Connect with us

Hodowca i Jeździec

Arie Hamoen ponow­nie w Polsce

Hodowla

Arie Hamoen ponow­nie w Polsce

Anna Cuber

Organizując szko­le­nia czy zapra­sza­jąc sędziów zagra­nicz­nych na MPMK, Polski Związek Hodowców Koni sta­ra się, aby to byli jak naj­lep­si fachow­cy w tej wybra­nej dzie­dzi­nie. Do takich wiel­kich posta­ci współ­cze­snej hodow­li koni spor­to­wych nale­ży Arie Hamoen.

Przez nie­mal deka­dę był prze­wod­ni­czą­cym Komisji Kwalifikującej i Oceniającej Ogiery KWPN. Ma opi­nię bar­dzo rze­tel­ne­go fachow­ca, któ­ry speł­nia wyma­ga­nia nie tyl­ko mery­to­rycz­ne, ale tak­że jest uczci­wy w oce­nach, sta­ra­jąc się nie pod­dać pre­sji wła­ści­cie­li czy hodow­ców. Arie Hamoen to nie tyl­ko spe­cja­li­sta od oce­ny koni KWPN na Holandię, jest tak­że „towa­rem eks­por­to­wym” tego związ­ku. Obecnie, gdy ma już wię­cej cza­su, jest wyko­rzy­sty­wa­ny jako eks­pert do oce­ny koni KWPN w USA i Kanadzie. A nie od dziś wia­do­mo, że koń­ski rynek w USA jest naj­lep­szy (pod wzglę­dem finan­so­wym) i wie­le związ­ków euro­pej­skich wal­czy tam o pry­mat. Arie jest tak­że hodow­cą koni ujeż­dże­nio­wych. W jego staj­ni, któ­rą pro­wa­dzi wraz z żoną Adą oraz syna­mi, co roku rodzi się kil­ka źre­biąt. Ogierki są szyb­ko sprze­da­wa­ne (zbyt kosz­tow­ne jest ich przy­go­to­wa­nie do licen­cji oraz dal­sze pro­mo­wa­nie), nato­miast klacz­ki są odcho­wy­wa­ne, a następ­nie spraw­dza­ne w pró­bach dziel­no­ści, w spo­rcie i dopie­ro wte­dy zapa­da decy­zja, co dalej. Często star­tu­ją, ale już repre­zen­tu­jąc bar­wy innych staj­ni.

Podziękowanie za lata pracy w Komisji Kwalifikacyjnej oraz Oceniającej Ogiery KWPN

Podziękowanie za lata pra­cy w Komisji Kwalifikacyjnej oraz Oceniającej Ogiery KWPN

Filarem jego hodow­li jest kl. KWPN OROLA STB keur, pre­fe­rent, sport (DR) 1996 (Jazz pref – Barola keur, pre­fe­rent, pre­sta­tie, sport (DR)/Rinaldo). Trzeba dodać, że jak przy­sta­ło na eks­per­ta KWPN, dzia­ła­cza tego związ­ku oraz sędzie­go, jego kla­cze prze­cho­dzą wszyst­kie szcze­ble oce­ny, tak aby spraw­dzać się w gru­pie i wal­czyć o kolej­ne tytu­ły przy­słu­gu­ją­ce kla­czom w KWPN. Orola posia­da wpi­sa­ne do księ­gi 5 sztuk potom­stwa, w tym og. VAGANT (po Negro) uzna­ne­go w AES i sta­cjo­nu­ją­ce­go w Belgii. W staj­ni zosta­ła jej cór­ka – FIAROLA STB keur IBOP (DR) po Ampere, któ­ra w ubie­głym roku uro­dzi­ła klacz­kę J’AROLA (po Ferdeaux). Inną kla­czą hodow­li Ariego star­tu­ją­cą w kon­kur­sach ujeż­dże­nia jest kasz­ta­no­wa­ta, malo­wa­na ZWEED 2004 (Scandic-m. po Metall), któ­ra od tego roku roz­po­czy­na star­ty w kon­kur­sach Grand Prix. Warto zwró­cić uwa­gę jak nazy­wa­ne są konie z jego staj­ni: Barola dała klacz Orola, a ta jest mat­ką kla­czy Tarola i Fiarola. Ta ostat­nia zosta­wi­ła cór­kę o nazwie J’Arola. Każda księ­ga pół­krwi w Europie ina­czej nazy­wa swo­je konie: w Holandii (KWPN) oraz Francji (ANSF) nazwy koni dane­go rocz­ni­ka roz­po­czy­na­ją się na kolej­ną lite­rę alfa­be­tu, w Niemczech od nazwy ojca. W księ­gach koni pół­krwi w Polsce potom­stwo nazy­wa­ne jest od pierw­szej lite­ry imie­nia mat­ki. Natomiast nazwy kla­czy Ariego, mimo że roz­po­czy­na­ją się na róż­ne lite­ry, brzmią jak muzy­ka, szyb­ko moż­na sko­ja­rzyć i przy­po­mnieć, z jakiej rodzi­ny się wywo­dzą.
W tym roku po raz kolej­ny gości­li­śmy Ariego Hamoena w Polsce. Prowadził szko­le­nie z oce­ny linio­wej (1-3 czerw­ca), któ­re odby­wa­ło się na tere­nie bar­dzo gościn­nej Stadniny Koni Racot. Głównym tema­tem szko­le­nia była oce­na koni w wie­ku 2-3 lat, skla­sy­fi­ko­wa­nych jako przy­szłe konie ujeż­dze­nio­we. Przez pierw­sze dwa dni oce­nia­li konie i sami byli oce­nia­ni pra­cow­ni­cy OZHK/WZHK. Wielu z nich zdo­by­ło uzna­nie w oczach Ariego, któ­ry stwier­dził, że „widzą konia”, ale na pew­no muszą pra­co­wać nad powią­za­niem eks­te­rie­ru z użyt­ko­wo­ścią oraz uza­sad­nie­niem swo­jej opi­nii i prze­ka­za­niem jej hodow­cy.
Trzeciego dnia Polski Związek Hodowców Koni zor­ga­ni­zo­wał szko­le­nie dla dwóch grup hodow­ców. Pierwsze spo­tka­nie pol­skich hodow­ców i wła­ści­cie­li koni z Ariem zor­ga­ni­zo­wa­li­śmy w roku ubie­głym i cie­szy­ło się dużym powo­dze­niem. Dlatego w tym roku hodow­com poświę­co­ny był cały dzień. Zajęcia roz­po­czę­ła część teo­re­tycz­na, a po dwóch godzi­nach hodow­cy uda­li się do staj­ni, by już prak­tycz­nie zwe­ry­fi­ko­wać swo­ją wie­dzę. Większość uczest­ni­ków była żywo zain­te­re­so­wa­na pozna­niem zasad funk­cjo­no­wa­nia sys­te­mu linio­we­go oraz spo­so­bu oce­ny koni w Holandii. Każda z grup zada­wa­ła pyta­nia i „chcia­ła wie­dzieć”, pierw­sza pro­wo­ko­wa­ła pro­wa­dzą­ce­go do dużej aktyw­no­ści i wysił­ku. Pod koniec dnia pro­wa­dzą­cy stwier­dził, że to praw­dzi­wa przy­jem­ność móc prze­ka­zy­wać wie­dzę i wymie­niać poglą­dy z hodow­ca­mi czy wła­ści­cie­la­mi koni spor­to­wych w Polsce, któ­rzy są żywo zain­te­re­so­wa­ni tema­tem oce­ny koni wierz­cho­wych.

fot. Joanna Parzychowska

fot. Joanna Parzychowska

Więcej w Hodowla

Na górę