Get Adobe Flash player

Rok IV Nr 2 (9) Wiosna 2006

Z nastaniem wiosny problemy rozrodu koni, w sposób naturalny, wysunęły się na pierwszy plan. Hodowcy wybierają z bogatej oferty ogierów tego, który ich zdaniem jest najlepszy. Przyszłych ojców oczekiwanych źrebiąt analizują pod każdym kątem. Częste rozmowy na temat doboru w większości kończą się pytaniami na temat ogierów. Klacz jest traktowana marginalnie. Tak jakby rola matki była drugorzędna, mniej istotna.
W hodowli koni priorytetowe znaczenie przypadło osobnikom męskim z prostej przyczyny, iż jeden samiec jest w stanie pozostawić po sobie znacznie większą liczbę potomstwa niż jedna samica. Ten fakt determinował kierunki i zakres badań nad doskonaleniem, określał skalę i jakość selekcji, jak również ugruntował sposób patrzenia na wpływ ojca na potomstwo.
O większym wpływie matki niż ojca na potomka wiadomo od dawna. Składa się na to kilka przyczyn. Między innymi niezwykle ważne są wpływy o podłożu genetycznym oraz prenatalnym (związane z rozwojem płodu w organizmie matki) i postnatalnym (związane z kontaktem potomstwa w pierwszym okresie życia z matką, np. karmienie).
O pierwszym, czyli o wpływie o podłożu genetycznym, mówimy jedynie w odniesieniu do dziedziczenia jądrowego. A dodatkowo można tu również zaliczyć dziedziczenie cytoplazmatyczne – pozajądrowe, zlokalizowane w mitochondriach komórki jajowej. Natomiast plemniki na skutek spermiogenezy nie mają wpływu na tego typu dziedziczenie…
Chyba już starczy tych mądrości naukowych. Dodam tylko jeszcze, że w związku z rozwojem zastosowania biotechnik rozrodu, m.in. poliowulacji czy transplantacji zarodków, rola klaczy w postępie hodowlanym jeszcze bardziej wzrasta. Chcąc radykalnie i w miarę szybko zmienić oblicze polskiej hodowli koni, przyspieszyć postęp, należałoby zastanowić się nad przedstawionymi powyżej przesłankami, aby wypracować nowoczesny program selekcyjny. Dotyczy to szczególnie klaczy, od których mamy zamiar uznawać ogiery. Klacze te powinny podlegać specjalnym rygorom wyboru. Poza wybitnymi standardami genotypowymi, powinny charakteryzować się użytkowością zdecydowanie większą niż przeciętna populacji. Na podstawie informacji uzyskanych taką bądź podobną drogą będzie można wypracować standardy i wprowadzić określenie „matka ogiera” i tylko od klaczy zasługującej na to miano uznawać ogiery do dalszego rozrodu.
Wymagać to będzie oczywiście czasu, ale im szybciej się tym zajmiemy, tym postęp hodowlany będzie szybszy.

Życząc postępu w hodowli
Andrzej Sarnowski

W numerze:

Hodowca i Jeździec Rok IV, nr 2 (9) 2006

ISSN 1731-5387 • Nakład 2000 egz. • Cena 10 zł (w tym 0% VAT)
www.pzhk.pl

WYDAWCA: Polski Związek Hodowców Koni • ul. Koszykowa 60/62 lok. 16 • 00-673 Warszawa • tel. (022) 629 95 31 • faks (022) 628 68 79
REDAKCJA: redaktor naczelny: Andrzej Saranowski • sekretarz redakcji: Bożena Foltyn-Bednarska • zespół: Anna Cuber, Ewelina Cześnik, Dominik Gronet, Janusz Lawin, Paulina Peckiel, Andrzej Stasiowski
OPRACOWANIE GRAFICZNE: Artur Jóźwiak • DRUK: Ardruk

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo skrótów i opracowania redakcyjnego tekstów przyjętych do druku oraz nieodpłatnego publikowania listów. Wydawca nie odpowiada za treść reklam, ogłoszeń i tekstów sponsorowanych.



Partner przy wydawaniu pisma
Prenumerata "Hodowcy i Jeźdźca" w wyjątkowej cenie! Teraz tylko 44 zł rocznie zamiast 75,96 zł.
Prenumerata "HiJ" się opłaca!

Reklama:

Ubezpieczenia
Ubezpieczenia
Monitoring Stajni
LEX HIPPICA
SO Sieraków
Jagodne
Cichondressage