Connect with us

Rok X Nr 2 (33) Wiosna 2012

Grać czy­sto

Były to cza­sy jedy­nie słusz­ne­go ustro­ju. Ojciec moje­go kole­gi koń­czył liceum. Nie potra­fił jed­nak pod­jąć męskiej decy­zji - stu­dio­wać che­mię, bio­lo­gię, a może sadow­nic­two. Groził mu zatem pobór. Chcąc unik­nąć kama­szy, fry­zu­ry na zapał­kę i kosza­ro­we­go wik­tu, przed­się­bior­czy mło­dzian wykon­cy­po­wał, iż trze­ba prze­zi­mo­wać, dając sobie tym samym szan­sę na oddech i wybór dal­szej dro­gi życio­wej. Jak wymy­ślił, tak zro­bił. Brak otrzy­ma­nia pro­mo­cji sta­no­wił czy­stą for­mal­ność - oddał wal­ko­we­rem ostat­nią kla­sów­kę z rachun­ków, jed­no­cze­śnie odma­wia­jąc zde­ter­mi­no­wa­nej wyso­ką śred­nią nauczy­ciel­ce cią­gnię­cia gamo­nia za uszy. Niestety jed­na dwó­ja wyglą­da­ła mało poważ­nie. Gwarancję suk­ce­su mógł zapew­nić dru­gi samo­bój. Padło na przy­spo­so­bie­nie obron­ne. Tu spra­wa przed­sta­wia­ła się o tyle pro­sto, że w dzien­ni­ku przy jego nazwi­sku wid­nia­ło bli­sko 100% nie­obec­no­ści. Spowity aurą sali­cy­lu peda­gog chcąc nie chcąc musiał wziąć deli­kwen­ta na celow­nik. Wymierzył i wypa­lił - zapy­tał o trzy zaląż­ki cho­ro­bo­twór­cze gro­żą­ce ludz­ko­ści epi­de­mią pod­czas woj­ny. Długo nie cze­kał. Usłyszał - syf, kiła i mogi­ła… Cel osią­gnię­ty! Może dzię­ki takie­mu sce­na­riu­szo­wi mło­dy czło­wiek mógł póź­niej repre­zen­to­wać pol­skie jeź­dziec­two na igrzy­skach olim­pij­skich w Barcelonie. Ale nie o higie­nę oso­bi­stą nam cho­dzi.

W Akademii Teatralnej im. Leona Zelwerowicza oneg­daj pobie­rał nauki bar­dzo zdol­ny stu­dent, któ­re­go per­so­na­liów ujaw­niać nie ma potrze­by, acz któ­re­go przy­szła karie­ra zawo­do­wa wisia­ła na wło­sku - było dobrze dopó­ty, dopó­ki nie kaza­no mu śpie­wać. Po pro­stu muzy­ka nie była jego moc­ną stro­ną, a czy­ste powtó­rze­nie naj­prost­szej linii melo­dycz­nej, nawet „Wlazł kotek na pło­tek”, gra­ni­czy­ło z cudem. Program naucza­nia był jed­nak nie­ubła­ga­ny - wyma­gał od wszyst­kich choć­by ele­men­tar­ne­go słu­chu i poczu­cia ryt­mu. A jak ten nie­bo­rak, nie daj Boże, zaśpie­wał, uszy wię­dły, plom­by wypa­da­ły, oko­licz­na fau­na dawa­ła cho­du. Na szczę­ście kole­żeń­stwo przy­szło z pomo­cą - naka­za­ło ofie­rze losu pod­czas spek­ta­klu dyplo­mo­we­go otwie­rać usta, ale nie wyda­wać dźwię­ków. I uda­ło się… Wykreował póź­niej wie­le pięk­nych posta­ci, a rolą w „Panu Wołodyjowskim” pod­bił ser­ca roda­ków. Notabene dosko­na­le jeź­dził kon­no… Lecz nie o fał­szy­wym czy­ta­niu nut chcia­łem pisać.

Warszawski Torwar gościł ostat­nio konia­rzy. Sport przez duże „S”, poka­zy, jar­mark han­dlo­wy, wresz­cie boga­ty blok edu­ka­cyj­ny. A wśród zapro­po­no­wa­nych tema­tów „Fair play w jeź­dziec­twie - szan­sa czy uto­pia”. Z angiel­skie­go tłu­ma­cząc, ter­min „fair play” zna­czy „czy­sta gra”. Pojęcie to odno­si się do uczci­wej rywa­li­za­cji, współ­ubie­ga­nia się przy zacho­wa­niu rów­nych szans, to zgod­na z zasa­da­mi hono­ru, ety­ki, lojal­no­ści, moral­no­ści wal­ka, posta­wa, któ­rą moż­na roz­po­znać po god­nym zacho­wa­niu zarów­no w wypad­ku zwy­cię­stwa, jak i poraż­ki. Tutaj celu nie osią­ga się za wszel­ka cenę, po tru­pach, w atmos­fe­rze nie­to­le­ran­cji, prze­mo­cy, oszustw.

Zjawisko „czy­stej gry” szcze­gól­nie nas, konia­rzy - eli­ty dżen­tel­me­nów, ele­ganc­kich i dobrze wycho­wa­nych ludzi - powin­no doty­czyć nie tyl­ko w kon­tek­ście kon­fron­ta­cji spor­to­wej. Długie i dum­ne tra­dy­cje jeź­dziec­kie - wywo­dzą­ce się od eto­su rycer­skie­go - win­ny zobo­wią­zy­wać. Jesteśmy odpo­wie­dzial­ni za cało­kształt naszych zacho­wań, rze­tel­ne­go prze­strze­ga­nia sze­ro­ko poję­tych war­to­ści huma­ni­stycz­nych. I czy zawod­nik ran­gi mistrzow­skiej, uczeń szko­ły pod­sta­wo­wej, dzia­łacz fede­ra­cji naro­do­wej, rodzic, tre­ner, hodow­ca koni, mło­dy czy doro­sły czło­wiek - idea fair play u każ­de­go powin­na zna­leźć zro­zu­mie­nie, zasto­so­wa­nie na co dzień zarów­no w pra­cy, jak i życiu pry­wat­nym. O tym sta­ra­ła się opo­wie­dzieć prof. Zofia Żukowska, prze­wod­ni­czą­ca Klubu Fair Play przy PKOl. Niestety - mówi­ła do pra­wie pustych ścian…

Redaktor Naczelny
Michał Wierusz-Kowalski

W nume­rze:

  • Reprint - „Jeździec i Hodowca”, 1930
  • WYWIAD
  • HODOWLA
    • Jesienne wysta­wy - sprze­da­że ogie­rów zim­no­krwi­stych w 2011 roku - Wiesław Niewiński, Jerzy Gawarecki, Marek Morawiec
    • Cenne doświad­cze­nia - Jerzy Gawarecki
    • Zimnokrwiste wciąż naj­licz­niej­sze - Mateusz Kaca
    • Trendy w hodow­li zim­no­krwi­stych - Adam Bruski, Ewa Jastrzębska
    • Konferencja „Przyszłość konia zim­no­krwi­ste­go w Polsce” - Marzena Woźbińska
    • Dinozaur hipo­log - Władysław Byszewski
    • Świadomość ryn­ku - Tomasz Siergiej
    • FENCES - aukcyj­ny debiut pol­skich koni - Jarosław Lewandowski
    • Dokąd galo­pu­je koń hucul­ski… - Marek Gibała
    • Historia stad­ni­ny w Strzegomiu - Maryla Konarska
    • Wybory w Związku Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej
    • Fiording - por­tret rasy - Artur Wyczółkowski
    • Trakeńska pula genów - Andrzej Grad
    • Stanowisko pol­skich hodow­ców koni hucul­skich w spra­wie odręb­ne­go reje­stru dla koni hucul­skich maści sro­ka­tej - Wojciech Krzyżak, Jędrzej Krupiński, Andrzej Stasiowski, Władysław Brejta
  • WIEŚCI Z REGIONÓW
    • We współ­pra­cy z samo­rzą­da­mi - Wiesław Niewiński, Marta Kowalczyk
    • Piękne kre­sy - Katarzyna Milbrat
    • Dobre wspo­mnie­nie z Tucznej - Jacek Kozik
    • Promujmy pol­skie konie i kul­tu­rę - Magdalena Błaż
    • OZHK Rzeszów ze sztan­da­rem - Marek Gibała
    • Top Gun jak wino - Krzysztof Lik
    • II Pokaz Ogierów Licencjonowanych w Bogusławicach - Krzysztof Lik
    • Skromne zakoń­cze­nie - Tomasz Bagniewski
    • Kujawsko-pomor­skie pre­zen­ta­cje - Tomasz Bagniewski
  • KRONIKA
    • Wspomnienie o Jerzym Domańskim - Leszek Hądzlik
  • SPORT I WYŚCIGI
  • ZDROWIE I WETERYNARIA
    • Występowanie oste­ochon­dro­zy w pol­skiej popu­la­cji koni pół­krwi - Dorota Lewczuk, Andrzej Bereznowski, Mateusz Hecold, Zdzisław Kłos
    • Masaż - ale po co? - Paulina Puchała
    • Pasożytnicze zagro­że­nia ze stro­ny zwie­rząt towa­rzy­szą­cych - Jakub Gawor
    • Budownictwo sta­jen­ne - Alicja Trzaskowska
  • HISTORIA I KULTURA
    • Konie Apokalipsy - Aleksandra Jaworowska
    • Z dzie­jów ZHK w Polsce - Lesław Kukawski
    • Rząd jeź­dziec­ki w epo­ce śre­dnio­wie­cza - gene­za powsta­nia i roz­wo­ju - Konrad Michalski,  Ewa Jastrzębska
  • WYNIKI
  • KALENDARIUM
  • PRENUMERATA

Hodowca i Jeździec Rok X, nr 2 (33) 2012

ISSN 1731-5387 • Nakład 4500 egz. • Cena 18,99 zł (w tym 5% VAT)
www.pzhk.plwww.pzj.pl

WYDAWCA: Polski Związek Hodowców Koni • ul. Koszykowa 60/62 lok. 16 • 00-673 Warszawa • tel. (022) 629 95 31 • faks (022) 628 68 79 • Nr kon­ta: 68 1240 6175 1111 0000 4571 0410
REDAKCJA: redak­tor naczel­ny: Michał Wierusz-Kowalski • sekre­tarz redak­cji: Katarzyna Błesznowska-Korniłowicz • zespół: Anna Cuber, Ewelina Cześnik, Janusz Lawin, Jan Okulicz, Paulina Peckiel, Andrzej Stasiowski, Krzysztof Tomaszewski
STALE WSPÓŁPRACUJĄ: Władysław Byszewski, Tomasz Bagniewski, Paweł Gocłowski, Piotr Helon, Łukasz Jankowski, Ewa Jastrzębska, Aleksandra Jaworowska, Jacek Kozik, Ireneusz Kozłowski, Lesław Kukawski, Dorota Lewczuk, Małgorzata Sieradzan, Jan Skoczylas, Monika Słowik, Hubert Szaszkiewicz, Katarzyna Wiszowaty, Jarek Zalewski
KOREKTA: Krystyna Koziorowska • OPRACOWANIE GRAFICZNE: Anna Skowrońska • DRUK: Taurus

Redakcja nie zwra­ca mate­ria­łów nie­za­mó­wio­nych, zastrze­ga sobie pra­wo skró­tów i opra­co­wa­nia redak­cyj­ne­go tek­stów przy­ję­tych do dru­ku oraz nie­od­płat­ne­go publi­ko­wa­nia listów. Wydawca nie odpo­wia­da za treść reklam, ogło­szeń i tek­stów spon­so­ro­wa­nych.

Na górę