my­wa­ny jest przy­naj­mniej jeden koń zim­no­krwi­sty, któ­ry zapew­nia wewnętrz­ny trans­port i jest atrak­cją dla osób korzy­sta­ją­cych z prze­jaż­dżek pojaz­da­mi kon­ny­mi. Konie zim­no­krwi­ste mimo swo­jej potęż­nej budo­wy budzą ogól­ną sym­pa­tię i mniej­szy respekt niż dużo od nich lżej­sze i deli­kat­niej­sze, ale bar­dziej pobu­dli­we konie wierz­cho­we. Często pierw­sze lek­cje jaz­dy kon­nej pro­wa­dzi się wła­śnie na koniach zim­no­krwi­stych. Dobrze ujeż­dżo­ny koń zim­no­krwi­sty może ska­kać przez prze­szko­dy do metra oraz słu­żyć do nauki wol­ty­żer­ki - kil­ka osób na grzbie­cie to dla nie­go żaden wysi­łek.
Również w mia­stach koń zim­no­krwi­sty spraw­dza się wyśmie­ni­cie. Tramwaje kon­ne, spo­ty­ka­ne np. w Warszawie, budzą ogrom­ne zain­te­re­so­wa­nie tury­stów.
Europejska Federacja dla Promocji Wykorzystania Koni Pociągowych pod­czas zor­ga­ni­zo­wa­ne­go w 2006 r. we Francji kon­gre­su „Konie komu­nal­ne” wska­za­ła na wyko­rzy­sta­nie koni w gospo­dar­ce dużych miast, np. w służ­bie oczysz­cza­nia miast (Francja, USA), do pod­le­wa­nia roślin w mia­stach (Niemcy), prze­wo­że­nia ludzi (Francja) czy wyko­rzy­sta­niu ich w par­kach i miej­skich lasach (Wielka Brytania, Francja, Belgia, Luksemburg, Szwecja).
Elżbieta Petersen w „Świecie Koni” (1/2008) poda­je, iż konie pocią­go­we wra­ca­ją do łask już w ponad 70 fran­cu­skich mia­stach. Dzieje się tak za spra­wą orga­ni­za­cji Equitera, któ­rej celem jest wypro­mo­wa­nie uży­cia koni pocią­go­wych w trans­por­cie. Dzięki spe­cjal­nie zapro­jek­to­wa­ne­mu, a pro­du­ko­wa­ne­mu w Polsce pojaz­do­wi o nazwie hipo­vil­le w Normandii już do 70 szkół dzie­ci dowo­żą kon­ne gim­bu­sy. Poza tą pra­cą w naj­bliż­szej przy­szło­ści konie będą wywo­zić śmie­ci i odpad­ki, pod­le­wać miej­ską zie­leń i trans­por­to­wać tury­stów.

Bez pro­mo­cji ani rusz

Wykorzystanie koni robo­czych nie było­by moż­li­we bez odpo­wied­niej ich pro­mo­cji. Dlatego w kra­jach Europy Zachodniej i Ameryki roz­wi­ja­ne są przez insty­tu­cje pań­stwo­we i orga­ni­za­cje spo­łecz­ne pro­gra­my i akcje ochro­ny konia robo­cze­go. Dla przy­kła­du w USA w 1980 r. reak­ty­wo­wa­no The Draft Horse and Mule Association of America, podob­ne orga­ni­za­cje powsta­ły w latach 90. XX w. - w Szwajcarii w 1991 r. Interessengemeinschaft Arbeitspferde, w Niemczech w 1992 r. Interessengemeinschaft Zugpferde, a w 1995 r. dzia­łal­ność roz­po­czę­ła Europäische Vereinigung für Tierische Anspannung. Największym mię­dzy­na­ro­do­wym sto­wa­rzy­sze­niem dzia­ła­ją­cym obec­nie w Europie jest zało­żo­na w 2003 r. Europejska Federacja dla Promocji Wykorzystania Koni Pociągowych (w skró­cie FECTU), któ­rej zada­niem jest repre­zen­to­wa­nie inte­re­sów użyt­kow­ni­ków koni pocią­go­wych na tere­nie całej Europy. Za głów­ny cel FECTU sta­wia sobie obro­nę i pro­mo­cję nowo­cze­sne­go wyko­rzy­sta­nia koni pocią­go­wych.
Federacja zrze­sza 15 kra­jów człon­kow­skich, w jej sze­re­gach dzia­ła ponad 5000 osób, m.in. z Norwegii, Szwecji, Niemiec, Francji, Belgii, Wielkiej Brytanii oraz Polski. Niektóre kra­je zrze­szo­ne są poprzez jed­no sto­wa­rzy­sze­nie, a np. Francja posia­da aż pięć kra­jo­wych orga­ni­za­cji dzia­ła­ją­cych we wspól­nym inte­re­sie. Przedstawiciele orga­ni­za­cji człon­kow­skich spo­ty­ka­ją się co roku w innym kra­ju euro­pej­skim na dorocz­nym wal­nym zgro­ma­dze­niu, jed­nak w mia­rę potrze­by człon­ko­wie FECTU są w kon­tak­cie tele­fo­nicz­nym lub mailo­wym. Główną rolę w prze­pły­wie infor­ma­cji odgry­wa stro­na inter­ne­to­wa fede­ra­cji www.fectu.org pro­wa­dzo­na w czte­rech języ­kach.
Członkiem FECTU dzia­ła­ją­cym w naszym kra­ju jest Polskie Stowarzyszenie Użytkowników i Przyjaciół Koni Roboczych oraz Konnych Producentów Zdrowej Żywności (PSUiPKR). Organizacja ta zosta­ła zało­żo­na w 2003 r. z ini­cja­ty­wy eme­ry­to­wa­ne­go kie­row­ni­ka Zakładu Hodowli Koni AR w Lublinie prof. Ewalda Sasimowskiego, peł­nią­ce­go aktu­al­nie funk­cję pre­ze­sa Zarządu. Organizacja zrze­sza w swo­ich struk­tu­rach kadrę dydak­tycz­ną AR Lublin, rol­ni­ków indy­wi­du­al­nych oraz wie­lu zaan­ga­żo­wa­nych ludzi z całej Polski.
Powstanie Stowarzyszenia jest odpo­wie­dzią na spo­łecz­ne zapo­trze­bo­wa­nie na infor­ma­cję oraz aktyw­ne prze­ciw­sta­wia­nie się usu­wa­niu koni z pol­skie­go kra­jo­bra­zu rol­ni­cze­go. Działalność PSUiPKR nawią­zu­je do ist­nie­ją­cych w Europie Zachodniej podob­nych orga­ni­za­cji zrze­szo­nych w FECTU pro­mu­ją­cych robo­cze wyko­rzy­sta­nie koni w rol­nic­twie, leśnic­twie i pra­cach komu­nal­nych. Propagowanie wie­dzy eko­lo­gicz­nej, szcze­gól­nie zwią­za­nej z koń­mi robo­czy­mi, odby­wa się w Polsce za pomo­cą cza­so­pi­sma „Polskie Konie Robocze” oraz stron inter­ne­to­wych Stowarzyszenia www.konierobocze.pl i jego aktyw­nych człon­ków.
Wymownym prze­ja­wem zain­te­re­so­wa­nia koń­mi robo­czy­mi są spe­cjal­nie poświę­co­ne im pisma, np. „The Draft Horse Journal”, „Rural Heritage”, „Small Farmers” w USA; „Das Zugpferd” i „Starke Pferde” w Niemczech; „Heavy Horse World” w Anglii oraz kon­fe­ren­cje, spo­tka­nia robo­cze, zawo­dy i poka­zy koni robo­czych.
Wydawane są nowe lub aktu­ali­zo­wa­ne star­sze pod­ręcz­ni­ki doty­czą­ce tre­nin­gu, żywie­nia, repro­duk­cji i wycho­wu koni robo­czych. Oprócz ksią­żek roz­po­wszech­nia­ne są tak­że kase­ty wideo, otwie­ra­ją się stro­ny inter­ne­to­we poświę­co­ne tej tema­ty­ce, np.: www.dorset-heavy-horse-centre.co.uk, www.ig-zugpferde.de, www.fectu.org.
Bardzo waż­ne zada­nie mają orga­ni­zo­wa­ne róż­ne­go rodza­ju impre­zy pro­mu­ją­ce konie robo­cze, np. Międzynarodowy Pokaz Koni Roboczych w Levier we fran­cu­skim depar­ta­men­cie Franche-Comté, Międzynarodowy Pokaz Koni Roboczych Pferde Stark na tere­nie Muzeum Rolnictwa w Detmold w Niemczech oraz pol­skie akcje na tere­nie całe­go kra­ju, jak Dzień Woźnicy w Smolajnach, Ogólnopolski Czempionat Koni Rasy Polski Koń Zimnokrwisty w Kętrzynie, Zawody w Zrywce Sportowej w Wejherowie, Międzynarodowy Turniej Orki Konnej w Złotym Potoku i wie­le innych.

Rynek maszyn kon­nych

Praca z udzia­łem koni nie jest moż­li­wa bez spe­cja­li­stycz­ne­go sprzę­tu. W Europie pio­nie­rem nowo­cze­snych maszyn kon­nych był Charlie Pinney, któ­ry zakła­da­jąc w 1979 r. swo­ją fir­mę, dał począ­tek wie­lu przod­kom kon­nym (przo­dek, czy­li ele­ment łączą­cy konia z maszy­ną rol­ni­czą, wywo­dzi się ze Stanów Zjednoczonych, skąd został prze­nie­sio­ny na euro­pej­ski grunt). Obecnie pro­duk­cją przod­ków kon­nych w Europie zaj­mu­je się kil­ka firm, a FECTU pla­nu­je stwo­rzyć dostęp do ich bazy. Jak poda­je PSUiPKR na stro­nie inter­ne­to­wej sto­wa­rzy­sze­nia, w dniach 29 listo­pa­da - 2 grud­nia 2010 r. w Delhi (Indie) odby­ło się szó­ste mię­dzy­na­ro­do­we sym­po­zjum poświę­co­ne m.in. koniom robo­czym - ICWE, pod­czas któ­re­go przed­sta­wi­ciel nie­miec­kiej orga­ni­za­cji IGZ Erhard Schroll zapre­zen­to­wał kata­log maszyn kon­nych, dostęp­ny na stro­nie www.modern-horse-power.org.
W kra­jach zachod­nich wzrost pogło­wia koni robo­czych wymógł pro­duk­cję nowo­cze­sne­go sprzę­tu robo­cze­go przy­sto­so­wa­ne­go do pra­cy koń­mi. Rynek maszyn kon­nych kwit­nie w Stanach Zjednoczonych. Prawie do każ­dej pra­cy w gospo­dar­stwie rol­ni­czym zapro­jek­to­wa­no oddziel­ny sprzęt kon­ny. Było to moż­li­we dzię­ki sza­cun­ko­wym danym zebra­nym od ponad 200 tys. rol­ni­ków. Poza ami­sza­mi, będą­cy­mi świet­ny­mi rol­ni­ka­mi i pro­du­cen­ta­mi kon­nych maszyn rol­ni­czych, od kil­ku lat sta­le wzra­sta licz­ba rodzin­nych gospo­darstw rol­nych, któ­re odcho­dzą od zme­cha­ni­zo­wa­nej gospo­dar­ki rol­nej.
Aby uświa­do­mić pol­skie­mu spo­łe­czeń­stwu, że pol­skie konie zim­no­krwi­ste to nasze dobro kul­tu­ro­we, cen­ne są wszel­kie ini­cja­ty­wy, szko­le­nia oraz wykła­dy pro­pa­gu­ją­ce wśród rol­ni­ków użyt­ko­wa­nie tych koni. Dlatego tak waż­ne są wszel­kie orga­ni­za­cje, np. Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC), nama­wia­ją­ce do rene­san­su użyt­ko­wa­nia koni robo­czych w Polsce.
Chciałabym zakoń­czyć ten tekst proś­bą i zachę­tą, byśmy wszy­scy dzia­ła­li we wspól­nej spra­wie i tam, gdzie mamy moż­li­wo­ści, czy­ni­li to w zgo­dzie z natu­rą. Czytelniku - nie wyrzu­caj śmie­ci do lasu!, sor­tuj śmie­ci! (cho­ciaż może myślisz, że wszyst­kie tra­fia­ją w jed­no miej­sce), tam gdzie możesz - idź pie­szo lub jedź rowe­rem!, ale przede wszyst­kim wyko­rzy­stuj konie w swo­im gospo­dar­stwie! (cho­ciaż wyma­ga to wię­cej zacho­du niż pra­ca cią­gni­kiem). Bądź eko­lo­gicz­ny na róż­nych płasz­czy­znach, by poka­zać mło­dym poko­le­niom, że moż­na żyć w zgo­dzie za natu­rą.

Więcej w Hodowla

Na górę