Connect with us

120 lat Polskiego Związku Hodowców Koni

Historia i sztuka

120 lat Polskiego Związku Hodowców Koni

Zbigniew Jaworski

Kończący się rok 2015 jest dla hodow­ców koni rokiem wyjąt­ko­wym, bo świę­tu­je­my jubi­le­usz – 120 lat Polskiego Związku Hodowców Koni.

Zgodnie z przy­ję­tym har­mo­no­gra­mem obcho­dów na wszyst­kich naszych naj­waż­niej­szych impre­zach hodow­la­no-jeź­dziec­kich pod­kre­śla­my donio­słość tego wyda­rze­nia. Punktem kul­mi­na­cyj­nym będzie Wielka Gala Hodowców, któ­ra odbę­dzie się 12 grud­nia pod­czas tego­rocz­nej Cavaliady w Poznaniu. Wybór ter­mi­nu i miej­sca koń­czą­ce­go obcho­dy nasze­go jubi­le­uszu nie jest przy­pad­ko­wy. Koniec roku będzie jego pod­su­mo­wa­niem, a Cavaliada w Poznaniu to w tej chwi­li naj­wyż­szej ran­gi halo­wa impre­za jeź­dziec­ka w Polsce, na któ­rej wspól­nie z ANR orga­ni­zu­je­my Pawilon Polskiej Hodowli. Poznań to tak­że miej­sce, gdzie pod­czas Krajowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych, któ­ra odby­ła się w roku 2005, obcho­dzi­li­śmy wcze­śniej­szy jubi­le­usz 110-lecia Związku. Myślę, że wie­lu naszych człon­ków pamię­ta ten dzień, m.in. efek­tow­ny prze­jazd brycz­ka­mi z tere­nów tar­go­wych do kościo­ła, pocz­ty sztan­da­ro­we Powiatowych Kół Hodowców Koni z Wielkopolski, uro­czy­stą mszę i poświę­ce­nie sztan­da­ru PZHK, któ­ry ufun­do­wa­li człon­ko­wie i sym­pa­ty­cy Związku, czy póź­niej­sze uro­czy­sto­ści w Sali Pod Iglicą.
Wtedy to tak­że nie był przy­pa­dek, że na uro­czy­sto­ści wybra­no sto­li­cę Wielkopolski. W cza­sie zabo­rów Wielkopolska była tym regio­nem Polski, gdzie poja­wia­ło się sze­reg ini­cja­tyw zwią­za­nych ze zrze­sza­niem się rol­ni­ków w róż­ne­go rodza­ju towa­rzy­stwa i związ­ki hodow­ców koni, o czym pisze Lesław Kukawski w książ­ce pt. 110 lat związ­ków hodow­ców koni na zie­miach pol­skich, wyda­nej przez PZHK w 2005 r., z któ­rej korzy­sta­łem pod­czas pisa­nia tego arty­ku­łu. Jak się z niej dowia­du­je­my, histo­ria zrze­szeń i związ­ków hodow­ców koni na zie­miach pol­skich się­ga poło­wy XIX w. Niektóre z nich mia­ły zaka­mu­flo­wa­ną dzia­łal­ność patrio­tycz­ną i nie­pod­le­gło­ścio­wą, dla­te­go czę­sto wła­dze zabor­cze, krót­ko po ich powo­ła­niu, zaka­zy­wa­ły ich dal­sze­go funk­cjo­no­wa­nia. Niekiedy hodow­cy koni łączy­li dzia­łal­ność związ­ko­wą z towa­rzy­stwa­mi wyści­gów kon­nych. Także tam, gdzie popie­ra­no pro­duk­cję koni dla woj­ska, a tak było na tere­nie zabo­ru pru­skie­go, uzy­ska­nie zgo­dy władz na zało­że­nie związ­ku hodow­ców koni było łatwiej­sze. Tego rodza­ju zrze­sze­nia zaj­mo­wa­ły się m.in. orga­ni­za­cją wystaw, urzą­dza­niem wyści­gów oraz sze­ro­ko poję­tą edu­ka­cją rol­ni­czą.
Centralne Towarzystwo Gospodarcze, któ­re powsta­ło w Wielkim Księstwie Poznańskim w 1861 r., w 1895 powo­ła­ło Poznańskie Towarzystwo Zapisywania Klaczy w Księgi Rodowodowe. Jego pod­sta­wo­wym celem było kwa­li­fi­ko­wa­nie kla­czy człon­ków Towarzystwa do księ­gi stad­nej i wyda­wa­nie jej dru­kiem, co mia­ło wpły­nąć na polep­sze­nie i wyrów­na­nie pogło­wia koni. Bez wąt­pie­nia był to począ­tek zor­ga­ni­zo­wa­nej hodow­li koni, połą­czo­ny z selek­cją i pro­wa­dze­niem księ­gi stad­nej, a więc dzia­ła­nia­mi, jakie m.in. obec­nie pro­wa­dzi PZHK. W latach póź­niej­szych zmie­nia­ła się nazwa, któ­rą osta­tecz­nie przy­ję­to jako Poznańskie Towarzystwo Księgi Stadnej. Już po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści, na Walnym Zjeździe 28 stycz­nia 1920 r. uchwa­lo­no prze­kształ­ce­nie Towarzystwa w Związek Hodowców Konia Szlachetnego w Wielkopolsce. Do tej tra­dy­cji nawią­zu­je tak­że Związek Hodowców Koni Wielkopolskich, któ­ry podob­nie jak PZHK utoż­sa­mia się z powsta­łym w 1895 r. Towarzystwem. Dlatego rok 2015 jest jubi­le­uszo­wy zarów­no dla PZHK, jak i ZHKW.
W 1922 r. na pre­ze­sa Związku Hodowców Konia Szlachetnego w Wielkopolsce wybra­no Stanisława Łąckiego z Posadowa, wła­ści­cie­la naj­więk­szej w tym cza­sie stad­ni­ny, któ­ry peł­nił tę funk­cję do 1935 r. W cza­sie jego 13-let­niej kaden­cji powo­ła­no do życia Powiatowe Koła Hodowców Koni, co jest pod­sta­wą struk­tu­ry tak­że obec­ne­go Związku Hodowców Koni Wielkopolskich. Bezpośrednio po Stanisławie Łąckim pre­ze­sem został Jan Lipski z Lewkowa, któ­ry pia­sto­wał tę god­ność do wybu­chu II woj­ny świa­to­wej. Jednocześnie w 1935 r. nastą­pi­ła zmia­na nazwy Związku na Poznański Związek Hodowców Koni. W 1931 r. powsta­ła Naczelna Organizacja Związków Hodowców Koni, któ­ra mia­ła za zada­nie koor­dy­no­wa­nie pra­cy związ­ków oraz repre­zen­to­wa­nie inte­re­sów hodow­li koni.
Na tere­nach pozo­sta­ją­cych pod zabo­rem rosyj­skim i austriac­kim sytu­acja była mniej sprzy­ja­ją­ca hodow­com, któ­rzy prze­ja­wia­li ini­cja­ty­wę zało­że­nia towa­rzy­stwa czy związ­ku hodow­ców koni. W zabo­rze rosyj­skim naj­bar­dziej zna­ne i mają­ce naj­więk­sze zna­cze­nie dla roz­wo­ju i polep­sza­nia hodow­li koni było utwo­rzo­ne 23 mar­ca 1841 r. Towarzystwo Wyścigów Konnych i Wystawy Zwierząt Gospodarskich w Królestwie Polskim, nato­miast na tere­nie zabo­ru austriac­kie­go Towarzystwo Poprawy Chowu Koni i Wyścigów Konnych powsta­łe w 1842 r. we Lwowie. W latach póź­niej­szych powsta­ły tak­że inne związ­ki raso­we i użyt­ko­we, jed­nak żaden z nich nie pro­wa­dził ksiąg stad­nych. W nie­dłu­gim cza­sie po odzy­ska­niu przez Polskę nie­pod­le­gło­ści, w 1919 r., powsta­ło Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce, na cze­le któ­re­go sta­nął Fryderyk Jurjewicz. Następnie pod egi­dą zawią­za­nych Izb Rolniczych powsta­wa­ły związ­ki hodow­ców koni. W 1939 r. dzia­ła­ło w Polsce 13 związ­ków hodow­ców koni, sku­pia­ją­cych 197 kół powia­to­wych, do któ­rych nale­ża­ło 27 334 człon­ków, będą­cych wła­ści­cie­la­mi 48 046 kla­czy. Ponadto hodow­lą koni ras czy­stych i wyści­ga­mi kon­ny­mi zaj­mo­wa­ło się 9 towa­rzystw.
Druga woj­na świa­to­wa prze­rwa­ła dzia­łal­ność związ­ków i towa­rzystw. Jednakże już pod koniec woj­ny, w 1945 r., przed­wo­jen­ni dzia­ła­cze związ­ko­wi i pra­cow­ni­cy eta­to­wi podej­mo­wa­li dzia­ła­nia zwią­za­ne z reak­ty­wo­wa­niem Okręgowych Związków Hodowców Koni w tych woje­wódz­twach, któ­re pozo­sta­ły w gra­ni­cach powo­jen­nej Polski. Natomiast na tzw. Ziemiach Odzyskanych zaczę­to orga­ni­zo­wać nowe związ­ki, co nie było łatwe, gdyż na tych tere­nach znisz­cze­nia w pogło­wiu koni były ogrom­ne. Część daw­nych pra­cow­ni­ków związ­ków zna­la­zła zatrud­nie­nie w odbu­do­wy­wa­nych i two­rzo­nych od nowa Państwowych Zakładach Chowu Koni. Naczelna Organizacja Związków Hodowców Koni zosta­ła reak­ty­wo­wa­na 6 listo­pa­da 1946 r. na zjeź­dzie w Toruniu, a jej prze­wod­ni­czą­cym został Wojciech Banaszak, pre­zes Poznańskiego Związku Hodowców Koni. Niestety orga­ni­za­cja ta nie ode­gra­ła więk­szej roli, gdyż nie mia­ła tej samej ran­gi co przed woj­ną – jej sta­tut nie został zatwier­dzo­ny i nie uzy­ska­ła oso­bo­wo­ści praw­nej. W 1947 i 1948 r. zaszły kolej­ne zmia­ny, a mia­no­wi­cie Związki Hodowców Koni zosta­ły prze­mia­no­wa­ne w Zrzeszenia Hodowców Koni dzia­ła­ją­ce w ramach Związków Samopomocy Chłopskiej. Ta nowa sytu­acja nie trwa­ła dłu­go i pod koniec 1948 r. Zrzeszenia zaprze­sta­ły dzia­łal­no­ści, a całość spraw doty­czą­cych hodow­li prze­ję­ły Wojewódzkie Rady Narodowe, któ­re zatrud­ni­ły dotych­cza­so­wych pra­cow­ni­ków związ­ków. Dawni inspek­to­rzy nadal zaj­mo­wa­li się cało­ścią pra­cy hodow­la­nej w tere­nie, współ­pra­cu­jąc z kie­row­nic­twa­mi Państwowych Stad Ogierów i Stadnin Koni.
Taki stan rze­czy trwał do 1956 r., kie­dy to na sku­tek wyda­rzeń poli­tycz­nych hodow­cy koni zaczę­li powra­cać do daw­nych form dzia­ła­nia. Oddolnie orga­ni­zo­wa­li powia­to­we, a następ­nie woje­wódz­kie Związki Hodowców Koni. Dalszą kon­se­kwen­cją tych dzia­łań było zwo­ła­nie 11 maja 1957 r. w Warszawie Walnego Zjazdu Delegatów utwo­rzo­nych wcze­śniej związ­ków woje­wódz­kich, na któ­rym powo­ła­no Polski Związek Hodowców Koni. Uchwalono sta­tut Związku oraz doko­na­no wybo­ru władz. Pierwszym pre­ze­sem został Jan Czarnecki, hodow­ca z pow. socha­czew­skie­go, a pierw­szym dyrek­to­rem biu­ra PZHK Henryk Szela. Jednak nowy zwią­zek nie miał prak­tycz­nie żad­nych upraw­nień, peł­nił funk­cję orga­nu dorad­cze­go przy Wydziale Hodowli Koni w Ministerstwie Rolnictwa oraz przy inspek­to­ra­tach hodow­li koni w Prezydiach Rad Narodowych. Dlatego natych­miast po jego powsta­niu dzia­ła­cze i pra­cow­ni­cy roz­po­czę­li sta­ra­nia o prze­ka­za­nie PZHK czyn­no­ści zwią­za­nych z hodow­lą koni, a tym samym uzna­nie Związku za orga­ni­za­cję spo­łecz­ną mają­cą decy­du­ją­cy wpływ na hodow­lę koni w Polsce. Narady i kon­sul­ta­cje w tej spra­wie trwa­ły prze­szło rok, a ich zwień­cze­niem było zarzą­dze­nie nr 105 Ministra Rolnictwa z 27 czerw­ca 1958 r. w spra­wie prze­ka­za­nia PZHK zadań w zakre­sie orga­ni­zo­wa­nia hodow­li koni. Było ono efek­tem poro­zu­mie­nia z ist­nie­ją­cym wów­czas Głównym Komitetem Organizacyjnym Związku Kółek i Organizacji Rolniczych. Spośród 12 związ­ków i zrze­szeń bran­żo­wych nale­żą­cych do tej orga­ni­za­cji PZHK uzy­skał naj­więk­sze upraw­nie­nia. Na mocy tego zarzą­dze­nia zle­co­no PZHK całą dzia­łal­ność hodow­la­ną w zakre­sie ulep­sza­nia maso­we­go pogło­wia koni w tere­nie (poza hodow­lą w SO i SK), jak rów­nież pro­wa­dze­nie i wyda­wa­nie dru­kiem ksiąg stad­nych wszyst­kich użyt­ko­wych ras i typów koni znaj­du­ją­cych się w hodow­li tere­no­wej oraz w sta­dach i stad­ni­nach pań­stwo­wych.
Z dniem 1 lip­ca 1958 r. z Prezydiów Wojewódzkich Rad Narodowych odde­le­go­wa­no do PZHK pra­cow­ni­ków inży­nie­ryj­no-tech­nicz­nych, a pół roku póź­niej cały per­so­nel wraz z eta­ta­mi został prze­ka­za­ny do związ­ków woje­wódz­kich. Tym samym PZHK stał się orga­ni­za­cją auto­no­micz­ną, odpo­wia­da­ją­cą za wyni­ki dzia­łal­no­ści hodow­la­nej na szcze­blach woje­wódz­kich przed Wydziałami Rolnictwa i Leśnictwa Prezydiów WRN, a na szcze­blu cen­tral­nym przed Departamentem Produkcji Zwierzęcej w Ministerstwie Rolnictwa. Wprawdzie PZHK posia­dał znacz­nie szer­sze upraw­nie­nia w sto­sun­ku do innych związ­ków, jed­nak pozo­sta­wał w sta­łej zależ­no­ści od Centralnego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych. W 1958 r. do PZHK nale­ża­ło 17 Wojewódzkich Związków, zrze­sza­ją­cych ogó­łem 313 Kół Powiatowych, do któ­rych łącz­nie nale­ża­ło 38 167 człon­ków posia­da­ją­cych 39 618 kla­czy licen­cjo­no­wa­nych i 4387 ogie­rów uzna­nych. Zgodnie z zale­ce­nia­mi Ministerstwa Rolnictwa zosta­ła powo­ła­na Redakcja Ksiąg Stadnych, któ­rej pierw­szym redak­to­rem został rtm. Zdzisław Rozwadowski. Zadecydowano, że konie zaro­do­we będą zgru­po­wa­ne w pię­ciu księ­gach dla nastę­pu­ją­cych ras i typów: koni wiel­ko­pol­skich, koni mało­pol­skich, koni ślą­skich, koni zim­no­krwi­stych i pogru­bio­nych oraz wspól­ną dla fior­din­gów, koni­ków i hucu­łów. Ponadto powo­ła­no Radę Hodowlaną PZHK pod prze­wod­nic­twem prof. Witolda Pruskiego.
Do jesie­ni 1973 r. Związek dzia­łał bez więk­szych zmian, pro­wa­dząc w tere­nie pod­sta­wo­wą dzia­łal­ność hodow­la­ną, m.in. selek­cję i wpis koni do ksiąg oraz kur­sy, szko­le­nia i egza­mi­ny dla pra­cow­ni­ków, jak rów­nież róż­ne­go rodza­ju kur­sy i szko­le­nia dla swo­ich człon­ków. Zanim Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne zaczę­ło wyda­wać „Konia Polskiego”, któ­re­go numer „zero­wy” uka­zał w 1965 r., a jako kwar­tal­nik od 1966 r., wszel­kie infor­ma­cje doty­czą­ce życia PZHK były zamiesz­cza­ne w mie­sięcz­ni­ku „Przegląd Hodowlany”. Artykuły uka­zu­ją­ce się w tym mie­sięcz­ni­ku naj­czę­ściej były autor­stwa Antoniego Święckiego, póź­niej­sze­go redak­to­ra naczel­ne­go „Konia Polskiego”. Wprawdzie „Koń Polski” wycho­dził przy współ­pra­cy wie­lu insty­tu­cji mają­cych zwią­zek z hodow­lą i użyt­ko­wa­niem koni, jed­nak nie­ofi­cjal­nie stał się orga­nem PZHK, do któ­re­go pre­nu­me­ra­ty byli zobo­wią­za­ni człon­ko­wie Związku będą­cy wła­ści­cie­la­mi ogie­rów uzna­nych i kla­czy licen­cjo­no­wa­nych. W mar­cu 1962 r., na Walnym Zjeździe, pre­ze­sem PZHK został Eustachy Radwan, rol­nik z woj. wro­cław­skie­go. Podczas kolej­nych Walnych Zjazdów na pre­ze­sów byli wybie­ra­ni: 1965 – prof. Jerzy Chachuła (WZHK Warszawa), 1968 – Jan Drzymalski (WZHK Gdańsk), 1972 – Julian Rudolf (WZHK Wrocław). Podczas Zjazdu w 1972 r. wybra­no tak­że nową Radę Hodowlaną, któ­rej prze­wod­ni­czą­cym został prof. Mirosław Kownacki z IGiHZ PAN w Jastrzębcu.
Jesienią 1973 r. nastą­pi­ły poważ­ne zmia­ny w dotych­cza­so­wej dzia­łal­no­ści Związku – z dniem 28 wrze­śnia został włą­czo­ny do Organizacji Kółek Rolniczych. W wyni­ku tej przy­mu­so­wej inte­gra­cji pra­cow­ni­cy PZHK z dniem 1 listo­pa­da 1973 r. prze­szli do pra­cy w CZKR, nato­miast pra­cow­ni­cy WZHK z dniem 1 stycz­nia 1974 r. do pra­cy w WZKR, zacho­wu­jąc swo­je dotych­cza­so­we obo­wiąz­ki. Jednak zasad­ni­cze, a przy tym nie­ko­rzyst­ne zmia­ny w dzia­łal­no­ści PZHK nastą­pi­ły póź­niej, kie­dy decy­zją Ministra Rolnictwa (z 16 listo­pa­da 1974 r.) Związek został zmu­szo­ny do prze­ka­za­nia z dniem 1 stycz­nia 1975 r. pro­wa­dze­nia cało­ści prac hodow­la­nych w tere­no­wej hodow­li koni Wojewódzkim Stacjom Oceny Zwierząt. Natomiast Redakcja Ksiąg Stadnych z dniem 1 lute­go 1975 r. zna­la­zła się w struk­tu­rach Państwowych Torów Wyścigów Konnych w Warszawie. Tym samym Związek utra­cił to wszyst­ko, o co wcze­śniej wal­czył i zabie­gał. Wprowadzone w tym roku zmia­ny podzia­łu admi­ni­stra­cyj­ne­go kra­ju (nowe woje­wódz­twa, likwi­da­cja powia­tów) i ode­bra­ne Związkowi upraw­nie­nia hodow­la­ne wymu­si­ły na PZHK opra­co­wa­nie nowe­go pro­gra­mu dzia­ła­nia.
W grud­niu 1975 r. Zarząd PZHK zaak­cep­to­wał uchwa­łę Prezydium o reor­ga­ni­za­cji Związku, zgod­nie z któ­rą zosta­ły roz­wią­za­ne Powiatowe Koła Hodowców Koni, a na ich miej­sce powo­ła­no Sekcje Hodowców Koni o zasię­gu gmin­nym lub rejo­no­wym. Zgodnie z nowym podzia­łem admi­ni­stra­cyj­nym teren dzia­ła­nia dotych­cza­so­wych 17 WZHK został ogra­ni­czo­ny, ale jed­no­cze­śnie w nowo powsta­łych woje­wódz­twach utwo­rzo­no 30 nowych WZHK. Wszystkie te zmia­ny spo­wo­do­wa­ły, iż koniecz­ne było opra­co­wa­nie nowe­go sta­tu­tu, dosto­so­wa­ne­go do bie­żą­cej rze­czy­wi­sto­ści, któ­ry zatwier­dzo­no na Walnym Zjeździe 16 grud­nia 1976 r. Wprowadzono do nie­go sze­reg zmian orga­ni­za­cyj­nych, m.in. nie prze­wi­dy­wa­no ist­nie­nia Komisji Rewizyjnych, Sądów Koleżeńskich i Rady Hodowlanej oraz zatrud­nia­nia przez Związek pra­cow­ni­ków eta­to­wych. Kadencja wszyst­kich władz trwa­ła 4 lata. Pracownicy facho­wi, któ­rzy w tym cza­sie pra­co­wa­li w PZHK i WZHK, byli odde­le­go­wa­ny­mi pra­cow­ni­ka­mi CZKR i WZKR, a obsłu­ga finan­so­wo-admi­ni­stra­cyj­na była pro­wa­dzo­na przez odpo­wied­nie szcze­ble Organizacji Kółek Rolniczych. Na Zjeździe w 1976 r. Julian Rudolf (WZHK Wrocław) ponow­nie został wybra­ny na pre­ze­sa. W wyni­ku prze­pro­wa­dzo­nych reor­ga­ni­za­cji na dzień 1 lip­ca 1976 r. Związek liczył 19 962 człon­ków zgru­po­wa­nych w 598 gmin­nych i rejo­no­wych Sekcjach Hodowców Koni, zrze­szo­nych w 47 WZHK.
Powstała wte­dy struk­tu­ra orga­ni­za­cyj­na obo­wią­zy­wa­ła do 1980 r. Pozbawiony pod­sta­wo­wych upraw­nień hodow­la­nych Związek ogra­ni­czył swo­ją dzia­łal­ność głów­nie do wygła­sza­nia poga­da­nek na zebra­niach hodow­ców, orga­ni­za­cji szko­leń i róż­ne­go rodza­ju kur­sów (np. pod­ku­wa­czy), kon­trak­ta­cji źre­biąt hodow­la­nych, zaku­pu kla­czy hodow­la­nych czy współ­pra­cy przy sprze­da­ży koni na eks­port. W zakre­sie tere­no­wej hodow­li koni współ­pra­co­wał z Centralną i Okręgowymi Stacjami Hodowli Zwierząt, w któ­rych pra­co­wa­li jego daw­ni pra­cow­ni­cy inży­nie­ryj­no-tech­nicz­ni. Pamiętny rok 1980 i rodzą­ca się „Solidarność” zak­ty­wi­zo­wa­ły tak­że hodow­ców koni do dzia­łań zmie­rza­ją­cych do odzy­ska­nia utra­co­nych upraw­nień. Niewątpliwie pomo­gły w tym tak­że zmia­ny, jakie zaczę­ły zacho­dzić w orga­ni­za­cjach samo­rzą­do­wych. Pod koniec listo­pa­da 1980 r. Zarząd CZKR unie­waż­nił wyda­ne wcze­śniej uchwa­ły o pod­le­gło­ści wszyst­kich związ­ków bran­żo­wych, a więc i PZHK. Tym samym od 1 stycz­nia 1981 r. Związek roz­po­czął samo­dziel­ną dzia­łal­ność, ale nadal nie posia­dał upraw­nień, któ­re stra­cił 1 stycz­nia 1975 r., prze­ka­zu­jąc je do Stacji Hodowli Zwierząt. Niezrażony trud­no­ścia­mi, pod­jął roz­mo­wy i kon­sul­ta­cje w spra­wie ich odzy­ska­nia. Przełomowym momen­tem była ust­na obiet­ni­ca mini­stra rol­nic­twa Jerzego Wojteckiego przy­wró­ce­nia Związkowi daw­nych upraw­nień i obo­wiąz­ków, zło­żo­na 21 lute­go 1981 r. w obec­no­ści dele­ga­cji hodow­ców pod­czas ostat­niej z kil­ku kon­fe­ren­cji. Jednak potwier­dze­nia tego fak­tu na piśmie PZHK nie otrzy­mał.
Dopiero pod­czas XIII Walnego Zjazdu PZHK, któ­ry odbył się w Warszawie 7 maja 1981 r., decy­zja zosta­ła potwier­dzo­na przez ówcze­sne­go wice­mi­ni­stra Andrzeja Kacałę. Obrady tego Zjazdu były bar­dzo burz­li­we i począt­ko­wo sta­no­wi­sko wice­mi­ni­stra Kacały było nega­tyw­ne. Podczas obrad głos zabra­ło oko­ło 40 mów­ców, spo­śród któ­rych wie­lu sta­ło na sta­no­wi­sku, że jeże­li Związek nie odzy­ska upraw­nień, to nale­ży go roz­wią­zać, co w zaist­nia­łej sytu­acji poli­tycz­nej było nie do przy­ję­cia dla ówcze­snych władz. Ten pamięt­ny Zjazd, z peł­ną dyna­mi­zmu dys­ku­sją i nie­jed­no­krot­nie gwał­tow­ny­mi reak­cja­mi dele­ga­tów, pro­wa­dził Lesław Kukawski, czło­nek Związku Hodowców Koni w Pile. Ostatecznie wice­mi­ni­ster Kacała ustą­pił i wyra­ził zgo­dę na prze­ka­za­nie upraw­nień wraz z księ­ga­mi. Nowa sytu­acja zmu­si­ła PZHK do kolej­nej zmia­ny sta­tu­tu, któ­ry uchwa­lo­no 7 maja 1981 r. Najistotniejsze zmia­ny doty­czy­ły prze­kształ­ce­nia Sekcji Gminnych lub Rejonowych w Terenowe Koła Hodowców Koni, któ­rych zasięg okre­śla­ły Zarządy WZHK. Przywrócono też Komisje Rewizyjne i Sądy Koleżeńskie na wszyst­kich szcze­blach orga­ni­za­cyj­nych oraz Radę Hodowlaną jako organ dorad­czy. Kadencja wszyst­kich władz i Rady Hodowlanej trwa­ła 4 lata. Utworzono Biuro Polskiego Związku Hodowców Koni w Warszawie oraz 17 Okręgowych Biur PZHK, przy któ­rych powo­ła­no Rady Prezesów jako orga­ny kon­tro­l­no-dorad­cze. Biura Okręgowe obej­mo­wa­ły swo­im zasię­giem od 1 do 5 woje­wództw. W trak­cie orga­ni­za­cji biur sko­ry­go­wa­no ich licz­bę i osta­tecz­nie powsta­ło 16 Biur Okręgowych. Podczas tego Zjazdu na pre­ze­sa został wybra­ny Tadeusz Śmigielski z WZHK Warszawa. Te wszyst­kie zmia­ny i posu­nię­cia orga­ni­za­cyj­ne spo­wo­do­wa­ły, że z dniem 1 sierp­nia 1981 r. Związek prze­jął z PTWK Redakcję Ksiąg Stadnych, a 1 stycz­nia 1982 r., od Centralnej Stacji Hodowli Zwierząt, całą dzia­łal­ność zwią­za­ną z dosko­na­le­niem maso­we­go pogło­wia koni w Polsce. Wiązało się to tak­że z powro­tem do Związku per­so­ne­lu facho­we­go z zakre­su cho­wu i hodow­li koni, wcze­śniej zatrud­nio­ne­go w Wojewódzkich Zarządach Kółek i Organizacji Rolniczych oraz Centralnej i Okręgowych Stacjach Hodowli Zwierząt. Tym samym po 6 latach Związek powró­cił w znacz­nej czę­ści do daw­ne­go sta­nu orga­ni­za­cyj­ne­go oraz wcze­śniej­szych spo­so­bów i metod pra­cy.
Jednak usta­wa z 8 paź­dzier­ni­ka 1982 r. o spo­łecz­no-zawo­do­wych orga­ni­za­cjach rol­ni­ków wymu­si­ła na PZHK kolej­ną reor­ga­ni­za­cję, któ­ra zosta­ła zakoń­czo­na w paź­dzier­ni­ku 1983 r. Zgodnie z nią w miej­sce dotych­cza­so­wych 47 Wojewódzkich Związków Hodowców Koni powsta­ło 17 Okręgowych Związków Hodowców Koni posia­da­ją­cych oso­bo­wość praw­ną, któ­rej wcze­śniej WZHK nie mia­ły. Na koniec 1983 r. do Związku nale­ża­ło 19 457 człon­ków, posia­da­ją­cych 22 214 kla­czy wpi­sa­nych do ksiąg. Podczas XIV Walnego Zjazdu Delegatów Okręgowych Związków Hodowców Koni 26 czerw­ca 1984 r. pod­ję­to uchwa­łę o powo­ła­niu do życia Polskiego Związku Hodowców Koni jako Związku Krajowego. Do nowo wybra­ne­go Zarządu weszło 20 osób, w tym 17 przed­sta­wi­cie­li z każ­de­go okrę­gu i 3 pra­cow­ni­ków nauki. Prezesem został ponow­nie Tadeusz Śmigielski z Mazowieckiego Związku Hodowców Koni.
Lata 80. to względ­nie sta­bil­ny pod wzglę­dem dzia­łal­no­ści samo­rzą­do­wej i hodow­la­nej okres pra­cy Związku, w któ­rym istot­nym pro­ble­mem był per­ma­nent­ny spa­dek licz­by koni i zwią­za­ny z nim brak popy­tu, co bez­po­śred­nio wpły­wa­ło na zmniej­sze­nie zain­te­re­so­wa­nia hodow­lą koni wśród rol­ni­ków. Postępująca mecha­ni­za­cja wypie­ra­ła konie jako siłę pocią­go­wą, co warun­ko­wa­ło ich zbyt na ryn­ku wewnętrz­nym, a ich ewen­tu­al­ny eks­port nie gwa­ran­to­wał korzyst­nych cen. Niemniej w 1987 r. wyeks­por­to­wa­no 133 500 koni, w tym 3820 koni wierz­cho­wych, z któ­rych 3140 pocho­dzi­ło z hodow­li tere­no­wej, przy ogól­nym pogło­wiu w kra­ju wyno­szą­cym 1 140 886 sztuk. Dlatego utrzy­ma­nie względ­nie sta­łej ilo­ści kla­czy wpi­sa­nych do ksiąg nie było zada­niem łatwym. Dla Związku, a tym samym dla hodow­ców waż­ne było przy­zna­nie od 1986 r. środ­ków z Funduszu Postępu Biologicznego, któ­ry poprzez sto­sow­ne dopła­ty zak­ty­wi­zo­wał hodow­lę koni, podob­nie jak Proeksportowy Fundusz Hodowlany, jaki uru­cho­mi­ła Spółka Animex. Wprowadzone fun­du­sze spo­wo­do­wa­ły nie­mal natych­mia­sto­wy wzrost licz­by opi­sy­wa­nych źre­biąt.
W listo­pa­dzie 1988 r. odbył się XV Walny Zjazd PZHK. Prezesem nowo wybra­ne­go 20-oso­bo­we­go Zarządu został Jerzy Domański z WZHK w Poznaniu. Na jed­nym z pierw­szych posie­dzeń Zarząd powo­łał na lata 1989 – 1992 nową Radę Hodowlaną pod prze­wod­nic­twem prof. Mariana Budzyńskiego, któ­ry kie­ro­wał nią przez kil­ka kaden­cji. W lutym 1989 r. PZHK stra­cił swe­go dłu­go­let­nie­go dyrek­to­ra Andrzeja Żółkiewskiego, któ­ry peł­nił tę funk­cję przez 20 lat. Dr Andrzej Żółkiewski z PZHK zwią­za­ny był od 1963 r., począt­ko­wo jako inspek­tor hodow­li, a następ­nie jako kie­row­nik Zespołu Inspektorów Hodowli, aby osta­tecz­nie rok póź­niej zostać dyrek­to­rem Związku, pra­cu­jąc na tym sta­no­wi­sku do cza­su przej­ścia na eme­ry­tu­rę, tj. 30 czerw­ca 1986 r. Jednak w PZHK pozo­stał nadal, pra­cu­jąc na pół eta­tu jako zastęp­ca dyrek­to­ra, któ­rym od lip­ca 1986 r. został inż. Jan Wilczak. Sądzę, że część hodow­ców i pra­cow­ni­ków Związku pamię­ta jesz­cze dyrek­to­ra Żółkiewskiego jako dosko­na­łe­go fachow­ca, świet­ne­go orga­ni­za­to­ra, wyma­ga­ją­ce­go prze­ło­żo­ne­go, ale jed­no­cze­śnie kole­żeń­skie­go i opie­kuń­cze­go w sto­sun­ku do pra­cow­ni­ków. Jego wyra­zi­sta oso­bo­wość na pew­no bar­dzo pozy­tyw­nie wpi­sa­ła się w histo­rię Polskiego Związku Hodowców Koni.
Lata 90. to okres pre­ze­su­ry Jerzego Domańskiego, któ­ry peł­nił tę funk­cję przez trzy kaden­cje, i w dużej czę­ści dyrek­to­ro­wa­nia Jana Wilczaka. Przemiany spo­łecz­no-gospo­dar­cze w kra­ju, jakie zaszły po pierw­szych wol­nych wybo­rach do Sejmu i Senatu w 1989 r., w kolej­nych latach mia­ły tak­że swój oddźwięk w hodow­li koni. Prywatyzowane jed­nost­ki pań­stwo­we przej­mo­wa­li pry­wat­ni wła­ści­cie­le, poja­wi­ły się pry­wat­ne duże stad­ni­ny, któ­re pod wzglę­dem wiel­ko­ści, ale rów­nież jako­ści mogły kon­ku­ro­wać z jed­nost­ka­mi pań­stwo­wy­mi. Niemniej pogło­wie koni w kra­ju nadal sys­te­ma­tycz­nie spa­da­ło, choć rela­tyw­nie licz­ba kla­czy wpi­sa­nych do ksiąg wzra­sta­ła. W 1992 r. pogło­wie koni w Polsce wyno­si­ło już tyl­ko ok. 900 tys., z cze­go do ksiąg wpi­sa­nych było ok. 25 tys. Lata 90. to tak­że czas, kie­dy zaczę­ły się inten­syw­ne kon­tak­ty pry­wat­nych hodow­ców głów­nie z kra­ja­mi Europy Zachodniej, któ­rych pod­sta­wo­wym celem był zakup mate­ria­łu hodow­la­ne­go bądź użyt­ko­we­go. Pojawiły się rasy koni, któ­rych wcze­śniej u nas nie hodo­wa­no. To otwar­cie Europy, wza­jem­ne kon­tak­ty, pod­pa­try­wa­nie tego, jak dzia­ła­ją inne orga­ni­za­cje hodow­ców koni, zaowo­co­wa­ło dys­ku­sja­mi o potrze­bie orga­ni­zo­wa­nia, wzo­rem kra­jów zachod­nich, związ­ków raso­wych i użyt­ko­wych.
W 1993 r. powsta­ło Stowarzyszenie Hodowców Konia Szlachetnego, któ­re w 1998 zmie­ni­ło nazwę na Stowarzyszenie Hodowców Konia Gorącokrwistego. Pod koniec 1995 r. utwo­rzo­no Sekcję Hodowców Koni Sportowych, któ­ra jako pierw­sze sto­wa­rzy­sze­nie weszła w struk­tu­ry PZHK. W latach następ­nych zaczę­ły powsta­wać tak­że inne związ­ki raso­we, jak Krajowe Koło Hodowców Koni Małych przy Wielkopolskim Związku Hodowców Koni w Poznaniu, Związek Hodowców Konia Huculskiego czy Sekcja Hodowców Koników Polskich, któ­ra pod­ję­ła dzia­łal­ność w ramach PZHK. Niektóre ze związ­ków wystę­po­wa­ły do Ministerstwa Rolnictwa o zgo­dę na samo­dziel­ne pro­wa­dze­nie wła­snych ksiąg raso­wych, poza struk­tu­ra­mi PZHK, a tym samym o wery­fi­ka­cję roz­dzia­łu pie­nię­dzy z Funduszu Postępu Biologicznego. Pod tym wzglę­dem był to burz­li­wy okres, w któ­rym waży­ły się losy dal­sze­go pro­wa­dze­nia przez PZHK nie­któ­rych ksiąg raso­wych. Zgodnie z nową usta­wą z 20 sierp­nia 1997 r. o orga­ni­za­cji hodow­li i roz­ro­dzie zwie­rząt gospo­dar­skich do pro­wa­dze­nia ksiąg raso­wych, po zło­że­niu i zaak­cep­to­wa­niu przez Ministerstwo Rolnictwa pro­gra­mu hodow­la­ne­go dla danej rasy, mogły pre­ten­do­wać tak­że inne pod­mio­ty, nie tyl­ko te, któ­re pro­wa­dzi­ły je wcze­śniej. Ostatecznie wszyst­kie nasze pro­gra­my, przy­go­to­wa­ne przez utwo­rzo­ne w tym celu zespo­ły, wpraw­dzie nie bez drob­nych prze­szkód, ale zosta­ły zaak­cep­to­wa­ne i nie utra­ci­li­śmy żad­nej z ksiąg.
Ważnym wyda­rze­niem lat 90. były obcho­dy 100-lecia ist­nie­nia ówcze­sne­go Wielkopolskiego Związku Hodowców Koni, któ­re odby­ły się na tere­nie SO Gniezno. Uroczystości bar­dzo hucz­ne, połą­czo­ne z kon­fe­ren­cją nauko­wą, a przede wszyst­kim wrę­cze­niem i poświę­ce­niem sztan­da­ru Wielkopolskiego Związku. Był to też waż­ny moment dla PZHK, któ­ry uznał, że powsta­łe w 1895 r. Poznańskie Towarzystwo Zapisywania Klaczy w Księgi Rodowodowe jest przod­kiem nie tyl­ko Wielkopolskiego Związku, ale tak­że Polskiego Związku Hodowców Koni. Tym samym do dotych­cza­so­wej histo­rii PZHK doda­no 62 lata wcze­śniej­szej dzia­łal­no­ści związ­ków i towa­rzystw zrze­sza­ją­cych hodow­ców koni w okre­sie zabo­rów i w Polsce nie­pod­le­głej.
W lip­cu 1997 r. odszedł na eme­ry­tu­rę inż. Jan Wilczak, któ­ry peł­nił funk­cję dyrek­to­ra PZHK przez 11 lat. Świetny facho­wiec, dosko­na­le zna­ją­cy pra­cę tere­no­wą, a przede wszyst­kim oso­ba powszech­nie lubia­na i sza­no­wa­na przez śro­do­wi­sko konia­rzy. Nowym dyrek­to­rem został mgr inż. Jerzy Michałowicz, wcze­śniej peł­nią­cy funk­cję dyrek­to­ra Państwowych Torów Wyścigów Konnych w Warszawie. Koniec lat 90. to tak­że pra­ce nad nowym, nowo­cze­śniej­szym sta­tu­tem, któ­ry uwzględ­niał­by rze­czy­wi­stość tam­tych lat i zmia­ny, jakie zaszły w okre­sie tzw. trans­for­ma­cji. Został przed­sta­wio­ny na XX Walnym Zjeździe, jaki odbył się w Warszawie 22 mar­ca 1999 r. Sam Zjazd spo­tkał się publicz­ną kry­ty­ką, m.in. za brak wcze­śniej­sze­go zapo­zna­nia z pro­jek­tem dele­ga­tów i poszcze­gól­nych związ­ków okrę­go­wych. Niemniej, po burz­li­wej dys­ku­sji i drob­nych korek­tach, sta­tut został zatwier­dzo­ny. Jedną z naj­waż­niej­szych zmian był zapis umiesz­czo­ny w par. 2, mówią­cy o tym, iż PZHK jest kra­jo­wą fede­ra­cją związ­ków rol­ni­czych zrze­szeń bran­żo­wych i zrze­sza Okręgowe lub Wojewódzkie Związki Hodowców Koni oraz Związki i Sekcje Rasowe i Użytkowe o zasię­gu kra­jo­wym. Tym samym do Zarządu auto­ma­tycz­nie wcho­dzi­li pre­ze­si lub wice­pre­ze­si Związków Okręgowych i Wojewódzkich oraz Związków i Sekcji Rasowych. Walny Zjazd wybie­rał Komisję Rewizyjną i Sąd Koleżeński oraz w osob­nym gło­so­wa­niu pre­ze­sa Związku. Natomiast Prezydium Zarządu kon­sty­tu­owa­ło się z człon­ków Zarządu na pierw­szym posie­dze­niu. Statut został tak­że dosto­so­wa­ny do nowe­go podzia­łu admi­ni­stra­cyj­ne­go kra­ju, zwią­za­ne­go ze zmniej­sze­niem licz­by woje­wództw i powro­tem do powia­tów. Po jego uchwa­le­niu i zatwier­dze­niu przez Sąd Związki Okręgowe i Wojewódzkie musia­ły doko­nać zmian w swo­ich sta­tu­tach, dosto­so­wu­jąc je do sta­tu­tu PZHK. W stycz­niu 2000 r. rezy­gna­cję z pra­cy w PZHK zło­żył dyrek­tor Jerzy Michałowicz, a z dniem 1 lute­go pra­cę na sta­no­wi­sku dyrek­to­ra roz­po­czął mgr inż. Andrzej Stasiowski, absol­went SGGW w Warszawie, pra­cu­ją­cy w biu­rze PZHK od 1993 r. Pomimo mło­de­go wie­ku został przez Zarząd zaak­cep­to­wa­ny, a że był to dobry wybór, naj­le­piej świad­czy, iż peł­ni tę funk­cję do chwi­li obec­nej.
W maju tego same­go roku odbył się kolej­ny, XXI Walny Zjazd, na któ­rym obo­wią­zy­wał już nowy sta­tut. Po raz pierw­szy pre­ze­sa wybie­ra­li dele­ga­ci, a nie jak dotych­czas – na dro­dze kon­sty­tu­owa­nia się nowe­go Zarządu. Spośród czte­rech kan­dy­da­tów na pre­ze­sa został wybra­ny mgr inż. Andrzej Woda, hodow­ca z Nowego Sącza, któ­ry funk­cję tę peł­nił przez dwie kolej­ne kaden­cje, podob­nie jak wybra­ny przez nowy Zarząd prze­wod­ni­czą­cy Rady Hodowlanej prof. Kazimierz Kosiniak-Kamysz. Po zakoń­cze­niu dru­giej kaden­cji na jed­nym z kolej­nych Zjazdów Andrzej Woda został uho­no­ro­wa­ny god­no­ścią Prezesa Honorowego, a prof. Kosiniak-Kamysz Honorową Statuetką – naj­wyż­szym wyróż­nie­niem PZHK. W cza­sie pre­ze­su­ry Andrzeja Wody opra­co­wa­no róż­ne­go rodza­ju regu­la­mi­ny, doty­czą­ce zarów­no dzia­łal­no­ści samo­rzą­do­wej, jak i pra­cy hodow­la­nej PZHK. Tymi naj­waż­niej­szy­mi były m.in. Regulamin Zarządu Głównego, Regulamin Komisji Ksiąg Stadnych, Regulamin Rady Hodowlanej czy Regulamin Kapituły Odznaczeń. W tam­tym okre­sie zwięk­szył się tak­że zakres prac Związku, m.in. o orga­ni­za­cję sta­cjo­nar­nych (zakła­dy tre­nin­go­we) i polo­wych prób dziel­no­ści dla ogie­rów i kla­czy.
Współpraca z Polskim Związkiem Jeździeckim zaowo­co­wa­ła utwo­rze­niem w 2001 r. Komisji Koordynacyjnej PZJ – PZHK, dzię­ki cze­mu wspól­nie orga­ni­zu­je­my Mistrzostwa Polski Młodych Koni w czte­rech dys­cy­pli­nach jeź­dziec­kich: ujeż­dże­niu, sko­kach przez prze­szko­dy, wszech­stron­nym kon­kur­sie konia wierz­cho­we­go i powo­że­niu zaprzę­ga­mi jed­no­kon­ny­mi, a póź­niej tak­że w raj­dach dłu­go­dy­stan­so­wych. Jest to z jed­nej stro­ny waż­ny ele­ment oce­ny war­to­ści hodow­la­nej i użyt­ko­wej, do jakiej Związek jest zobo­wią­za­ny, wypeł­nia­jąc zada­nia zle­co­ne przez Ministerstwo Rolnictwa, a z dru­giej pro­mo­cja koni, tak waż­na z han­dlo­we­go punk­tu widze­nia. Zdecydowanie wzro­sła ilość orga­ni­zo­wa­nych imprez hodow­la­no-jeź­dziec­kich, zarów­no na szcze­blu woje­wódz­twa, regio­nu, jak i kra­ju. Dla wszyst­kich ras, dla któ­rych PZHK pro­wa­dzi księ­gi stad­ne, orga­ni­zo­wa­ne są czem­pio­na­ty. W więk­szo­ści przy­pad­ków odby­wa­ją się cyklicz­nie, w sta­łych ter­mi­nach i miej­scach, jak np. Dni Huculskie w SK Gładyszów, Tarpaniada w Sierakowie, Czempionat Koni Zimnokrwistych w Kętrzynie, Czempionat Koni Małopolskich w Białce czy Czempionat Koni Śląskich w Książu. Jednocześnie przy­go­to­wu­jąc się do wej­ścia Polski do Unii Europejskiej, Związek uczest­ni­czył w pra­cach nad dosto­so­wa­niem pol­skich prze­pi­sów doty­czą­cych koni do wymo­gów unij­nych. Podjęliśmy decy­zję, jak­że waż­ną dla przy­szło­ści Związku, o ubie­ga­niu się o pro­wa­dze­nie powszech­nej iden­ty­fi­ka­cji koni, któ­rą Polska w momen­cie wej­ścia do Unii była zobo­wią­za­na pod­jąć. Od 1 lip­ca 2003 r. Wojewódzkie i Okręgowe Związki zaczy­na­ją wysta­wiać pierw­sze pasz­por­ty dla koni.
W 1993 r. z ini­cja­ty­wy Andrzeja Sarnowskiego, kie­row­ni­ka Zachodniopomorskiego Związku Hodowców Koni w Szczecinie, uka­zał się pierw­szy numer związ­ko­we­go perio­dy­ku „Hodowca i Jeździec”, nawią­zu­ją­ce­go do tra­dy­cji przed­wo­jen­ne­go pisma hipo­lo­gicz­ne­go „Jeździec i Hodowca”. Po począt­ko­wo nie­pew­nym okre­sie i trud­nych momen­tach cza­so­pi­smo wyro­sło na naj­lep­sze w swo­jej bran­ży. Różnorodność tema­tycz­na, od hodow­li po użyt­ko­wa­nie, sztu­kę i kul­tu­rę, a przede wszyst­kim to, że zna­la­zło się w nim miej­sce dla wszyst­kich ras i związ­ków, to głów­ne jego atu­ty. Jest dobrze oce­nia­ne tak­że przez kon­ku­ren­cję, a o jego dobry poziom dba zespół redak­cyj­ny kie­ro­wa­ny od kil­ku już lat przez Michała Wierusz-Kowalskiego.
Początek lat dwu­ty­sięcz­nych to prze­pro­wa­dzo­na na sze­ro­ką ska­lę akcja mają­ca na celu utrzy­ma­nie aktu­al­nej licz­by stad ogie­rów, co dzi­siaj, z per­spek­ty­wy cza­su, róż­nie jest oce­nia­ne. Te lata to tak­że nasze wej­ście jako człon­ka do Światowej Federacji Hodowli Koni Sportowych (WBFSH), Międzynarodowej Federacji Konia Angloarabskiego (CIAA) oraz Międzynarodowej Federacji Konia Huculskiego (HIF). Prestiżowym suk­ce­sem jest przy­zna­nie Polsce, na wnio­sek PZHK, sta­tu­su Księgi Pochodzenia dla rasy hucul­skiej i koni­ków pol­skich. Poza koń­mi ras czy­stych (czy­stą krwią arab­ską i peł­ną krwią angiel­ską), kuca­mi sze­tlandz­ki­mi, kłu­sa­ka­mi i koń­mi tra­keń­ski­mi, dla wszyst­kich innych koni pro­wa­dzi­my iden­ty­fi­ka­cję i wysta­wia­my pasz­por­ty. Wspólnie z Instytutem Zootechniki opra­co­wu­je­my pro­gra­my ochro­ny zaso­bów gene­tycz­nych koni ras rodzi­mych. W pierw­szej kolej­no­ści dla koni­ków pol­skich i hucu­łów (2000 r.), pięć lat póź­niej dla koni ślą­skich i mało­pol­skich, a w 2008 r. dla koni wiel­ko­pol­skich, sztum­skich i sokól­skich. Razem z naszy­mi hodow­ca­mi (bene­fi­cjen­ta­mi pro­gra­mów) i Instytutem Zootechniki – PIB jeste­śmy ich bez­po­śred­ni­mi reali­za­to­ra­mi.
XXIII Walny Zjazd Delegatów PZHK, któ­ry odbył się w Warszawie w dniach 17-18 maja 2004 r., ponow­nie powie­rzył kie­ro­wa­nie Związkiem Andrzejowi Wodzie. Na tym samym Zjeździe dr. Wincentemu Smolakowi, wie­lo­let­nie­mu dzia­ła­czo­wi i hodow­cy z Okręgowego Związku w Krakowie, przy­zna­no Honorowe Członkostwo PZHK. Wspomniany na wstę­pie rok 2005 to uro­czy­ste obcho­dy 110-lecia PZHK i Wielkopolskiego Związku Hodowców Koni. Trzy lata póź­niej, w 2008 r., dele­ga­ci kolej­ne­go Zjazdu Sprawozdawczo-Wyborczego wybra­li na pre­ze­sa dr. Władysława Brejtę z OZHK Rzeszów, na co dzień dyrek­to­ra Zakładu Doświadczalnego w Odrzechowej. Ważną ini­cja­ty­wą, jaką wte­dy pod­ję­li­śmy we współ­pra­cy z OZHK/WZHK i Związkami Rasowymi, były róż­ne dzia­ła­nia pro­mu­ją­ce pol­skie konie w ramach akcji „Teraz Polskie Konie”. Promocja ta spro­wa­dza­ła się do orga­ni­za­cji róż­ne­go rodza­ju imprez hodow­la­no-jeź­dziec­kich, ale tak­że zaini­cjo­wa­li­śmy dobry zwy­czaj nagra­dza­nia hodow­ców i wła­ści­cie­li naj­lep­szych koni pol­skiej hodow­li w ran­kin­gach PZJ w czte­rech dys­cy­pli­nach jeź­dziec­kich oraz zawod­ni­ków star­tu­ją­cych tymi koń­mi. Działania te PZHK pro­wa­dzi do chwi­li obec­nej, roz­sze­rza­jąc je w ostat­nich latach o spon­so­ro­wa­nie star­tów w zawo­dach wybra­nych zawod­ni­ków jeż­dżą­cych koń­mi pol­skiej hodow­li. Rozszerzyliśmy tak­że zakres naszej dzia­łal­no­ści hodow­la­nej, a mia­no­wi­cie w 2010 r. uzy­ska­li­śmy zgo­dę Ministerstwa Rolnictwa na pro­wa­dze­nie Polskiej Księgi Stadnej Kuców, a w 2012 otwo­rzy­li­śmy Księgę Stadną Koni Rasy Arden Polski. Były też ini­cja­ty­wy, któ­re się nie powio­dły, do takich nale­ży zali­czyć tę pod­ję­tą w lip­cu 2011 r., a doty­czą­cą sta­rań o utwo­rze­nie związ­ko­we­go sta­da ogie­rów w związ­ku z ewen­tu­al­ną dzier­ża­wą od ANR SO w Białym Borze, a póź­niej SK Kozienice. Niestety z przy­czyn od nas nie­za­leż­nych do tego nie doszło. Wtedy też na potrze­by prze­tar­gu zosta­ła utwo­rzo­na przy PZHK spół­ka han­dlo­wa pod nazwą Polskie Konie.
Na ostat­nim Walnym Zjeździe Sprawozdawczo-Wyborczym w 2012 r. na pre­ze­sa PZHK został wybra­ny prof. Zbigniew Jaworski, obec­nie pra­cow­nik nauko­wy UWM w Olsztynie, a jed­no­cze­śnie hodow­ca koni­ków pol­skich w PAN Popielno. W grud­niu tego roku zaczę­li­śmy współ­pra­cę z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi przy orga­ni­za­cji impre­zy Cavaliada Tour, łączą­cej mię­dzy­na­ro­do­we zawo­dy z tar­ga­mi i poka­za­mi orga­ni­zo­wa­ny­mi w Poznaniu, Lublinie i Warszawie. W cza­sie jej trwa­nia Polski Związek Hodowców Koni, w ści­słej współ­pra­cy z Agencją Nieruchomości Rolnych, pro­mu­je konie wszyst­kich ras, dla któ­rych pro­wa­dzi księ­gi, orga­ni­zu­jąc Pawilon Polskiej Hodowli. Właśnie pod­czas tej pre­sti­żo­wej impre­zy odbę­dzie się zakoń­cze­nie jubi­le­uszu obcho­dów 120-lecia PZHK. Rok 2013 obfi­to­wał w dwa nie­zwy­kle waż­ne wyda­rze­nia, któ­rych orga­ni­za­to­rem był PZHK, a mia­no­wi­cie zjazd Międzynarodowej Federacji Koni Huculskich (HIF) w lip­cu w Klimkówce i Zjazd Światowej Federacji Hodowców Koni Sportowych (WBFSH) w paź­dzier­ni­ku w Warszawie. Pracowity rok 2013 to rów­nież pra­ce Komisji Statutowej powo­ła­nej przez Zarząd do zmian sta­tu­tu i przy­sto­so­wa­nia go do obec­nych realiów. Dyskusja nad pro­po­no­wa­ny­mi zmia­na­mi była burz­li­wa, ale osta­tecz­nie sta­tut został przy­ję­ty przez XXVIII Walny Zjazd Delegatów w maju 2014 r.
W tym też roku na listo­pa­do­wym posie­dze­niu w Karpaczu Zarząd zatwier­dził „Strategię roz­wo­ju Polskiego Związku Hodowców Koni na lata 2015-2020”. Dokument nie­zwy­kle waż­ny dla Związku, jego przy­szło­ści i dal­sze­go roz­wo­ju. Wypracowane w nim zosta­ły wizja i misja PZHK oraz wyzna­czo­ne cele stra­te­gicz­ne i zada­nia słu­żą­ce ich reali­za­cji. W obec­nej kaden­cji, któ­ra zakoń­czy się w maju 2016 r., i po 120 latach dzia­łal­no­ści PZHK zrze­sza 14 Okręgowych/Wojewódzkich Związków Hodowców Koni oraz nastę­pu­ją­ce Związki Rasowe: Polski Związek Hodowców Konia Huculskiego, Polski Związek Hodowców Koni Małopolskich, Związek Hodowców Koników Polskich, Związek Hodowców Koni Wielkopolskich, Związek Hodowców Koni Ras Zimnokrwistych, Związek Hodowców Polskiego Konia Szlachetnego Półkrwi, a tak­że jako człon­ków wspie­ra­ją­cych: Związek Trakeński w Polsce i Polish Quarter Horse Association. Przy licz­bie koni wyno­szą­cej w 2015 r. bli­sko 300 tys. sztuk, w tym wpi­sa­nych do ksiąg i czyn­nych w hodow­li 16,8 tys. kla­czy i ponad 3,3 tys. ogie­rów, do Związku nale­ży 11,5 tys. człon­ków zrze­szo­nych w 180 Kołach Terenowych. Radą Hodowlaną kie­ru­je od czte­rech lat prof. Szczepan Chrzanowski z SGGW, współ­pra­cu­ją­cy z PZHK od wie­lu już lat.

Bardzo trud­no w jed­nym, nawet dłuż­szym, arty­ku­le przed­sta­wić histo­rię 120 lat dzia­ła­nia takiej orga­ni­za­cji, jaką jest Polski Związek Hodowców Koni. Historię, któ­ra przez te wszyst­kie lata roz­gry­wa­ła się na róż­nych szcze­blach orga­ni­za­cyj­nych: kra­jo­wym, okrę­go­wym, woje­wódz­kim, powia­to­wym, rejo­no­wym i gmin­nym. Tworzyły one wspól­ną histo­rię PZHK, ale nie o wszyst­kim dało się napi­sać, a tym bar­dziej o wszyst­kich ludziach, któ­rzy ją kształ­to­wa­li. Na potrze­by tego arty­ku­łu wybra­ne zosta­ły tyl­ko naj­istot­niej­sze fak­ty i zda­rze­nia, któ­re bez­po­śred­nio wpły­wa­ły na dzia­łal­ność PZHK. Świadczą one o tym, że Związek miał wie­le trud­nych momen­tów i prze­szkód, któ­re musiał na swo­jej dro­dze poko­nać. Niemniej potra­fił prze­trwać i zacho­wać jed­ność. I tego, mimo obec­nych róż­nych trud­no­ści, nale­ży życzyć jubi­la­to­wi na następ­ne 120 lat.

Więcej w Historia i sztuka

  • Historia i sztuka

    200 lat Janowa

    By

    „Dnia 18 grud­nia 1817 r konie pie­szym mar­szem dotar­ły do Janowa Podlaskiego (zwa­ne­go wów­czas Janowem Biskupim).

  • Historia i sztuka

    Tradycyjnie i na ludo­wo

    By

    tekst: Marek Doruch, Tadeusz Kołacz, Krzysztof Szuster zdję­cia: Karol Rzeczycki III Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia o Trofeum...

  • Historia i sztuka

    WAHO i wia­dro kawio­ru

    By

    tekst: Jerzy Milczarek Gdy zimo­wa aura sprzy­ja tęsk­no­cie za słoń­cem i cie­płem lata, powra­cam wspo­mnie­nia­mi do gorą­cej...

Na górę